Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Dal soczewicowy ze Sri Lanki


Gdybym miała wskazać danie, które rozwiązuje wszystkie kuchenne rozterki bez wątpienia wybrałabym dal. Jest jednocześnie przepyszny, prosty, szybki, sycący i wystarczający dla kilku bardzo głodnych osób. Nie wspominając o tym, że raz przygotowany może stać w lodówce przez kilka dni, a z każdym podgrzaniem smakuje jeszcze lepiej. Pewnie dlatego na blogu pojawiły się już dwa przepisy na dal, jednak tym razem mam dla was szczególną recepturę, po którą pojechałam aż na Sri Lankę, gdzie dal jest narodową potrawą. A dzięki kilku przyprawom, jest jeszcze smaczniejszy, szybszy i prostszy.

Do przygotowania tego dalu potrzebne są podstawowe, najważniejsze na Sri Lance przyprawy, czyli: kurkuma, kumin, czarna gorczyca, kozieradka i… liście curry. Zaraz, zaraz, curry z dyni, proszek curry, pasta curry, a teraz jeszcze liście curry – jak się w tym połapać i o co chodzi? Zacznijmy od początku, czyli od momentu, kiedy Europejczycy przybili do Indii oraz na pobliską Sri Lankę. Przyglądając się zupełnie nieznanej kuchni zauważyli, że wszystkie dania są doprawione mnóstwem przypraw, a tubylcy nazywają te potrawy kari. Niestety nie wiedzieli prawdopodobnie, że słowo kari oznacza w języku tamilskim sos, potrawkę do ryżu i określa się tak każde mokre danie tego typu. Dlatego nie wiele się zastanawiając wybrali najpopularniejsze i najczęściej używane przyprawy, wymieszali je bez większego namysłu i nazwali curry powder – czyli proszkiem do przyrządzenia potrawy kari. Niestety ta mieszanka niewiele miała wspólnego z typowymi dla tego rejonu mieszankami przypraw i na długie lata zupełnie zafałszowała obraz kuchni Indii oraz Sri Lanki. Próbą rehabilitacji było powstanie past curry, czyli past, które były odwzorowaniem tradycyjnych receptur, jak na przykład zielona pasta curry, która jest przygotowywana na początku gotowania zielonego curry; lub czerwona pasta curry, od której zaczyna się zrobienie czerwonego curry. I wreszcie są też liście curry, które nie mają nic wspólnego z curry powder ani pastami curry, a w języku tamilskim nazywane są kariveppilai, czyli liśćmi do sosów i są po prostu bardzo popularną przyprawą w południowych Indiach. Trochę pokręcili ci Europejczycy kilka wieków temu, prawda? Pewnie ze wszystkich powyższych curry najmniej znane są wam właśnie liście curry. A tymczasem to właśnie z nimi warto poznać się bliżej, bo suszone liście można kupić za nie więcej niż 10 złotych w każdym sklepie z orientalną żywnością, a potem używać ich do wielu różnych dań. Najczęściej liście wrzuca się na gorący olej wraz z przyprawami i potem taką mieszankę dodaje do gotowych potraw, dzięki czemu aromatyzują całe danie, ale nie rozgotowują się za bardzo. Podsmażone liście podkręcą smak curry z batatów, z dyni lub ciecierzycy; odmienią smak surówki z marchewki; dodadzą nowego wyrazu popularnym zupom ze strączkami; a nawet sprawią, że zwykły biały ryż będzie pachniał bosko.

Ale oprócz liści curry potrzebne będą też wspomniane już wyżej przyprawy, czyli kurkuma, kumin, czarna gorczyca oraz kozieradka. Te można kupić o wiele łatwiej i są lepiej znane, jeśli nie macie którejś z nich wszystkie można zamówić tutaj. Kiedy już uda się wam zaopatrzyć w liście curry oraz pozostałą czwórkę przygotowanie dalu zajmie wam naprawdę chwilę. Nie żartuję, bo wystarczy niecałe 10 minut pracy, chwila oczekiwania i dal będzie gotowy. A przyprawy do przygotowania kolejnych kilkudziesięciu porcji będą cały czas na półce i będziecie mogli powtarzać to danie zawsze wtedy, gdy przyjdzie wam ochota na szybki i sycący obiad prosto ze Sri Lanki.

wersja do druku

Dal soczewicowy ze Sri Lanki

  • Czas przygotowania: 10 minut + 20 minut czekania 10M

Składniki na 4 - 6 porcji:

350 g soczewicy czerwonej / 2 szklanki
2 ½ szklanki wody
1 ½łyżeczki kurkumy

Do podsmażenia:
1 duża cebula
1 ½ łyżeczki ziaren kuminu
1 łyżeczka kozieradki
1 łyżeczka czarnej gorczycy
30 świeżych liści curry / 3 łyżki suszonych liści curry
½ papryczki chili lub szczypta płatków chili
2 – 3 łyżki oleju

1 puszka kokosowego mleczka / 400 ml
sól

Przygotowanie:
  1. Soczewicę dokładnie opłukać. Następnie przełożyć do garnka, dodać odmierzoną wodę oraz kurkumą i gotować pod przykryciem na niedużym ogniu do momentu, aż soczewica będzie lekko miękka, czyli około 10 minut.
  2. Po upływie tego czasu cebulę pokroić w drobną kostkę, a na patelni mocno rozgrzać kilka łyżek oleju. Na olej wrzucić kumin, gorczycę, kozieradkę, chili oraz cebulę i smażyć przez 3 minuty, do momentu aż będzie przezroczysta i zacznie się lekko złocić. Następnie dodać liście curry, smażyć ostatnią minutę, a gorący olej wraz z przyprawami wlać do soczewicy.
  3. Do garnka z soczewicą dodać kokosowe mleko, pół łyżeczki soli, doprowadzić do bulgotania i pozwolić się gotować ostatnie 5 minut. Na koniec doprawić do smaku solą, podawać z ryżem lub plackami.

Porady:

  • Suszone liście curry kupicie w Kuchniach Świata oraz każdym sklepie z żywnością orientalną. Odsyłam też do internetu, na allegro kupicie je za mniej niż 10 złotych wraz z dostawą. Mieszkańcy i mieszkanki Warszawy mogą też zaopatrzyć się za kilka złotych w świeże liście curry, sprzedaje je na Hali Mirowskiej Pan Darek w budce numer 17. Świeże liście curry są bardziej aromatyczne i wytrzymają w lodówce nawet 2 tygodnie.
  • Pozostałe przyprawy można kupić w sklepach zielarskich, sklepach z żywnością orientalną lub w dobrze zaopatrzonych delikatesach. Najprościej jednak jest zamówić je na Vegepacku, gdzie można za jednym zamachem kupić wszystkie na raz.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:




  1. I love every one of your blog posts. I just wanted to thank you for your exceptional recipes, for the time and care that you take to add beautiful images to your posts and I just wanted to thank you for posting. I follow your amazing blog in my RSS Feed Reader and look forward to every post that you do. Thank you SO much for posting :)

    • Nie ma znaczenia dla przepisu, jak zalejesz zimną trzeba chwilę poczekać, jak gorącą szybciej się zagotuje. Ja zalewam zimną :)

  2. Ja też mam pytanie odnośnie przypraw. Jeśli dobrze rozumiem, czarna gorczyca to coś innego niż brązowa, czyli musztardowiec. Ale czy te przyprawy znacznie się różnią? Można użyć ich zamiennie?
    A danie wygląda fantastycznie. Trafia na listę do zrobienia :)

    • Jesienna, czarna gorczyca jest podobna do brązowej i możesz używać ich zamiennie – często w Polsce jest to ta sama przyprawa inaczej opisana :) Nie warto jedynie podmieniać na białą, która jest dużo łagodniejsza.

  3. przypomina mi to historię z Blasku Fantastycznego Pratchett’a : „Kiedy pierwsi badacze z ciepłych krain wokół Okrągłego Morza dotarli do chłodnych obszarów w głębi lądu, wypełniali białe plamy na mapach, chwytając najbliższego tubylca, wskazując jakiś odległy element krajobrazu i bardzo wyraźnie, głośno zadając pytanie. Potem zapisywali to, co odpowiedziała im zaskoczona ofiara. I tak w całych generacjach atlasów zostały uwiecznione takie geograficzne cuda jak Jakaś Góra”, Nie Wiem”, Co?”, i oczywiście Twój Palec, Durniu”.

  4. mam suszone liscie curry gdyz czasu nie starczylo by jechac do chinskiego marketu. Zapomnialam jak jest gorczyca po angielsku ale obok stoiska gdzie kupuje przyprawy jest Polka i uff mam inaczej net i translator. Dzisiaj wiec zupa i seitan. Twoje zupy Marto sa bajeczne. Wszystkim polecam nawet miesozercom bo nie wiedza co dobre.

  5. Pycha dal, tylko strasznie dużo tych liści, trzeba je wybierać podczas jedzenia, co nie jest zbyt estetyczne… Co myślisz o pomyśle zmielenia ich przed dodaniem?

    • Wtedy dahl będzie mniej aromatyczny bo proszek może być ciężko podsmażyć lub gorzki, bo mogą się przypalić. Można dodać ich mniej albo zapolować na świeże liście :)

      • Marto, ktoś wyżej już o to pytał, ale nie mogę dodać odpowiedzi do tego posta. Chodzi o liście. Psują całą radość jedzenia, wyławiałam je ze swojej miseczki i miseczki mojego rocznego synka (smakowało mu tak mocno, że szok! :) ) długo i żmudnie. Najgorsze są ogonki liści, tworzą po ugotowaniu ostre patyczki, niejadalne. Więc mam takie pytanie: czy możesz namówić pana Darka aby zaczął sprzedawać świeże liście przez internet? 😉 Nie sposób je dostać gdziekolwiek.

        • Daria, w między czasie stała się gorsza rzecz – nawet u Pana Darka świeże liście się skończyły, bo wszyscy je wykupiliście! 😉 Innym rozwiązaniem jest wrzucanie podsmażonych liści curry w sitku do herbaty lub kawałku gazy – wtedy będziesz mogła je łatwo wyłowić 😉

  6. „dal” to w językach subkontynentu indyjskiego soczewica, wiec jest to przepis na „soczewice soczewicową ze Sri Lanki” 😉 pozdrawiam

    • Zastanawiałam się czy ktoś to wychwyci – ‚dal’ to ‚soczewica’ w wielu indyjskich językach, wiec potrawa nie bardzo może nazywać się soczewicowy dal. To tak jakby powiedzieć ‚orzechowy nut cake’. Niemniej jednak danie przepyszne. Ja najbardziej lubię biały urad dal, tak jak to robią bengalczycy (Indie wschodnie, Bangladesz). Jest mnóstwo rodzajów i sposobów gotowania soczewicy :)

  7. Kozieradka jest bardzo gorzka, choć ma cudowny rosołowy aromat. W tym przepisie jest jej sporo. Czy trzeba ją wyłowić przed podaniem żeby niechcący nie rozgryźć? A może znasz jakiś tajemny sposób na pozbycie się tej goryczy? Ps. Danie wygląda obłędnie :)

    • Ela w tym przepisie ta goryczka nie jest wyczuwalna – wręcz przeciwnie, bez niej dal jest bez smaku, a dopiero z nią robi się aromatyczny i smak staje się pełny oraz okrągły :) Wyciągać nie trzeba.

  8. Kocham swieze liscie limetki oraz swieze liscie curry….. jednakze od jakiegos czasu musze sie zadowolic suszonymi liscmi curry bo swieze nie maja wstepu do Holandii :( W Polsce sa dalej dostepne?

  9. Marta, a jak zamienię liście curry na liście kaffiru to będzie aż tak duża różnica? Na te pierwsze musiałabym troszkę poczekać, a strasznie chodzi za mną ten dal!

    • Ogromna różnica, powstrzymaj się z zamianą! :) Lepiej po prostu je pomiń – liście kaffiru są słodkie i limonkowe, a liście curry gorzkawe i sosnowe. To tak, jakby do bigosu zamiast suszonego jabłka wrzucić mandarynki :)

  10. Jak ten dal jest taki pyszny to jak pyszny musi byc na Sri Lance!!! Bardzo udane danie. Wedlug mnie do tej pory najlepsze z tych ktore gotowalam. Gratulacje

  11. Właśnie zjedliśmy:) pycha!!!:))) Dzięki za przepis!:) Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo uśmiechu na każdy dzień:)

  12. Jedna prośba o uściślenie/skomentowanie – z mojego doświadczenia wynika, że soczewica po wrzuceniu do gotującej się z kurkumą wody spowoduje, że na jej wierzchu pojawi się taka raczej niejadalna pianka. Tę piankę trzeba wybrać i wyrzucić, jak to w przypadku strączków:) A przepis boski, wielkie dzięki!

    • Olga, ta pianka nie ma nic wspólnego z kurkumą, a wynika z soczewicy – kurkuma może ją barwić, przez co jest lepiej widoczna, ale jest tam zawsze :) Jest też zupełnie jadalna, jedynie może spowodować kipienie i wybiera się ją z tego powodu.

  13. Mam parę pytań co do przepisu. Czy można czymś zastąpić kozieradkę? Czy można zastąpić czarną gorczycę zwykłą żółtą, a liście curry zwykłym sproszkowanym curry?

      • Z plackami, ryżem lub kaszą. Możesz też ryż ugotować z liśćmi curry, sporą dawką kurkumy lub smażonymi orzechami nerkowca :)

    • Aha, niestety nie – sproszkowane curry to mieszanka przypraw, najczęściej składająca się z kurkumy, kolendry i kuminu; w jej składzie nie ma liści curry. Kozieradka jest filarem smaku więc nie można jej zastąpić ani pominąć, a czarna gorczyca jest dużo ostrzejsza więc również jej zamiana kompletnie zmieni smak.

  14. Chciałam zwrócić uwagę, że słowo ‚daal’ to po prostu zbiorcza nazwa roślin strączkowych, a nie nazwa konkretnej potrawy, czy typu potraw. ‚Dal soczewicowy’ to takie trochę ‚kucyki pony’ 😛

    • Radochna, masz zupełną rację! Kłopot tkwi w tym, że podczas tłumaczenia dla osób niewprawionych i niezaznajomionych z tą kuchnią często dochodzi do takich kwiatków jak „daal pomidorowy”; „daal z warzywami” lub „daal kokosowy”. Dlatego trzymając się tej konwencji u mnie przepis nazywa się „daal soczewicowy”, a tak naprawdę powinien nazywać się „daal” i kropka :)

  15. Droga Marto,
    wczoraj ugotowałam TEN dal (daal czy dahl). Fantastyczny, przepyszny, aromatyczny mimo, że polowy przypraw nie miałam. Zamiast liści dodałam curry w proszku, mleko kokosowe z Tao Tao (mogło być lepiej) a i tak wszystko się udało, smakuje znakomicie!!! Dzięki za przepis, inspirację. W dodatku prawie zero roboty!!! a efekt rewelacja! To jest coś!

  16. A ja mam pytanie odnośnie czasu gotowania. W tym przepisie gotujemy soczewicę łącznie 15 min., tak? Bo nie zrozumiałam czy po upływie 10 min., kiedy zabieramy się do podsmażania cebuli to soczewica ma się dalej gotować czy należy ją wyłączyć? Pytam, bo w innym Twoim przepisie na kokosowy dal łączny czas gotowania to aż 20-35 min.

  17. Już jakiś czas się przymierzam do tego przepisu i mam pytanie czy mleko kokosowe kupne mogę zamienić na 500 ml takiego „domowej roboty”? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

  18. Jest boski i tak szybki w przygotowaniu. Że nie wspomnę o tym, że uzależniający – zrobiłam drugi raz w ciągu tygodnia i nie mam nadal dosyć :)

  19. Nie skompletowałam wszystkich przypraw, ale już wiem, w jakim kierunku idzie ten smak – i to jest właściwy kierunek. 😉
    Polecam wszystkim, nawet tym, co nie przepadają za mlekiem z kokosa.
    Super smak, dziękuję za przepis.

  20. Czy nadadzą się pocięte liście curry? Takie udało mi się nabyć. Ale są bardzo rozdrobnione, wiec nie ma szans ich wyłowić/ominąć. Zmiękną na tyle, żeby je zjeść z całą resztą?

    • Monika, liście po prostu pozostaną w daniu – możesz dodać ich trochę mniej i po prostu pozostaną w daniu, nie przejmuj się nimi :)

  21. Chyba wlasnie zdetronizował dal z soczewicy z pomidorami.. Pyszny. Jeszcze lepszy. Najlepszy:) Róbcie ludzie bo efekt niewspolmierny do wysilku. Najlepszy oczywiscie na 2 i 3 dzien!

  22. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: