Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wegetariański smalec


Z różnych powodów przechodzimy na wegetarianizm lub weganizm – zmienia się nasze postrzeganie roli zwierząt, zmienia się myślenie o produkcji żywności lub zmienia się podejście do zdrowej diety. Ale pewne smaki i wspomnienia mimo wszystko pozostają.

Mimo upływu wielu lat pamiętam ciągle zapach, jaki roznosił się w moim domu, kiedy tato kilka razy do roku zabierał się za przygotowanie domowego smalcu. Pamiętam zapach majeranku, jałowca i siekanej pieczałowicie cebuli, która wyciskała łzy z oczu. Pamiętam też , jak smakował na chlebie z ogórkiem i solą oraz to, jaki tato był dumny ze swoich wytworów. Trochę się jednak pozmieniało od tamtych czasów, bo nie tylko ja zaczęłam jeść inaczej, ale też mój tato został jaroszem i teraz zamiast smalcu robi pyszne pasztety z soczewicy.

Ostatnio postanowiłam na podstawie wspomnień odtworzyć ten smak z dawnych lat, ale w dużo lepszej, bo wegańskiej wersji – na bazie kremowej pasty z białej fasoli, z mnóstwem podsmażonej cebulki, suszoną śliwką i aromatycznymi przyprawami. Smalec nie ma w sobie żadnych utwardzanych tłuszczy, jest wyjątkowo kremowy, łatwy w rozsmarowywaniu i po prostu obłędnie pyszny. Nie obraź się tato, ale jest nawet lepszy niż ten twój z dawnych lat.

A jeśli zasmakuje wam ten przepis, spróbujcie też smalcu z jabłkiem i lubczykiem. 

wersja do druku

Wegetariański smalec

  • Czas przygotowania: do 30 minut 30M

Składniki na jeden słoik:

1 puszka fasoli lub 1 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
2 cebule
4 suszone śliwki
2 liście laurowe
1 ziele angielskie
1 jałowiec
1 goździk
1/2 łyżeczki majeranku
1 łyżka sosu sojowego
sól i świeżo mielony czarny pieprz
delikatny olej do smażenia

Przygotowanie:
  1. Cebulę posiekać w kostkę, na patelni rozgrzać olej i dodać posiekaną cebulkę wraz z zielem, jałowcem, goździkiem i liśćmi laurowymi. Smażyć na małym ogniu do czasu, aż cebulka będzie złota.
  2. W międzyczasie fasolę odcedzić, opłukać i zmiksować przy pomocy blendera razem z sosem sojowym, majerankiem, sporą szczyptą pieprzu, soli i 1/4 szklanki zimnej wody, odstawić. Śliwki pokroić na małe kawałki.
  3. Z podsmażonej cebulki wyłowić przyprawy, z którymi się smażyła. Dodać podsmażoną cebulkę oraz pokrojone śliwki do zmiksowanej fasoli, miksując krótko na niezbyt wysokich obrotach. Ważne jest, żeby wszystkie składniki się połączyły, ale żeby blender nie zmielił ich na gładką pastę – kawałki cebulki i śliwek powinny być wyczuwalne. Doprawić do smaku solą i pieprzem, można dodać też kilka kropli sosu sojowego więcej. Najlepiej smakuje po schłodzeniu w lodówce, obowiązkowo na dobrym chlebie i z kiszonym ogórkiem.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:


    • Chyba bym zwymiotowala! Juz na sama mysl,ze wkladam czysty tluszcz do us robi mi sie niedobrze,natomiast pasta Marty pyszna i zdrowa.

    • Zamiast Planty można użyć niezwykle zdrowego oleju kokosowego (są takie, które nie mają aromatu). Smalec wyjdzie pyszny, lepsza wersja smalcu prawdziwego, co potwierdzają zjadacze smalcu zwykłego. Pomysł z fasolą bardzo fajny, mimo wszystko będzie to pyszna pasta fasolowa a nie smalec. Anonimowi przypominam, że tłuszcz to także składnik odżywczy, niezbędny i zdrowy – choć na pewno nie w postaci margaryny.

  1. Jestem ciekawa jaki blender polecasz zarówno do robienia koktajli i np. pesto czy mielenia orzechów, taki aby blendował zarówno mokre jak i suche składniki? Ola

  2. Ech, a mnie dzisiaj przestała działać żyrafka Zelmera. Zajechałam ją chyba na wegańskim majonezie. Bardzo cieszy mnie ten przepis, na pewno wypróbuję. Też robię smalec z białej fasoli, najczęściej z dodatkiem jabłka i tofu podsmażonego na skwarki. Chętnie sprawdzę jak smakuje z goździkami i śliwką. ^^

  3. Extra! Ostatnio chodziła za mną pasta z fasoli, ale ciągle coś, ciągle coś i niestety nadal pozostała tylko w planach. Z tym przepisem nie mogę jednak tak długo czekać :)

    • Tak sobie i czytam, i szacunek dla Ciebie Marto. Ja jeśli przyznawałam się gdziekolwiek, że nie jestem wegetarianką, a korzystam z wegetariańskich, ba wegańskich przepisów to słyszałam od autorów blogów spier* w różnych postaciach, od mniej do bardziej eleganckich. Niektórzy widzą w człowieku, który je kotleta raz na miesiąc predatora zajadającego się 24h żywymi embrionami cieląt…
      I właśnie to nie jest jakieś wyjątkowe, że niewegetarianie sięgają po wegańskie przepisy. Kto powiedział, że jeśli jem na przykład fasolę-deklaruję- ludzie! Jem fasolę!- to żrę ją codziennie na obiad kolację i śniadanie? Przecież każdemu wolno jeść wszystko, jeśli nie wkłada komuś szynki do herbaty. I całkiem logicznym wydaje się, że po przepisy na dania jarskie wpadnę do Ciebie-są na dopracowane i kreatywne, a nie w stylu "kilogram mąki, kopa jaj…"

    • Olu mała! Przychodzą mi na maila powiadomienia o nowych komentarzach i nie mogę Twojego nie skomentować! Bo DOKŁADNIE tak samo czułam się na innych wege blogach. Jak intruz, który narusza wege przestrzeń próbując "ich" przepisów. Bezczelność!! Więc sobie darowałam póki mi ten blog w oczy nie wpadł. Tu jest inaczej :)

  4. Po co nazywać tę pastę smalcem? Jest bardzo smaczna, ale nie ma ze smalcem nic wspólnego. Podobnie sprawa się ma z takimi wynalazkami jak hamburgery sojowe, gulasz sojowy itp. Jeśli ktoś chce zjeść smalec, niech go zje, a nie udaje jedząc pastę z fasoli. Wszelkiego rodzaju schabowe z soi i inne wydumane nazwy to po prostu chwyty marketingowe producentów, żeby trafić do szerszej grupy konsumentów.

    • Każdy może nazwać tą pastę tak, jak tylko ma na to ochotę . Jednak jako autorka przepisu inspirowałam się pewną kulinarną tradycją i chcę już w nazwie dać czytelnikom wskazówkę, co do tego, jakiego smaku mogą się spodziewać, a potem czytelnicy mogą ją tytułować jak tylko zechcą :)

    • ^^Tak sie sklada,ze dla wegetarian i wegan wege zamienniki moglyby nie istniec,bo zasadniczo jedza takowe w kryzysowych sytuacjach,gdy czasu i weny brak. To raz. A dwa-takie nazwy i produkty pomagaja poczatkujacym wege,ktorzy przeszli na taki styl zycia ze wzgledow etycznych,a ktorym tymczasowo brakuje starych smakow. Po trzeci,jak napisala Marta-taka nazwa naprowadza troszke na przepis. Po czwarte-bravo Marto,nie daj sie hejterom!;)

    • Czepianie się nazw jest już nudne i takie… nieprzemyślane, niby jakaś tam refleksja jest, a na tym językowym gruncie, na który sprowadzasz nasze gusta i sentymenty kulinarne, ma liche podstawy. Nie rozumiesz jak działa język – a działa tak, że podlega modyfikacjom i potrzebom ludzi – oddaje ich sentymenty (zapach cebulki i ziół, wakacje na wsi <3), nastroje, potrzeby, ułatwia komunikację ("tak,to właśnie ten przepis przypomni Ci to, czego szukasz!"), pokazuje nawet przemiany społeczne. Bigos na samym początku był bardzo niewegetariański i nie składał się z kapusty tylko z mięsa. To co dziś nazywamy rosołem kiedyś było bulionem, a rosół gotowało się nawet 8 godzin, tak żeby powstała zawiesista paćka. 😛 Te zmiany był jednak niezauważalne idość trywialnej natury, więc nikt się nie czepiał, a jak biedny wege chce mieć lubianą potrawę bez krzywdzenia zwierząt, to zaraz się puryści czepiają, Ty zaś sugerujesz, że ma jeść martwe zwierzę. :> Ja tam będę jeść "smalec z fasoli" nie udając, że to cokolwiek innego niż… smalec z fasoli.

    • ahh te hejty.. jak napisalam pod postem koleżanki przedstwiającym zdjęcie burgera, że własnie czekają na mnie pyszne wegeburgery, posypała się lawina komentarzy że wege to nie burger; miesiąc później koleżanka zamieściła zdjęcie z wegebrugerem, ci sami hejterzy lajkowali ten post ( dodam że typiara sama napisała, że wege to nie burger). Tak więc dziś z wielką przyjemnością zrobię sobie SMALEC WEGETARIAŃSKI… a później zjem WEGEBURGERA, a na kolację WEGERYBE PO GRECKU.ot co

  5. Czy masz zwierzaka w domu? widzę włosa w słoiczku:)

    a tak na poważnie: Twoja propozycja musi być przepyszna :) jutro się zabieram za smalec, mam nadzieję, że podpasuje mojemu tacie, któremu nieustannie szukam wegańskich alternatyw mięsnego jedzenia :)
    pozdrawiam!

    • Haha, Kasia, przepraszam, kawałek dekoracji wpadł do słoiczka w trakcie sesji zdjęciowej – już wstawiłam nowe zdjęcie :)

      Mam nadzieję, że tacie posmakuje – wiem jak to jest z wegańskim gotowaniem dla taty!

  6. Prezentuje się pysznie. Na pewno zrobię tylko proszę powiedzieć jakiej wielkości (waga) ma być puszka fasolki? I jak długo można smalec przechowywać?

  7. moja wersja prostsza..z jabłkiem.. więc z miła chęcią wypróbuję ten… u mnie to też smalec… bo smakuje jak smalec…tyle,że nie jest tłusty:)

  8. Dziękuję, Dobra Kobieto. Przepyszne. Wchodzi do mojego stałego menu. I oczywiście że smalec, bo smakuje jak smalec. Dobrze przypominać smaki dzieciństwa, bo one dają nam poczucie bezpieczeństwa. Jeśli można zrobić to bez okrucieństwa i zdrowo, to mamy wygraną :) Dziękuję za całego bloga.

  9. Ponieważ jestem strasznie upierdliwym człowiekiem, z góry przepraszam, ale tytuł powinien brzmieć "wegetariański smalec z suszonymi śliwkami". 😉 I to jedyna rzecz do której mogę się przyczepić.

  10. Zrobiłam ten smalec myśląc sobie, że przyda mi się jakieś nowe smarowidło do kanapek, kolejna fasolowa pasta. Posmakowałam przed chwilą i jestem w szoku, to naprawdę jest smak i tekstura smalcu! Strasznie się cieszę, dawno mnie tak pozytywnie nie zaskoczył wegański "zamiennik"! Dziękuję za genialny pomysł!

  11. P.S A jednak zrobiłam dzisiaj:) Pyszny! Ogórek kiszony i ciemny dobry chleb – muszą być. Ja dodałam więcej majeranku. Następnym razem może dodam jeszcze "skwarki" sojowe. Nawet mój mąż mięsożerca się zachwyca:)

    • Sos sojowy jest tu bardzo, bardzo ważny ponieważ wzmacnia smak i to właśnie on zmienia fasolową pastę w fasolowy "smalec". Jeśli nie możesz go używać dodaj łyżkę płatków drożdżowych, ekstraktu drożdżowego (popularny Marmite) lub dwa suszonego pomidory, one również są nośnikiem smaku umami, który jest tutaj bardzo ważny dla idealnego efektu :)

  12. Trafiłam tu do Ciebie całkiem przypadkiem, ale chyba będę zaglądać. Szczerze przyznam że smalec, to jedna z moich dotychczasowych słabości. Jednak unikam go, bo roztaczam wizję przed samą sobą jak cudownie obrzydle zakleja moje żyły i tętnice, aż w końcu doprowadzi do katastrofy, Póki co działa. Gorzej ma się sprawa na weselach, ale te są szczęśliwie rzadko. Twoja propozycja jest zbawieniem. Bo to genialne smarowidło! W cale nie tłuste jakieś :) Tylko pyszna pasta z fasoli. Boskie!

  13. Marto, robimy smalec już trzeci raz i jesteśmy ci dozgonnie wdzięczni – jest PRZEPYCHA! :)

    najwierniejszi fajni,
    Mirek + Jola

  14. Nie jestem wegetarianką. Na Twojego bloga zwabiła mnie lemoniada lawendowa, którą piliśmy całe lato (dzięki). Już kilka razy zrobiłam hummus (i tahinę) według Twojego przepisu (pycha), ale zrobiony przed chwilą smalec (?) zwalił mnie z nóg i następny zrobię od razu z podwójnej porcji!
    A podchodziłam do niego jak do jeża – goździki! jałowiec! Zgroza! Nie lubię! Na szczęście zaufałam Ci całkowicie i wszystko zrobiłam według przepisu. REWELACJA!

  15. Specjalnie pod ten smalec upiekłam chleb żytni na zakwasie i wyjęłam ze spiżarki sałatkę z zielonych pomidorów! Idealne połączenie smaków. A smalec jest numerem jeden w naszym domu. Dzięĸuję za ten przepis!!!!

  16. Hej hej! Trafiłam tu już kiedyś, ogólnie wspaniałe miejsce :) ostatnio przywiało mnie po "hummus idealny" – poleciłam go właśnie na swoim blogu tutaj
    http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/2013/10/nalesniko-pierogi-olbrzymy-z-hummusem-i.html?showComment=1385417064229#c5121416660390490379

    Co do smalcu – brzmi ciekawie z tymi "dziwnymi" składnikami 😉 będę musiała wypróbować; u mnie wersja prostsza, z cebulką i jabłkiem i właśnie co do jednej rzeczy nie mogę się zgodzić – wspomniałaś wyżej, że sos sojowy jest konieczny, żeby fasola stała się smalcem; ja go nie używam wcale i z opinii mojej i wielu innych osób (m.in. forum WD 😉 ) wynika, że to cebulka i JABŁKO dają smalcowatość… Tak czy siak, tradycyjny smalec może się schować, czyż nie? :)

    • Co smalec to różne przepisy i opinie, na pewno z jabłkiem i cebulką też jest świetny – zwłaszcza, jeśli opinie na WD potwierdzają! :)

      Sos sojowy daje tego specyficznego posmaku ze względu na smak umami, który zawiera, a który kojarzony jest z mięsem. Spróbuj następnym razem dodać go odrobinę i sama wtedy porównasz :)

  17. Marta- Jesteś WIELKA:) Uwielbiam Cię za ten przepis i wszystkie inne…jestesmy weganami od kilku miesięcy, ja uwielbiam gotowac, ale dzieki tobie moja kuchnia nigdy nie była jeszcze tak pyszna. Wydaj ksiązkę, rób restauracje, cokolwiek sobie zamarzysz….

    Do zobaczenia na warsztatach jak w końcu uda mi sie dobić, bo zazwyczaj juz nie ma miejsc:(
    Kasia

  18. Przepraszam ale nie byłam w stanie przeczytać wszystkich opinii a chciałabym podzielić się własnym przepisem na smalec. Ten do złudzenia przypomina prawdziwy i robi się go ekspresowo.
    Opakowanie oleju kokosowego (obojętnie jakie duże) rozpuszczamy na patelni. Pokrojoną w kostkę cebulkę podsmażamy razem z majerankiem, pieprzem i solą. Jak cebulka zeszkli się dodajemy granulat sojowy który udaje skwarki. Dodajemy 1-2 ząbki wyciśniętego przez maszynkę czosnku i jeszcze chwilkę smażymy aż cebula będzie miękka. Przelewamy do miseczki i czekamy aż zastygnie. Nie musimy trzymać go w lodówce bo będzie trudny do rozsmarowania. Składników dajemy tyle ile chcemy mieć gęstego na dnie. Naprawdę pycha! Mięsożercy nabierają się bez problemu.

    • Chyba bym zwymiotowala! Juz na sama mysl,ze wkladam czysty tluszcz do us robi mi sie niedobrze,natomiast pasta Marty pyszna i zdrowa.

  19. Lubie smalec ale ni jadam wieprzowiny wiec ten z fasoli jest boski. Super przepis i napewno wykorzystam go nie raz. Zrobilam bez sliwek a wyszedl super. Swietny blog i napewno Bede korzystac z innych przepisow.

  20. Wczoraj zrobiłam smalec wg Twojego przepisu. Wyszedł wspaniały, mój chłopak twierdzi, że lepszy od tradycyjnego. Niestety całą noc konaliśmy ze względu na potworny ból brzucha. Dziś mądra po szkodzie dodałam cząbru, troszkę kminku i wszystko było ok!

  21. Przepyszny i o wiele lepszy od tradycyjnego smalcu,który pamiętam z dzieciństwa…..Bez tego mdlącego,tłustego posmaku,po prostu idealny!Wielkie dzięki za tego bloga!!
    Ania

  22. Zrobiłam go!!! Cudowny !!! Smakowity !!! Dziękuję za nieustającą insppirację. Baaardzo to ubogaca moją kuchnię ;o)
    Dzisiaj pralinki : kokosowe i śliwkowe – oczywiście wg Twojego autorstwa Pozdrawiam Iza

  23. Smalczyk jest po prostu znakomity! Mięsożerni goście zjedli całą miseczkę w pół godziny ;P A ja tymczasem mam pytanie, ile to smarowidło jest w stanie wytrzymać w lodówce? Chcę na święta podarować rodzinie i znajomym wegetariański koszyk pełen smakołyków i nie wiem kiedy najwcześniej mogłabym go ukręcić 😉

  24. Zrobiłam dwie wersje pierwszą bez modyfikacji, drugą kombinację dla słabszej wątroby-nie smażyłam cebuli a dodałam suszoną, z kolei przyprawy z cebuli wrzuciłam do gotowania fasoli. I nie dodałam soli a duzo wiecej sosu sojowego i duzo wiecej pieprzu i majeranku. Obydwie pyszne z tym, że niajk nie potrafię takiej kremowej wersji pasy uzyskać jak na Twoim zdjeciu myślę, ze to z racji słabego blendera. I mozę też dlatego jakoś mi ta pasta nijak w smaku nie przypomina smalcu, który pamietam z jedzenia w dzieciństwie.

  25. Gładkość pasty to zasługa dobrego blendera :)
    A co do smalcowatości, to żeby ją uzyskać ważna jest smażona cebulka, gładkość pasty i sporo soli – ale cieszę się, że mimo wszystko smakował! :)

  26. Zapach ma tak podobny do tego ze zwierzątek, że aż nie mogłam się przełamać żeby spróbować. To nie dla mnie :(

  27. Przecudowny! Polecam każdemu, nawet nie wegetarianinowi – moja mama była zachwycona, a mięso je na codzień :)

  28. Pyszny, zrobiłam ,dodałam od siebie majonezu i musztardy odrobinę aby zaostrzyć smak.Rewelacja ,już trzy razy robiłam ,jak tylko się u Ciebie pojawił .Jesteś wielka Marto.Pozdrawiam Alosza.

  29. Osobiscie wielkie dzieki za wspaniale przepisy !Nie jestem wegetarianka ale mam podniesiony cholesterol i chętnie skorzystam z Twoich przepisów ….Nazwy smalec czy inne ,nie przeszkadzają mi bo przynajmniej wiem z czym mogę porównać smakowo …… Jeszcze raz wielkie dzięki ,serdecznie pozdrawiam !

  30. Twoją stronkę podsunęłam mojej mamie i co rusz mnie teraz zaskakuje. wczoraj skosztowałam tego smalcu i przepadłam! jest genialny!!! dziś już kupiłam fasolę i jutro robię! Tylko muszę upiec do tego jakiś bezglutenowy chlebek, bo czas niestety odstawić gluten :(

  31. Hmm…chodzil za mna ten smalec od momentu publikacji i w koncu go zrobilam. Niestety,jak w przypadku pasztetu,jakis dla mnie bez smaku jest. Tyle przypraw dodalam i jakos,z ciezkim sercem,musze stwierdzic,ze moich kubkow smakowych nie podbil;( Zaznacze,ze absolutnie nie porownuje do miesa,bo juz daaawno zdazylam zapomniec jak smakowalo.

  32. no cóż, do smalcu to tej paście daleko, a łudziłam się że można poczuć cos na kształt smalcu ale bez tłuszczu, jak widać nie można mieć ciasta i go zjeść, ale przyjemna pasta fasolowa, można zjeść, ale ktoś tu wcześniej rozpoczął polemikę na temat tego żeby nie nazywać smalcem czegoś co smalcem nie jest, wtedy pomyślałam, że rzeczywiście jak ktoś chce nazywać smalcem swoja pastę to niech nazywa, może i jest podobna, ale po spróbowaniu, jednak zgadzam się z tamtym komentarzem, to pasta nie smalec, co nie umniejsza jej wartości, ale byłabym ostrożna w nazewnictwie;)

    • Robię ten smalec od początku jak pojawił się na blogu, dla mnie i dla całej mojej rodziny smakuje właśnie jak smalec, nie jak pasta z fasoli – wystarczy podążać za przepisem, użyć dobrej jakości przypraw i sosu sojowego. Jeśli używa się najtańszych przypraw to na pewno jest daleko od ideału :)

    • Ja w ogóle nie czaję o co Wam chodzi z tą nazwą. Jak będzie dziewczyna miała ochotę to se to nazwie fasolocebulośliwkoprzyprawiak. Albo murzynek-na-przekornie. Albo mydło. Plastik. I tak daaaaaaaalej.
      No masakra!
      Zapominacie, że bądź co bądź to blog Marty. Jej przepisy autorskie. Jej nazewnictwo. Cieszcie się fajnym jedzeniem i dajcie już spokój, bo szkoda czytać.

    • Smalec z fasoli nazywa się tak, ponieważ przyprawy i aromat nawiązują do tego tradycyjnego – są tu podobne dodatki i aromaty. Dla wielu osób jest to dobry powód do przyrządzenia go po raz pierwszy, dla bardzo wielu osób wszedł na stałe do menu właśnie dzięki tej nazwie. I tyle :)

  33. rozsmieszyles mnie Mateusz, serio, ale pomysl ze skoro smakuje jak pasta z fasoli a nie smalec to dlatego ze są kiepskiej jakosci przyprawy, haha, jak jeszcze gdzies Mateusz masz swoje komentarze daj linka, bo naprawde poprawiles mi dziś humor!! nie wiem jak "dobrych" by trzeba uzyc przypraw zeby w fasoli zobaczyć smalec, ale na pewno dobry drink, a lepiej kieliszek czystej na pewno by tu pomógł:)) wtedy nawet przyprawy mogą być byle jakie..

    niech zyje smalec z fasoli!

    • Ale po co takie niemile i obrazliwe komentarze… Kazdy ma inne kubki smakowe i prawo do wlasnego zdania ale Mateusz zdaje sie nikogo tym nie obrazil w przeciwienstwie do tego posta…

  34. A czy można zamienić czymś śliwki suszone? Bo nie przepadam za ich smakiem i z tego też względu nie mam ich w szafce kuchennej.
    Jestem zachwycona blogiem, przepisami, pomysłami! Cudownie tutaj. Pozdrawiam,
    Ola.

  35. Mój wege smalec właśnie się chłodzi w lodówce :) W trakcie jego robienia miałam pewne obawy patrząc na tę breję :), ale po wylizaniu blendera mogę stwierdzić: Super! Robiłam podobny smalec na oleju kokosowym, wyszedł smaczny, tyle, ze miał egoztyczny posmak kokosa ;), a ten faktycznie przywodzi na myśl smaki dzieciństwa…Dzięki za przepis!

  36. smalczyk jest rewelacyjny ! szczególnie dla kogoś przed operacją pęcherzyka żółciowego – muszę unikać wszelkich tłuszczów :( coś pysznego :))) (do smażonej cebuli dodałam jeszcze ząbek czosnku w całości i po zrumienieniu wyjęłam)

  37. Zrobiłam dzisiaj ten smalec i zastanawiam się, dlaczego dodajesz sos sojowy? Chodzi o konsystencję czy smak? Nie wiem czy miałam jakiś dziwny sos, czy co, ale nadał on taki dziwny posmak, śmiałam się, że metalu 😀 ogólnie "smalec" bardzo mi smakował i na pewno jeszcze kiedyś go zrobię (chociażby żeby spróbować z ogórkiem, tak jak u Ciebie na kanapce – wcześniej tego nie zauważyłam i teraz żałuję :) no ale że wszystko zjedzone, to trzeba zrobić jeszcze raz) :)
    P.S. Nie jestem ani wegetarianką, ani tym bardziej weganką (choć przyznam, że jem dużo mniej mięsa niż kiedyś i na pewno to zasługa m.in. takich fajnych przepisów, jak u Ciebie na blogu), bardzo często tu zaglądam i korzystam z pomysłów. Mam zamiar zrobić w najbliższym czasie wszystkie te hariry, lobia i chili sin carne :) aaa no i koniecznie tartę jaglaną, na którą już wydrukowałam nawet przepis :)
    Dzięki!

    • Sos sojowy jest bardzo ważny dla smaku i musi być dobrej jakości – szukaj naturalnie ważonych sosów sojowych, które w składzie mają jedynie soję i wodę :) Takim sosem sojowym są na przykład sosy Kikkoman, nie są też drogie. To bardzo ważne, bo dobry sos sojowy to połowa sukcesu w tym przepisie :)

    • Pani Marto, z całym szacunkiem, i tym bardziej, że w całym blogu z przyjemnością czytam przepisy podane piękną polszczyzną – absolutnie nie ważone, a warzone sosy sojowe! Widzę ten błąd tak powszechnie w internecie i błagam, proszę swym tak popularnym blogiem go jeszcze nie utrwalać choćby i tylko w komentarzu:) Ad meritum, co by nie było, smalec niejednokrotnie zrobiony wg tego przepisu i nic dodać, nic ująć:)

  38. Kiedys bedac w Warszawie na przyjeciu spotkalam na stole smalec ze skwarkami i dziwilam sie, ze cos takiego podano. Byl pyszny, zajadalam sie i nie rozpoznalam, ze nie to byl prawdziwy smalec i w ogole bez wieprzowiny. Powiedziala mi o tym znajoma i dala mi przepis, ktory niestety zgubilam. Nie mama teraz mozliwosci odzyskania tego przepisu. Ucieszylam sie, gdy znalazlam ten obecny przepis, aczkolwiek bez chrupiacych skwarek. Niestety, po zrobieniu dokladnie wedle przepisu stwierdzam, ze nie smakuje ani odrobine jak smalec i w ogole nie jerst porownywalny do tamtego nawet jeden procent, promil. Nie rozumiem jak moze byc az tak ogromna roznica smaku. Jakim wsposobem tamten byl absolutnie smalcowy, a ten nic a nic.

    • To zapewne kwestia przypraw – jeśli użyć dobrej jakości ziół, dobrego sosu sojowego oraz porządnie zrumieni się cebulę, to będzie bardzo smalcowy :)

      Jeśli lubisz mocno wyczuwalne skwarki to możesz lekko mocno spiec cebulkę lub wcześniej przygotować skwarki z innych warzyw, na przykład z selera, pietruszki a nawet z brukwi. Można też sięgnąć po skwarki z tofu, powodzenia :)

    • Również zgadzam się Michalina Weld. Dla mnie w smaku to nie jest smalec a raczej pasta fasolowa. Do tego musiałam dodać więcej przypraw bo z podaną ilością był bez smaku.

  39. Smalec jest absolutnie genialnym smarowidłem kanapkowym, sycący, aromatyczny taki nieco zimowy a z ogóreczkiem kiszonym – niebo w gębie. Dla mojego męża, który postanowił ograniczyć drastycznie spożycie mięsa (a nie jest to łatwe po latach mięsnych przyzwyczajeń) jest on wprost idealną namiastką prawdziwego smalcu. Dla mnie z kolei fajną alternatywą dla past warzywnych i hummusów, bo ma zupełnie inny smak.
    Stały bywalec naszego stołu, w wersji ze śliwką smakuje nam najbardziej 😀
    Pozdrawiam
    Marta M.

  40. Witam. Początkowo bardzo sceptycznie podeszłam do tego przepisu . Co? że "smalec" z fasoli ? Trochę mnie to zaintrygowało , dlatego postanowiłam to przygotować. Ja również pamiętam te smaki dzieciństwa i to jak kiedyś zajadałam się posmarowanym nim chlebem i ogórkiem kiszonym. Ale do rzeczy… Po wykonaniu tego przepisu byłam w wielkim szoku.Jak coś tak zdrowego może przypominac smakiem "prawdziwy smalec" Specjalnie napisałam te sowa w cudzysłowiu , bo dla mnie od dzis jest jeden , jedyny smalec .Smalec z fasoli z Twojego przepisu . Jest genialny i juz na zawsze zagości w moim menu 😉

  41. Dołączam do grona wielbicieli roślinnego jadła:) Stronkę odwiedzam od jakiegoś czasu. Smalczyk świetny, zwłaszcza z kiszonym. Efekt zaskakujący. Robiłam też według Twojego pomysłu koktajle i budynie jaglane, pralinkowe pierniki z daktyli i orzechów – wszystko megasmaczne. A w piekarniku właśnie złocą się owsiane ciasteczka. Dzięki za stronkę. Pozdrawiam i czekam na nowe inspiracje! Monika

  42. Hej! Bardzo dziekuje Ci za wszystkie przepisy i inspiracje ktore czerpie! Nie jestem veganka ani nawet vegetarianka, ale staram odzywiac sie holistycznie dlatego tez Twoj blog spadl mi jak z nieba :) Mam pytanie czy zamiast zwyklej bialej fasoli mozna uzyc fasoli z czarnym oczkiem (nie wiem czy takie jest tlumaczenie Black-eyed pea)?

  43. Jak czytam niektóre komentarze to aż nie wierze w to co czytam! Jak taki "smalec", "pastę fasolową" czy jak zwał tak zwał można porównywać do "smalcu" z Planty? Przecież to oczywiste, że nie będzie smakować tak samo! Mało tego, jak wchodzicie na strony z przepisami roślinnymi to nie miejcie pretensji, że pasta fasolowa nie smakuje DOKŁADNIE jak roztopiony tłuszcz, już mniejsza jaki! Ja robiłam ten smalec (choć osobiście mówię na niego pasztecik wegetariański) chyba z dziesiąty razy. Za każdym razem coś mi nie pasowało, aż dzisiaj w końcu otrzymałam doskonały pasztecik! Generalnie zmieniłam prawie wszystko. Wzięłam dwie cebule, dużą białą i małą czerwoną. Podsmażyłam na maśle, bo oliwa z oliwek, olej rzepakowy i olej słonecznikowy nie przypadły mi do gustu w tym przepisie. Zmiksowałam w młynku do kawy 3 jałowce, 2 ziela angielskie, 2 goździki i listek laurowy i taki aromatyczny proszek wrzuciłam do cebuli. Zmiksowałam fasole z puszki z tą cebulką i chyba 10 czy 12 śliwkami, bo uwielbiam śliwki. Wyszło rewelacyjnie! I nie mam absolutnie pretensji do Marty, że według mnie dała za mało czy za dużo tego czy tamtego tylko jestem jej wdzięczna za tak wspaniałą inspirację, bo w życiu sama bym tego nie wymyśliła! Dziękuję Marto:) Pozdrawianie dla smakoszy wegetariańskich i wegańskich smakołyków:) Gosia

  44. Pomimo, ze znam ten blog od dluzszego czasu to nigdy nie bylo mi po drodze wyprobowac jakiegokolwiek przepisu stad. Dzisiaj przegladajac kolejny raz wszystko po kolei, pomyslalam – i na co ja czekam? Wszystkie skladniki mialam i szybciutko zabralam sie do roboty! Pycha, chlodzi sie wlasnie w lodowce i czeka na premiere w polaczeniu z chlebem i ogorkiem :) dziekuje! Juz mysle co przygotowac nastepnym razem. Marta, czekam na Twoja restauracje!
    Pozdrawiam.

  45. Nie lubię smalcu. Pastę zrobiłam z czystej ciekawości, bo lubię próbować nowe smaki. Jest pyszna, wszystkim domownikom smakowała. Tylko wyszła trochę za rzadka. W moim odczuciu też jej do prawdziwego smalcu odrobinę brakuje, co nie zmienia faktu, że jest naprawdę smaczna.

  46. Witam, właśnie spróbowałam i bardzo mi ten smalec posmakował :) Dziękuję za podzielenie się przepisem! Mam jeszcze pytanie: co można zrobić, gdy masa wyszła zbyt rzadka a nie mam więcej fasoli? Czy zgęstnieje przez noc?

  47. Smarowidło jest pyszne, i podpowiem, że świetnie się mrozi. Po rozmrożeniu nie zmienia smaku ani konsystencji. Podobnie wersja z jabłkami.

  48. A czy problem wzdęciowy nie występuje , czy w tym zestawie już nie trzeba dodawać cząbru , czy kminku ?JaDana.

  49. Pani Marto, wczoraj z głodu i braku inspiracji trafiłam na Pani bloga i muszę przyznać że "smalec" jest zaje….
    Jak spotkam to kupie Pani książkę.

  50. Smalec wykonałam bardziej z ciekawości i chęci wypróbowania alternatywy dla kalorycznego oryginału – robi się go szybko i prosto, w smaku, za sprawą smażonej cebulki przywodzi na myśl oryginał, ale jest znacznie lżejszy, wyśmienicie komponuje się z kiszonym ogórkiem :)
    zadziwiło mnie jak dużo aromatu daje dodanie do smażącej się cebulki goździka, ziela, jałowca i liści laurowych 😉

  51. Świetny przepis, niestety zabrakło u mnie w domu suszonej śliwki, więc użyłam powideł śliwkowych (solidną porcję, bo bardzo je lubię) i wyszło smacznie i słodko. Lepiej mi smakuje od "nutelli" (i prawie bez dodawania tłuszczu – tyle co olej do podsmażenia). Proste i, poniekąd, zdrowe składniki. Wiem, że Japończycy chętnie wykorzystują fasolkę(czerwoną) do produkcji słodyczy – wcale im się teraz nie dziwię. Pozdrawiam.

  52. Właśnie zrobiłam tą pastę i muszę przyznać, że jest REWELACYJNA! Co prawda nigdy nie jadłam prawdziwego smalcu (bo odrzuca mnie na samą myśl :p), ale szczerze mówiąc guzik mnie obchodzi czy ta pasta go przypomina, czy nie, bo smak jest niesamowity :). Aż nie mogłam się powstrzymać i zanim zdążyłam wsadzić ją do lodówki, połowa zniknęła.. Pychota, od tej pory na pewno będę ją robić regularnie :)

  53. Podpisuję się pod wszystkimi zachwytami nad tym przepysznym smarowidłem. Wyszedł bardzo smaczny i bardzo przypomina (wyglądem, zapachem i smakiem) tradycyjny smalec.

  54. swietny przepis, pycha efekt :) jedynie nazywanie smalcem troche odpycha… nie lepiej nazwac sojowym blogoslawienstwem dla swierzego chleba ??? a wszelkie skojarzenia z domem ujac w przepisie? doskonale jakkolwiek, 100 punktow ode mnie 😉 kuba

  55. Marta, jaka fasole uzywasz do tego przepisu? A takze, co to jest jalowiec? Znasz moze angielska nazwe? Mieszkam w USA, i koniecznie chce wyprobowac ten przepis. Dzieki!

    • Magda, używam fasoli Piękny Jaś lub podobnej odmiany, a jałowiec to po angielsku "juniper berries" – jest dostępny w Marks i Spencerze, jeśli to coś Ci pomoże :)

  56. Wyszedł pyszny w smaku. Ale muszę popracować nad konsystencją. Macie jakieś pomysły jak go bardziej sklarować, żeby nie był taki rzadki? Może nie dodawać wody? Może zastosować olej kokosowy?

  57. Po prostu niewiarygodne- ten roślinny "smalec" smakuje jak prawdziwy smalec !!!
    Małżonek krzywił się: "smalec z fasoli?"- oszalałaś.
    Zjadł i nie poznał, że to smalec z fasoli. Przepis mistrz !!!

    Pani bloga odkryłam dwa dni temu i jestem nim oczarowana.

  58. Mmm, pycha !!!! Wprawdzie jałowca i sosu sojowego nie miała ale wyszedł naprawdę pyszny, lepszy od zwykłego.
    Julita nieweganka, fanka kuchni wegańskiej :)

  59. A jaki sos sojowy polecasz?
    Ja użyłam ciemnego z jakiejś chińskiej firmy (innego w domu nie miałam) i przez to smalczyk wyszedł ciemny i pozostał ten charakterystyczny posmaczek.
    Nie mniej jednak na pewno trafi on do stałego menu naszej mięsożernej rodziny 😉
    No i Kolejnym razem wstrzymam się z wodą, ponieważ trochę rzadki mi wyszedł (zapewne kwestia fasoli).

    • Lubię ekologiczne sosy sojowe dostępne w sklepach ze zdrową żywnością, albo Kikkoman, który jest dostępny w każdym supermarkecie :)

  60. Wczoraj zrobiłam, bardzo smaczny! W sklepie nie było jałowca, więc pominęłam ten dodatek. Czy ewentualnie mogłabym go czymś zastąpić?

  61. Zawsze już samo słowo „smalec” przyprawiało mnie o dreszcze. Wegański smalec jest jednak nieopisanie pyszny. Na pewno spróbuję też smalcu w dwóch pozostałych odsłonach – z jabłkiem i z gryczanymi skwarkami.

  62. a ktos sie orientuje ile ten smalec moze sobie stac w lodowce? czy wszyscy zjadaja od razu wiec nikt nie przetestowal przydatnosci do spozycia? :)

  63. Świetny przepis! Smak i tekstura naprawdę przypominają smalec. Wydaje mi się, że klucz do sukcesu to długo smażona cebulka, taka porządnie zezłocona ale nie spalona. To ona daje ten skwarkowy posmak. Dzięki Marto za genialny przepis!

  64. Witam! zrobiłam smalec przed chwilą smak genialny!!! Robiłam go pierwszy raz Wyszedł mi chyba trochę za rzadki:( Czy on po nocy w lodówce zgęstnieje? Czy powinnam był przepłukać fasole z puszki i osuszyć? czy dodać mniej wody? Czy jaki jeszcze mogłam popełnić błąd? Pozdrawiam Lena

    • Lenka, smalec na pewno trochę zgęstnieje przez noc, ale następnym razem pamiętaj, żeby fasolę przepłukać i dokładnie osuszyć – możesz też dokładniej zmiskować smalec blenderem, wtedy jest gęstszy :)

      • Ech szkoda że informacja o wypłukaniu fasoli i osuszeniu nie była podana w przepisie na stronie jak i w książce. To przecież bardzo ważna informacja i może smalec by mi się udał.

  65. Dziękuję za ten Przepis! Dostałam od rodziców na Święta książkę ‚Jadlonomia’, I ten Przepis odmienił moje życie :) uwielbiam smalec z fasoli, mogłabym go jeść ciągle na śniadanie, obiad i kolacja 😀

  66. Jest pyszny. Tylko taka jedna uwaga. Składnikiem sosu sojowego jest mąka pszenna, więc ta pasta nie jest bezglutenowa. Pozdrawiam

    • Anja, na szczęście można łatwo kupić bezglutenowe sosy sojowe! Oprócz tego naturalnie bezglutenowy jest sos tamari, który nie jest filtrowany przez pszenicę :)

  67. Witam, ile trzeba namoczyc białej suchej fasoli przed ugotowaniem? Bo rozumiem że 1,5 szklanki to już tej ugotowanej trzeba wziąć?

  68. Czy jałowiec jest tu konieczny? Nie mogę go znaleźć w sklepie a mam wielką chęć skorzystać z tego przepisu? Tak samo goździk? Nie lubię go będzie mocno wyczuwalny?

  69. Jestem w mega szoku! Jako miłośnik smalcu, takiego pochodzenia zwierzęcego, postanowiłem zrobić wegańską wersję. Ku mojemu zdziwieniu smalec smakuje wybornie, co więcej – bardziej mi smakuję, niż taki tradycyjny <3 A do tego jest o wiele zdrowszy i mniej kaloryczny. Po prostu miazga! Pozdrawiam panią Jadłonomię! :)

  70. Zrobiłam smalec z białej fasoli…hm, i co tutaj powiedzieć?! Mega przepyszny, wegetariański smalec! Nie wierzyłam, że to tak może smakować, moje kubki smakowe eksplodowały. Znajomi nie wierzyli również, że jest takie coś jak smalec z fasoli dopóki nie spróbowali…zrobił furorę, oczy im wyszły na wierzch! i Na dodatek taki zdrowy! Czas na kolejne Twoje przepisy! Pozdrawiam!

  71. No pycha! Miał być na jutro, miał dojrzeć w lodówce, ale gdzie tam! Rodzina dopadła i zjadła, na domowym chlebie, z ogórkiem, jak należy :-) Ja pasty uwielbiam, moja rodzina mniej, więc ten smalec to dla mnie jednak coś więcej niż pasta z fasoli. Zrobiłam z ciekawości, te goździki….jałowiec…. Niczego nie pominęłam. Nie jestem wegetarianką, moja rodzina też nie. Dlatego smaki, które nagle się przede mną otwierają są niemal szokiem! I o ironio! Cała przygoda zaczęła się gdy syn przeszedł na dietę bezmleczną, czyli teoretycznie duże ograniczenie…. Jakże się myliłam! Pozdrawiam i dziękuję.
    P.S. „Normalnego” smalcu nie lubię 😉

  72. Jadłam u koleżanki i teraz sama będę robić – rewelacja :)) Mem jedno pytanie: czy można podsmażyć śliwkę zanim dodamy ją do smalcu? Mogłaby być, jak skwarki, jednak nie wiem czy uda się to tak zrobić. Co myślisz?

  73. Ten przepis to trzeciorzędna podróba czegoś co nazywamy smalczyk domowy.Kilka kropel sosu sojowego ostatecznie spieprzy ten przepis. Dobry smalczyk w obecnych czasach jest niemożliwy do uzyskania , bo nie ma już takich świń , ani gęsi. A Fasola obecna to jeszcze większe badziewie.

  74. Cześć Marta! Mam wielką nadzieję, że odpowiesz mi na ten komentarz. Istniało tu wiele pytań odnośnie długości pobytu tego smalczyku w lodówce. U mnie jednak wkradło się niedopatrzenie i ugotowałam 1,5 szklanki fasoli i wyszła mi jej ogromna ilość. Moje pytanie jest mianowicie takie czy można zamrozić część smalcu w słoiku? Mam nadzieję, że tak, bo niestety nie jestem w stanie w tydzień go przejeść, a jest taki przepyszny :)

    • Wiola, już ruszam na pomoc!
      Możesz go zapasteryzować wkładając słoiki do piekarnika, następnie ustawiając na piekarniku temperaturę 100 stopni. Kiedy się nagrzeje poczekaj 10 – 15 minut, następnie wyłącz piekarnik i wyjmij słoiki, kiedy wystygną :) Jeśli jednak mimo wszystko wolisz smalec zamrozić to najlepiej przełożyć go do woreczka na mrożonki i mrozić w ten sposób – słoik może pęknąć w zamrażarce.

  75. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: