Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Ziemniaki Hasselback


Przepis na ziemniaki Hasselback pochodzi ze Szwecji, gdzie ponad 200 lat temu w restauracji Hasselbacken po raz pierwszy podano cienko ponacinane, pieczone ziemniaki. Od tamtego czasu przepis na chrupiące ziemniaki obiegł niemal cały świat i serwuje się go w restauracjach na każdej szerokości geograficznej.

Do przygotowania ziemniaków z Hasselbacken wystarczy ostry i długi nóż oraz szczypta ulubionych ziół. Ten pierwszy jest bardzo ważny, bo przy jego pomocy ziemniaki należy ponacinać na bardzo cienkie plasterki, jednocześnie zostawiając nierozcięty spód ziemniaka – dzięki temu w trakcie pieczenia ziemniaki rozchylają nacięte plastry, które spiekają się na chrupiące czipsy z kremowym, ziemniaczanym spodem. A im więcej plasterków uda wam się wyciąć, tym lepsze będą gotowe ziemniaki – aromatyczne, chrupiące i soczyste. Szybko się przekonacie, że nie znudzą się wam przez kolejnych 200 lat.

wersja do druku

Ziemniaki Hasselback

  • Czas przygotowania: 15 minut + 45 minut pieczenia 15M

Składniki na 6 porcji:

6 ziemniaków średniej wielkości
3 łyżki oleju kokosowego rafinowanego, czyli bezzapachowego
3 łyżeczki świeżego rozmarynu
sól i czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 220 stopni. Ziemniaki wyszorować, osuszyć i przy pomocy bardzo ostrego noża ponacinać na cienkie 2 – 3 mm paski. Ważne jest, aby w trakcie uważać i nie przeciąć ziemniaka na pół!
  2. Ponacinać w ten sam sposób wszystkie ziemniaki, a kiedy będą gotowe przełożyć je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Polać połową oleju, obsypać szczyptą soli, pieprzu oraz rozmarynem i piec przez 20 – 25 minut.
  3. Po upływie tego czasu  blachę z ziemniakami wysunąć, oblać pozostałym olejem, oprószyć większą ilością soli oraz pieprzu i piec kolejne 20 minut. Po tym czasie podawać gorące z pesto z suszonych pomidorów, pastą z bakłażana lub ze smalczykiem z fasoli.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



    • Przy tak wysokiej temperaturze odpadaja wszystkie oleje nienasycone- wiązania podwójne sie utlenia, powstaną wolne rodniki, nic dobrego. Z tych co wymieniłaś najlepszy bedzie rzepakowy, choć kokosowy oczywiście bije wszystkie inne na głowę, ponieważ to jedyny olej który naturalnie jest niemal całkowicie uwodorniony wiec nie maja jak powstać wolne rodniki. Ale to tylko kwestia zdrowotna, nie smakowa (tak mi sie wydaje) 😉

    • W takim razie kupię kokosowy, najwyżej resztę zużyję w celach kosmetycznych 😉 PS. zauwazyłam mój mały błąd, oczywiście chodziło o olej rzepakowy, nie rzepkowany haha

    • Maja, tak jak napisała wyżej Klaudia nie każdy olej nadaje się do smażenia i pieczenia w wysokich temperaturach. Zaopatrz się w olej kokosowy lub na przykład tłoczony na gorąco olej z pestek winogron :)

      Więcej na ten temat napisałam w książce w rozdziale "Spiżarnia Roślinożercy" więc jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości to niech otworzy książkę i przeczyta te kilka stron, a wszystko będzie jasne :)

    • Świetny patent:)! A już myślałam, że to ziemniaczki na mini produkcję w domowym zaciszu, bo tyle czasu nacinanie mi zajmuje, że na cały stół gości nie zdążyłabym z przygotowaniem wszystkiego… Na pewno spróbuję z łyżką!

  1. Ja takie wcziraj jadlam tylko ze w 180 i chyba sie niezbyt zrobily bo byly ciut twardawe no i skret brzucha sobie zalatwilam:( nastepbym razem podgotuje je i do wyzszej temp dam, albo przykryhe i podleje troche woda

    • Przykro mi, że ziemniaki się nie wyszły w niższej temperaturze! Mimo niepowodzenia nie gotuj ich wcześniej, bo wtedy cały swój smak oddadzą do wody – po prostu uzbrój się w cierpliwość i nastaw piekarnik na wyższą temperaturę :)

    • Ja też zrobiłam błąd piekąc je w 180 xD chociaż długo ponad godzinę połowa była po części surowa. Ale pasztet z soczewicy ze śliwka przynajmniej na pocieszenie został haha

    • Ja robię placki ziemniaczane z samych ziemniaków. Ziemniaki ścieram na tarce, odciskam płyn do miseczki, czekam aż oddzieli się skrobia ziemniaczana, wodę wylewam a skrobię dodaję do ziemniaków, solę, dodaje pieprz i smażę na oleju. Właściwe jednoskładnikowe i 100% wegańskie, ewentualnie można dodać pokrojoną w kostkę cebulę (po odciśnięciu płynu)

  2. Uwielbiam takie ziemniaki! Fajny jest też patent z łyżką – na sporej drewnianej łyżce kładzie się ziemniaka i wtedy nacina w cieniutkie plasterki, nie ma obawy przed przekrojeniem na pół :-)

    Pozdrawiam :-)

  3. A mi się marzy przepis na wegańskie pierogi ruskie. 😉
    Ziemniaki wyszły przepyszne, zajadam właśnie z ketchupem z Twojego przepisu.

    • I dziś na obiad zrobiłam – jestem zachwycona – były przepyszne – a nie jestem wielką fanką ziemniaków 😉 Ciągle cieknie ślinka na samą myśl o nich :)

  4. Ziemniory już czekają w kolejce na nóż. Będą dziś na obiad w towarzystwie kwiatków czyli brokuła i cyca kurzęcego. Oszaleję chyba do poniedziałku, przesyłka z Pani książką raczej już dziś nie dojdzie. Ciężki weekend przede mną. 😉 Stylizacja na okładce Monitora wymiata. Serdecznie pozdrawiam

  5. Jadłam kiedyś takie u przyjaciółki…a później zapomniałam o nich na sto lat.
    Dzięki za przypomnienie, właśnie się pieką.
    Z sosem czosnkowym będą, miauu!
    Uściski, Marto!

  6. Wspaniale inspiracje!
    Ostatnio jestem fanka chleba sycylijskiego – z suszonymi pomidorami.
    Moze myslalas o przepisie na niego? :-)

  7. Niestety, wyszły mi za twarde, nie rozumiem dlaczego, zrobiłam tak jak w przepisie, może kwestia gatunku ziemniaka. Wpadłam na pomysł, że zawinę je dziś w folię aluminiową, dodam trochę wody i oleju kokosowego i znowu upiekę. A na przyszłość chyba będę piekła na początku w niższej temperaturze i dłużej.
    Pani Marto, co Pani myśli o kaszy jęczmiennej. Szukałam jakiegoś przepisu z nią na blogu i nie znalazłam, można liczyć na coś w przyszłości?
    Ewa

  8. Martuś bardzo dziekuję za przepis! U mnie dziś na obiad też ziemniaczki w wersji z brokułem. Pomysł z łyżką fantastyczny! Ciekawa jestem czy tak można przygotować np, selera czy bataty?
    p.s. książka cudna! czekam na kolejną!

    • Można spróbować w ten sposób naciąć różne warzywa, ale będzie to miało jedynie estetyczny walor – nie zyskają tak chrupiącego wierzchu jak pieczone ziemniaki :)

      Dzięki za komplementy o książce – do kolejnej jeszcze trochę, bo przecież nie chodzi o ilość, a jakość! :)))

  9. Fantastyczne! Zrobiłam dzisiaj na próbę :). I już wiem, że będę do nich wracała przez całe życie. Chyba mi się tez poszczęściło z ziemniakami, które kupiłam. Dzięki!

  10. Pyszne, jak to pieczone ziemniaki:), a do tego super się prezentują na talerzu. Doprawię tylko mocniej następnym razem. Patent z łyżką – genialny w swej prostocie!

  11. Ja te ziemniaki przygotowuję tak, że kładę je mięczy dwie deski do krojenia tak, że spód ziemniaka leży na stole, zaś deski leżą po jego bokach. Nóż nigdy nie dojdzie do spodu ziemniaka przecinając go, gdyż zatrzymuje się na kilka milimetrów poniżej – na deskach:)

  12. Marto, dziękuję wielce za przypomnienie tej wersji ziemniaczków, z którą miałam kiedyś do czynienia na wyjeździe.
    Mam dwa pytania: jaki rodzaj ziemniaka polecasz (nazwa odmiany , ewentualnie typ) i ile powinien ważyć taki średni ziemniak (mniej więcej).
    Z góry dziękuję za podpowiedzi i przesyłam uściski!!!!!
    Monika Kantorek

  13. Zrobiłam, super są 😀 A jak się komuś jednak przetnie, to można "spiąć" wykałaczką. Działa – sprawdzone 😉

  14. Pyszne i nie mogłam uwierzyć, że wyszły dokładnie tak jak na Twoich zdjęciach!! Będę często wykorzystywać ten przepis bo ziemniaki często u mnie goszczą jako główne danie.

  15. Wczoraj zrobiłam-wyszły pyszne! Robi siè je szybko. Użyłam oliwy z oliwek, bo nie miałam oleju kokosowego. Jedyna uwaga- 6 to na dwie osoby. Trzeba ich zrobić znacznie więcej, bo znikają. Dziekuję za przepis-mialam dzień Jadłonomii- pasta z buraka, burgery i te ziemniaki☺

  16. właśnie zjadam z dziećmi prawie kilogram takich ziemniaczków:) obłędne, naprawdę. Myślałem, że smakują jak zwykłe pieczone zmieniaki, ale jednak są inne w strukturze i smaku – bardziej maślane z wyraźną skórką:):):)
    w połączeniu z sosem z 3 rodzajów fasoli – po prostu niebo w gębie:)
    pozdrawiam

  17. Pyszne są :-)
    Robiłam dwa razy: pierwszy raz miałam raczej małe ziemniaczki i wszystkie były w zbliżonej wielkości, dodałam zwykły olej, ale w sumie 3 łyżki…i wyszły mega boskie….myślałam, że się od nich nie oderwę.
    Drugi raz – rozochocona powodzeniem – zrobiłam z ziemniaków, które akurat miałam na stanie. Były zdecydowanie większe i miały różną wielkość…a olej mi się nieco przelał…Efekt – ziemniaki były częściowo niedopieczone i nie tak chrupiące i dobre, jak te pierwsze.
    Nauczka na przyszłość…ale przynajmniej wiem, co zrobiłam źle ;-)))
    Gdy są zrobione prawidłowo – są obłędne! A sposób z drewnianą łyżką – genialny w swej prostocie!

  18. Szukałem przepisu na bardzo prosty obiad i wiedziałem, że coś u Ciebie znajdę :) Waham się jeszcze czy nie uzupełnić tych ziemniaczków o pieczonego kalafiora, ale to chyba będzie za dużo szczęścia jak na jeden raz :)

  19. Wczoraj na obiadokolację robiłam ziemniaczki i są przepyszne :) zresztą wszystkie Twoje przepisy są świetne. Ziemniaki i oczywiście tatar w weekend zrobię rodzicom, niech spróbują tych pyszności :) Dzięki :)

  20. Ziemniaki fajne, ciekawe, pomysłowe, finezyjne, zaskakujące w swej formie i oryginalne. Ale niestety proponowany sosik (pasta) z suszonych pomidorów do nich nie pasuje. :( A w każdym razie ani mi ani mężowi to połączenie nie przypadło do gustu. Oczywiście pasta świetnie się sprawdza na chlebie z kaszy gryczanej. Więc i tak się nie zmarnuje. :)

  21. Nie dość, że pięknie wyglądają to jeszcze pysznie smakują! Ziemniaki górą pod każdą postacią 😀

  22. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: