sobota, 16 listopada 2013

Wegetariański smalec

Z różnych powodów przechodzimy na wegetarianizm lub weganizm - zmienia się nasze postrzeganie roli zwierząt, zmienia się myślenie o produkcji żywności, lub zmienia się podejście do zdrowej diety. Ale pewne smaki i wspomnienia mimo wszystko pozostają.

Mimo upływu wielu lat pamiętam ciągle zapach, jaki roznosił się w moim domu, kiedy tato kilka razy do roku zabierał się za przygotowanie domowego smalcu. Pamiętam zapach majeranku, jałowca i siekanej pieczałowicie cebuli, która wyciskała łzy z oczu. Pamiętam też , jak smakował na chlebie z ogórkiem i solą oraz to, jaki tato był dumny ze swoich wytworów. Trochę się jednak pozmieniało od tamtych czasów, bo nie tylko ja zaczęłam jeść inaczej, ale też mój tato został jaroszem i teraz zamiast smalcu robi pyszne pasztety z soczewicy.

Ostatnio postanowiłam na podstawie wspomnień odtworzyć ten smak z dawnych lat, ale w dużo lepszej bo wegańskiej wersji - na bazie kremowej pasty z białej fasoli, z mnóstwem podsmażonej cebulki, suszoną śliwką i aromatycznymi przyprawami. Smalec nie ma w sobie żadnych utwardzanych tłuszczy, jest wyjątkowo kremowy, łatwy w rozsmarowywaniu i po prostu obłędnie pyszny. Nie obraź się tato, ale jest nawet lepszy niż ten twój z dawnych lat.

A jeśli zasmakuje wam ten przepis, spróbujcie też smalcu z jabłkiem i lubczykiem. 



Wegetariański smalec 
z suszoną śliwką

Składniki:
  • 1 puszka fasoli, lub 1 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
  • 2 cebule
  • 4 suszone śliwki
  • 2 liście laurowe
  • 1 ziele angielskie
  • 1 jałowiec
  • 1 goździk
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • delikatny olej do smażenia
Przygotowanie:
  1. Cebulę posiekać w kostkę, na patelni rozgrzać olej i dodać posiekaną cebulkę wraz z zielem, jałowcem, goździkiem i liśćmi laurowymi. Smażyć na małym ogniu do czasu, aż cebulka będzie złota. 
  2. W międzyczasie fasolę zmiksować przy pomocy blendera razem z sosem sojowym, majerankiem, sporą szczyptą pieprzu, soli i 1/4 szklanki zimnej wody, odstawić. Śliwki pokroić na małe kawałki. 
  3. Z podsmażonej cebulki wyłowić przyprawy, z którymi się smażyła. Dodać podsmażoną cebulkę oraz pokrojone śliwki do zmiksowanej fasoli, miksując krótko na niezbyt wysokich obrotach. Ważne jest, żeby wszystkie składniki się połączyły, ale żeby blender nie zmielił ich na gładką pastę - kawałki cebulki i śliwek powinny być wyczuwalne. Doprawić do smaku solą i pieprzem, można dodać też kilka kropli sosu sojowego więcej. Najlepiej smakuje po schłodzeniu w lodówce, obowiązkowo na dobrym chlebie i z kiszonym ogórkiem. 

136 komentarzy:

  1. ja znam przepis z użyciem margaryny Planty. Cebulę przesmażyć, rozpuścić Plantę zetrzeć jabłko i gotowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to popularna metoda, ale mam nie za dobre mniemanie o Plancie, a też ten smalec bije na głowę ten z użyciem margaryny.

      Usuń
    2. skoro polecasz bardziej ten od Planty to wypróbuję kiedyś:))

      Usuń
    3. Też znam ten pierwszy sposób, choć spóbowałam tylko z ciekawości, bo za smalcem nie przepadam. Ten drugi mogłabym zjeść co najwyżej z tego samego powodu ;p

      Usuń
    4. Chyba bym zwymiotowala! Juz na sama mysl,ze wkladam czysty tluszcz do us robi mi sie niedobrze,natomiast pasta Marty pyszna i zdrowa.

      Usuń
  2. Jestem ciekawa jaki blender polecasz zarówno do robienia koktajli i np. pesto czy mielenia orzechów, taki aby blendował zarówno mokre jak i suche składniki? Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od budżetu - ja pracuję na Thermomixie i mogę go polecić, jako niezniszczalny sprzęt do wszystkiego na najbliższych kilkanaście lat. Jednak jeśli dysponujesz mniejszym budżetem polecam Zelmery lub Kenwoody z żyrafową nakładką oraz małą dostawką - o takie jak tutaj: http://electropunkt.pl/images/f41d72e2b116c33bc7d32fe2f44a5b34.jpg

      Usuń
    2. Mam identycznego zelmera jak ten ze zdjęcia i również polecam ;)

      Usuń
    3. Thermomix i tylko Thermomix:)

      Usuń
    4. NIGDY więcej żadnego Zelmera, osobiście nie polecam czegokolwiek z tej firmy. Wystarczy ;(
      Pozdrawiam, G.

      Usuń
    5. A ja mam megabadziewny blender kielichowy z kenwooda. Najlepiej mieć foodprocessor/malakser z mega mocą do stałych rzeczy i blender ze szklanym kielichem z mega mocą do lodu i smoothies (na przykład philips moich rodziców ;<). (mega moc >1000W). A od zelmera mam odkurzacz i mega daje rade :)
      Co do smalcu, to zrobiłam i powiem, że smakuje jak pasta z białej fasoli a nie jak smalec, który jadłam zupełnie niedawno :> W sumie nie mam mu tego za złe.

      Usuń
  3. Ech, a mnie dzisiaj przestała działać żyrafka Zelmera. Zajechałam ją chyba na wegańskim majonezie. Bardzo cieszy mnie ten przepis, na pewno wypróbuję. Też robię smalec z białej fasoli, najczęściej z dodatkiem jabłka i tofu podsmażonego na skwarki. Chętnie sprawdzę jak smakuje z goździkami i śliwką. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sposób też znam, też pyszka :) Ze śliwką jest słodszy, ma głębszy i delikatniejszy smak.

      Usuń
  4. Extra! Ostatnio chodziła za mną pasta z fasoli, ale ciągle coś, ciągle coś i niestety nadal pozostała tylko w planach. Z tym przepisem nie mogę jednak tak długo czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ochotę na smalec i już wiem jaki zrobię. Co prawda nie jestem weganką, ale chętnie się zajadam takimi wersjami, bo po prostu bardziej mi smakują;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wegańskie ani wegetariańskie przepisy nie są tylko dla wegan i wegetarian, ale dla wszystkich! Jasna sprawa! ;)

      Usuń
    2. Czego chodzącym dowodem jestem ja i moja rodzina, wszyscy mięsożerni. A przepis za przepisem stąd przygotowuje i wszyscy się zajadają ;)

      Usuń
    3. Kasia, wielkie pozdrowienia dla rodziny, to chyba najlepsza sprawa, kiedy niewegetarianie sięgają po wegańskie przepisy! :)

      Usuń
    4. Tak sobie i czytam, i szacunek dla Ciebie Marto. Ja jeśli przyznawałam się gdziekolwiek, że nie jestem wegetarianką, a korzystam z wegetariańskich, ba wegańskich przepisów to słyszałam od autorów blogów spier* w różnych postaciach, od mniej do bardziej eleganckich. Niektórzy widzą w człowieku, który je kotleta raz na miesiąc predatora zajadającego się 24h żywymi embrionami cieląt...
      I właśnie to nie jest jakieś wyjątkowe, że niewegetarianie sięgają po wegańskie przepisy. Kto powiedział, że jeśli jem na przykład fasolę-deklaruję- ludzie! Jem fasolę!- to żrę ją codziennie na obiad kolację i śniadanie? Przecież każdemu wolno jeść wszystko, jeśli nie wkłada komuś szynki do herbaty. I całkiem logicznym wydaje się, że po przepisy na dania jarskie wpadnę do Ciebie-są na dopracowane i kreatywne, a nie w stylu "kilogram mąki, kopa jaj..."

      Usuń
    5. Olu mała! Przychodzą mi na maila powiadomienia o nowych komentarzach i nie mogę Twojego nie skomentować! Bo DOKŁADNIE tak samo czułam się na innych wege blogach. Jak intruz, który narusza wege przestrzeń próbując "ich" przepisów. Bezczelność!! Więc sobie darowałam póki mi ten blog w oczy nie wpadł. Tu jest inaczej :)

      Usuń
  6. Po co nazywać tę pastę smalcem? Jest bardzo smaczna, ale nie ma ze smalcem nic wspólnego. Podobnie sprawa się ma z takimi wynalazkami jak hamburgery sojowe, gulasz sojowy itp. Jeśli ktoś chce zjeść smalec, niech go zje, a nie udaje jedząc pastę z fasoli. Wszelkiego rodzaju schabowe z soi i inne wydumane nazwy to po prostu chwyty marketingowe producentów, żeby trafić do szerszej grupy konsumentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może nazwać tą pastę tak, jak tylko ma na to ochotę . Jednak jako autorka przepisu inspirowałam się pewną kulinarną tradycją i chcę już w nazwie dać czytelnikom wskazówkę, co do tego, jakiego smaku mogą się spodziewać, a potem czytelnicy mogą ją tytułować jak tylko zechcą :)

      Usuń
    2. ^^Tak sie sklada,ze dla wegetarian i wegan wege zamienniki moglyby nie istniec,bo zasadniczo jedza takowe w kryzysowych sytuacjach,gdy czasu i weny brak. To raz. A dwa-takie nazwy i produkty pomagaja poczatkujacym wege,ktorzy przeszli na taki styl zycia ze wzgledow etycznych,a ktorym tymczasowo brakuje starych smakow. Po trzeci,jak napisala Marta-taka nazwa naprowadza troszke na przepis. Po czwarte-bravo Marto,nie daj sie hejterom!;)

      Usuń
    3. Czepianie się nazw jest już nudne i takie... nieprzemyślane, niby jakaś tam refleksja jest, a na tym językowym gruncie, na który sprowadzasz nasze gusta i sentymenty kulinarne, ma liche podstawy. Nie rozumiesz jak działa język - a działa tak, że podlega modyfikacjom i potrzebom ludzi - oddaje ich sentymenty (zapach cebulki i ziół, wakacje na wsi <3), nastroje, potrzeby, ułatwia komunikację ("tak,to właśnie ten przepis przypomni Ci to, czego szukasz!"), pokazuje nawet przemiany społeczne. Bigos na samym początku był bardzo niewegetariański i nie składał się z kapusty tylko z mięsa. To co dziś nazywamy rosołem kiedyś było bulionem, a rosół gotowało się nawet 8 godzin, tak żeby powstała zawiesista paćka. :P Te zmiany był jednak niezauważalne idość trywialnej natury, więc nikt się nie czepiał, a jak biedny wege chce mieć lubianą potrawę bez krzywdzenia zwierząt, to zaraz się puryści czepiają, Ty zaś sugerujesz, że ma jeść martwe zwierzę. :> Ja tam będę jeść "smalec z fasoli" nie udając, że to cokolwiek innego niż... smalec z fasoli.

      Usuń
    4. Bium, dzięki za bardzo fajny komentarz! Ja widzę to właśnie tak, jak napisałaś - dajmy już spokój tym nazwom ;)

      Usuń
    5. smalec to smalec ! pasta to pasta ! samochód to nie rower a też jeździ !

      Usuń
    6. ahh te hejty.. jak napisalam pod postem koleżanki przedstwiającym zdjęcie burgera, że własnie czekają na mnie pyszne wegeburgery, posypała się lawina komentarzy że wege to nie burger; miesiąc później koleżanka zamieściła zdjęcie z wegebrugerem, ci sami hejterzy lajkowali ten post ( dodam że typiara sama napisała, że wege to nie burger). Tak więc dziś z wielką przyjemnością zrobię sobie SMALEC WEGETARIAŃSKI... a później zjem WEGEBURGERA, a na kolację WEGERYBE PO GRECKU.ot co

      Usuń
  7. Czy masz zwierzaka w domu? widzę włosa w słoiczku:)

    a tak na poważnie: Twoja propozycja musi być przepyszna :) jutro się zabieram za smalec, mam nadzieję, że podpasuje mojemu tacie, któremu nieustannie szukam wegańskich alternatyw mięsnego jedzenia :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Kasia, przepraszam, kawałek dekoracji wpadł do słoiczka w trakcie sesji zdjęciowej - już wstawiłam nowe zdjęcie :)

      Mam nadzieję, że tacie posmakuje - wiem jak to jest z wegańskim gotowaniem dla taty!

      Usuń
  8. Ale mi zrobiłaś ochotę na taki smalec... Niestety nie mam niektórych składników, ale przepis zapisuję i na pewno wkrótce przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepyszny! Wlasnie go podjadam czekajac az sie najelepsze wegeburgery na swiecie upieka:) Dziekuje za kolejny pyszny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz ucztę! Kto by pomyślał, że wszystko bez mięsa :)

      Usuń
  10. Prezentuje się pysznie. Na pewno zrobię tylko proszę powiedzieć jakiej wielkości (waga) ma być puszka fasolki? I jak długo można smalec przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi o taką standardową małą puszkę, 400 g. Myślę, że smalec może stać do tygodnia w lodówce.

      Usuń
  11. moja wersja prostsza..z jabłkiem.. więc z miła chęcią wypróbuję ten... u mnie to też smalec... bo smakuje jak smalec...tyle,że nie jest tłusty:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, Dobra Kobieto. Przepyszne. Wchodzi do mojego stałego menu. I oczywiście że smalec, bo smakuje jak smalec. Dobrze przypominać smaki dzieciństwa, bo one dają nam poczucie bezpieczeństwa. Jeśli można zrobić to bez okrucieństwa i zdrowo, to mamy wygraną :) Dziękuję za całego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, bardzo chętnie wypróbuję ten przepis w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ponieważ jestem strasznie upierdliwym człowiekiem, z góry przepraszam, ale tytuł powinien brzmieć "wegetariański smalec z suszonymi śliwkami". ;) I to jedyna rzecz do której mogę się przyczepić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z taką uwagą z wielką przyjemnością się zgodzę! Tym bardziej, że już tworzę drugi przepis na fasolowy smalczyk!:)

      Usuń
  15. Wysłałam męża po fasolę do sklepu, jutro działamy. Do tej pory burgery jaglane weszły na stałe do mojego menu, to też wygląda kusząco. Dziękuję za inspiracje i przepisy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Marto Marto, czy to może być absolutnie dowolny rodzaj białej fasoli? (bo chcę ugotować, a nie z puszki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byleby była dobrze ugotowana :-)

      Usuń
  17. Zapowiada się BOSKO! dzięki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejny przepis z Twojej stronki który z pewnością będę powielać :)
    "Smalczyk" przepyszny!!!
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wspaniełe wege-inspiracje kulinarne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuje jeszcze dużo nowych przepisów, dzięki za komentarz :-)

      Usuń
  19. Zrobiłam ten smalec myśląc sobie, że przyda mi się jakieś nowe smarowidło do kanapek, kolejna fasolowa pasta. Posmakowałam przed chwilą i jestem w szoku, to naprawdę jest smak i tekstura smalcu! Strasznie się cieszę, dawno mnie tak pozytywnie nie zaskoczył wegański "zamiennik"! Dziękuję za genialny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  20. P.S A jednak zrobiłam dzisiaj:) Pyszny! Ogórek kiszony i ciemny dobry chleb - muszą być. Ja dodałam więcej majeranku. Następnym razem może dodam jeszcze "skwarki" sojowe. Nawet mój mąż mięsożerca się zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi skwarkami poczekaj - smalec po całej nowy w lodówce zyskuje dużo smaku! :-)

      Usuń
    2. Tofu, kotlety sojowe, lub inny sojowy granulat wystarczy wcześniej zamarynować w sosie sojowym, pieprzu, soli z dodatkiem liścia i ziela, a następnie drobno pokroić i przysmażyć na skwarki. Wszelkim wujkom i dziadkom bardzo smakuje, ja wolę wersję z cebulką :)

      Usuń
  21. A kiedy wreszcie cos slodkiego?-nie umniejszajac temu przepisowi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będzie słodki przepis na pożegnanie sezonu dyniowego! :)

      Usuń
  22. Co mozna dodac zamist sosu sojowego bo mam na niego alergie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu pominęłam ten składnik.

      Usuń
    2. Sos sojowy jest tu bardzo, bardzo ważny ponieważ wzmacnia smak i to właśnie on zmienia fasolową pastę w fasolowy "smalec". Jeśli nie możesz go używać dodaj łyżkę płatków drożdżowych, ekstraktu drożdżowego (popularny Marmite) lub dwa suszonego pomidory, one również są nośnikiem smaku umami, który jest tutaj bardzo ważny dla idealnego efektu :)

      Usuń
  23. Wygląda świetnie. Zamierzam wkrótce wypróbowac ten przepis. Potrzebuje czegoś nowego do kanapek.

    OdpowiedzUsuń
  24. Trafiłam tu do Ciebie całkiem przypadkiem, ale chyba będę zaglądać. Szczerze przyznam że smalec, to jedna z moich dotychczasowych słabości. Jednak unikam go, bo roztaczam wizję przed samą sobą jak cudownie obrzydle zakleja moje żyły i tętnice, aż w końcu doprowadzi do katastrofy, Póki co działa. Gorzej ma się sprawa na weselach, ale te są szczęśliwie rzadko. Twoja propozycja jest zbawieniem. Bo to genialne smarowidło! W cale nie tłuste jakieś :) Tylko pyszna pasta z fasoli. Boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby taki smalec serwowana na weselach... :)

      Usuń
  25. smalec jest rewelacyjny, dziękuję za przepis, jestem pod wraż!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż z wrażenia ucięło zdanie! :)

      Usuń
  26. ten smalec jest genialny, mój chlopak postanowił o 21.00 wyjść po chleb, żeby móc go skonsumować
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to zasługa smalcu czy chłopak taki uczynny ;)

      Usuń
  27. Marto, robimy smalec już trzeci raz i jesteśmy ci dozgonnie wdzięczni - jest PRZEPYCHA! :)

    najwierniejszi fajni,
    Mirek + Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow,jesli to 'ten' Mirek i 'ta'Jola to fani godni pozazdroszczenia;)

      Usuń
  28. smalec jest boski, wow, zajadam się nim :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zrobiłam. Idealnie wpisał się w moje zachcianki ciążowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnam zrobić jakąś etykietę pod tytułem "zachcianki ciążowe"? ;)

      Usuń
  30. Nie jestem wegetarianką. Na Twojego bloga zwabiła mnie lemoniada lawendowa, którą piliśmy całe lato (dzięki). Już kilka razy zrobiłam hummus (i tahinę) według Twojego przepisu (pycha), ale zrobiony przed chwilą smalec (?) zwalił mnie z nóg i następny zrobię od razu z podwójnej porcji!
    A podchodziłam do niego jak do jeża - goździki! jałowiec! Zgroza! Nie lubię! Na szczęście zaufałam Ci całkowicie i wszystko zrobiłam według przepisu. REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irena, dzięki za zaufanie, smacznego! :)

      Usuń
  31. Specjalnie pod ten smalec upiekłam chleb żytni na zakwasie i wyjęłam ze spiżarki sałatkę z zielonych pomidorów! Idealne połączenie smaków. A smalec jest numerem jeden w naszym domu. Dzięĸuję za ten przepis!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stula, to wszystko brzmi wspaniale i zazdroszczę sałatki z zielonych pomidorów :)

      Usuń
  32. Genialny blog! Powinnas otworzyc knajpe ;) Kocham cie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś... ;) Na razie jeszcze mam za dużo rzeczy do poznania i nauczenia się!

      Usuń
  33. Nigdy nie jadłam smalcu, dzisiaj zrobiłam ten - pychota!

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzięki wielkie za ten przepis. Dziś zrobiłam ten smalec i jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten smalec jest PRZE-PYSZ-NY!!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. smakowity blog!!! jakże się cieszę, że na niego trafiła :-) pozdrawiam serdecznie i od razu dodaję do ulubionych :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. I love smalec !!! Dziękuję za przepis i strasznie się cieszę z przyjemności czytania blogu i korzystania z przepisów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej hej! Trafiłam tu już kiedyś, ogólnie wspaniałe miejsce :) ostatnio przywiało mnie po "hummus idealny" - poleciłam go właśnie na swoim blogu tutaj
    http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/2013/10/nalesniko-pierogi-olbrzymy-z-hummusem-i.html?showComment=1385417064229#c5121416660390490379

    Co do smalcu - brzmi ciekawie z tymi "dziwnymi" składnikami ;) będę musiała wypróbować; u mnie wersja prostsza, z cebulką i jabłkiem i właśnie co do jednej rzeczy nie mogę się zgodzić - wspomniałaś wyżej, że sos sojowy jest konieczny, żeby fasola stała się smalcem; ja go nie używam wcale i z opinii mojej i wielu innych osób (m.in. forum WD ;) ) wynika, że to cebulka i JABŁKO dają smalcowatość... Tak czy siak, tradycyjny smalec może się schować, czyż nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co smalec to różne przepisy i opinie, na pewno z jabłkiem i cebulką też jest świetny - zwłaszcza, jeśli opinie na WD potwierdzają! :)

      Sos sojowy daje tego specyficznego posmaku ze względu na smak umami, który zawiera, a który kojarzony jest z mięsem. Spróbuj następnym razem dodać go odrobinę i sama wtedy porównasz :)

      Usuń
  39. Hmm,4 sliwki to troche malo sie wydaje...wystarcza,Marto? Czuje sie te sliwki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuje się! Ale jak bardzo lubisz słodsze smaki do możesz dodać 6 :)

      Usuń
  40. Marta- Jesteś WIELKA:) Uwielbiam Cię za ten przepis i wszystkie inne...jestesmy weganami od kilku miesięcy, ja uwielbiam gotowac, ale dzieki tobie moja kuchnia nigdy nie była jeszcze tak pyszna. Wydaj ksiązkę, rób restauracje, cokolwiek sobie zamarzysz....

    Do zobaczenia na warsztatach jak w końcu uda mi sie dobić, bo zazwyczaj juz nie ma miejsc:(
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak go zwał, tak go zwał. Jest pyszny. Na szczęscie od razu zrobiłam podwójną porcje.Dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepraszam ale nie byłam w stanie przeczytać wszystkich opinii a chciałabym podzielić się własnym przepisem na smalec. Ten do złudzenia przypomina prawdziwy i robi się go ekspresowo.
    Opakowanie oleju kokosowego (obojętnie jakie duże) rozpuszczamy na patelni. Pokrojoną w kostkę cebulkę podsmażamy razem z majerankiem, pieprzem i solą. Jak cebulka zeszkli się dodajemy granulat sojowy który udaje skwarki. Dodajemy 1-2 ząbki wyciśniętego przez maszynkę czosnku i jeszcze chwilkę smażymy aż cebula będzie miękka. Przelewamy do miseczki i czekamy aż zastygnie. Nie musimy trzymać go w lodówce bo będzie trudny do rozsmarowania. Składników dajemy tyle ile chcemy mieć gęstego na dnie. Naprawdę pycha! Mięsożercy nabierają się bez problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym zwymiotowala! Juz na sama mysl,ze wkladam czysty tluszcz do us robi mi sie niedobrze,natomiast pasta Marty pyszna i zdrowa.

      Usuń
  43. Lubie smalec ale ni jadam wieprzowiny wiec ten z fasoli jest boski. Super przepis i napewno wykorzystam go nie raz. Zrobilam bez sliwek a wyszedl super. Swietny blog i napewno Bede korzystac z innych przepisow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miły komentarz! Następnym razem spróbuj dodać śliwek, jest wtedy o wiele lepszy. Niedługo podzielę się też kolejnym przepisem na smalec z fasoli w wersji z jabłkiem i lubczykiem :)

      Usuń
    2. Super juz się nie moge doczekać. Pozdrawiam

      Usuń
  44. Wczoraj zrobiłam smalec wg Twojego przepisu. Wyszedł wspaniały, mój chłopak twierdzi, że lepszy od tradycyjnego. Niestety całą noc konaliśmy ze względu na potworny ból brzucha. Dziś mądra po szkodzie dodałam cząbru, troszkę kminku i wszystko było ok!

    OdpowiedzUsuń
  45. Przepyszny i o wiele lepszy od tradycyjnego smalcu,który pamiętam z dzieciństwa.....Bez tego mdlącego,tłustego posmaku,po prostu idealny!Wielkie dzięki za tego bloga!!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  46. Zrobiłam go!!! Cudowny !!! Smakowity !!! Dziękuję za nieustającą insppirację. Baaardzo to ubogaca moją kuchnię ;o)
    Dzisiaj pralinki : kokosowe i śliwkowe - oczywiście wg Twojego autorstwa Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, dzięki za miły komentarz! :))

      Usuń
  47. Smalczyk jest po prostu znakomity! Mięsożerni goście zjedli całą miseczkę w pół godziny ;P A ja tymczasem mam pytanie, ile to smarowidło jest w stanie wytrzymać w lodówce? Chcę na święta podarować rodzinie i znajomym wegetariański koszyk pełen smakołyków i nie wiem kiedy najwcześniej mogłabym go ukręcić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy jest drugiego dnia po zrobieniu, może wytrzymać spokojnie około tygodnia :)

      Usuń
  48. Zrobiłam dwie wersje pierwszą bez modyfikacji, drugą kombinację dla słabszej wątroby-nie smażyłam cebuli a dodałam suszoną, z kolei przyprawy z cebuli wrzuciłam do gotowania fasoli. I nie dodałam soli a duzo wiecej sosu sojowego i duzo wiecej pieprzu i majeranku. Obydwie pyszne z tym, że niajk nie potrafię takiej kremowej wersji pasy uzyskać jak na Twoim zdjeciu myślę, ze to z racji słabego blendera. I mozę też dlatego jakoś mi ta pasta nijak w smaku nie przypomina smalcu, który pamietam z jedzenia w dzieciństwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie: nie przypomina smaku smalcu. Byc moze jest to kwestia proporcji i nalezaloby uzyc wiecej oleju, soli/soi i skwarek sojowych.

      Usuń
  49. Gładkość pasty to zasługa dobrego blendera :)
    A co do smalcowatości, to żeby ją uzyskać ważna jest smażona cebulka, gładkość pasty i sporo soli - ale cieszę się, że mimo wszystko smakował! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Zapach ma tak podobny do tego ze zwierzątek, że aż nie mogłam się przełamać żeby spróbować. To nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten zapach to tylko przyprawy! :-)

      Usuń
  51. wszystko ładnie pięknie ale zapomniałam ugotować fasoli...myślicie ze surowe mnie zabije? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie aż tak, ale na pewno zaszkodzi ;)

      Usuń
  52. Właśnie gotuję garnek fasoli, dzielę na pół i robię oba Pani smalce - ze śliwką i jabłkiem :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie pani, po prostu Marta!
      Za to co ilości to dobra decyzja, w sam raz :)

      Usuń
  53. Przecudowny! Polecam każdemu, nawet nie wegetarianinowi - moja mama była zachwycona, a mięso je na codzień :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Pyszny, zrobiłam ,dodałam od siebie majonezu i musztardy odrobinę aby zaostrzyć smak.Rewelacja ,już trzy razy robiłam ,jak tylko się u Ciebie pojawił .Jesteś wielka Marto.Pozdrawiam Alosza.

    OdpowiedzUsuń
  55. Osobiscie wielkie dzieki za wspaniale przepisy !Nie jestem wegetarianka ale mam podniesiony cholesterol i chętnie skorzystam z Twoich przepisów ....Nazwy smalec czy inne ,nie przeszkadzają mi bo przynajmniej wiem z czym mogę porównać smakowo ...... Jeszcze raz wielkie dzięki ,serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  56. Twoją stronkę podsunęłam mojej mamie i co rusz mnie teraz zaskakuje. wczoraj skosztowałam tego smalcu i przepadłam! jest genialny!!! dziś już kupiłam fasolę i jutro robię! Tylko muszę upiec do tego jakiś bezglutenowy chlebek, bo czas niestety odstawić gluten :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Hmm...chodzil za mna ten smalec od momentu publikacji i w koncu go zrobilam. Niestety,jak w przypadku pasztetu,jakis dla mnie bez smaku jest. Tyle przypraw dodalam i jakos,z ciezkim sercem,musze stwierdzic,ze moich kubkow smakowych nie podbil;( Zaznacze,ze absolutnie nie porownuje do miesa,bo juz daaawno zdazylam zapomniec jak smakowalo.

    OdpowiedzUsuń
  58. no cóż, do smalcu to tej paście daleko, a łudziłam się że można poczuć cos na kształt smalcu ale bez tłuszczu, jak widać nie można mieć ciasta i go zjeść, ale przyjemna pasta fasolowa, można zjeść, ale ktoś tu wcześniej rozpoczął polemikę na temat tego żeby nie nazywać smalcem czegoś co smalcem nie jest, wtedy pomyślałam, że rzeczywiście jak ktoś chce nazywać smalcem swoja pastę to niech nazywa, może i jest podobna, ale po spróbowaniu, jednak zgadzam się z tamtym komentarzem, to pasta nie smalec, co nie umniejsza jej wartości, ale byłabym ostrożna w nazewnictwie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię ten smalec od początku jak pojawił się na blogu, dla mnie i dla całej mojej rodziny smakuje właśnie jak smalec, nie jak pasta z fasoli - wystarczy podążać za przepisem, użyć dobrej jakości przypraw i sosu sojowego. Jeśli używa się najtańszych przypraw to na pewno jest daleko od ideału :)

      Usuń
    2. Ja w ogóle nie czaję o co Wam chodzi z tą nazwą. Jak będzie dziewczyna miała ochotę to se to nazwie fasolocebulośliwkoprzyprawiak. Albo murzynek-na-przekornie. Albo mydło. Plastik. I tak daaaaaaaalej.
      No masakra!
      Zapominacie, że bądź co bądź to blog Marty. Jej przepisy autorskie. Jej nazewnictwo. Cieszcie się fajnym jedzeniem i dajcie już spokój, bo szkoda czytać.

      Usuń
    3. Smalec z fasoli nazywa się tak, ponieważ przyprawy i aromat nawiązują do tego tradycyjnego - są tu podobne dodatki i aromaty. Dla wielu osób jest to dobry powód do przyrządzenia go po raz pierwszy, dla bardzo wielu osób wszedł na stałe do menu właśnie dzięki tej nazwie. I tyle :)

      Usuń
  59. rozsmieszyles mnie Mateusz, serio, ale pomysl ze skoro smakuje jak pasta z fasoli a nie smalec to dlatego ze są kiepskiej jakosci przyprawy, haha, jak jeszcze gdzies Mateusz masz swoje komentarze daj linka, bo naprawde poprawiles mi dziś humor!! nie wiem jak "dobrych" by trzeba uzyc przypraw zeby w fasoli zobaczyć smalec, ale na pewno dobry drink, a lepiej kieliszek czystej na pewno by tu pomógł:)) wtedy nawet przyprawy mogą być byle jakie..

    niech zyje smalec z fasoli!

    OdpowiedzUsuń
  60. A czy można zamienić czymś śliwki suszone? Bo nie przepadam za ich smakiem i z tego też względu nie mam ich w szafce kuchennej.
    Jestem zachwycona blogiem, przepisami, pomysłami! Cudownie tutaj. Pozdrawiam,
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, i jeszcze jedno pytanie, rozumiem, że fasola ma być biała? Czy można użyć np. czerwonej?

      Usuń
    2. Tak, fasola koniecznie musi być biała :)

      Usuń
  61. Mój wege smalec właśnie się chłodzi w lodówce :) W trakcie jego robienia miałam pewne obawy patrząc na tę breję :), ale po wylizaniu blendera mogę stwierdzić: Super! Robiłam podobny smalec na oleju kokosowym, wyszedł smaczny, tyle, ze miał egoztyczny posmak kokosa ;), a ten faktycznie przywodzi na myśl smaki dzieciństwa...Dzięki za przepis!

    OdpowiedzUsuń
  62. To jest genialne. I basta! Jesteś moim idolem, pomimo iż nie jestem wege bardzo czesto gotuje wg Twoich przepisów. Uszanowanko. :)

    OdpowiedzUsuń
  63. smalczyk jest rewelacyjny ! szczególnie dla kogoś przed operacją pęcherzyka żółciowego - muszę unikać wszelkich tłuszczów :( coś pysznego :))) (do smażonej cebuli dodałam jeszcze ząbek czosnku w całości i po zrumienieniu wyjęłam)

    OdpowiedzUsuń
  64. Zrobiłam dzisiaj ten smalec i zastanawiam się, dlaczego dodajesz sos sojowy? Chodzi o konsystencję czy smak? Nie wiem czy miałam jakiś dziwny sos, czy co, ale nadał on taki dziwny posmak, śmiałam się, że metalu :D ogólnie "smalec" bardzo mi smakował i na pewno jeszcze kiedyś go zrobię (chociażby żeby spróbować z ogórkiem, tak jak u Ciebie na kanapce - wcześniej tego nie zauważyłam i teraz żałuję :) no ale że wszystko zjedzone, to trzeba zrobić jeszcze raz) :)
    P.S. Nie jestem ani wegetarianką, ani tym bardziej weganką (choć przyznam, że jem dużo mniej mięsa niż kiedyś i na pewno to zasługa m.in. takich fajnych przepisów, jak u Ciebie na blogu), bardzo często tu zaglądam i korzystam z pomysłów. Mam zamiar zrobić w najbliższym czasie wszystkie te hariry, lobia i chili sin carne :) aaa no i koniecznie tartę jaglaną, na którą już wydrukowałam nawet przepis :)
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sos sojowy jest bardzo ważny dla smaku i musi być dobrej jakości - szukaj naturalnie ważonych sosów sojowych, które w składzie mają jedynie soję i wodę :) Takim sosem sojowym są na przykład sosy Kikkoman, nie są też drogie. To bardzo ważne, bo dobry sos sojowy to połowa sukcesu w tym przepisie :)

      Usuń
  65. Kiedys bedac w Warszawie na przyjeciu spotkalam na stole smalec ze skwarkami i dziwilam sie, ze cos takiego podano. Byl pyszny, zajadalam sie i nie rozpoznalam, ze nie to byl prawdziwy smalec i w ogole bez wieprzowiny. Powiedziala mi o tym znajoma i dala mi przepis, ktory niestety zgubilam. Nie mama teraz mozliwosci odzyskania tego przepisu. Ucieszylam sie, gdy znalazlam ten obecny przepis, aczkolwiek bez chrupiacych skwarek. Niestety, po zrobieniu dokladnie wedle przepisu stwierdzam, ze nie smakuje ani odrobine jak smalec i w ogole nie jerst porownywalny do tamtego nawet jeden procent, promil. Nie rozumiem jak moze byc az tak ogromna roznica smaku. Jakim wsposobem tamten byl absolutnie smalcowy, a ten nic a nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapewne kwestia przypraw - jeśli użyć dobrej jakości ziół, dobrego sosu sojowego oraz porządnie zrumieni się cebulę, to będzie bardzo smalcowy :)

      Jeśli lubisz mocno wyczuwalne skwarki to możesz lekko mocno spiec cebulkę lub wcześniej przygotować skwarki z innych warzyw, na przykład z selera, pietruszki a nawet z brukwi. Można też sięgnąć po skwarki z tofu, powodzenia :)

      Usuń
    2. Również zgadzam się Michalina Weld. Dla mnie w smaku to nie jest smalec a raczej pasta fasolowa. Do tego musiałam dodać więcej przypraw bo z podaną ilością był bez smaku.

      Usuń
  66. Jest po prostu boski :-) Dziękuję za inspirację.

    OdpowiedzUsuń
  67. Poprostu obłęd!!!!!!!! Mmmmm pycha ;-)

    OdpowiedzUsuń
  68. zrobiłam wczoraj i potwierdzam jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Smalec jest absolutnie genialnym smarowidłem kanapkowym, sycący, aromatyczny taki nieco zimowy a z ogóreczkiem kiszonym - niebo w gębie. Dla mojego męża, który postanowił ograniczyć drastycznie spożycie mięsa (a nie jest to łatwe po latach mięsnych przyzwyczajeń) jest on wprost idealną namiastką prawdziwego smalcu. Dla mnie z kolei fajną alternatywą dla past warzywnych i hummusów, bo ma zupełnie inny smak.
    Stały bywalec naszego stołu, w wersji ze śliwką smakuje nam najbardziej :D
    Pozdrawiam
    Marta M.

    OdpowiedzUsuń
  70. Witam. Początkowo bardzo sceptycznie podeszłam do tego przepisu . Co? że "smalec" z fasoli ? Trochę mnie to zaintrygowało , dlatego postanowiłam to przygotować. Ja również pamiętam te smaki dzieciństwa i to jak kiedyś zajadałam się posmarowanym nim chlebem i ogórkiem kiszonym. Ale do rzeczy... Po wykonaniu tego przepisu byłam w wielkim szoku.Jak coś tak zdrowego może przypominac smakiem "prawdziwy smalec" Specjalnie napisałam te sowa w cudzysłowiu , bo dla mnie od dzis jest jeden , jedyny smalec .Smalec z fasoli z Twojego przepisu . Jest genialny i juz na zawsze zagości w moim menu ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...