Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wegański prezentownik


Najczęstsze pytania jakie od was otrzymywałam w tym roku to między innymi: jakie nietestowane na zwierzętach kosmetyki wybrać dla siostry; czy da się kupić dobrą i zrobioną nie ze zwierzęcej skóry torebkę; gdzie znaleźć ładne wegańskie portfele; czy istnieją naprawdę dobrej jakości nieskórzane plecaki oraz co wybrać dla tych roślinożerców, którzy cały wolny czas spędzają w kuchni? Dlatego pamiętając o waszych wątpliwościach postarałam się odpowiedzieć na te pytania w poniższym prezentowniku.

IMG_9095_malea copy

Kosmetyki

  • Resibo: polska marka naturalnych, ekologicznych kosmetyków, która narobiła niezłego zamieszania na polskim rynku kosmetycznym. Od czasu gdy powstała podbiła tysiące serc, a pokochały ją nie tylko zakręcone ekolożki i weganki, ale też całe rzesze kobiet, które wcześniej nie interesowały się ekologicznymi środkami pielęgnacji. Pewnie dlatego pisała o nich już chyba cała prasa kobieca oraz wielokrotnie wspominano Resibo na niezastąpionym Elemencie Żeńskim. Wszystkie ich produkty są świetne, ale warto zacząć od olejku do demakijażu lub serum.  Do kupienia przez internet, na przykład tutaj. Ceny od 49 do 129 zł.

IMG_9006a copy

  • Zielone Laboratorium: chyba najbardziej zaangażowana, zrównoważona i przyjazna zwierzętom firma kosmetyczna w Polsce. Zielone Labolatorium założyły dwie siostry, które same są wegankami i pragnęły stworzyć naprawdę przyjazne dla środowiska produkty – komponowane wyłącznie z wegańskich składników i transportowane w jak najbardziej zrównoważony sposób. Jak same o sobie piszą, nie dają sobie taryfy ulgowej i można to poczuć używając ich kosmetyków. Sięgnijcie po ich krem do mycia, peelingi do ciała oraz inne kosmetyki kąpielowe, wszystkie są pełne wegańskiej mocy oraz dobroczynnych właściwości roślin. Do kupienia przez internet, na przykład tutaj. Ceny od 38 do 69 złotych.

IMG_9004a copy

  • Ministerstwo Dobrego Mydła: czy naprawdę jeszcze komuś trzeba przedstawiać ten departament? Ania i Ula Bieluń kilka lat temu postanowiły dać wyraz swojej pasji do dobrych mydeł oraz surowców kosmetycznych i założyły rodzinną manufakturę. W mgnieniu oka uzależniły od swoich produktów setki kobiet – chyba wszystkie moje koleżanki smarują się ich niesamowitym olejem z pestek śliwek. Ja do tego szoruję się mydłem marchewkowym, jestem uzależniona od hydrolatu różanego oraz oleju z opuncji figowej i jestem pewna, że każda obdarowana osoba uzależni się tak jak ja. Do kupienia przez internet, a niedługo w pierwszym sklepie stacjonarnym w Warszawie. Koszt od 4,50 do 65 złotych.

IMG_8996 copy

Plecaki, torby i portfele

  • Matt&Nat: podobno najpiękniejsze wegańskie torebki oraz portfele, a na pewno jedne z najtrwalszych i najlepszej jakości. Zapomnijcie o micie, że dobrej jakości są tylko skórzane wyroby, a te ze skór ekologicznych są gorsze (oraz tańsze). Być może było tak kiedyś, ale nie jest to prawdą odkąd pojawiły się firmy specjalizujące się w etycznych torbach, które świadomie używają skór ekologicznych najwyższej jakości, o wiele trwalszych i odporniejszych niż skóry naturalne. Matt&Nat za swoje produkty dostał w 2014 roku nagrodę Vegan Fashion przyznawaną przez PETA oraz z Kanady ruszył na podbój całego świata. Do kupienia przez internet, na przykład tutaj oraz tutaj, ceny od 300 złotych.

IMG_9018 copy

  • Veganski: prawdziwa perełka spośród wszystkich prezentów. Veganski to marka naprawdę wyjątkowa – to ręcznie szyte w Poznaniu plecaki z najlepszej jakości materiałów. Nazwa nie pozostawia żadnych wątpliwości co do ich składu, jednak co charakteryzuje wszystkie te plecaki to ich niesamowita trwałość. Można w nich przenosić ciężkie książki, upychać komputery, zabierać na górskie wycieczki i na rowerowe eskapady – na pewno nic im nie zaszkodzi. Są odporne na wodę, niepogodę, działanie ostrych narzędzi oraz tysiące wspólnie przebytych kilometrów. Jestem pewna, że już wkrótce podbiją świat, a póki co na pewno ucieszą każdego kto marzy o wyjątkowym plecaku na długie lata. Cena to 599 złotych, do kupienia wyłącznie tutaj.

IMG_9148 copy IMG_9150a

  • Kosmos: młoda polska marka sprzedająca duże, luźne torby dla zabieganych i roztargnionych dziewczyn, które od eleganckich torebek wolą luźne i zawadiackie worki. Chociaż torby są niezwykle duże i pakowne pozwalają utrzymać porządek dzięki praktycznym kieszonkom na suwak oraz przegródce na telefon. A tym co je wyróżnia jest piękny, ręcznie robiony, kropkowany wzór – za każdym razem jest inny, bo ręcznie robiony przez sprawczynię Kosmosu, czyli Olę. Ceny od 109 do 349 złotych, do kupienia tutaj.

IMG_9063a copy

Do kuchni

  • Żeliwny garnek: to doskonały prezent dla wszystkich domowych kucharzy oraz kucharek, który zarówno ułatwia gotowanie, jak i podnosi je na zupełnie inny poziom. Wiele amatorów kuchni skrycie marzy o chociaż jednym takim naczyniu, bo pozwala przygotować dania o głębszym aromacie, nadaje się do wielu zadań oraz co tu dużo gadać, przepięknie wygląda. Żeliwne dno garnka nagrzewa się niezwykle mocno i równo, co pozwala wspaniale zrumieniać warzywa do zup oraz gulaszy. Dodatkowo raz przygotowany w garnku gulasz można odgrzać następnego dnia w piekarniku, co dodaje mu niesamowitej głębi smaku. Oprócz tego w garnku można też przygotowywać zapiekanki, piec chleby oraz robić z nim wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. I tak zostanie z nami przynajmniej na kolejne 50 lat. Do kupienia w Makutrze, cena od 822 do 1127 złotych.

IMG_9057 copy

  • Miarki kuchenne: najtańszy i najważniejszy kuchenny sprzęt w całym domu. To właśnie kuchenne miarki sprawiają, że gotowanie staje się przyjemnością – wszystko się udaje, nie ma wpadek i potknięć. Każda miarka odpowiada pojemności 1 szklanki, ½, ⅓ i ¼. Jeśli dobrze odmierzycie składniki to szanse na udany przepis zwiększają się niemal do stu procent, dlatego warto sprezentować taki spokój bliskiej osobie. W dodatku jego koszt to 15 złotych, do kupienia na Allegro lub w sklepach z wyposażeniem domu.

IMG_9045a copy

  1. Proponuję też zapoznać się z kosmetykami polskiej marki Phenome. Nie wiem czemu wszyscy o niej zapominają, a są naprawdę rewelacyjne.

  2. Mmm, żeliwny garnek- marzenie :) Ministerstwo Dobrego Mydła wymiata, szczególnie hydrolatem różanym i pięknie pachnącym olejkiem z pestek śliwki.

  3. Fajne opcje plecakowo – portfelowe! Nie znałam, chętnie zajrzę do nich. Testowałaś coś „na własnej skórze”? 😉 Kilka dni temu zamieszczałam obszerny przewodnik prezentowy u siebie, m. in dla wegan i przeglądając net właśnie doszłam do wniosku, że firm kosmetycznych jest już spory wybór, ale na polu ciuchy i dodatki jeszcze wąsko :) Pozdrawiam Lisia Kita

    • Kita, wszystkie rzeczy, które są w prezentowniku testowałam na sobie, sama ich używam i uwielbiam – inaczej bym ich nie polecała! :)

  4. Matt&Nat <3 Uwielbiam i potwierdzam, że mają doskonałą jakość. Mam ich portfel i plecak i sprawują się świetnie, można się nawet nabrać, że to ze skóry 😉 Warto szukać ich na Zalando, bo często są w promocyjnych bardzo dobrych cenach, od których nie dostaje się zawału :) swój plecak kupiłam za 200 zł, oryginalna cena to ponad 600.

  5. A ja mam pytanie o pięknie wydruokwaną etykietę „weganski prezentownik”. Zdradzisz co to za drukarka etykiet? Bo poszukuję i znaleźć nie mogę.

  6. Dobra, zaiste piękne te torby od Kosmos, ale 350zł za szmaciany worek? Ja rozumiem że pomysł i że handmade, ale.. naprawdę?

  7. Ten „szmaciany worek” za 350 to nie obowiązek ani ciężar. Nie chodzi tu też o to, że handmade, piękne czy brzydkie.
    Dziwny komentarz, jak na kogoś, kto zagląda do Jadłonomii. Smutne to :-( Bardzo zapadły mi w pamięć słowa Zofii Zborowskiej z Jej Instagrama: Bycie weganinem to nie moda, to wyższy stan świadomości i empatii…
    Dzięki za ten wpis.

    • A co ma jedno z drugim wspólnego? Można znaleźć porządne, wegańskie plecaki, torby czy portfele za dużo lepsze pieniądze. 350 zł za szmaciany plecak to w moim odczuciu zdzierstwo i tyle (ale jak ktoś chce tyle wydać, to proszę bardzo, nikt nie broni). I to, że tak uważam nie znaczy, że jestem „gorszą” weganką, bo jedno do drugiego się nijak nie ma.
      Serio, weganizm to nie jest rozpływanie się nad każdym produktem cruelty-free jaki pojawi się na rynku. Drożyzna pozostaje drożyzną, niezależnie od tego, z czego została wytworzona. Bycie weganinem nie wyklucza bycia oszczędnym. Także nie rozumiem przytaczania łzawych cytatów i wytykania komuś, że nie podnieca się drogim plecakiem, bo jest wegański.

  8. Portfel prezentuje się naprawdę dobrze, muszę o nim pamiętać, kiedy obecny zakończy swój żywot! Ja w tym roku planuję sprezentować bliskim głównie książki, a dla siebie zamówiłam u Mikołaja kettla 😉

  9. Warto by zwrócić rownież uwagę na opakowania kosmetyków. Środowisku (nam i zwierzętom:) zagraża także nadmiar ‚nierecyklingowalnych’ opakowań, szczególnie plastikowych. Opakowania ‚z pompką’ nie nadają się do recyklingu (pompka jest zrobiona także z metalu, nie oddziela się w procesie odzyskiwania plastiku). Czy ktoś może polecić producentów kosmetyków pakujących zawartość w nieszkodliwe opakowaniach? (Pomijając mydła w papierze:)

  10. Nie rozumiem fenomenu Ministerstwa, ich produkty są przeciętne a ceny mocno zawyżone. Teraz na rynku pojawiło się mnóstwo fantastycznych małych firm i manufaktur i w porówaniu do innych to Ministersto wypada bardzo blado.

    • A które manufaktury polecasz? Z tych co znam to ministerstwo ma największy wybór, no i jakość olejku sliwkowego jest bezkonkurencyjna. Czasem kusi mnie żeby zamówić coś innego ale nie opłaca mi się kupować jednego mydla tu, drugiego tam, i jeszcze gdzie indziej olejków.

    • Które małe nowe manufaktury masz na myśli? Dla mnie fenomen Ministerstwa polega na tym, że ich olejki i kosmetyki są naprawdę bezkonkurencyjne, jeśli chodzi o jakość, zapach i stosunek ceny do tego wszystkiego. i czuję, że warto wspierać te dziewczyny. Drugiego takiego hydrolatu różanego po prostu nie dostałam nigdzie. Olej z opuncji to naprawdę sztos. tez się myję mydłem marchewkowym, a demakijaż robię śliwką. próbowałam innych firm tańszych i dużo droższych, ale za każdym razem wracam do Ministerstwa. Ale może warto znów dać szansę komuś innemu. . . ciekawa jestem.

  11. Kilka dni temu kupiłam wymarzony garnek żeliwny (Le Creuset). Naprawdę przenosi gotowanie na inny poziom :) Świetny prezent dla miłośników gotowania! Pozdrawiam!

  12. witam fajne kosmetyki ma go cranberry bardzo lubię ich kremy , orientana która jest fantastyczna a na dodatek kremy pachną cudnie . niezłe kosmetryki ma firma make me bio .ale ja szukam informacji o popularnych rosyjskich kosmetykach czy są wege i czy nie są testowane na zwierzetach ? może ktoś coś wie?

  13. Zastanawiam się nad zakupem jednego żeliwnego naczynia. Który kształt i wymiar jest najbardziej uniwersalny w kuchni? Przypuszczalnie będzie to jedyne żeliwne akcesorium, w które zainwestuję, więc chciałabym trafić w idealny model :)

    • Justyna, tutaj nie ma jednej dobrej odpowiedzi :) Powiedz proszę dla ilu osób z reguły gotujesz? Jakie obiady gotujesz najczęściej?

  14. Czy torebki uszyte z zużytych banerów reklamowych i odzyskanych z samochodów pasów bezpieczeństwa załapią się na pozytywną ocenę? Polecam zatem Trashki :) Dziękuję za kosmetyczne abc :))

  15. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *