Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wiosenny krem z kalarepy

Składniki:
Danie:

Na kalarepy czekam prawie tak samo, jak na szparagi. Kiedy już się pojawią na straganach, to najpierw przez kilka pierwszych dni po prostu chrupię je surowe z solą. A kiedy już się nimi nacieszę na surowo, od razu rozpoczynam sezon kalarepowy ulubionym kremem.

Żeby zachować delikatny smak kalarepy, trzeba pamiętać o kilku prostych zasadach – po pierwsze nie można jej przegotować, po drugie do gotujących się kalarepek dobrze jest dodać szczyptę cukru i łyżkę delikatnego oleju. Trochę jak ze szparagami. Tak ugotowane bulwy można następnie zmiksować z bulionem, mlekiem albo z innymi warzywami na wiosenny krem. Można doprawić go spora łyżką zielonego curry, można dodać sok z pomarańczy, a nawet pieczone jabłko. Ale moją ulubioną wersją kremu z kalarepy jest ta najprostsza, z duszonymi porami i koprowym olejem. Krem jest aksamitny, delikatny i najlepiej je się go na słonecznym balkonie.

wersja do druku

Wiosenny krem z kalarepy

  • Czas przygotowania: do 45 minut 45M

Składniki na duży garnek:

3 małe kalarepki
2 białe części niedużych, młodych porów
1 – 2 litry delikatnego bulionu warzywnego
3 łyżeczki soku z cytryny
2 – 3 czubate łyżeczki dobrego chrzanu
sól i biały pieprz
szczypta cukru
olej

Składniki na olej koprowy:
pęczek koperku
⅓ szklanki oliwy
sól i czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. Pory pokroić w talarki. Na dnie dużego garnka z grubym dnem rogrzać kilka łyżek oleju, dodać pory i smażyć je 6 – 10 minut na niedużym ogniu, aż do momentu kiedy będą miękkie i przezroczyste.
  2. W międzyczasie kalarepki obrać, pokroić w plasterki. Dodać do miękkich porów zalać 1 litrem bulionu, wsypać szczyptę cukru i gotować do miękkości kalarepek, czyli około 10 – 15 minut. Kalarepki powinny być miękkie, ale nie rozgotowane. Zupę zmiksować, dodać stopniowo resztę bulionu, chrzan, sok z cytryny i doprawić solą oraz białym pieprzem.
  3. Koperek posiekać na mniejsze kawałki, zalać oliwą, dodać sól i pieprz a następnie zblendować na gładką emulsję. Zupę jeść polaną kilkoma łyżkami oleju koprowego i ze świeżo mielonymi pieprzem.

 

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Nigdy nie robiłam kremu z kalarepy, ale ciekawy pomysł! Na pewno wypróbuję jutro bo właśnie kupiłam kalarepkę :):):)

  2. u mnie jeszcze kalarepek fajnych nie ma, tylko w hipermarketach ,ale pewnie lada dzień będą i w zieleniakach to chyba sobie ugotuje taką fajna zupę :)))

    p.s a przepis na te czekoladowe naleśniki z daktylowym kremem będzie ?

  3. mhmmmmm pyszności
    Do wczoraj też jadłam kalarepę na surowo, ale to się zmieniło teraz będzie i na surowo i na "kremowo" :)

  4. Ciekawe – nigdy nie dodaję cukru ani oleju do gotowania szparagów. Gotuję je na parze, bo lubię, gdy są lekko chrupkie (zwłaszcza zielone). Zupę zrobię, jak tylko upoluję krajowe młode kalarepki.

  5. Ale to trzeba mieć jakiś magiczny blender żeby ten koperek aż na emulsję zrobić. Acz zupa bardzo dobra : )

    • Wcale nie musi być taki specjalny – tą emulsję robiłam blenderem z Tesco ;)) Dobrze jest posiekać koperek wcześniej, wtedy jest łatwiej.

      • W moim przypadku olej+koperek na pewno nie stał sie gładka cieczą, a używałam, zdawało mi sie zawsze, dobrego blendera firmy tefal.
        Zastanawiam sie czy ta zupka ma byc taka rzadka czy cos nie doczytałam. Użyłam o 1 litr bulionu mniej a i tak bardziej nadaje sie do picia z kubka niż jedzenia łyżka.

        • Alicjo, to pewnie kwestia wielkości kalarepek – moje były takie jak na zdjęciu, być może Twoje były jeszcze mniejsze lub bardziej soczyste i miały znacznie więcej wody. Dopisałam uwagę w przepisie, dzięki!

  6. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: