Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Kotlety z kalafiora z sezamem, imbirem i cytryną


We Włoszech mają karczochy, w Holandii białe szparagi, a w Polsce możemy poszczycić się kalafiorem. Kto nie jadł nigdy kalafiora z bułką tartą? A z jajkiem sadzonym? Albo po prostu z masłem? Nawet Nigel Slater, największy znawca warzyw i jeden z moich ulubionych pisarzy kulinarnych, poświęcił kalafiorowi szczególne miejsce w swoim artykule o polskiej kuchni opublikowanym na łamach Guardiana:

The humble cauliflower is treated like a king in Poland, in avant-garde soups (more of a designer smear really) with toasted hazelnuts and pumpkin-seed oil, and fried in crisp patties. I made my own version of Tamka 43’s heavenly soup this week, a more butch version of the suave restaurant’s calm, ivory-toned cream soup to ladle out with generosity. It worked well and beats any other I have made over the years.

Zamachnę się na autorytet, jednak Nigel trochę się pomylił – poza stolikami w awangardowych restauracjach, kalafior wciąż pozostaje niedoceniany. Wystarczyłaby wizyta w polskich domach, stołówkach albo barach mlecznych, żeby zobaczyć, że oprócz parujących bulw pod bułką tartą mamy niewiele pomysłów na jego przygotowanie. Czas najwyższy to zmienić, a kalafiorowe eksperymenty można zacząć chociażby od kotletów z kalafiora – lekko cytrynowych, sezamowych i prostych w wykonaniu jak drut.

wersja do druku

Kotlety z kalafiora z sezamem, imbirem i cytryną

  • Czas przygotowania: do 45 minut 45M

Składniki na 8 - 10 sztuk:

główka kalafiora
100 g kaszy mannej
50 g sezamu
50 g bułki tartej
50 ml oleju
kawałek imbiru starty na tarce (około 3 cm)
skórka otarta z połowy cytryny (cytrynę należy najpierw wyparzyć!)
szczypta chili
garść posiekanej kolendry albo natki pietruszki
sól
olej do smażenia

Przygotowanie:
  1. Kalafiora dzielę na różyczki i gotuję w osolonej wodzie. Następnie studzę go i praską do ziemniaków rozgniatam na drobne kawałki.
  2. Dodaję pozostałe składniki i wszystko mieszam na jednorodną masę. Lepię małe pulpeciki, które lekko spłaszczam i smażę na złoto na patelni. Gotowe!

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:


  1. Śliczne ^^ Właśnie ostatnio miałam zamiar zrobić takie, ale nie mogłam znaleźć żadnego wegańskiego przepisu. Teraz mam :) Mam tylko małe pytanie, jakiej wielkości był twój kalafior, a może wiesz ile ważył? I ile kotlecików wyszło z tych proporcji?
    Pozdrawiam LeeLena

    • Robiłam te placuszki kilka razy, zawsze zanim wrzucę przepis sprawdzam go więcej niż raz :) Z każdego przeciętnego kalafiora placuszki się udadzą, w zależności od tego jakiej wielkości będziesz je lepić może być ich trochę więcej lub mniej, mi wychodzi około 8-10.

      • Marta, jestem początkującą kucharką, więc zapytam – olej w przepisie mam dodać do masy, czy to jest olej do smażenia? :))))

        • Kaśka, śmiało zawsze pytaj, jeśli coś jest niejasne! Chodzi o olej do masy, z reguły w każdym moim przepisie jeśli olej jest podany w ml to chodzi o olej, który należy odmierzyć i wlać do masy :)

  2. A z serii "głupie pytanie":
    co zamiast kaszy manny?
    Mąka z ciecierzycy?
    Mielone płatki owsiane?

    Boooski bloguś:))

  3. Hehe, a ja się dziś zastanawiałam co zrobić z podarowanym mi kalafiorem. No cóż, następnym razem spróbuję Twoich kotlecików bo wyglądają niezwykle smakowicie :) Pozdrawiam

    • Z kaszą jaglaną też powinny się udać! Z racji pory roku spróbowałabym z surówką z marynowanej w imbirze marchwii z sezamem, z buraczkami z limonką i miętą albo z surówką z rzepy z cytryną, chili i kolendrą. W każdym razie, coś wyraźnego! :)

    • U mnie zrobiły furorę z ugotowanym ryżem na sypko i kiszonymi ogórkami. Ala polskie stołówkowe danie. Dobrze oszukują podniebienie:) PYCHA! Mi tak ładnie nie wychodzą jak na zdjęciu. Przywierają do patelni. Z czego to może wynikać? Pieczone próbowałam, ale niestety nie są tak smaczne i aromatyczne.

  4. Kotlety są… zasmaczyste 😉
    Robiłam jeż już chyba z 10 raz i zawsze jestem uwiedziona ich smakiem. A mój facet szaleje ze szczęścia :)

  5. Też nie doceniałam kalafiora, kotlety zrobiłam i zjadłam w podsmażonym chlebie z pomidorem, ketchupem i sałatą, wspaniałe są. Zrobiłam tylko trochę bardziej cytrynowe i ostrzejsze. Dzięki, nie wpadłabym na to sama.

  6. Wow! Choć nie miałam kaszy manny i imbir tez tylko w proszku – nie mogłam się powstrzymać! Kotleciki są GENIALNE!!! Zreszta tak jak Twój blog:)))

  7. A mi jakoś nie wyszły, o ile zaraz po zrobieniu były jeszcze w miarę to na drugi dzień jałowe i skopałam ten obiad… może robię coś źle…

  8. Martuś! Te kotleciki są naprawdę obłędne – tak jak Twój blog!!!
    Póki wspaniały kalafior na straganach – robię je raz w tygodniu:))
    Uściski, bibi

  9. Może to dość trudne pytanie, ale czy można zastąpić czymś sezam? Okazało się, że moje dziecko jest niestety bardzo na sezam uczulone :/

  10. Przepyszny przepis :) smak niepowtarzalny! Zrobiłam kotleciki według przepisu, tylko zamiast kaszy manny i bułki tartej dodałam kasze jaglana. W smaku są super, ale przysmaża sie tylko skórka zewnątrz a środek jest jak puree. Czy muszę dodać jeszcze bułkę tartą? Czy smażysz je w głębokim oleju czy na lekko posmarowanej olejem patelni? Pozdrawiam Agata

    • Ja smażę je na lekko posmarowanej patelni, żeby dobrze się usmażyły, wystarczy smażyć na mniejszym ogniu przez dłuższy czas, lub formować mniejsze kotleciki :)

  11. Ja mialam podobnie, jak pani piszaca 26 stycznia. W smaku przepyszne, ale tylko na zew. sie przypiekaly a wew. byly, jak puree. I do tego sie rozwalaly przy przewracaniu na druga strone. Zrezygnowalam z pieczenia na patelni po pierwszej serii i przerzucilam sie na elektycznego grilla z obu stron zamykanego. Szlo lepiej.

  12. Kotleciki sa smaczne w smaku ale na patelni rowniez mi sie rozwalaly. trudno bylo je przezucic na druga strone.. Sprobowalam je przed smazeniem obtowczyc w bulce tartej i szlo o wiele lepiej ladnie sie zrumienily.

  13. Miałam paczkę mrożonego kalafiora i właśnie go zjadłam z samym masełkiem. Ubolewam, że nie odkryłam tego przepisu godzinę temu. Jutro lecę po kolejnego kalafiora i będę robić!

  14. Można te kotleciki zamrozić? Właśnie szykuję się do robienia zapasów na ten tydzień i chciałam je w nich uwzględnić.

  15. Hej, hej !
    Już od dłuższego czasu marzą mi się Twoje kalafiorowe kotleciki ! :) Mam jednak problem ! Pomieszkuję obecnie w Brazylii gdzie o kaszach można tylko pomarzyć! ( albo mój chłopak czerpie dla mnie złe informacje :) ) w każdym razie ani kaszy mannej, ani kaszy jaglanej nie zdobędę, dostęp mam jedynie do kukurydzianej. Dlatego zwracam się do mojej mentorki kuchni wegańskiej o radę, cóż mogę zrobić ?
    Pozdrawiam ! :)))

  16. Zrobilam z czarnym sezamem, wygladaja jak pieguski :)
    Mi smakowaly, zwlaszcza z pasta baklazanowo paprykowa z wegannerd.blogspot.com, maz natomiast wszedl w faze dyplomacji, czyli zjadl bez komentarza, za to dziecko rozsmarowalo po stole z radoscia.

  17. Droga Marto, od kilku dni pichcze potrawy z Twojego bloga I nie moge wyjsc z zachwytu, co przepis to lepszy. To tylko poczatek :) dzisiejszy wybor to te pieknosci z kalafiora. Martus jedno pytanko jak myslisz, czy moge je zamrozic? Przesylam pozdrowki. Emilka

  18. A mi nie wyszły :( nikomu łącznie ze mną nie smakowały :( za bardzo imbirowo-cytrynowe wyszły.
    Aby były takie ładne jak Twoje na zdjęciu to na głębokim tłuszczu by chyba smażyć. Ja je na teflonowej patelni smażyłam na kropli oleju, bo nam potrzeba mniej tłusto i wersja kotletowa w środku była taka miazgowata, dalsze smażyłam jak placuszki, lepiej się smażyły ale jednak każdy zjadł po jednym na spróbowanie i sporo zostało do wywalenia :(

  19. Boskie te przepisy????A co jeden,to lepszy????
    Czy jest szansa uzyskać informacje o gramaturze? Bo jakoś tak ciężko mi jest sobie wyobrazić kaszkę mannę lub sezam w mililitrach????????
    Pozdrawiam,Magda.

  20. Dzień dobry. Mam dwa kalafiory, z jednego ma być pasztet, z drugiego kotlety. I mam pytanie: czy skoro i tak będę piekła jednego kalafiora na pasztet, to czy na kotlety drugiego też upiec, czy jednak lepsze będą z gotowanego? I jeśli gotowany, to lepiej z pary czy z wody? Bo ja wszystkie warzywa gotuję na parze. Pozdrawiam. Marta.

  21. Pycha! Obawiałam się, że będą się rozpadać i do części dodałam 'gluta'z siemienia lnianego ale okazało się, że to nie potrzebne :) Smażyłam da trochę głębszym tłuszczu i wyszły pięknie, może nie aż takiej urody jak tu na zdjęciach ale nie mniej jednak całkiem ładne i co najważniejsze BARDZO smaczne.

  22. Wyszły pyszne, tylko dodatek skórki z cytryny jakoś nie bardzo mi tutaj pasuje(albo dałam jej za dużo?). Na pewno powtórzę, bo są ekstra :))

  23. ja mam pytanie odnosnie tych ml – czy gramowo wychodzi tyle samo? czyli jak jest 50 ml kaszy to to bedzie 50 g kaszy?
    Prosze o pomoc. z gory dziekuje:)

    • Julia, niestety nie! Już lecę na pomoc, zanim odmierzysz kaszę w niepoprawny sposób :)
      Szklanka ma 250 ml, więc 50 ml to 1/5 szklanki kaszy – najlepiej odmierzyć ją w ten sposób, czyli szklankowo. Jeśli jednak nie masz miarki a tylko wagę, możesz założyć, że cała szklanka kaszy waży 180 g.

  24. Cześć! Pytanie może dla niektórych być banalne, ale nie jestem mistrzem w kuchni..Ile mam gotować kalafiory? Pozdrawiam!

    • Violonistka, gotuj kalafiora do miękkości! Czyli w zależności od wielkości różyczek jakieś 5 – 8 minut :)

  25. Ja chyba dalam za malo bulki tartej bo sie rozpadly podczas smazenia, ale smak super. Dodalam troche wiecej chili, bo lubie ostre potrawy i kolendre koniecznie.

  26. Witam, robiłam te kotleciki. W smaku są pyszne, ale czy możesz podać jakoś inaczej „ile” powinno być kalafiora. Mi masa wyszła bardzo rzadka i musiałam dodać dużo kaszy i bułki tartej. Dodam, że kupiłam wtedy bardzo dużą główkę kalafiora.

  27. Fajnie wygląda ten przepis, tylko unikam bułki tartej, czym mozna ją zastapić żeby było zdrowiej? (len mielony w tej roli mi kompletnie nie smakuje)

  28. zrobiłam wersję na biedno, bo nie miałam ani imbiru, ani cytryny, ani sezamu, choć za tym ostatnim nie przepadam. znalazłam za to czarnuszkę, która zalegała mi już od pewnego czasu i na którą nie miałam pomysłu i tadam! uczta bogów 😀 dzięki Marta.

  29. Zrobiłam i ja, mam smaczne kotleciki choć nie wyglądają tak pięknie jak na twojej fotce ale nie rozpadają się i są smaczne. Dziękuje za przepis. A kusi mnie do zrobienia któryś krem z kalafiora :)

  30. Dziś kotlety dopełniły moją sałatkę ziemniaczaną z jabłkiem. Sa bardzo smaczne, chociaż chyba dałam za dużo imbiru, który pozostawia lekką nutkę goryczki, i sezamu, ktory moim zdaniem nieco zbyt mocno przebija się smakiem. Usmażyłam je na ciemny brąz i są pysznie chrupiące. Obawiam się tylko, że zmiękną do jutrzejszego mikrofalowego podgrzania 😔

  31. A mi sie rozwalaly podczas smazenia, wszystko zrobilam wg przepisu, tragedia – nawet jajko nie pomoglo… ale…. wyszedl rewelacyjny kuskus kalafiorowy! Mozna jesc lyzkami… zawsze to cos innego kalafiorowego…

  32. Są pyszne! Bardzo dobrze się je smażyło nie przywierały, chrupiące na zewnątrz miękkie w środku, super! Chyba dodałam więcej kaszy i bułki, ale wyszły bardzo smaczne :D.

  33. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: