Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wegański Berlin 3


O Berlinie pisałam już kilka razy, ale trudno się dziwić. To miasto z największym odsetkiem wegańskich restauracji w Europie i jedno z pięciu najbardziej przyjaznych roślinożercom na całym świecie. Od lat nazywane wegańską mekką, do której nie tylko podróżują głodni turyści, ale która też wyznacza trendy w światowym, wegańskim gotowaniu.

Ostatni przewodnik po Berlinie powstał dwa lata temu i od tego czasu sporo się zmieniło. Obecnie w wegańskiej stolicy działają 72 wegańskie restauracje i ponad 100 wegetariańskich miejscówek, a co miesiąc powstają kolejne lokale. Sieć Veganz, będąca największą siecią wegańskich supermarketów na starym kontynencie powiększyła się o kolejną lokalizację i zaczęła wytwarzać własne produkty. A jakby tego było mało w ubiegły weekend w centrum miasta odbył się największy wegetariański festiwal w Europie. Ale dość tych liczb, bo odbierają apetyt – poniżej czeka na Was zestawienie najpyszniejszych nowych miejscówek dla wegan i wegetarian!

  • Dandy Diner, [ZAMKNIĘTE!] Neukölln, Karl– Marx – Straße 9: mała restauracja oferująca wegański fast food, która narobiła bardzo dużo szumu. Podczas otwarcia kilka miesięcy temu tłum głodnych gości tłoczących się przed wejściem był tak duży, że na miejsce musiała przyjechać policja i… zamknąć lokal. Na szczęście Dandy Diner już działa i codziennie można tam zjeść burgery, grillowane kanapki, niesamowicie chrupiące frytki oraz proste sałatki. Podczas pierwszej wizyty warto spróbować ich niesamowitego cheeseburgera oraz kanapki pulled mushroom z sosem BBQ. Ten pierwszy mógłby być ilustracją w Wikipedii – jest pękaty, złocisty, wypełniony chrupiącym kotletem oraz cudownym, ciągnącym serem. Niebezpiecznie przypomina burgera z moich dziecięcych marzeń o wizycie w McDonaldzie. Ceny: 3,5 – 5 €
  • Brammibal’s Donut, Kreuzberg, Maybachufer 8: o otwarciu tego miejsca było niemal równie głośno, jak o Dandy Diner. Po wielu miesiącach oczekiwania w Berlinie powstało pierwsze miejsce inspirowane amerykańskimi donutami w zdrowszej, wegańskiej oraz w dużej mierze również w bezglutenowej wersji. Zalecana jest wcześniejsza głodówka i zamówienie pudełka pączków, bo trudno na coś się zdecydować pośród wszystkich smaków. Cytryna z rozmarynem, pistacja, kokos z matchą, cynamonowy cukier, gorzka czekolada z figami, masło orzechowe z praliną, jeżyny z oliwą z oliwek oraz karmelowy popcorn to tylko kilka przykładów. Moi faworyci to donut z kokosowym bekonem oraz ten z buraczanym lukrem i lawendą. Ceny: 1,5 – 2,5 €
  • Ora, Kreuzberg, Oranienplatz 14: jeśli po pączkach przyjdzie wam ochota na spacer i mocną kawę skierujcie swoje kroki w stronę Oranienplatz, gdzie od zeszłego roku działa najpiękniejsza berlińska kawiarnia, czyli Ora. Swoją nazwę oraz klimat zawdzięcza starej aptece, która mieściła się wcześniej w tym miejscu. Właściciele Ory przejęli zarówno lokal, jak i meble, apteczne wyposażenie, a nawet neon; tworząc jedyną w swoim rodzaju kawiarnię. Dawna kasa oraz drewniane regały z fiolkami zostały zmienione w ladę baru, gdzie teraz można zamówić porządną kawę, herbatę lub lampkę dobrego wina. Jedna z tych kawiarni, gdzie nie trzeba przeglądać gazet ani patrzeć w ekran telefonu, najprzyjemniej jest po prostu rozglądać się dookoła. Ceny: 2,5 – 5 €
  • Thai Park, Wilmersdorf, Preußenpark: miejsce, które polecam każdemu kto jedzie do Berlina latem i w którym byłam dziesiątki razy, a nie znudzi mi się nigdy. W ciepłe miesiące ten niewielki park niedaleko Kreuzbergu opanowują tajskie rodziny, które gromadzą się na środku i sprzedają przygotowywane na miejscu, prawdziwe, tajskie jedzenie. Kiedy wejdzie się do środka trudno zgadnąć, czy to wciąż Berlin czy już Bangkok. Można spróbować tam dziesiątek potraw, a większość z nich sprzedawana jest też w wersji wegańskiej – spring rolle pełne pachnotki, ostra jak diabli sałatka z kalarepy, gorące curry z tajską bazylią, woda kokosowa prosto z orzechów młodego kokosa, mięciutkie bułeczki bao z grzybami lub pierożki z warzywami to tylko przystawka. Do tego rum z colą i nieliczone porcje tapioki, klejącego kokosowego ryżu lub mojego ukochanego czarnego ryżu z mango. Jedno z najpyszniejszych miejsc w całej Europie. Ceny: 1 – 5 €
  • Daluma, Mitte, Weinbergsweg 3: jedno z najpopularniejszych berlińskich bistro zeszłego roku. Dalumę założyła trójka zmotywowanych miłośników zdrowego jedzenia związana ze startupami i marząca o stworzeniu brain food’u. Dlatego otworzyli miejsce oferujące organiczne, bezglutenowe, wegańskie jedzenie, napakowane super foods dla wszystkich zmęczonych pracowników Mitte. W Dalumie można spróbować wyciskanych na zimno soków oraz koktajli – na przykład z matchą, orzechami brazylijskimi oraz wanilią lub z chili, imbirem, cytryną, pomarańczą oraz olejkiem oregano. Legendarny też jest ich czekoladowy koktajl z awokado, bananów, daktyli oraz surowego kakao. Najlepiej wpaść tutaj na koktajl i przy okazji zaopatrzyć się w coś zdrowego na drogę. Ceny: 3,5 – 7 €
  • Lucky Leek, Mitte, Kollwitzstrasse 54: pierwsza i jedyna do tej pory restauracja, oferująca w pełni wegański fine dinning, czyli wegańskie kolacje w eleganckim wydaniu. Kilka lat temu zaczynali jako niewielkie miejsce z kilkoma stolikami, a dzisiaj w dwóch salach mieszczą kilkadziesiąt osób i nie zawsze jest tam łatwo o rezerwacje. Szefowa kuchni, Josita Hartanto, jest nie tylko odpowiedzialna za sukces tego miejsca, ale też napisała dwie książki kulinarne. Gdybym miała zabrać gdzieś rodziców lub wujków, którzy nie wierzą w weganizm, wsadziłabym ich w auto i przywiozła właśnie tutaj. Mogliby tu spróbować trzy lub pięciodaniowej kolacji degustacyjnej, na której można spodziewać się takich dań jak ravioli z dynią z tofu teryiaki, pak choyem i czerwonym sosem curry; moussaka z orzechów ze szpinakowym pierożkiem; risotto selerowe z tofu fetą oraz pesto kolendrowym lub seitan piccata z sosem kaparowym i kiszonymi cytrynami. Nie mniej ważne są desery, w których często pojawiają się czekoladowe musy, bezy, kremy lub dla miłośników kuchni francuskiej deski domowych, robionych przez Jositę wegańskich serów. I to właśnie deser, zarówno słodki, jak i słony, jest przeżyciem, które odmieni wizerunek weganizmu nawet w oczach zagorzałych przeciwników. Ceny: 33 – 55 € (za trzy lub pięciodaniową kolację)
  • Cookies Cream, Mitte, Behrenstrasse 55: to miejsce zostawiłam na koniec, bo jest to miejsce szczególne. Cookies Cream to wegetariańska restauracja serwująca kuchnię z najwyższej światowej półki, a doświadczenie kolacji tutaj można porównać do kolacji w kopenhaskiej Nomie. Od pozostałych wysublimowanych restauracji różni ją jednak klimat – wejście jest ukryte między śmietnikami na tyłach starych magazynów; nie ma widocznego szyldu; nie korzysta z żadnych reklam; unika rozgłosu oraz przede wszystkim nie można tam robić zdjęć jedzenia ani wnętrza. Kiedy jednak już uda się trafić na miejsce, waszym oczom ukaże się piękny, drapieżny wystrój w nowoczesnym, eleganckim stylu. Do wyboru gości jest menu trzy lub pięciodaniowe, które każdy może sam skomponować z zaproponowanych w karcie dań. Dania brzmią prosto, ale na talerzu zaskakują formą, strukturą i oczywiście smakiem. Ratatouille z kaszą perłową oraz kawiorem z bakłażana to esencja z pieczonych papryk, w której zanurzona jest rolada z surowej cukinii wypełniona kremową kaszą; pieczony bakłażan z puree kukurydzianym to miękkie filety oberżyny w welwetowym musie z kukurydzy na chrupiących chlebkach papadam; cykoria z rumiankiem to kruche liście w ziołowym wywarze z pieczonych orzechów laskowych i winogron; seler z jabłkiem to najlepsze jakie miałam przyjemność jeść consommé z palonego selera z odrobiną karmelu i pierożkiem qyoza pełnym porów duszonych w jabłkach. I chociaż tej wizyty nie zrelacjonujecie na Instagramie to jest warta swojej ceny bo zapamiętacie ją do końca życia. Ceny: 34 – 55 € (za trzy lub czterodaniową kolację)

I jeszcze na koniec podpowiem, że jeśli szukacie ciekawego noclegu z wegańskimi śniadaniami powinniście skierować swoje kroki do Michleberger Hotel (pokój  dwuosobowy od 73€). Położony w samym centrum wszystkiego nie tylko oferuje przepiękne pokoje i cudowny ogród, ale też przede wszystkim wygrywa niezapomnianymi śniadaniami, podczas których weganie mogą łatwo stracić głowę. Pieczone warzywa, hummusy, pesto, świeże owoce, puddingi ryżowe oraz owsianki to tylko początek uczty, tak naprawdę robi się ciekawie dopiero, kiedy spróbujecie robione na miejscu wegańskiego masła oraz kremu czekoladowego!

XXX

Marta

Grillowana kanapka pulled mushroom w Dandy Diner, w środku boczniaki w sosie BBQ, jarmuż i mnóstwo dobroci.

Grillowana kanapka pulled mushroom w Dandy Diner, w środku boczniaki w sosie BBQ, jarmuż i mnóstwo dobroci.

Tych donutów chyba przedstawiać nie trzeba – na zdjęciu burak z lawendą, kokosowy bekon, matcha i gorzka czekolada z figą.

Tych donutów chyba przedstawiać nie trzeba – na zdjęciu burak z lawendą, kokosowy bekon, matcha i gorzka czekolada z figą.

Ora, czyli najpiękniejsza kawiarnia w całym Berlinie.

Ora, czyli najpiękniejsza kawiarnia w całym Berlinie.

Przedsmak tajskiego parku, pierożki z warzywami, ostrym sosem i dymką.

Przedsmak tajskiego parku, pierożki z warzywami, ostrym sosem i dymką.

Najlepszy pudding z tapioki i fasoli po tej stronie globu, natychmiastowo przenosi myślami do Azji.

Najlepszy pudding z tapioki i fasoli po tej stronie globu, natychmiastowo przenosi myślami do Azji.

Brain food, czyli lunch w Dalumie. W tle szot z imbiru i koktajl z matchą.

Brain food, czyli lunch w Dalumie. W tle szot z imbiru i koktajl z matchą.

Danie główne w Lucky Leek, selerowe risotto z tofu fetą.

Danie główne w Lucky Leek, selerowe risotto z tofu fetą.

Jedyne zdjęcie z Cookies Cream, cała reszta zapisana w sercu.

Jedyne zdjęcie z Cookies Cream, cała reszta zapisana w sercu.

Taras w Michelberger Hotel.

Taras w Michelberger Hotel.

Początek śniadaniowej uczty w Michelberger – pieczona dynia z szałwią, ciecierzyca z pepproncini i ich cudowne, wegańskie masełko w tle.

Początek śniadaniowej uczty w Michelberger – pieczona dynia z szałwią, ciecierzyca z pepproncini i ich cudowne, wegańskie masełko w tle.

  1. Cudownie opisane. Mam cichą nadzieję, bo tam nie pojadę, że zainspirowana Berlinem wrzucisz coś podobnego na bloga, abym sama mogła poczuć te smaki. Idę jeść, bo zgłodniałam jeszcze bardziej. :-)

    • Suszi, to bardzo zmienna sprawa – w skórcie otwarty jest wtedy, kiedy jest ciepło. Możesz też szukać zawsze bieżących informacji na FB :)

  2. Ojejej, a myślałam że już byłam wszędzie. A nie byłam i Cookies Cream odwiedzę na pewno! Czy thai park to tylko weekendowa przyjemność?

    Bardzo zacne wegańskie śniadanie miałam ostatnio przyjemność wciągnąć w Playing With Eels, all you can eat i było zaprawdę, powiadam wam.

    • Krysiu, Thai Park działa przez cały tydzień w lecie, ale największa obfitość przypada właśnie na soboty i niedziele.

  3. Wow co za pyszności! Wybałuszam oczy. W Berlinie byłam w zeszłym roku, ale widzę, że trzeba by wpadać raz na kilka miesięcy, żeby być na czasie i dotrzymać kroku zmianom :) Jak tak dalej pójdzie to wszyscy weganie zaczną tam emigrować 😀

  4. Marto, proszę spróbuj odtworzyć na blogu tę kanapkę pulled mushroom z Dandy Diner, cały dzień dzisiaj o niej myślę!

    • Niestety Dandy Diner na Karl Marx Straße już nie istnieje :( Nastawiłam się na zjedzenie tam i niestety się zawiodłam, ale humor poprawiły mi pyszne donuty! <3

  5. To ja bym jeszcze chciała ostrzec przed weganska Chipps na Jägerstr. Wielkie NIE, obsluga niestety sama lokalu nie uratuje…

    • Paulina – największy festiwal odbywa się pod koniec sierpnia, ale jak dobrze poszukasz, to niemal w każdy weekend gdzieś odbywa się tu jakiś wegański bądź wegetariański event.

      Osobiście nie jestem taką fanką Parku Tajskiego – mało co jest tam autentyczne, a ceny przewyższają jedzenie w fajnych knajpach azjatyckich. Ale atmosfera jest przyjemna, więc warto się przejść.

      Pozdrawiam z Berlina 😉

    • Martyno, przykro mi, że kiedy byłaś w brammibals nie było bezglutenowych pączków, mam nadzieję, że to nie było dużym problemem! W tym miejscu codziennie są inne pączki, najwyraźniej miałaś pecha i trafiłaś na dzień, kiedy akurat ich nie było :(

  6. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *