Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Krem pomidorowy z pieczonymi paprykami

Składniki:
Danie:

Wychowałam się w domu na obrzeżach Wrocławia – z dużym ogrodem pełnym warzyw, który przylegał do łąki oraz małego sadu. Mój tato w szklarni hodował najbardziej soczyste pomidory; grządki pełne były chrupiących ogórków i marchwi; tuż obok rosło kilka zagonów słodkich truskawek; a przy wejściu do domu kołysały się drzewka śliwek i czereśni. Jednak kiedy byłam zbuntowaną małolatą, nie widziałam w tym otoczeniu nic ładnego, a moim największym marzeniem było, aby rodzice zaorali cały ogród i zalali go betonem.

Kiedy ma się 10 lat nie docenia się własnego ogródka i własnoręcznie wyhodowanych warzyw. W końcu najpierw trzeba się namęczyć z ich sianiem, potem je podlewać, a na koniec dbać, żeby nie zaatakowały ich żadne szkodniki i co najgorsze – wygrzebywać te małe, pokręcone warzywne karły całe ubabrane w ziemi. A przecież w warzywniaku za trzy złote można kupić całą siatkę czystej marchewki; pomidory z dyskontów nie mają tych wstrętnych pęknięć i leżą na półkach okrągły rok; a zamiast truskawkowego dżemu do naleśników i tak wolę Nutellę. W dodatku wszyscy koledzy i koleżanki podzielali moje zdanie, zgodnie uważaliśmy warzywne ogródki za ogromną siarę i wyraz braku fantazji ze strony rodziców. Z zazdrością słuchałam za to, gdy niektóre koleżanki, których rodzice mieli inną wizję ogrodów mówiły: W sobotę jedziemy z rodzicami kupić lwy tryskające wodą, będą stały na asfalcie przed domem. Chcesz wpaść zobaczyć w poniedziałek po lekcjach?

Na szczęście ja się trochę zmieniłam, a ogród rodziców pozostał do dzisiaj taki sam.

wersja do druku

Krem pomidorowy z pieczonymi paprykami

  • Czas przygotowania: 50 minut + 50 minut pieczenia i oczekiwania 50M

Składniki na 4 porcje:

6 – 8 czerwonych papryk
2 kg dojrzałych pomidorów
1 – 1,5 szklanki bulionu warzywnego
2 -3 ząbki czosnku
1 łyżka oleju
sól i czarny pieprz
do podania: grzanki z ulubionego pieczywa, świeża bazylia i dobra oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia

Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, najlepiej używając opcji termoobiegu. Papryki przekroić na pół, wyjąć gniazda nasienne i gąbczaste błony. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do góry. Pomidory pozbawić szypułek, ułożyć na drugiej blasze wyłożonej papierem wraz z ząbkami czosnku w łupinie, piec przez 25 – 35 minut do czasu, aż brzegi papryk zaczną się zwęglać.
  2. Gorące papryki wyjąć, włożyć do szczelnego plastikowego pojemnika lub strunowego woreczka i odłożyć na 15 minut. Dzięki temu papryki będzie znacznie łatwiej obrać.
  3. W międzyczasie na dnie garnka rozgrzać łyżkę oleju i delikatnie zsunąć do garnka upieczone pomidory, ząbki czosnku wyciśnięte z łupiny oraz sporą szczyptę soli. Dusić przez 10 – 20 minut na małym ogniu, w międzyczasie obierając zaparowane papryki, usuwając czarną, zwęgloną część skórki oraz jak najwięcej tej nieprzypieczonej. Zajmuje to kilka dobrych minut, dlatego w tym czasie włączcie ulubioną płytę lub nalejcie sobie kieliszek wina na rozluźnienie.
  4. Do podduszonych pomidorów dodać oskórowane papryki, chlust bulionu i wszystko zmiksować na gładki krem. Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem, podawać gorące wraz z grzankami, bazylią oraz oliwą.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:


  1. Na pewno pycha, znam krem z pieczonej papryki i pomidorów osobno, nie łączyłam jeszcze tych warzyw razem w kremowej zupie. A ogródek mojej mamy uwielbiam, ale sama chyba nie miałabym cierpliwości do tego 😉

  2. U mnie za dzieciaka było bardzo podobnie, tylko miasto mniejsze! Kiedy wprowadzali się nowi mieszkańcy i budowali nowoczesne domy, to wszyscy zazdrościliśmy tym z podjazdami z kostki brukowej zamiast rabatkami kwiatów. Ach jak czasy się jednak zmieniają ;)))

  3. A ja wczoraj upieklam kabaczki z pomoidorami ze starego przepisu Marty.
    Wyszlo pyszne, późnoletnie danie (w powietrzu juź czuc, ze jeszcze chwila i znowu adios pomidory…). Zastanawialam sie tylko czy nalezy usunac pestki z pomidorow (chyba nie) oraz, czy piec caly czas pod przykryciem (pieklam 30 minut przykryte i ostatnie kilka minut bez przykrycia, aby trochę zarumienic). Dziekuje za wspanialy przepis.
    Czy planujesz, Marto, jakiś przepis z cukinią – mnostwo ich na bazarach.
    Malgosia

    • Ja nie usuwam pestek z pomidorów, w końcu to część ich smaku też – a co do pieczenia to ja też najczęściej piekę zapiekankę przykrytą, a na koniec odkrywam by zarumienić. Czasem też nie przykrywam jej wcale, wszystko zależy od gęstości sosu, im jest rzadszy, tym dłużej może piec się nieprzykryta :)

      Cukiniowe przepisy też będą :)

    • Z mojego doświadczenia: jeśli robisz krem pomidorowy/zupę pomidorową z prawdziwych pomidorów, to nie ma kwaskowatego posmaku. Zwłaszcza jeśli poświęcisz te 15-20 minut na podduszenie/upieczenie pomidorów. Kwaskowaty jest właśnie przy koncentracie.

  4. Jeżeli mogę coś poradzić to zdecydowanie lepiej odchodzi skóra z papryki jeśli leżą one na blaszce skórką do góry a nie do dołu. Wtedy obieranie trwa naprawdę chwilę. No i należy ją dobrze podpiec, sama zaczyna odstawać od miąższu.

    • Aby skórka od papryki dobrze odchodziła, trzeba ją jak najmocniej przypiec – może to uzyskać kładąc ją skórą do góry blisko grzałki, lub też skórką do dołu, na gorącej blasze, która skutecznie zwęgla skórkę :)

  5. Sama też myślałam tak samo o przydomowym ogródku :)
    Co do zupy miałam już okazję robić bardzo podobny krem, lecz dodatkowo dodawałam marchewkę, 2 cebule i pietruszkę i muszę przyznać, że wychodzi genialnie.

  6. Lwy tryskające wodą zawsze spoko; D Ale to prawda to, co piszesz. Na szczęście ludzie się zmieniają i później doceniają to, co kiedyś było takie zwyczajne.
    Piękny krem: )

  7. Dziś ugotowałam krem. Rano pojechałam na targ – kupiłam 4 kilogramy papryki i 5 kilogramów pomidorów. Wróciłam do domu, otworzyłam jadłonomię, a tam Twój przepis – to było przeznaczenie! Od razu wzięłam się za gotowanie:-) Krem wyszedł genialny. Dodałam odrobinę wędzonej papryki i rozmarynu z ogródka ♥

    • Skórka z papryki po upieczeniu przypomina trochę folię i raczej nie nadaje się do jedzenia. Po zmiksowaniu papryki ze skórką zostają twarde drobinki skórki. W przeszłości zdarzyło mi się taką zmiksowaną paprykę przecierać przez sito – wtedy otrzymywałam gładką masę.
      Wczoraj zrobiłam ajvar wg przepisu Marty i skorzystałam z rady (kilka komentarzy wyżej) dotyczącej pieczenia papryki – skórką do góry, blisko grzałki. Pomysł okazał się bardzo dobry, skórkę zdejmowało się bardzo łatwo.
      Małgosia

  8. 8 papryk, czy 8 polowek papryk? Wlasnie przygotowuje te zupe i jakos nie wierze, ze rzeczywiscie 8 calych… Na tacy do pieczenia sie nie zmieszcza…

    • Ja dodałam 8 niedużych papryk i piekłam w dwóch turach, ale możesz dodać też 4 papryki – będzie równie w porządku, tylko trochę mniej paprykowo! 😉

  9. to co piszesz o ogrodzie- jak bym słyszała siebie jakiś czas temu 😉 a teraz w ramach relaksu chodzę pielić grządki :) i w przyszłym roku powiększamy uprawy m. in. o szklarnię z pomidorami.

  10. Krem zrobiony! Mama zadowolona! Brzuchy napełnione! Na weekend przyjeżdża mięsożerna rodzina więc dorobię jeszcze! :)))

  11. Jem właśnie, pyszna zupka :) Dziękuję ślicznie za prosty przepis ( zwłaszcza, że bez nietypowych przypraw i składników które trzeba zamawiać przez internet bo klasyczne sklepy czasami wymiękają :) )

  12. Witaj Marto! Jesień już tuż tuż i zastanawia mnie czy mogłabyś może poświęcić trochę czasu na notkę na temat robienia zimowych zapasów? Mrożenie warzyw, pasteryzowanie sosów i past itd. – W jaki sposób Ty to robisz i jak długo można przechowywać dane produkty? Jako świeża weganka jestem zielona w tym temacie więc proszę Cię o pomoc! 😀

    • Pierwsze kroki zdecydowanie skieruj do Baru Vega na wrocławskim rynku – to najstarszy polski bar wegetariański, po pięknym remoncie. Serwuje najbardziej klasyczne i popularne dania kuchni wegetariańskiej.

      Z Vegi udaj się do Złego Mięsa, to wegetariańska jadłodajnia serwująca bezmięsny fast food, są więc pizze, burgery i tortille, ale są też zestawy obiadowe (na przykład bardzo dobra ryba z selera). Jest bardzo na luzie, zawsze jest masa ludzi z dziećmi i psami, obsługa też jest bardzo wyluzowana.

      Po Złym Mięsie czeka na Was prawdziwa cudowność czyli Machina Organika. To zdecydowanie najambitniejsza kuchnia wegetariańska we Wrocławiu, a dodatkowo całkowicie bezglutenowa. Codziennie można zjeść inny zestaw lunchowy, zawsze przepyszny i podany w piękny sposób. Nie można wyjść stamtąd nie próbując jednego z ciasta z nerkowców, są po prostu obłędne!

      Nie omińcie też niepozornej Nalandy ukrytej za Renomą – to bardzo natchnione miejsce, serwujące dania zgodne z Kuchnią Pięciu Przemian. Jeśli macie ochotę na dobrze zrobioną kaszę jaglaną, rozgrzewające zupy i placki, to jest właśnie miejsce dla Was.

      A na koniec po tym wszystkim koniecznie przejdźcie się na kawę do Rozrusznika, który jest dwa kroki poza centrum, ale z Rynku spacer zajmie Wam 15 minut. To wspaniała kawiarnia serwująca najlepszą kawę w mieście, a do tego z wegańskimi kanapkami :)

  13. Ja wychowałem się w blokach. W wakacje jeździłem do dziadków, którzy potrafili wyczarować w swoim warzywniaku wspaniałe różnorodne warzywa. Podziwiałem ich za wytrwałość z jaką poświęcali się grządkom. Czułem podświadomie, że jest w tym jakaś wartość. Dzisiaj wiem, że to jedyna słuszna droga do zdrowia i szczęścia.

  14. Krem wyszedł pyszny… Ja dodałam jeszcze do niego kawałki sera z niebieska pleśnią, idealnie się wkomponował w smak kremu. Dla niewegan, polecam taką wersję. Dzięki za inspirację. Pozdrawiam !

  15. Zrobiłyśmy. Przepyszne!:) Dodane do ulubionych przepisów. Już nie mogę się doczekać wszystkich jesiennych rozgrzewających potraw, dynio przybywaj!;)

  16. Marta, nie wiem, czy już o tym gdzieś wspominałaś, ale jakiego blendera używasz? Chciałabym wybrać coś porządnego, a jednocześnie nie zrujnować studenckiej kieszeni. :)

  17. Na problemy z obieraniem papryki polecam paprykę pomidorową – jest bardziej mięsista od zwykłej, a po upieczeniu skórka odchodzi dosłownie za jednym pociągnięciem. Piekłam razem ze zwykłą, więc miałam porównanie 😉

  18. Marta! Właśnie skończyłam robienie tej zupy na jutrzejszą kolację dla znajomych… Obawiam się, że nie przetrwa do jutra… :)

  19. Hmm…a może ktoś powiedzieć ile mniej-więcej wychodzi zupy z tego przepisu? :) planuje zawekować kilka porcji na zimę i nie wiem, czy od razu robić z podwójnej porcji…to się ociera o matematykę, a na to nie starcza mi wyobraźni 😉 i zaznaczam, że to kwestia pojemności szafek kuchennych, bo z doświadczenia wiem, że każdy przepis Marty można robić od razu i razy 3 bo szybko znika z talerzy 😉

  20. Marto mam pytanie: czy 2 kg dojrzałych pomidorów można zamienić na te z puszki? Jeśli tak, w jakiej ilości? Pozdr :)

  21. Genialny przepis! Bardzo aromatyczna zupa. Co prawda mnóstwo czasu zajęło mi zrobienie jej, ale zdecydowanie się opłaciło! Wszystkim serdecznie polecam :)

  22. Zupa naprawdę przepysznaaa!!!! Warzywa piekłam w prodiżu, ale się udało:) Jedyna modyfikacja – obrałam pomidory. Bardzo dziękuję za ten przepis:-)

  23. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: