Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Hummus z bobu

Składniki:
Danie:

Wszyscy na pewno znają hummus, czyli pastę z ciecierzycy i tahiny, o której pisałam ponad rok temu i która do dzisiaj jest jednym z najpopularniejszym przepisów na blogu. Ale czy próbowaliście kiedyś hummusu z …bobu?

Bób jest jedną z najpopularniejszych roślin strączkowych na Bliskim Wschodzie i w Afryce – z łatwością można kupić go na straganach, najczęściej w formie suszonej, podobnie jak naszą swojską fasolę lub groch. Często przygotowuje się z niego zupy, gulasze z mnóstwem kuminu oraz ful, czyli pastę z ugotowanego bobu podawaną z pietruszką, chili, czosnkiem i oliwą. W każdym kraju ful jest zupełnie inny; czasem bób rozgniata się na puree i dodaje tahinę, czasem niedbale sieka i miesza z ostrymi przyprawami, a czasem pozostawia w całości i wtedy podaje w z ugotowanymi na twardo jajkami – zawsze jednak towarzyszy mu mnóstwo kuminu i chili. W mojej wersji bób potraktowałam zupełnie jak cieciorką ucierając go z tahiną, czosnkiem i chlustem soku z cytryny – do tego jeszcze na wierzch otarta skórka z cytryny, garść liści mięty i lipcowy hummus gotowy.

A i jeszcze jedno – podczas obierania bobu możecie podjadać. Tak obliczyłam proporcje, żeby z kilograma bobu wystarczyło go na hummus i na podjadanie. Przecież wiadomo, że nie da się obrać bobu i nie podjadać.

wersja do druku

Hummus z bobu

  • Czas przygotowania: do 45 minut 45M

Składniki na jeden słoik:

2 szklanki ugotowanego, wyłuskanego bobu + 2 łyżki do posypania / 1 kilogram świeżego bobu
½ szklanki jasnej, płynnej pasty tahini
¼ szklanki soku z cytryny
2 – 4 łyżki zimnej wody
2 ząbki czosnku
skórka otarta z połowy cytryny
garść mięty i oliwa z oliwek
sól

Przygotowanie:
  1. W dużym garnku zagotować nieosoloną wodę. Dodać bób, gotować 2 – 3 minuty i dopiero po tym czasie dodać pół łyżeczki soli. Gotować kilka kolejnych minut do czasu, aż bób będzie miękki.
  2. Bób szybko odcedzić i przelać lodowatą wodą, następnie włożyć do miski z zimną wodą. Odcedzić i obrać wszystkie ziarna – możecie w trakcie podjadać, z kilograma bobu wyjdzie trochę więcej niż potrzeba do przepisu.
  3. Z obranego bobu odmierzyć dwie szklanki, resztę zostawić do posypania gotowego hummusu. Bób dodać do naczynia blendera razem z tahiną, czosnkiem, sokiem z cytryny oraz szczyptą soli i zblendować na gładką, bardzo gęstą pastę. Kiedy pasta będzie gotowa wlać wodę i ponownie zblendować – dodać tyle wody, aby hummus miał puszystą, lekką konsystencję.
  4. Na koniec posolić hummus do smaku, wymieszać i przełożyć do płaskiej miski. Polać oliwą, obsypać otartą skórką z cytryny i liśćmi mięty. Jeść z surowymi warzywami, pitą lub innym ulubionym pieczywem.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Bob uwielbiam. Niestety teraz wszedzie sprzedawany jest w szczelnie zamknietych plastikowych workach. Lezy tak i poci sie i brazowieje. Fuj. Gdzie kupujecie dobry, swiezy bob?

    • Plastikowe, szczelne worki są konieczne, w przeciwnym razie bób po dostępie do powietrza robi się błyskawicznie ciemny. Nie wytrzymałby w pięknym zielonym kolorze po wyłuskaniu do następnego dnia. Jeśli nie wierzysz, że ten w workach jest świeży, idź na targ i poproś pierwszego lepszego sprzedawcę, by następnego dnia przywiózł Ci bób niewyłuskany – w strąkach. Wtedy będziesz mieć pewność, gdy sama go wyłuskasz, że jest świeży. I dodatkowo – że sprzedawca sam uprawia bób, a nie kupuje go od pośredników.

    • swiezy bob to tylko na gieldzie rolnej dostaniesz, teraz wszyscy sprzedawcy tam sie zaopatruja. ps.na gieldzie po 3zl za kg, 100% marzy narzucaja na bazarach (tyle, ze wjazd na gielde tez ok 15zl kosztuje)

    • Od Pana Ziółko w soboty na bazarku w Falenicy a w środy na Żoliborzu tylko sobie trzeba sprawdzić gdzie dokładnie. Na dodatek eko.

    • dobry świeży zielony bób można dostać w Cerfie. Kupuję też W Warszawie w zieleniaku na Placu Tysiąclecia (jeszcze we wrzesniu, choć drogi), tym największym. W tym koło poczty trafiłam na robaczywy, odradzam

  2. u mnie juź się gotuje:) przedwczoraj mówiłam że robiłam pastę z bobu i była pyszna!!! Ile czasu może leżeć w lodówce?

  3. Ja systematycznie kupuję i mrożę, bo bób uwielbiam.

    Wczoraj znalazłam przepis w arabskiej książce kucharskiej na kotlety ziemniaczano-bobwe własnie, gdzie jedna z przypraw był cynamon. Z początku brzmiało mi dziwnie, ale że lubię eksperymenty – dodałam i wyszło rewelacja.
    Mięsożernyi nienawidzący bobu mąż zeżarł chyba z 10 prosząc o powtórkę 😉

    A hummus z dziką rozkoszą, tylko pastę muszę kupić 😉

    • Magda,
      jestem ciekawa kotletów o których piszesz, czy mogłabys podac jakie jeszcze przyprawy oprócz cynamonu trzeba do nich dodać?
      Dzięki
      Ania

    • Jasne (:

      2 ząbki czosnku, podsmażona cebulka, pół łyżeczki cynamonu, łyżeczka chili [ u mnie więcej, bo lubię ostre], garść natki pietruszki, pieprz i w przepisie pół łyżeczki kminu rzymskiego [ ale tego nie miałam]. I to na szklankę ugotowanego i wyłuskanego bobu i około 4 ziemniaki.

      Są super (:

  4. Pytanie lepszy będzie humus z tego przepisu czy z poprzedniego roku? Wlasnie mam zamiar zrobić ale teraz nie wiem którą wersję wybrać 😛

    • Klasyczny juz robiłam wielokrotnie i bardzo mi smakuje :) moze najpierw sprobuje ten poprzedni z bobu a potem z dodatkiem tahini. Znając Twoje przepisy na pewno obydwie wersje będą mi smakowaly bo jeszcze sie nie zdarzylo zeby bylo inaczej. Tak w ogóle to super blog i bardzo sie ciesze ze na niego trafiłam. Oby wiecej takich przepisów i juz nie moge doczekać sie Twojej książki :) pozdrawiam serdecznie 😉

    • Tahini można równie dobrze przygotować samodzielnie w domu: trzeba jedynie podprażyć sezam, który można kupić w każdym niemal sklepie, a następnie zblendować go z oliwą na gładką pastę. Przepisów na domowe tahini jest bardzo dużo choćby na youtube.

  5. Ciekawy przepis. Ja nigdy z bobem nie eksperymentuje-gotuje wielki gar do mazistego bobu,odpalam film i jem;)

  6. Już zdążyłam zrobić – przepyszny! Na początku był rzadki, ale po chwili w lodówce stężał, robię zaraz drugą porcję ;)))))

  7. Pycha! Dziękuję też za poradę z zimną wodą. Nigdy bobu nie przelewałam, jak wystygł był bury, a tym razem tak i bób wyszedł zieloniutki jak z obrazka :)

  8. Parę dni temu zrobiłam pesto z bobu improwizowane wg własnego przepisu tworzonego podczas przygotowywania. Wyszło pyszne :-) Zjedliśmy z makaronem i na kanapkach. Moje pesto miało m.in. dodatek natki pietruszki, czosnku i prażonego słonecznika oraz olej lniany, który dodaję do letnich sałatek. Następnym razem wypróbuję twój przepis, o ile w trakcie przygotowywania go nie zmodyfikuję, bo gotowanie ściśle według przepisu nie jest moją domeną 😉

  9. Mam pytanie odnośnie lodów! Skąd te dwie godziny studzenia i w którym momencie lody z blatu idą do lodówki i na ile? Wg przepisu jest tak: lody studzić na blacie przez godzinę, w tym czasie mrożą się chrupki, a potem nagle w 3 punkcie widzę "Do schłodzonych w lodówce lodow". No więc, kiedy te lody się tam znalazły?

  10. Te proporcje są jakieś z kosmosu! Zrobiłam wszystko dokładnie, jak w przepisie, odmierzyłam, a o mało nie spaliłam blendera! Wyszła breja sztywna tak, że można ją było prawie kroić. Musiałam dolewać w kółko wodę, a w końcu sięgnęłam po oliwę (ileż można wody!). Dziwię się, bo robiłam z tego bloga już wiele rzeczy i nigdy nie wpadłam na tak nietrafiony pod względem proporcji przepis…

  11. Pyszny! Nie mogę usiedzieć w miejscu wiedząc, że cała miska czeka w lodóce na jutrzejszy dzień ^^
    P.S. Natka pietruszki sprawdza się tu równie znakomicie 😉

  12. Hej! Hummus z bobu wyszedł świetnie, uznaję go za wersję testową – w ten weekend jadę na rodzinnego grilla, którego (z błogosławieństwem pani domu) będę weganizować 😉 Planowałam przygotować klasyczny hummus i guacamole, ale wydaje mi się, że skuszę się i przywiozę jeszcze ten hummusik z bobu 😉 dzięki za inspirację!! czekamy na książkę <3

  13. Chciałbym ugotować bób na parze, czy wtedy też go przelewać wodą? No i takiego nie da się posolić. Ale to chyba nie wpływa na jakoś pasty co najwyżej na kolor. A tak w ogóle blog jest super. Ostatnio zrobiłam burgery z botwinki i jestem nimi zachwycona.

  14. Słuchajcie! Zrobiłam bobowy hummus i…wyszedł strasznie gorzki! :( O nieszczęście podejrzewam tahinę. Dałam jej mniej niż w przepisie, a jednak strasznie namieszała. Próbuję go ratować dodając wodę z cukrem, ale na razie ciągle czuć mocną goryczkę. Macie jakieś rady na taką sytuację?? :(

    • Goryczka może wynikać z kiepskiej jakości tahiny, lub być wynikiem starego bobu. Na przyszłość dlatego zawsze warto próbować składników których dodajemy, czyli zanim dodamy chlust tahiny dobrze spróbować pół łyżeczki aby upewnić się, że nie jest zbyt gorzka :)

  15. PYCHA PYCHA PYCHA. Super pomysł na inną wersję bobu, aniżeli gotowany i jedzony w prostej, zwyczajnie, równie dobrej wersji. DZIĘKI WIELKIE :)
    Ola

  16. Właśnie zrobiłam, pominęłam jednak łyżki zimnej wody, zapomniałam 😉 Mimo wszystko pyszne, szczególnie z kromką razowca i oliwą!
    PS. Marta, dla mnie ten blog jest wspaniały, już kilka razy zdarzyło się, że moja mięsożerna rodzinka poprosiła mnie o zrobienie znowu botwinkowo-kokosowego dhalu, tak im smakował!

  17. Zawsze jadałam bób klasycznie, łuskając ugotowane ziarna- pyszny i wciągający ale hummus z bobu okazał się zaskakująco smaczny, oryginalny, aromatyczny, taki trochę inny, z większą goryczką ale za to w pięknym kolorze. Z dodatkiem świeżych warzyw jest na prawdę smakowity. Nic tylko zajadać. Super przepis!

  18. Hummus rządzi u nas na całego ! Domownicy stwierdzili iż jest jeszcze smaczniejszy niż z ten z cieciorki. Dodałam troszkę więcej przypraw (uwielbiamy wędzoną słodką paprykę), no i więcej wody, tak by był rzadszy (mój bardzo gęstnieje, za drugim razem jeszcze bardziej niż za pierwszym), dodałam także trochę wody gazowanej. Pyszności !!!
    I pomimo, że do weganizmu mi bardzo daleko, to coraz częściej korzystam z Twoich przepisów. Są cudowne ! Zawsze to jakieś urozmaicenie. Przepis z linkiem umieściłam na swoim blogu. Dziękuję za inspiracje i pozdrawiam !

  19. "A i jeszcze jedno – podczas obierania bobu możecie podjadać. Tak obliczyłam proporcje, żeby z kilograma bobu wystarczyło go na hummus i na podjadanie." Urzekłaś mnie totalnie <3.

  20. Rozmroziłam dziś mój bób, który zachomikowałam w lato jak mama przywiozła mi świeży z Warszawy – u nas drogi jak sto diabłów.
    Przepis fantastyczny – pasta wyszła boska.

    Będę chyba systematycznie robić wszystko z Twojego bloga, bo po wczorajszym mini-załamaniu nerwowym w związku z traktowaniem zwierząt hodowlanych (jak i ryb, itp) postanowiłam swoim jednym małym jestestwem zagłosować przeciwko takiemu stanu rzeczy swoim własnym portfelem. Uwielbiam mięso, mleko i jaja, ale po prostu nie mogłam dziś położyć tej szynki na kanapce. Może to hormony (karmię właśnie swojego brzdąca piersią), a może po prostu czas wziąć odpowiedzialność za nasze wybory. Także jedzeniowe.

    Big up za to co robisz! A jak będziesz kiedyś na Kreuzbergu, to stawiam vege-burgera w Yellow Sunshine!

  21. zrobiłam ostatnio ten hummus. wyszedł pyszny, ale nie do końca zmiksowany, bo pod sam koniec spalił mi się na nim blender. kupiłam nowy blender, dziś chcę znów zrobić bobowy hummus, ale trochę się boję, by znów nie zepsuć.
    i tu pytanie – czy jest jakiś trik, by bób ugotował się na bardziej miękko?

  22. Akurat rano robiłam hummus z ciecierzycy oczywiście z Twojej Marta kultowej książki:-) Ciekawe jak będzie smakował ten hummus z bobu od Taty z ogrodu bez nawozów itp. Wypróbuje jak tylko kupię kolejny słoiczek tahinny.

  23. 12 minut dla bobu to nie za krótko? Cały ma być miękki czy tylko w środku, a łupinka może pozostać gumowa?

    • Jacek, wszystko zależy od świeżości bobu – powiniene być miękki w środku, a łupinka może być al dente :)

  24. Kwestia przechowywania: Marta, radzisz zamrozić porcję świeżego nocy czy lepiej zamrozić gotowy hummus z bobu?
    Pozdrawiam!

    • Zdecydowanie zamrozić świeży bób – z mrożeniem hummusu bywa różnie, może stać się bardzo płynny po odmrażaniu.

  25. Bataty zawr cily wam w glowie? Lapcie za te slodkie ziemniaki i rozgrzewajcie piekarniki. Dla nieprzekonanych bataty wymieniamy na marchewki i prosty obiad gotowy! Przepis znajdziecie u Marty, na blogu Jadlonomia .

  26. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: