Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Fasolowy pasztet z jabłkiem


Powiedzcie, jak często robicie smalec z fasoli? Statystyczna odpowiedź brzmi, że bardzo często i od niepamiętnych czasów. Dlatego teraz do pary przygotowałam dla Was przepis na pasztet z jabłkiem i cebulką, który smakuje… jak smalec z fasoli.

Pewnie o wegańskich pasztetach wiecie już wszystko, dlatego nie będę powtarzać tego, co wiele razy pisałam przy okazji pasztetu z soczewicy albo pasztetu warzywnego. Przypomnę Wam tylko o dwóch najważniejszych sprawach:

  • kasza jaglana: ma bardzo ważne zadanie, ponieważ skleja pasztet, dodaje miękkości i elastyczności. Warto jest ją blendować kiedy jest ciepła i robić to dokładnie. Podpowiem też, że dobrze ją gotować nie na sypko, ale lekko ją rozgotować – czyli na przykład na 1/2 szklanki suchej kaszy dodajcie 1 szklankę i 2 – 3 łyżki wody. Możecie ją wstawić do gotowania tuż przed krojeniem cebuli, wtedy będzie gotowa w idealnym momencie 🙃
  • fasola: jeśli macie więcej czasu namoczcie ją przez noc i rano ugotujcie. Możecie też ugotować jej dużo więcej w niedzielę i z części zrobić sobie fasolkę po bretońsku, a za kilka dni z reszty zrobić pasztet. Fasola z przyjemnością cierpliwie poczeka w lodówce.
  • przyprawianie: masa na pasztet musi być naprawdę dosadnie przyprawiona. Spróbujcie jej na surowo (możecie ją jeść nawet łyżkami, to nie pasztet mięsny)  i upewnijcie się, że jest przyprawiona ciut za mocno na Wasz smak. Po upieczeniu złagodnieje i pasztet będzie w sam raz.
wersja do druku

Fasolowy pasztet z jabłkiem

  • Czas przygotowania: do godziny 60M

Składniki na keksówkę o długości około 24 cm - 28 cm:

2 cebule
1 jabłko
1/2 łyżeczki ostrej papryki
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
3 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
3 owoce jałowca
1 goździk
olej

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej / 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej / 100 g suchej kaszy

2 1/2 szklanki ugotowanej fasoli / 1 szklanka suchej fasoli / 200 g suchej fasoli
1/3 szklanki oleju
2 – 3 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka suszonej pietruszki
1 łyżeczka suszonego majeranku
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
sól i czarny pieprz
do wysypania foremki: olej i bułka tarta, mielone orzechy lub płatki owsiane

Przygotowanie:
  1. Cebulę pokroić w grube półksiężyce, jabłko obrać i pokroić w grubą kostkę. Na dnie dużej patelni rozgrzać sporo oleju, dodać cebulę, jabłko, paprykę ostrą, paprykę wędzoną, liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec i goździk. Smażyć na średnim ogniu przez 10 – 12 minut do momentu, aż cebula będzie bardzo miękka i złota.
  2. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. W międzyczasie w dużej misce zblendować dokładnie kaszę jaglaną.
  3. Z usmażonej cebulki wyjąć wszystkie duże przyprawy, a następnie cebulkę dodać do miski z kaszą jaglaną.
  4. Dodać wszystkie pozostałe składniki i zblendować na gładką masę, pomagając sobie podczas blendowania łyżką. Masę wyłożyć do keksówki natartej olejem i wysypanej bułką tartą lub mielonymi orzechami, piec przez 45 – 50 minut. Po upieczeniu pasztet ostudzić, a następnie włożyć do lodówki. Kroić dopiero po całkowitym wystudzeniu, najlepiej smakuje z kiszonym ogórkiem.

Porady:

  • Żeby ugotować fasolę namoczcie ją na kilka godzin a najlepiej na całą noc w wodzie. Ale jeśli się wam spieszy możecie użyć fasoli z puszki – będziecie potrzebować dwóch puszek.
  • Wegańskie pasztety są zwarte i miękkie wtedy, kiedy kasza jaglana jest dobrze zblendowana. Żeby tak było najlepiej blendować ją tuż po ugotowaniu, jeszcze ciepłą. Możecie ją wstawić do gotownia przed krojeniem cebuli, wtedy będzie gotowa w idealnym momencie.
  • Pasztety można piec w foremce wyłożonej papierem do pieczenia, ale uwierzcie mi, że takie pieczone w foremce z olejem i bułką tartą są zawsze lepsze.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Aby ugotować fasolę do miękkości nie trzeba jej namaczać przez wiele godzin :) Wystarczy zagotować ze trzy razy. To sprawdzony sposób ze Wschodu.
    Gotujemy, wylewamy wodę, zalewamy świeżą i gotujemy ponownie

    • Alu, olej jest niezbędny – w pasztetach mięsnych jest go masa w mięsie, tutaj trzeba go dolać. Musi być jakiś tłuszcz :)

  2. Marta, co bys poleciła zamiast kaszy jaglanej? Czy ewentualnie mogę użyć kuskus? Pytam, bo mieszkam w kraju gdzie tego typu „rarytasy” są rzadkością i musialabym zamawiać z usa. W domu mam kuskus, quinoa lub sorgo (przywiozlam paczuszkę z Polski 😉 ) Pozdrawiam Cię serdecznie. Zosia

    • Zosia, a powiedz mi gdzie mieszkasz – masz tam ryż? 😉 Jak tak to go porządnie rozgotuj i też się sprawdzi 😉

      • Marta, mieszkam w Nassau na Bahamach 😉 wyspa i jej problemy 😉 Jak masz ochotę to wpadnij, zapraszam. Sama sie przekonasz 😉 Ryż mam, nawet brązowy. Zrobię wg Twoich zaleceń, dam znać.

  3. Jaka powinna być konsystencja przed upierzeniem? Moja wyszła baardzo miękka i troche się boje co będzie po wystudzeniu

  4. Ojejuniu smalec w formie pasztetu, zapowiada się bosko 😀 Powiedz mi, czy on się bardzo różni od tego Idealnego z białej fasoli? Bo przepis bardzo podobny, tylko ten jest z kaszą jaglaną i teraz mam dylemat który z nich upiec na święta.

    PS: Rzadko komentuje ale znam twój blog prawie od początku jest on rewelacyjny i rewolucyjny, robisz świetną robotę! Pasztet pieczeniowy, wege burgery, piernik pomidorowy czy twoje penne z bakłażanem to istne petardy smaku, jesteś niesamowita :)

    • Agata, dziękuję bardzo, bo dzięki takim komentarzom mam dużo chęci, żeby dalej dzielić się tutaj mnóstwem przepisów 💖 A różnią się trochę smakiem i strukturą – ten jest w smaku smalczykowy, a strukture ma taką jak pasztety z soczewicy, czyli dość wiglotny i tłusty. Tamten jest bardziej zwarty i kruchy.

  5. Aaaach Marto, ten przepis jest WSPANIAŁY!
    Kasza jaglana to prawdziwe cudo w kuchni wege, na słodko czy słono, podoła każdemu wyzwaniu, prawda? :) Budynie wszelakie (ostatnio zblendowalam z mrożonymi malinami i warstwami – waniliową i malinową – do kubeczka dałam; małolatom przy stole sprzedałam jako grysik, bo doświadczenie nauczyło, że „kasza jaglana” zalicza się w jadłospisie niejednego smerfa do rzeczy niejadalnych :)), kotleciki, no i oczywiście pasztety!!! Lubię tez po prostu do sałatek dodawać zamiast tego wszędobylskiego kuskusu, za którym szczerze mówiąc nie przepadam. No bo jak z niego zrezygnujemy, sałata też super i nikt za nim nie tęskni. 😛 Ale kasza jaglana to inna bajka uważam. I tez w kwestii składników odżywczych bije kuskus o głowę.
    Wracając do tego przepisu: wypróbowany oczywiście (kłania się fasoloholik po drugiej stronie ;)) i jednogłośnie uznany za PRZE-PY-SZNY!!! No ale jakże nie, przecież to prawie ze krajalna wersja boskiego smalcu fasolowego. 😀

    Serdecznie pozdrawiam :*
    Lina

    • Lina, jesteśmy w takim razie w jednej drużynie – uwielbiam też fasolę i ciągle czuję, że jest niedoceniana ❤️ No i najlepiej podsumowałaś ten pasztet, krajana wersja smalcu z fasoli! 😃

    • Jasne, można mrozić po upieczeniu albo tak jak wszystkie pasztety roślinne zamrozić samą masę i upiec rozmarażając. Wtedy jest idealny :)

      • Pytanie ws mrożenia- czy jeśli zamroże masę to potem muszę ją odmrozić i upiec czy piec zamrożoną? Mam taki plan żeby zrobić podwójna porcje i jedną zamrozić na później … dobry pomysł?

        • Pytanie ws mrożenia- czy jeśli zamroże masę to potem muszę ją odmrozić i upiec czy piec zamrożoną? Mam taki plan żeby zrobić podwójna porcje i jedną zamrozić na później … dobry pomysł?

          • Leo, świetny pomysł. Mrozisz masę w keksówki, piekarnik rozgrzewasz i wkładasz zamrożoną masę :)

  6. Pytanie techniczno-smakowe – czy jesli dodam sliwki, tak jak w pasztecie soczewicowym, to pasztet sie bedzie dalej ladnie trzymal pod wzgledem struktury? I smakowo? Eksperymentalnie i tak dodam sliwke lub dwie z ktorej strony foremki, ale nic nie szkodzi zapytac :) – wtedy dodam na calej pasztetowej dlugosci.

  7. Dobry wieczór, jak dlugo ten pasztet może stać w lodówce? Nie lubię mrozić, a robię kilka. Czy 4 dni może stać?
    Pozdrawiam

  8. Marto, wstawiłam surowy do zamrażarki, żeby upiec zamrożony, ale dzisiaj mama postanowiła mi pomóc i rozmrozila paszet :( czy z rozmrożonym coś się stanie niefajnego?

    • Marchew, mama na pewno miała dobre intencje, a pasztet przeżyje, nie martw się! Będzie po prostu ciut mniej zwarty, wszystko będzie w porządku :)

    • Olga, pewnie – będzie wtedy jednak dość plynny. Dlatego sprawdza się dobrze metoda podawania go na ciepło poprzez podsmażenie plastrów :)

  9. Nie sądziłam, że to będzie możliwe, ale ten pasztet przebił chyba nawet soczewicowy z żurawiną, który na każde święta jest pozycja obowiązkową. Sztos !!!

  10. Pasztet rewelacyjny, zastanawiam się czy teraz nie spróbować wersji z suszoną śliwką, tak jak w podstawowym przepisie na ‚smalczyk’. Czy to będzie ok?

  11. Pasztet jest rewelacyjny – robiłam z dwukrotnie z połowy składników ale z przyprawami w ilości oryginalnej; mąż mięsożerca stwierdził, że lepszy niż mięsny :) osobiście bardzo mi smakuje jeszcze przed pieczeniem jako pasta i może raz po prostu zostawię w takiej formie.

  12. Masz mnóstwo pozytywnych komentarzy, w takim razie też wypróbuję przepis. Mam w domu męża i dziecko, które mam wrażenie, że praktycznie niczego nie lubią jeść :(. Oczywiście trochę gorzej jest z dzieckiem, niż z mężem :). Może pasztet polubią :).

    • Monika, przykro mi, że masz takie wyzwania na codzień! Pasztet na pewno Ci się uda i zasmakuje – albo z ogórkiem kiszonym, albo z chrzanem ♥️

  13. Robiłam na święta…Mistrzostwo świata! Moja niewegańska rodzina zjadła go w mgnieniu oka, nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia :)

  14. Czy to nie jest przypadkiem to lekka wariacja na temat pasztetu fasolowego „dla taty”?
    Wygląda podobnie jeśli nie identycznie.

    • Natka, wszystkie te pasztety faktycznie wyglądają podobnie! 😉 Ale ma inny smak i konsystencję – ten jest z kaszą jaglaną, przez co jest bardziej miękki i elastyczny; jest też słodszy i bardziej kremowy.

  15. Mam taką myśl obrazoburczą. Po co piec pasztety Marty, skoro po pierwsze od piekarnika jest gorąco, a po drugie są takie pyszne bez pieczenia, że zdarzało się mojej rodzinie zjeść z miski zanim zabrałam się do pieczenia. Nie piec, jeść! 😀

  16. Marta, jest to mój pierwszy komentarz choć jestem z Tobą od dawna. Zrobiłam ten pasztet i właśnie się zajadam😁 ale to dobre! Konsystencja cudowna, smak idealny, jedyny malutki minus że te wszystkie pasztety są całkiem kaloryczne a szkoda bo zjadłabym od razu połowę 😂

    • Malwina, bardzo się cieszę, że od dawna przepisy pomagają i się sprawdzają! <3 Nie mam żadnej mądrej porady na dylemat pasztetowy – mam tak samo 😉

  17. Pasztet zapowiada się cudownie! Niestety mój po pieczeniu przez 50 min był nadal „płynny”. Czy to może być za sprawą źle ugotowanej kaszy? Użyłam fasoli z puszki, przepłukanej i odsączonej z wody.

    • Agnieszka, wszystko zrobiłaś dobrze – pasztet trzeba całkowicie wystudzić, czyli na przykład zostawić na noc, dopiero wtedy zastyga 🙂

  18. Pasztet przepyszny😊 Chyba najlepszy jaki do tej pory jadłam. To moje pierwsze kroki w diecie bezmięsnej i wegetariańskie pasztety to postawa mojego obecnego jadłospisu.

  19. Odpowiedz na „ZosiaAnuluj pisanie odpowiedzi

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Odpowiedz na „ZosiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: