piątek, 29 marca 2013

Idealny pasztet z białej fasoli

Z wegańskimi pasztetami to jest tak, że zawsze jak przyjeżdżam do domu z blaszką pasztetu mój tato zaczyna od pytania: "ale z jajkami zrobiłaś, czy znowu się będzie rozpadał?" Dlatego przed tymi świętami postanowiłam tak długo ćwiczyłam różne pasztety, aż w końcu wyjdzie mi pasztet idealny, z dedykacją dla taty.

Warzywne pasztety można skleić różnymi dodatkami: wspomnianymi wyżej jajkami, siemieniem lnianym, płatkami owsianymi albo chociażby mąką z ciecierzycy. Ćwiczyłam różne możliwości, żeby uzyskać pasztet o idealnej konsystencji: niezbyt suchy, zwarty, kremowy w środku ale taki, który się nie będzie rozpadał ani kruszył przy krojeniu. I udało mi się! Ten pasztet z fasoli upieczony jest z dodatkiem zmielonych płatków owsianych, dzięki czemu jest zwarty, a dodatek duszonej cebulki i oleju sprawia, że jest kremowy i wilgotny w środku. Za to duszone na patelni jabłka dodają mu wspaniałego, lekko słodkiego posmaku. Jednym słowem - pasztet na świąteczny stół dla taty, czyli idealny.


Idealny pasztet z białej fasoli
dla taty

Składniki:
  • 2 szklanki drobnej białej fasoli, namoczonej przez noc w zimnej wodzie
  • 2 duże cebule, pokrojone w pióra
  • 1 jabłko, obrane i pokrojone w kostkę
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżeczka tymianku
  • spora szczypta gałki, startej
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka musztardy
  • 100 ml oleju + sporo do smażenia
  • 5 czubatych łyżek zmielonych płatków owsianych
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  1. Namoczoną fasolę odcedzić, opłukać i ugotować w nieosolonej wodzie do miękkości. 
  2. W międzyczasie na patelni na minimalnym ogniu zeszklić cebulę oraz jabłka, powinny się lekko rozpadać. 
  3. Ugotowaną fasolę opłukać, przestudzić i połączyć z podduszonymi cebulami, jabłkami oraz resztą składników. Przepuścić przez maszynkę do mielenia lub zmiksować ręcznym blenderem. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
  4. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Keksówkę wysmarować olejem, przełożyć masę fasolową i piec przez około 40 minut, w połowie pieczenia można przykryć wierzch pasztetu folią aluminiową - dzięki temu nie będzie zbyt spieczony i nie będzie się kruszył. Wyjąc na blat, zostawić do całkowitego wystudzenia i dopiero wtedy wyjąć z formy i kroić. Pyszny z dobrą musztardą, chrzanem, ćwikłą albo sosem tatarskim.


101 komentarzy:

  1. Ale ładnie wygląda! Ja zawsze dosypywałam mielonego siemienia, ale w tym roku spróbuję też z płatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam! A czy można użyć fasolki z puszki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, byleby dobrze opłukanej :)

      Usuń
    2. To świetnie, dziękuje za odpowiedź. Dziś się zabieram za wypiek :D Ps - fantastyczny blog!

      Usuń
  3. Ja takie cos wyczailam ja jednym blogu pod nazwa smalec fasolowy czy jakos tak :P Tylko ze tam sie wszystko na patelni robilo bez uzycia piekarnika - potem taki smalczyk daje sie do sloika i mozna jesc przez tydzien :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znam, znam - koleżanka mi kiedyś taki zrobiła ;) Dobre było z ogórem kiszonym ;)

      Usuń
  4. Wygląda pięknie i pewnie równie cudnie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam tylko dopisać, że pasztet smakuje lepiej niż wygląda :D totalnie trafiłaś w moje kubki smakowe. Zrobiłam go przed świętami tzn. w sobotę i właśnie zjadłam ostatni kawałek :D Nie miałam jak przerobić płatków owsianych na mąkę i zmiksowałam je razem z fasolą, obawiałam się że nie wyjdzie dobrze ale uwaga, wyszło super! Nawet nie czuć tych płatków, skórka z każdej strony, cudnie się kroi (nie żadna tam paćka) :D Zapisałam sobie w moim czarodziejskim notesiku ten przepis i będę go kopiować bezwstydnie nie raz :)

      Usuń
    2. Nie przesadzałam pisząc, że to idealny pasztet z fasoli :) Cieszę się, że wyszedł i że będzie jeszcze nie raz powtarzany u Ciebie, na zdrowie ;)

      Usuń
  5. A co to tam takiego różowego w słoiczku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta z pieczonych buraków z białą fasolą i chrzanem :)

      Usuń
  6. Nareszcie wiem jaki pasztet zagości w tym roku na moim wielkanocnym stole, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdrowie, daj znać jak wyszło :)

      Usuń
    2. Super wyszło, cudowna konsystencja, choć brakowało mi troszkę wyrazu, może to przez brak gałki muszkatołowej?.. następnym razem dam dwa jabłka, bo w ogóle nie było go czuć albo obleję tatarską galaretką! :D

      Usuń
  7. Doczekałam się! To do roboty. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja babcia taki kiedyś zrobiła i byłam zachwycona smakiem! I zażyczyłam sobie powtórki w te Święta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny pasztet :) Ja właśnie wstawiłam swój do piekarnika, zrobiłam z dużą ilością pora i pieczarkami, do tego tymianek, gałka, papryka słodka i pieprz kajeński, myślę, że będzie naprawdę dobry. Do tej pory robiłam tylko z czerwonej soczewicy z marchewką i curry, w sumie ok, ale bez rewelacji, czuję, że pasztety fasolowe mają większy potencjał ;) Przymierzam się też do pasztetu z czarnej fasoli.
    Najlepsze życzenia świąteczne dla Ciebie, zdrówka i zapału do bloga - jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za miłe słowa, staram się jak mogę! Miłych Świąt Wielkanocnych!

      Usuń
  10. Pasztet wygląda smakowicie, będę musiała go upiec po świętach, póki co mam w piekarniku świąteczną pieczeń dla moich mięsożerców :) życzę Ci wspaniałych Świąt Wielkanocnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może za rok potraktuj mięsożerców pasztetem z białej fasoli, a nóż im też zasmakuje ;) smacznej i spokojnej Wielkanocy!

      Usuń
  11. fajny, zrobię, bo mam ostatnio fazę na białą fasolę. Idealnie skleja pęczak, wystarczy dodać trochę ugotowanego i zmielonego, jak kit do okien ;-) Wrzuć go do mojej akcji pliz! :) Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słusznie, na śmierć zapomniałam o Twojej akcji! Wszystko do niej pododaję, słowo harcerki! ;)

      Usuń
  12. :) cudo:) właśnie wyjęłam z piekarnika :) i jestem z siebie trochę dumna - to moja pasztetowa premiera ;) zawsze mi się wydawało, że dieta wegańska jest trudna do realizowania w praktyce codziennej a tu taka niespodzianka:)) dziękuję za ten cudowny natchniony blog!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, cała przyjemność po mojej stronie :) Jak pasztet po przestudzeniu, premiera zakończona pełnym sukcesem?

      Usuń
    2. Jest przepyszny :) nie wiem dlaczego nie jest tak pięknie bielutki jak na zdjęciu ale przecież to smak decyduje:))i daje się kroić;) teraz śmielej zapuszczę się w krainę wegańskich przysmaków.

      Usuń
    3. Kolor to może być kwestia fasoli, oleju użytego do smażenia i stopnia wysmażenia cebulki :) Ale najważniejsze, że smakuje i teraz na pewno zaczniesz piec wegańskie pasztety jak szalona ;)

      Usuń
  13. Zapraszam do akcji "Wegańska Wielkanoc":
    vegespot.pl/akcje/46/weganska-wielkanoc

    Akcja opóźniona w tym roku, ale mimo tego zapraszamy do dodania Wielkanocnych przepisów wegańskich.

    Serdecznie pozdrawiam, i życzę Wesołych Świąt Wielkanocnych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój pasztet ZAWSZE się rozpada, a tu wygląda wszystko jak z bajki: konsystencja kremowa, a wokół podtrzymująca wszystko rumiana skórka. Do wypróbowania! :)
    Czy taka piękna skórka sama wychodzi, czy trzeba jej jakoś pomóc bułką tartą/itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego pasztetu nie podsypywałam bułka tartą, ale gdyby wysypać nią foremkę to pewnie wyglądałby jeszcze lepiej :) Skórka wychodzi wtedy, kiedy pasztet posiedzi odpowiednio długo w odpowiednio nagrzanym piekarniku.

      Usuń
    2. Ok, będę próbować, dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Zrobiłam na te święta! :) Jest cudowny i bardzo prosty, zwłaszcza gdy używa się fasoli z puszki. Pozwoliłam też sobie zrobić jego zdjęcie i wstawiłam z linkiem do twego przepisu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie piękne zdjęcia! Nie tylko pasztet na nich widzę ale też cały stół pełen innych pyszności, świetne zdjęcia :)

      Usuń
  16. Zrobiłam pasztecik cudo!A przy okazji bardzo dziękuję za tego bloga-jest pełen ciepła,humoru i autentycznej pasji-inny od wielu blogów "wojujących"wegan pełnych agresji i nachalnej agitacji,od której czasem aż mdli.Nie jestem weganką,tylko początkującą wegetarianką, nie jest mi łatwo na początku wegetariańskiej drogi i to właśnie Twój blog jest dla mnie wielką inspiracją kulinarną.Jeszcze raz dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Bez obaw, na moim blogu mile widziani są wszyscy, niezależnie od diety :) Nie krzyczę ani nie nawracam i cieszę się, że dzięki temu blog inspiruje jeszcze bardziej. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :)

      Usuń
  17. Po ilości komentarzy widać, że przepis się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  18. podziwiam każdy kolejny przepis, wszystko jest takie pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jabłko w pasztecie...? Zaintrygowałaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie się piecze. ^^ Nie miałam zmielonych płatków, więc zmiksowałam je z fasolą (jak doradziła mniumniu). Mam nadzieję, że się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W smaku bardzo dobry, ale wyszedł taki miękki i raczej do smarowania niż do krojenia. :C Może dałam za mało płatków? Jaką konsystencję powinna mieć masa przed wyłożeniem do foremki?

    Może powinien się schłodzić w lodówce? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masa przed włożeniem do formy może być płynna, bo zmielone płatki ją utwardzą podczas pieczenia. Lepiej jest jednak mielić płatki na mąkę, wtedy dużo lepiej wiążą i KONIECZNIE trzeba wystudzić pasztet przed krojeniem :)

      Usuń
    2. Został wystudzony, ale dopiero po schłodzeniu w lodówce udało mi się go pokroić w ładne, zwarte plasterki. Następnym razem jednak użyję zmielonych płatków. :)

      Usuń
  22. Pasztet zrobiony i zjedzony. Na pewno go powtórze nie jeden raz. Dziekuje za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasztet poleca się na przyszłość :)

      Usuń
  23. Zrobiłam ten pasztet w sobotę, przez noc leżał w lodówce a w niedzielę rano na śniadanie taka niespodzianka, jest przepyszny! Mam tylko pytanie odnośnie soli, bo dodawałam jej po trochu, próbując aby nie przesolić a i tak wyszedł trochę za mało słony. A może by tak poddać, ile konkretnie było tej soli np. w przeliczeniu na łyżeczki? bo mam zamiar wprowadzić go na stałe do mojego menu.
    Pozdrawiam
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia, bardzo się cieszę, że pasztet odniósł sukces na niedzielnym śniadaniu! :) Z tą solą to jednak radzę po prostu spróbować i dosolić do smaku - każdy ma inny słony smak, każdy używa innej soli więc raczej wolałabym nie precyzować ilości soli w łyżeczkach :) Ale naprawdę łatwo sobie to wyćwiczyć - pewnie już za drugim pasztetem ilość soli będzie odpowiednia :)

      Usuń
  24. Właśnie pasztet wystygł, pokroiliśmy go i jest przepyszny! W ogóle się nie kruszy, pycha! DZIĘKI ZA PRZEPIS!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zrobiłam. Jest zajebisty. Nie wiem czy można takiego epitetu użyć. Ale jakoś trafia w sedno :) Czad! Dziękuję i będę próbować kolejnych przepisów. Blog znam od kilku dni - i bardzo mi się spodobał : jakaś taka fajna "szczerość" gotowania. Pozdrawiam serdecznie,
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pasztet smakuje ale jeszcze bardziej cieszę się, z tych słów poniżej! :) Dzięki wielkie :)

      Usuń
  26. baaardzo smaczny !! zagoscil na stale jako lunch do pracy.Aga

    OdpowiedzUsuń
  27. Robiłam ten pasztet dzisiaj drugi raz, do tego jeszcze paprykarz i hummus ;) dziś wieczorem będą same pyszności! Do pasztetu dodałam jeszcze kapkę whisky, może być też brandy - bardzo polecam, znakomicie podkręca smak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam ostatnio więcej niż kapkę Calvadosu i wyszedł bardzo dobry, świetny pomysł - dzięki! :)

      Usuń
  28. Jaka nazwa - taki wygląd. Rzeczywiście idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyśmienity, idealnie pasuje na święta. W tym roku dochodzi nowe jedzonko na stół wigilijny, goście będą zachwyceni.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pasztet jest IDEALNY!!!!!!!!!!!!!! Dziękuję ci - mniam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Mój pasztecik wyszedł pyszny! Choć blady dookoła i brakuje mi tej pięknej,brązowej skórki.. Siedział 50minut, za krótko na taki brązik? :)

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skórka może być inna przez rodzaj piekarnika albo (co bardziej prawdopodobne) przez rodzaj keksówki - ten ze zdjęcia pieczony w starej, porządnej foremce :)

      Usuń
  32. Ja dziś po raz pierwszy piekę ten pasztet. Już na surowo był smaczny :) Mam jednak pytanie, czy są jakieś sposoby sprawdzenia, czy pasztet się upiekł? Mam trochę stary piekarnik i wolałabym sprawdzić zanim go wyciągnę. Ciasta zawsze piekę w nim kilka-kilkanaście minut dłużej niż w przepisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzch pasztetu powinien być złoty i spieczony, piecz go dopóty, dopóki taki nie będzie :-)

      Usuń
  33. super pycha dzieki za przepis!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Wczoraj go upiekłam, pyszny, mięciutki, z wyraźnym posmakiem jabłka i cebulki. PYCHOTA! oj żałuje ze tam późno odkryłam Twojego bloga. Gorąco pozdrawiam:) Kinga

    OdpowiedzUsuń
  35. A może być gotowa mąka owsiana bo mam a nie mam płatków

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja mam też istotne pytanko... Co prawda już po świętach ale marzy mi się ten pasztet od daaaawna...
    Po pierwsze: jakiej musztardy najlepiej użyć? Łagodnej (czyli często delikatesowej), czu jakiejś specjalnej? Jakiej firmy ty używasz?
    A drugie: czy może być użyta tutaj fasola sucha Piękny Jaś firmy Kupiec? I te dwie szklanki fasoli to odmierzyć już po namoczeniu, tak?
    Byłabym baaaaaaaardzo wdzięczna za odpowiedź!
    Ps. Kocham twój blog i twoje inspirujące przepisy ;) Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fasola Piękny Jaś będzie w sam raz, każda firma będzie dobra, ale odmierzany ją na sucho - potem moczymy :-) Możeć użyć dowolnej musztardy, ja lubię francuską albo porządną sarepską. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo, podwijam rękawy i biorę się nareszcie do pracy ;)

      Usuń
  37. Ja jeden taki pasztet już zrobiłam zachęcona zdjęciem, ale nie wyszedł mi taki piękny, dlatego mam kilka pytań. Mój pasztet kruszy się, składniki nie zespoiły się, być może dlatego, że nie dodałam mielonych płatków (nie mam młynka), a otręby. Niestety efekt jak się okazuje nie jest taki sam:( A drugi problem to taki, że masa fasolowa nie zmieliła mi się tak ładnie, ale to już wynik braków w kuchennym sprzęcie, które muszę w najbliższym czasie nadrobić:) Dlatego mam pytanie, czy ewentualne dodanie jajka (nie jestem wege;p) lub jakiegoś innego spoiwa, rozwiązałoby mój problem? Bo z tymi otrębami to klapa na całego... A i następnym razem dodam więcej przypraw, bo lubię intensywne smaki;) Pozdrawiam i kocham ten blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karcjanna, otręby to zupełnie, zupełnie co innego niż płatki owsiane :)

      Możesz dodać niezmielone płatki, zaparzyć je w odrobinie wrzącej wody i dodać do pasztetu, a następnie zmielić blenderem razem ze wszystkimi - możesz też dodać jajko, również sklei pasztet. Jako spoiwo bardzo polecam też kaszę jaglaną - pasztety z jej dodatkiem są zdecydowanie najlepsze, przepis na taki pasztet tutaj: http://www.jadlonomia.com/2013/12/pasztet-soczewicowy-ze-sliwka.html

      Usuń
  38. Czyli zmielone płatki owsiane są tym, co sprawia, że pasztet się nie rozpada?

    OdpowiedzUsuń
  39. czy płatki owsiane można zastapić kaszą jaglaną ? Jesli tak to ile jej dodać.
    Pytam, bo chciałabym bezglutenowy zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaj po prostu 1/2 szklanki ugotowanej jaglanki i będzie w porządku :)

      Usuń
    2. A czy spoiwem mógłby być np. zmielony len lub mąka kukurydziana?

      Usuń
  40. Mam pytanie - jakiego oleju dodajesz do masy? Wyobrażam sobie, że znacząco wpływa na smak pasztetu (oczywiście jeśli to olej nierafinowany), dlatego pytam, żeby nie zepsuć smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakiego oleju dodała autorka, ale ja dolałam oleju ryżowego i pasztet wyszedł fantastyczny :)

      Usuń
    2. Skoro pasztet jest pieczony w piekarniku w tak wysokiej temperaturze, to nie ma sensu dodawać oleju nierafinowanego - używam dlatego rzepakowego lub z pestek dyni, takich jak do smażenia, czyli rafinowanych :)

      Usuń
  41. Świetnym "sklejaczem" jest kasza manna, wypróbowałam przy okazji różnych pasztetów. Nie trzeba wtedy jajek,a pasztet się świetnie kroi. Ale ten też mam zamiar wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli chcę użyć fasoli z puszki, to ile puszek użyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo, dużo lepszy będzie na gotowanej fasoli - ale jeśli bardzo się upierasz przy fasoli puszkowej to potrzebne będą 4 puszki ;)

      Usuń
  43. .....smacznie, zdrowo, pełnowartościowo...... idealne przepisy dla wege-5-latka!.....kłaniam się wspaniałym ludziom, którzy potrafią dzielić się swoją pasją :)

    OdpowiedzUsuń
  44. właśnie dołączam do pytania o olej - czy zwykły rzepakowy rafinowany będzie dobry czy lepiej dodać np. oliwę z oliwek lub jakiś inny olej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przepis nie mówi o konkretnym oleju, to znaczy, że taki zwykły rafinowany będzie w porządku - dlatego zwykły rzepakowy do smażenia nada się w sam raz :)

      Usuń
    2. super:) dzięki za odpowiedź, już się nie mogę doczekać- robię pasztet w sobotę:)

      Usuń
  45. Świetna inspiracja i dla mojego Taty. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. A do foremki 21x21cm to zrobić podwójną porcję czy półtorej? Nie mam keksówki... :(
    A przepis wydaje sie być fantastyczny

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie wiem jeszcze jak sam pasztet po upieczeniu, ale pasztetowa masa jest przepyszna i spokojnie może słuzyc jako smarowidło do chleba PRZED upieczeniem. Pychota, wylizuje miskę;)))
    Dorzuciłam 3 duże suszone śliwki do cebuli i jabłka. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  48. Czy z fasolą to działa tak jak z ciecierzycą i można dodać trochę sody, żeby gotowała się szybciej? Bo skubana nie chce się ugotować za nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale nie trzeba - fasola jest mniejsza, daj jej chwilę i się ugotuje ;)

      Usuń
  49. Pasztet mistrzowski! Najbardziej smakuje mnie i (o dziwo!) mojej babci ;) najlepszy z domowym chlebem i ogórkiem malosolnym :) polecam!

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej :) A ja mam pytanie czy zamiast płatków owsianych może być siemię lniane? Powinnam jeść bezglutenowo.. Bloga Twojego uwielbiam i regularnie korzystam z przepisów. I u siebie też polecam ;)
    Nie zrażaj się Marto tylko głupimi komentarzami (pisałaś o tym na FB). Zazdrość jest straszna. A Ty rób swoje, bo robisz to wspaniale! Pozdrawiam serdecznie,
    Kosik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosik, zamiast płatków owsianych dodaj płatki jaglane albo 1 szklankę ugotowanej kaszy jaglanej :)

      Usuń
  51. Witam mam takie troszke głupie pytanie czy ta fasola ma byc zblendowana ze skórką? skórka jest nie dokońca miękka po ugotowaniu przeciez:) pozdrawiam babcia LEONIA :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Pasztet jest przepyszny!!! Dodam że to mój pierwszy pasztet z którego jestem dumna :)
    Dziękuje serdecznie za przepis!

    OdpowiedzUsuń
  53. Witam! Chciałam Ci tylko bardzo podziękować za tego bloga i ogrom pracy jaki wkładasz w to, żeby zadowolić wegańskie podniebienia ;) Jestem zmuszona ograniczyć produkty mięsne z powodu podwyższonego cholesterolu i dlatego od dwóch dni przeglądam Twoje przepisy i robię listę zakupów ;) Pasta z czerwonej fasoli jest genialna! Jestem już cała podekscytowana myślą o zbliżających się świetach i tycch wszystkich pysznych daniach, jakie proponujesz :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...