Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Seleryba


Rozmowa międzymiastowa, połączenie przychodzącego z Wrocławia do Warszawy. – Siedzę w Najadaczach, nie uwierzysz co tutaj zjadłem! Rybę z selera, znałaś to? – No jasne, podawali to od lat w barze Vega na Rynku we Wrocławiu i w Tygrysach w Warszawie, pamiętasz? – Nic nie słyszę, przerywa. Zrobisz mi takie same w domu?

Nie wiadomo, kto pierwszy wymyślił rybne kotlety z selera. Pierwszy raz jadłam je lata temu w wegetariańskich barach we Wrocławiu, potem kilka razy próbowałam ich podczas różnych wegańskich imprez, a ostatniego lata często wpadałam na wegańskiego Fish Burgera do słynnych, nieczynnych już warszawskich Tygrysów ukrytych w podwórku obok Chmielnej. Cała magia tego dania polega na dodaniu do selera rybnego smaku dzięki owinięciu go w wodorosty nori, które pewnie znacie z sushi barów. W mojej wersji tego dania, aby seler miał jeszcze bardziej morski aromat, gotuję go z dodatkiem glonów, sosu sojowego i ziaren kolendry. Tak przygotowany można podać do obiadu lub na wegański, wigilijny stół.

wersja do druku

Seleryba

  • Czas przygotowania: do godziny 60M

Składniki na kilkanaście sztuk:

1 kg selera
2 litry bulionu warzywnego
2 arkusze nori + 5 arkuszy do owijania kotletów
2 łyżki sosu sojowego
4 liście laurowe
2 ziela angielskie
1 łyżeczka ziaren kolendry
sól i czarny pieprz
oraz do smażenia: mleko roślinne lub woda, mąka pszenna lub ryżowa i olej roślinny

Przygotowanie:
  1. Seler obrać, przekroić na pół i pokroić na 1 cm plastry. W dużym garnku zagotować bulion razem z 2 arkuszami wodorostów nori, liśćmi laurowymi, zielem angielskim, kolendrą oraz sosem sojowym. Do gotującego się bulionu dodać plastry selera i gotować do momentu, aż będą bardzo miękkie, czyli około 15 – 20 minut.
  2. Miękkie plastry selera delikatnie wyjąć i chwilę ostudzić. W tym czasie arkusze nori pociąć na węższe paski, następnie naszykować dwie miseczki, do jednej wlać trochę mleka, a do drugiej wsypać mąkę.
  3. Każdy plaster selera oprószać solą i pieprzem, następnie owijać paskiem nori i na chwilę moczyć w mleku, dzięki temu wodorosty zmiękną i lepiej przylepią się do selera. Tak przygotowany plaster selera delikatnie zanurzać w mące.
  4. Na dużej patelni mocno rozgrzać olej i układać gotowe plastry selera. Obsmażać z każdej strony przez około 2 – 3 minuty, podawać z ziemniakami, surówką lub wigilijną kapustą.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Dziewczyno Kochana! Wyprzedasz moje myśli! Kupiłam w niedzielę i selera i nori… i myślę jakby to połączyć w rybę z selera :) Dziekuję! Jesteś niezastąpioną wege blogerko-kucharką III RP 😉 😉 😉

  2. Trochę śmieszne takie oszukiwanie kubków smakowych. Kuchnię wegańską cenię głównie za niepowtarzalność smaków, a nie za ich naśladowanie.

  3. Zgadzam się – nie p oto odstawiłam mięso, żeby teraz robić cuda, żeby warzywo przypominało mi go w smaku, konsystencji itp.

    • Ile razy już było to wałkowane. Nie wszyscy rezygnują z mięsa bo im nie smakuję, tylko np. z powodów etycznych. Może nie chcą zabijać, ani przyczyniać się do śmierci zwierząt a do smaku i zapachu nic nie mają.

    • ja także zawsze lubiłam ryby (i pewnie nadal lubię, choć nie zamierzam sprawdzać). brakuje mi zatem charakterystycznego morskigo smrodku i nikomu nic do tego 😛 a najbardziej tęsknię za pastą makrelową, na szczeście to też da się odtworzyć.:)

    • "nie p oto odstawiłam mięso, żeby teraz robić cuda, żeby warzywo przypominało mi go w smaku, konsystencji "

      Wydurniasz się, żeby wywołać dyskusję na 50 postów, prawda?

    • Odtwarzanie smaków mięsno- czy rybnopodobnych ma też na celu uświadomienie sobie lub komuś, że istota smaku tkwi w kubkach smakowych, a nie w przeświadczeniu w głowie że koniecznie trzeba zabić żywe stworzenie, żeby uzyskać jakiś smak. Mój tata i inni zdeklarowani mięsożercy wiele razy nabrali się na 'flaczki", 'smalec' czy 'burgery', albo 'rybę po grecku (z tofu zamiast ryby) i to skłoniło ich do refleksji, a może rzeczywiście niekonieczne jest mięso/ryba? Wiele osób waha się przed przejściem na dietę roślinną bo 'nie wyobraża sobie życia bez TYCH smaków. Takie potrawy moge ich przekonać, że nic nie tracą. PS: hugable – jak odtwarzasz pastę makrelową?

    • Wędzone tofu + sos sojowy + koncentrat pomidorowy + czosnek granulowany = pyszna pasta "makrelowa" :)

    • Blog czytają też osoby, z które z przyczyn zdrowotnych nie mogą jeść mięsa i ryb. Dla nich tego typu przepisy są jedyną szansą aby odtworzyć pewne smaki. Im więcej takich przepisów tym lepiej!

    • HarpaGun, mniej więcej jak u czytelniczki Marty, ale pomijam koncentrat, za to kluczowy jest dla mnie arkusz nori do tego :) No i u mnie w domu robiło się od razu z majonezem (czyli tu sojonez), kiszonym ogórkiem w kosteczkę i cebulką. Mniam :3

    • A ja lubię odtwarzać te smaki, bo dla mnie są to smaki kojarzące się z dzieciństwem, które wspominam z uczuciem wielkiego rozrzewienia. Oprócz tego, wydaje się to być całkiem zabawne, poszukiwanie kulinarnej mimikry :)

    • ja bym jeszcze dodała, że oprócz smaku istotne jest przyjmowanie jodu w pokarmie, a poza rybami i skorupiakami trudno znaleźć coś co będzie jod dostarczać. W naszym kraju nie ma tradycji jedzenia wodorostów, więc każdy przepis na danie z ich dodatkiem to błogosławieństwo dla każdego mieszkajacego na południe od wąskiego pasa nadmorskiego gdzie jodowane powietrze dochodzi. Marta, Hugable – dzięki za przepisy na pastę "makrelową" :) lubię ten smak, ale bez ryby będzie mi jeszcze bardziej smakowała!

    • skąd pomysł, że warzywo przypomina smak mięsa? Tak jakby smaki miały swoich właścicieli. równie dobrze można oskarżyć mięso, ze smakuje jak roślina, w końcu zwierzęta hodowlane karmione są mieszankami roślinnymi

    • To skrót myślowy – smak umami, to smak kojarzony z mięsem, bo to ono zawiera go najwięcej. Dlatego seler pełen umami kojarzy nam się z mięsem, chociaż wcale nie jest właścicielem tego aromatu :)

  4. A ja muszę przyznać, że nigdy nie jadłam w żadnym wydaniu wegeryb. Ale chyba w tym roku się skuszę i zrobię na święta. Przepis brzmi nie skomplikowanie to może mi się uda nie zepsuć :)

    • Może być z tym kiepsko, bo wtedy glony będą się inaczej kleić. Ale spróbuj, jeśli glony przywrą do selera to możesz śmiało próbować! :)

  5. Marto, nie przejmuj się złośliwymi wpisami innych osób. My mamy zamiar wszystkie Twoje przepisy wykonać z czułością w święta! W ogóle, dziękujemy Ci za Twoją pracę, ponieważ przepisy z Jadłonomii ratują nam życie :) Twoja praca jest nie do przecenienia. Dziękujemy, Ola i Marcin z Bytomia :)

  6. Nie chodzi tylko o naśladowanie niewegańskich smaków. Seler (najlepiej bio), a szczególnie wodorosty to prawdziwa prozdrowotna bomba :)

    • Marto Jadłonomio! Jeśli jeszcze powiesz, że pozostały bulion da się tak przyprawić, że będzie przypominał pewną drogą mym wspomnieniom z dzieciństwa zupę rybną (bulion rybny), to będę najszczęśliwsza!

  7. to dopiero historia, nigdy o takiej rybie nie słyszałam, a wygląda rzeczywiście, jak ryba! zabawne :) no a seler uwielbiam, tak więc myślę, że to coś dla mnie zamiast wigilijnego karpia :)

  8. i tym oto sposobem mozna przechytrzyc miesozerców- i ich wielkie oczy wtedy – JAK TO TO NIE MIESO ??? A TAAAKIE DOBRE !

    Wigilio przybywaj !!!

  9. I tak można spróbować pogodzić pokolenie mięsożerców, co bez ryby wigilii sobie nie wyobrażają.. super przepis juz ciekawy co z tego wyjdzie hehe.. i może podsunę kawałek lokatorom mięsożercą to się zobaczy miny.. a już dało się nabrać na mój wegebigos i rok temu na wigilie przepisem na grzyby jak ryby;-D

  10. Droga Pani Marto, strona jest obledna albo jak pani tata mowil o pasztecie "zajebista", Zdjecie pani bardzo fajne. Wlasnie odkrylem pani strone http://www.jadlomania.com w pracy w czasie przerwy obiadowej. Szukalem pomyslow na weganskia wigilie, zaprosilem moich amerykanskich Weganow-przyjacol i podam do wyboru barszczyk i zupe grzybowa. Korcie mnie tez Seler Ryba. Oni przynosza Weganskiego indyka i nadzienie. Sa weganami od kilkunastu lat, ja od dwoch. Zaczalem sam gotowac i mam straszna frajde z tego powodu. Jak mi sie nie chce robic to i tak gotuje ryz z jazynami albo robie kanapki z pieczonego chleba z pomidorami, kiszonymi ogorkami, cebula i weganska smietana. Jak mam frajde i kieliszek wina to gotuje zupe cebulowa, pizze z szparagami. Zamiast raz w tygodniu jak wiekszasc Amerykanow to ja robie moje zakupy codziennie w sekcji jarzynowej. Jestem pelen podziwu dla pani decyzji o zmianie zawodu. Koniecznie musi pani zobaczy film: "Julie& Julia". Wydrukowalem sobie kilka przepisow i wyglada ze bede zerkal na pani strone od czasu do czasu. Zycze powodzenia Staszek z Bloomington, IN, USA

  11. Słowo daję, że te "filety" wyglądają ja smażony, wigilijny karp 😀 Niemniej na takie eksperymenty zdecyduję się w samotności.. obawiam się, że nie zyskałabym poklasku 😉 Czadowe!

  12. właśnie wysłałam ten przepis Mamie, żeby zrobiła na naszą składkową Wigilię (ja robię barszcz i pasztet z fasoli).
    Jeśli reszta rodzina nie będzie chciała seleryby to ich strata i BĘDZIE WIĘCEJ DLA MNIE ♥

  13. Zrobiłam wczoraj wieczorem, jadłam o bardzo późnej porze, ale kubki smakowe nie wytrzymały… Nawet kot zainteresowany był moją selerybą. Taa to nori tak go kusiło:) To co zostało spałaszowałam w pracy z pomidorem, polanym olejem lnianym. Pycha. Mega pycha:) Pozdrawiam. Joana

    • hehe! Widzę, że znowu jakiś anonimowy, domorosły detektyw się znalazł…. Kurcze, w kuchni naprawdę trudno o niepowtarzalność… . Na niewegańskich blogach wciąż przewijają się te same przepisy i nikt nie dostaje z tego powodu histerii….
      Moja przygoda z selerybą zaczęła się od bloga na którym była przygotowana bez nori, ale totalnie mi nie podeszła, bo smażony seler to nie moja baja. Dopiero dodatek glonów nori odczarował ją dla mnie. W kwietniu, bo na wielkanoc robiłam je u siebie w rodzinnym domu wg przepisu z filmu Otwartych Klatek i wyszły super, więc znalazły się na blogu. Po świętach mój pracujący wówczas w najadaczach chłopak zastał selerybę, czy też jak on mówi srybę w kuchni knajpy. Zaskoczony spytał skąd przepis, a oni, że z jakiegoś tam bloga mniammniamcośtam. 😉 Tylko się uśmiechnął, bo raczej o mnie nie mówi, a już na pewno nie, że prowadzę bloga. A ja osobiście nie jadałam jeszcze seleryby w najadaczach, ale za to dziś mój współlokator przygotował mi taką wg twojej receptury i jest pyszniutka. Pozdrawiam, M.
      P.S. I ściskam wszystkie powyżej wypowiadające się marudy mocno! <3

  14. To ja się pochwalę, że przy wykorzystaniu przepisu z pozostałego bulionu zrobiłam zupę bezrybną. :) Do selera dodałam marchewkę i korzeń pietruszki, gotowałam do miękkości, później tylko wyjęłam selera, a dodałam paseczki boczniaka i podgotowałam, dodając pieprz, koncentrat pomidorowy, więcej alg i sosu sojowego. :)

    Pozdrawiam,
    Marta M.

  15. W vedze tego nigdy w menu nie widziałem, w Najadaczach selerybka bardzo mi smakowała… szok dla wegańskich kubków smakowych.

  16. Ja napewno zrobie vege rybe na swieta,super pomysl juz nawet kupilam selera i chwlilam sie panu na straganie nawet co z nim zrobie ,ze seler bedzie ryba!! Haha. Wesolych Swiat zycze wszystkim milosnikom vege jadla!!!!Buzka!

  17. jestem zachwycona smakiem!!! zrobiłam selerybę po grecku, jutro zanoszę jeden półmisek do pracy, zobaczymy kto się połapie! :)

  18. Zrobiłam wczoraj, mąż-mięsożerca pałaszował ze smakiem i stwierdził, że jest pełen podziwu dla tego smaku. Córa (11miesięcy) nie mówiła nic, ale zjadła wszystko 😉

  19. właśnie robiliśmy, są pyszne :):) były dwie wersje panierki w mące i w bułce i obydwie są mega 😀 dzięki za ten przepis :)

  20. A mnie żal tego bulionu po ugotowanym selerze. Podsmażony boczniak i nieco wege śmietany i powstaje jeszcze garnek zupy rybnej na pierwsze danie :-)
    Nie wiem czy już nie było przepisu na wegańską zupę rybną ale temat mi się podoba :-)
    Pozdrawiam.

  21. Ja zrobiłam selerybę po grecku :) zamierzam wkręcić swoją rodzinę ponieważ wszyscy są przekonani że to będzie ryba po grecku :) Dam znać czy się nabrali, ale gdybym ja nie widziała to bym się nabrała! Wygląda, pachnie i smakuje jak ryba! :) dziękuję za ten super przepis! <3 jestem wielką fanką tego bloga i mam też książkę, z której już większość przepisów mam przetestowanych! :)

  22. Właśnie robię…zapach ryby z tego wywaru jest przedni.Jutro a właściwie już dzisiaj wszyscy w domu na pewno się nabiorą!Ja również zrobię z pozostałości zupkę "rybną" GO VEGE!!!!!!!Dziękuję za wspaniały przepis.Marto, życzę spokojnych i pełnych ciepła Świąt. Jola.

  23. Moja mama uznała, że 'jedzie skórą z dorsza", co powinno służyć za wyraz najwyższej autentyczności jeśli chodzi o 'morskość' tego dania 😀 Było pyszne, dziękuję za tak niezwykłe przepisy. Czytając Twój blog coraz łatwiej mi uwierzyć, że przejście z wegetarianizmu na weganizm może być nie tylko bezbolesne, ale super przyjemne :)

  24. Nie wegańska rodzina początkowo uwierzyła w rybę, nie wiedzieli tylko jaki gatunek, ale "wygląda jak karp", w końcu szwagier wędkarz, który musiał koniecznie poznać prawdę o tej rybie, zdjął z ryby skórę i zobaczył seler :)
    Prawdę mówiąc jak smażyłam selerybkę z dziećmi, to im mówiłam, że pewnie nikt się na to nie nabierze, a jednak.

  25. Dodam jeszcze że zjadłam cały rosół. U nas jest tradycja że rosół z ryby je się z fasolą. Poza mną jeszcze kilka osób zalało fasolę moim rosołem, reszta rosołem z ryby. A potem w domu cały rosołek był dla mnie.

    • Tomek, spróbuj po kilku minutach dziabnąć seler widelcem i wtedy sam ocenisz – musi być bardzo miękki, bo na patelni jest tylko delikatnie obsmażany dla chrupiącej skórki :)

  26. Jeśli nori mi nie smakują, polubię je w tym przepisie? Seleryba bardzo mnie ciekawi, ale nie wiem czy ryzykować…

    • Karola, seleryba ma morski smak i nori jest wyczuwalne, ale w połączeniu z sosem sojowym i słodkim selerem nie jest aż tak intensywne, jak na przykład w sushi. Spróbuj, najwyżej nakarmisz przyjaciół! :)

  27. Jutro z samego rana robię. Nie mogę się doczekać! na zdjęciach wygląda obłędnie! Chyba smakuje jeszcze lepiej :)) Chociaż w moim przypadku to pierwszy raz zabawa z nori mam wrażenie że jutro pożałuję że tak późno zawitało w mojej kuchni.

    • Dziękuję Ci bardzo za ten przepis, zrobiłam lekką modyfikację, ponieważ mój Mąż jest uczulony na seler (strasznie a ja uwielbiam po prostu to warzywo), dałam kotleciki sojowe, nori wytaplane w mleku, opanierowałam prażonymi na patelni pestkami słonecznika i płatkami drożdżowymi, chyba zrobię z tego sojorybę po grecku :)

  28. Marta, ratuj! Czy seleryba nada sie do zalania galareta na swieta? Pierwsze swieta z chlopakiem wegetarianinem, a chcialabym pokazac mu Polskie tradycje

    • Pewnie, że tak! Tylko mała rada – możesz jeszcze dłużej obgotowywać selera, żeby był naprawdę miękki. Nie zapomnij też zrobić galarety na porządnym, dobrze dopieprzonym i dosolonym bulionie :)

  29. Cześć Marto, chciałabym się dowiedzieć czy do bulionu w którym gotuje się selera można dodać wakame, zamiast nori? Albo spiruline w proszku? Bo mam takie cuda i nie wiem czy taki aromat byłby wystarczająco rybny, czy nori będzie lepsze?

  30. Cześć Marto, mam pytanie…..jak myślisz czy jest jakaś szansa, żeby taką selerybę upiec? Muszę przygotować Wigilijną kolacje dla kilkudziesięciu osób i gdybym miała tyle filetów usmażyć to zaczdziłabym cały dom :-( Z góry dziękuję :-)
    Magda

    • Magda, no pewnie! Owiń większa ilością nori, natrzyj olejem, obsyp wszystko porządnie solą oraz pieprzem i piecz 15 – 20 minut w piekarniku w 180 stopniach :)

  31. Witam! mam pytanie czy taka selerybe mozna przygotowac 1 dzien przed podaniem ( jesli tak to do ktorego etapu najlepiej ja przygotowac). Chce zrobic za jednym razem wieksza porcje i czesc dac do selera po grecku dzie przed wigilia a reszte zotawic zamiast ryby na wigilie. Z gory dziekuje za odpowiedz :)

    • Ewa, selerybe możesz śmiało przygotować dużo wcześniej. Obgotuj selera, a potem włóż do lodówki – owiniesz go i pobsmażysz kiedy znajdziesz czas :)

  32. Czyżby wegano-wegetarianie tęsknili za rybnymi, bądź co gorsza – fooj – mięsnymi smakami dzieciństwa??? Nic z tego nie rozumiem.

  33. Nigdy nie lubiłam ryb, nie jem ich oraz mięsa od ponad ćwierć wieku, ale zrobiłam selerybę na pewną okazję dla mięsożercy z przeznaczeniem do „Selera po grecku”, spróbowałam i to naprawdę smakuje jak ryba! Pamiętam ich smak z dzieciństwa znad morza, gdzie w smażalniach jadlo się smażone ryby na wakacjach :)

  34. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: