Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Paszteciki z soczewicą

Składniki:
Danie:
Dieta:

Ten przepis pojawił się tutaj dzięki Wam. Bo choć od wielu lat piekę te paszteciki to nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby spisać recepturę i obfotografować dla Was cały przebieg przepisu. To wy poprosiliście o to na Instagramie zgłaszając społeczną potrzebę na niemięsne paszteciki (klik!) i wysyłając mi trzysta wiadomości w ciągu godziny.

Przed świętami wszyscy są zapracowani i zabiegani, a na tym przepisie wielu z Was zależało więc od razu przechodzę do rzeczy:

  • ciasto: ciasto na paszteciki jest bardzo proste i jest to takie samo ciasto jak na kulebiaka. Wychodzi każdemu, zawsze i wszędzie. Nie ma tu żadnych haczyków i nic szczególnie trudnego.
  • farsz: to właśnie na nim warto się skupić. Paszteciki drożdżowe można nadziać wszystkim – grzybami, soczewicą, szpinakiem, cebulką lub pieczarkami. Ważne jest aby ten farsz odpowiednio przygotować troszcząc się o dwie rzeczy: doprawienie i zawartość tłuszczu.
    • doprawienie: zadbajcie o sporą ilość smaku umami, a także pieprzu, korzennych przypraw i gałki muszkatołowej – w przeciwnym razie nadzienie zniknie pod drożdżowym ciastem. Umami znajdziecie w grzybach, sosie sojowym albo suszonych pomidorach, jeśli chcecie łatwo zamienić któryś ze składników.
    • konsystencja: do masy dodajcie cebulkę zrumienioną na oleju, olej z patelni oraz odrobinę roślinnego mleka. Paszteciki są otwarte z obydwu stron, w piekarniku wysychają w mgnieniu oka. Dlatego tak ważny jest dodatek oleju – dzięki temu farsz nie wypływa, nie jest suchy, nie kruszy się. Wszystko jest wilgotne, aksamitne i lekko chrupiące. Czyli takie, jakie powinno być w paszteciku.
wersja do druku

Paszteciki z soczewicą

  • Czas przygotowania: powyżej godziny 180M

Składniki na 40 - 50 pasztecików:

Ciasto:
1 szklanka i 2 łyżki mleka roślinnego

3 szklanki mąki pszennej tradycyjnej lub orkiszowej
1 paczka suchych drożdży
2 łyżeczki cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki soli

1/3 szklanki oleju

Farsz:
1 szklanka soczewicy brązowej lub zielonej
4 suszone grzyby, można pominąć
1/2 łyżeczki oleju
sól

1 cebula, duża
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
2 goździki
1 jałowiec
5 łyżek oleju

2 łyżki sosu sojowego
sól i czarny pieprz
spora szczypta gałki muszkatołowej

2 łyżki roślinnego mleka

Przygotowanie:
  1. Przygotowanie ciasta: mleko podgrzać w małym rondelku – ma być ciepłe, ale nie gorące. Do naczynia miksera wsypać mąkę, dodać cukier, drożdże, sól i ciepłe mleko i wyrabiać przez 3 – 4 minuty.
  2. Następnie wlać olej i wyrabiać kolejne 2 – 3 minuty. Kiedy ciasto będzie elastyczne wyjąć z miksera, uformować w kulę, miskę lekko podsypać mąką i włożyć tak uformowane ciasto do miski. Miskę przykryć podwójną warstwą ściereczek kuchennych i zostawić na 1 – 1,5 godziny do wyrastania w ciepłym miejscu bez przeciągów.
  3. Przygotowanie farszu: do rondelka dodać soczewicę, grzyby, olej, sól i wlać tyle wody, żeby przykryła soczewicę na 3 palce. Gotować pod przykryciem na niedużym ogniu przez 18 – 20 minut.
  4. W międzyczasie cebulę pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej, dodać wszystkie przyprawy i podsmażać przez 4 – 5 minut do momentu, aż cebula będzie miękka i złota.
  5. Z miękkiej cebulki wyłowić przyprawy, ugotowaną soczewicę odcedzić i z powrotem włożyć do garnka. Do soczewicy dodać cebulkę z olejem, sos sojowy, sól, pieprz oraz sporą szczyptę gałki i wszystko zblendować na gładką masę. Na koniec dodać mleko roślinne i ponownie zblendować. Przełożyć na duży talerz i odstawić w chłodne miejsce do przestudzenia.
  6. Formowanie pasztecików: po upływie przynajmniej godziny wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiać rękami, a następnie rozwałkować na grubość 0,5 cm, w razie potrzeby lekko podsypując mąką. Podzielić na 3 lub 4 długie pasy szerokie na około 6 – 8 cm.
  7. Na środek każdego pasa nałożyć przygotowany farsz, skleić i obrócić zlepieniem do dołu. Pokroić na małe paszteciki.
  8. Wyrastanie: paszteciki przełożyć na papier do pieczenia, przykryć ściereczką i zostawić do wyrastania na przynajmniej 30 minut. Piekarnik ustawić na 180 stopni i pozwolić mu się rozgrzać.
  9. Pieczenie: wyrośnięte paszteciki posmarować mlekiem roślinnym, wsunąć do piekarnika i piec przez około 20 – 25 minut do czasu, aż będą złote. Podawać na ciepło lub na zimno, pyszne z barszczem, zupą grzybową, bigosem albo wigilijną kapustką.

Porady:

  • Przypomnę, że szklanka jak zawsze na Jadłonomii ma pojemność 250 ml 😊
  • Dla ułatwienia naprawdę warto przełożyć farsz do rękawa cukierniczego lub woreczka, któremu obetniecie róg i z niego wyciśniecie farsz na ciasto. Zajmuje to wtedy mniej niż minutę.
  • (A nakładanie farszu łyżeczką zajmuje kwadrans pod warunkiem, że w trakcie nie wyskoczycie przez okno)
  • Pasztecików wychodzi sporo, dokładnie dwie blachy piekarnika. Dlatego od razu możecie ułożyć je na dwóch arkuszach papieru i piec w dwóch turach.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:







    • Chodzi o to, żeby ulepić z tego pieroga? Pewnie! Tylko dokładnie je sklejaj (widelcem!) żeby sie nie otwierały podczas wyrastania :)

  1. Czy drożdże suche mozna zastąpić takimi w kostce? Chcę robić natychmiast a mam tylko kostkowe i nie wiem ile gram użyć. Będę wdzięczna za pomoc. No i dziękuję niezmiernie za przepis!

    • Do momentu, aż będą puszyste, ale tylko lekko złote. W każdym piekarniku będzie to trochę inny czas 12 – 15 minut.

    • Oj tak, ja tak zawsze robię 😉 Podpowiedź – trochę farszu można tez w międzyczasie podjadać na kanapkach, z kiszonym ogórkiem przepyszne.

  2. Moe paszteciki już się pieką, ciasto wyszło idealnie miękkie i elastyczne ale ten farsz… ten farsz mogłabym jeść łyżkami :) Dodałam od serca około garści suszonych borowników (w końcu święta!), więc smak jest mocno umami i „taki jakby luksusowy” 😀 Myślę, że szkoda wylewać wodę z gotowania grzybów i soczewicy, tam jest mnóstwo smaku – lepiej albo dać odrobinę mniej wody albo ją odparować.

    • Agnieszka, o to chodzi, żeby smakowało luksusowo! Dziękuję za poradę o wodzie, faktycznie nie pomyślałam, że ktoś może chcieć ją wylać – ja ją zostawiam do zup, bigosu (!) albo innych dań.

  3. A czy ciasto z tego przepisu można użyć np do słodkich bułeczek? Bo ono faktycznie wychodzi idealne, właśnie paszteciki siedzą w piekarniku

    • Gons, tak jak każde ciasto drożdżowe – wyrabiamy ręcznie LUB miskerem z hakiem do ciasta drożdżowego LUB thermomixem LUB inną maszyną do drożdżówek :)

  4. A jeśli chcę paszteciki zamrozić i upiekę je najpierw na „bladziochy” jak juz było wspomniane w komentarzach, to poźniej piec zamrożone? Ile czasu je wtedy piec? Bardzo proszę o odpowiedź 🙂

    • Basiu, dokładnie tak, wsuń zamrożone do piekarnika i odpiekaj 7 – 15 minut. Do momentu, aż będą rumiane i pachnące :)

    • Aniu, średnio – możesz jej użyć, ale wtedy farsz może być bardzo płynny, zbyt płynny. Możesz go wtedy zagęścić cebulami, ale trzeba być ostrożną.

  5. Wyglądają przepysznie! Jutro będę robić :) Czy mleko roślinne można zastąpić zwykłym i czy w takiej samiej ilości? Od razu zapytam też o soczewicę, bo planuję również zrobić pasztet ze śliwką :) tutaj w przepisie podana jest ilości suchej soczewicy (1 szklanka, wszystko jasne), ale w przepisie na pasztet podana jest ilość (waga) soczewicy po ugotowaniu. Byłabym wdzięczna za podanie przelicznika, np 1 szklanka suchej soczewicy = x gram ugotowaniej. Wtedy łatwiej odmierzać, kupować itp. Będzie to szczególnie przydatne dla świeżaków, które nie posiadają jeszcze wagi kuchennej. Pozdrawiam i dziękuję za te wszystkie przepyszne przepisy (dziś zrobiłam łazanki z żurawiną, mniam!!!) :)

    • Zamiast mleka zwierzęcego można użyć wody, równie dobrze wyjdzie! :)

      Dzięki za porady w sprawie soczewicy, to słuszny głos. Z gramami po ugotowaniu jest problem – w zależności od tego jak odcedzicie, jak ugotujecie, jak rozgotujecie waga będzie inna. Dlatego może dopisze szklanki suchej / szklanki ugotowanej? Albo szkalnki suchej / gramy suchej?

      • Chyba najlepiej by było podawać wszystkie składniki tak jak są w postaci przed przygotowywaniem, czyli szklanka suchej + gramy suchej :) wtedy łatwiej odmierzać, kupować itd :)

        Jeszcze pytanko czy można dodać do farszu zarówno grzyby suszone jak i suszone pomidory? Nie przekombinuję z tymi dodatkami? :)

  6. A ile gram ma paczka suchych drożdży? Pytam bo mieszkając za granicą nie orientuje się jakie drożdże są w Polsce. Dziękuję

  7. Marta, pilne pytanie – czy mogę zrobić te paszteciki na słodko, z masą makową Twojego przepisu?

    Drugie pytanie – czy paszteciki mogę piec w dniu podania, a przygotować dzień wcześniej?

    Pozdrawiam :)

  8. Farsz wyszedł strasznie gęsty, a i tak dałam więcej mleka niż w przepisie, chyba zbyt chojnie sypnęłam soczewicy! Ale i tak jest obłędny, ciągle podjadam z pojemnika. Nie mogę się doczekać jutra, będę wyrabiać ciasto i piec :)
    Kusi mnie, żeby sypnąć jeszcze szczyptę kuminu, będzie pasował? :)

  9. Piszę tuż po wyjęciu blachy z pieca, paszteciki są tak przepyszne, że podskakuje pod sufit, dodatkowo wszystkim domownikom smakuje 😀 dziękuję za tak super przepis

    A Tym osobom co tu do komentarzy zaglądają by upewnić się czy warto – warto, bardzo polecam ten przepis, ja zrobiłam ciasta ok 2x mniej a farszu trochę więcej niż w przepisie i wyszło w sam raz, bo po prostu użyłam czerwonej soczewicy, którą miałam w szafce, ona ma trochę mniejsze ziarenka niż zielona.

  10. Mogę nadziac pasztecik a dopiero po 2/3 godzinach je upiec? Cy ciasto przez ten czas nie namieknie na tyle by pasztecik się rozlecialy?

  11. Hej,
    te peszteciki są naprawdę marzeniem. 👍
    Zrobiłam z maki pełnoziarnistej orkiszowej świeżo zmielonej i ze świeżymi drożdżami.
    Wspaniałe.
    Pozdrawiam Ania.

  12. Marta, dzięki za inspirację! Zrobiłam pierogi z Twojego przepisu, razem z tym farszem. Cała rodzina się zachwycała, nawet wyjątkowo mięsożerne jednostki. Pychota! Mój chłopak wyjadał sam farsz z miski i musiałam zrobić drugą porcję 😉

    • Karolina, to znaczy, że farsz był za wodnisty (np. soczewica źle odsączona) i być może ciasto za cienkie oraz za krótko wyrastało w fazie drugiej. Więcej tłuszczyku do farszu, grubsze wałkowanie i dłuższe wyrastanie powinno pomóc :)

  13. Zrobiłam paszteciki na Sylwestra, do barszczu. Farsz przepyszny, ciasto też. Tylko nie wiem czemu po podgrzaniu zrobily się tak twarde, że możnaby nimi zabić, a na pewno złamać zęba. Gdzie popełniłam błąd?
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego smacznego w Nowym Roku:)

    • Basiu, to znaczy, że ciasto było za cienkie i być może za tępy nóż lub za krótko wyrastały. Następnym razem grubiej rozwałkuj, krój ostrym nożem i pozwól dłużej wyrastać – powinno pomóc :)

  14. Boskie. Nigdy nie wyrabialam tak szybko drożdżowego ciasta i bardzo przyjemne w obróbce. Farsz tez super. Muszę zrobić jeszcze z farszem szpinakowym i kapustą….mniam.

  15. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: