Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Zimowa sałatka z komosą ryżową


Co zjeść kiedy ma się mało czasu? Czy naprawdę trzeba wtedy przegryźć bułkę, zjeść zimną sałatkę z resztek warzyw albo kawałek czekolady? A może zamiast tego, warto w mniej niż pół godziny, przygotować prostą, tanią i szybką sałatkę, którą można zjeść na wieczorną kolację oraz na lunch następnego dnia?

Tak wiem, na pewno trudno w to uwierzyć, że nawet Marta z Jadłonomii może mieć mało czasu na gotowanie – ale to prawda! W ciągu ostatnich dni jedną ręką pakowałam się do przeprowadzki do nowego mieszkania, remontowałam kuchnię oraz pakowałam plecak na krótki wyjazd na Północ, o czym niedługo przeczytacie na blogu. W takich chwilach jak te sięgam po słoik z komosą ryżową, schodzę do warzywniaka po kilka sezonowych warzyw i w niecałe pół godziny przygotowuję sałatkę z komosy ryżowej. Jest bardzo zimowa, słodka od pieczonych buraków i korzeni; lekko chrupiąca jabłkiem i pietruszką oraz wspaniale pachnąca prażonym kminem i orzechami. Można zjeść ją jeszcze gorącą, a można wrócić do niej następnego, zajętego dnia.
wersja do druku

Zimowa sałatka z komosą ryżową

  • Czas przygotowania: 35 minut + 20 minut pieczenia 35M

Składniki na 4 porcje:

2 szklanki komosy ryżowej zwanej quinoa
1 duża pietruszka
1 duża marchewka
1 kwaśne jabłko
2 średnie buraczki
1 szklanka orzechów laskowych, podprażonych na patelni i posiekanych
pęczek pietruszki, posiekany
2 łyżeczki oleju

Składniki na dressing:
4 łyżki oliwy lub oleju z pierwszego tłoczenia
2 łyżki syropu klonowego lub miodu
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka kminku podprażonego chwilę na suchej patelni
¼ łyżeczki chili
½ łyżeczki soli

Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Komosę zalać 1 litrem osolonej wody i gotować przez około 20 minut na małym ogniu do czasu, aż wchłonie wodę i będzie miękka.
  2. W tym czasie buraki, marchew i pietruszkę wyszorować, natrzeć olejem i ułożyć na blasze do pieczenia wyłożonej papierem. Piec 15 – 20 minut.
  3. W czasie kiedy warzywa pieką się, a komosa gotuje, jabłko pokroić na bardzo drobną kostkę oraz wymieszać wszystkie składniki dressingu.
  4. Ugotowaną komosę przesypać do dużej miski i kilka razy porządnie wymieszać widelcem. Zostawić do ostudzenia, w tym czasie warzywa korzeniowe pokroić w drobne paseczki na jeden kęs. Następnie dodać je do komosy razem z orzechami, jabłkiem, natką i wymieszanym dressingiem, porządnie wymieszać. Dobre na ciepło, ale jeszcze lepsze na zimno lub po podgrzaniu następnego dnia.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Ale mi narobiłaś apetytu o tej porze! Dobrze, że mam wszystko poza jednym burakiem bo jeden poniewiera się w lodówce 😉

  2. Święta prawda! Niewiele mniej czasu zajmuje zrobienie kanapek, a ile trzeba ich zrobić, żeby się najeśc? A tak za jednym zamachem wychodzi cała miiiiicha pyszności 😀

    • Może najpierw spróbuj się do nich przekonać! :) Wiem, że często nie lubimy niektórych rzeczy z przyzwyczajenia, ale jeśli da się im szansę w konkretnym daniu to może nagle uda się z nimi polubić?

      A jeśli mimo wszystko chcesz je zastąpić to sięgnij po migdały lub pestki dyni :)

  3. Ja tylko bym się kłóciła z tym "tania" – quinoa niestety do tanich nie należy… Natomiast pozostałe składniki spoko. Te orzechy tam muszą świetnie pasować, mmm :)

    • Sowa, bardzo słusznie, że się kłócisz! W związku z tym, że użyłam swojej komosy z domu to trochę się zagalopowałam, to prawda, sama komosa jest dość droga :)

    • Ale z drugiej strony jest bardzo wydajna! Ja z pół szklanki suchej komosy robię obiad dla 3 głodnych osób :) A z ceną to różnie, u mnie kosztuje ok. 9 zł. za 500 g, więc nie jest źle.

    • gdzie można kupić komosę w takiej cenie? ostatnio dałam 12zł za paczuszkę 200g i wcale nie z napisem 'eko'… ech.

    • w moim warzywniaku była 75 zł za 1 kg (!!!!!!!!!!!!) może macie namiary gdzie w W-wie można kupić przyzwoiciej?

  4. Wygląda przepysznie. Tylko ja buraki w folię zawinę, po ostatnim pieczeniu bez folii przez pół roku nie mogłam piekarnika doczyścić :)
    Też jestem w trakcie remontu kuchni, znam ten ból. Żeby coś ugotować pół godziny grzebię w pudłach żeby cokolwiek znaleźć…ale przynajmniej będę miała ładniej :)
    PS. Czym mogłabym kminek zamienić? Nie cierpię go.

    • A właśnie chciałam zapytać jak sobie fryzurkę robisz? W gazecie na zdjęciu widziałam, później w DD TVN i bardzo mi się spodobały… Ja spinam ciągle w kucyka, albo kucyka jeszcze na pół bo za bardzo włosów prostownicą nie chce niszczyć na codzień, ale już mi się znudziło. Więc byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.. :) Też chciałabym coś takiego na głowie :)

  5. Wstałam dziś z ochotą na grzanki na śniadanie. Mając już rozgrzany piekarnik przypomniało mi się, że przecież ostatnio czytałam jakiś nowy przepis z pieczoną marchewka i pietruszką, które akurat "zalegały" w mojej lodówce. Potem wracając do przepisu okazało się, że sporo mi brakuje więc trochę przepis zmodyfikowałam. Zamiast komosy użyłam kaszy jaglanej, buraczki miałam marynowane, orzechy dałam włoskie razem z ziarnami słonecznika i dyni, syrop klonowy zamieniłam na syrop z buraka, jabłka nie miałam, a kumin zamieniłam na garam masale… Ale wyszło świetnie!! Mój mięsożerny współlokator już się czai… Dziękuję!!!
    PS. Polecam syrop z buraka! Dodaje słodyczy ale i też ciekawego, lekko ziołowego posmaku.

  6. Marto, proszę Cie powiedz mi skąd bierzesz świeżą kolendrę? nigdy nie widziałam w sklepie, zawsze są pietruszka, szczypiorek i na koperku się kończy. już myslałam żeby kupić kolendrę w doniczce, ostatnio widziałam w Piotrze i Pawle. ale jak powąchałam to taki chemiczny zapach miała.. nie wiadomo czym to tam nawożą/pryskają… i z tym jest problem. chyba pozostaje kolendra w ziarenkach bo takiej w dziale z przyprawami nie brakuje.

    • co prawda nie jestem Martą ale pozwolę sobie odpowiedzieć na Twoje pytanie: ja kupowałam zawsze świeżą kolendrę albo pod Halą Mirowską – jest taka budka a w niej Pan, który ma dużo świeżych, ciętych ziół albo na ul. Okopowej jest sklep azjatycki i tam kolendra też świeża jest dostępna. A najlepiej posiać sobie w skrzynce na oknie i czekać aż wyrośnie. pozdrowienia :-)

    • Jeśli chodzi o mydlany zapach kolendry to bardzo ciekawy temat i nie ma nic wspólnego z kolendrą z Piotra i Pawła! :-) dla części ludzi kolendrą ma mydlany zapach, a cześć z nas tej woni nie czuje i nie ma pojęcia o co chodzi – wyczuwania mydlanego zapachu w kolendrze to kwestia genów, jedni bedą czuć to zawsze, a inni nigdy :-) wiecej o kolendrofobii można poczytać tutaj: http://www.nytimes.com/2010/04/14/dining/14curious.html

    • Z tą kolendrą w Hali Mirowskiej to potwierdzam! Natomiast już kilka razy zdarzyło mi się, że prosiłam o minigarsteczkę jakiegoś zielska – kolendry, mięty, tymianku – i płaciłam za to jak za złoto! Kupuję więc kolendrę – a jem jej duużo – w internetowym sklepie spożywczym, co jawi się w kolorach białym i amarantowym – giga (!) pęczek za 7,5zł. :)

  7. Trafilam na Twojego bloga przedwczoraj i juz wykorzystalam trzy przepisy :-)
    Wczoraj zrobilam indyjski dal z czerwonej soczewicy. PRZEPYSZNA (bo mi wyszla raczej zupa niz gulasz) Dzisiaj juz zjadlam powyzsza salatke (pierwszy raz skosztowalam komose! buraki jednak trzeba bylo piec zdecydowanie dluzej niz 20 minut) PRZEPYSZNA
    A teraz jestem w trakcie robienia krokiecikow z kalafiora (kalafior bez bulki tartej) i mam obawy czy wyjda bo masa jest taka… jakas… sypka… nie wiem czy to sie usmazy
    Dziekuje za inspiracje i pozdrawiam
    A

  8. Przepis idealny nie tylko podczas przeprowadzek,ale takze sesji!;) Btw,upieklam dzis(wiadomo,jak sesja to rozne ciekawe zajecia do glowy przychodza)Twoj wieniec cynamonowy-jest cudowny,absolutnie genialny,tak idealne polaczenie smakow mialam okazje wyprobowac ost.chyba tylko w paryskiej cukierni. Cudo Marto,gratuluje talentu!

  9. Na blog trafiłam przez artykuł w TS. Nie jestem wegetarianką, ale bardzo cenię zdrowe odżywianie i na pewno będę tu często zaglądać, bo przepisy są bardzo apetyczne. Zrobiłam już sałatkę z komosą ryżową – przepis wspaniały, a wszystkie smaki pasują do siebie idealnie. Serdecznie gratuluję pięknego bloga, który wyróżnia się na tle innych.

  10. Witam.
    Blog jest bardzo przyjazny dla oka. Przepisy smaczne.
    Super, że są osoby, które potrafią swoją pasją zarażać innych.
    Chciałbym życzyć sukcesów w prowadzeniu bloga. Jedyne czego mi tutaj brakuje – to takiego okienka w którym można wpisać swój adres email i dostawać automatycznie informację o nowym wpisie.
    Serdecznie pozdrawiam, a stronę dodaję do ulubionych.
    ————-
    Jeśli ktoś z Państwa lubi biologię lub potrzebuje pomocy, ewentualnie opinii na temat z nią związany to zapraszam na bog.
    http://lekcjebiologii.blogspot.com/

  11. Nie sądziłam, że przepisy bezmięsne będą mnie tak zachwycać. Co prawda z braku komosy zastosowałam kaszę gryczaną ale i tak było przepyszne. O dziwo mój mąż karkówkożerca poprosił o dokładkę więc widzę światełko w tunelu 😉

  12. właśnie dziś zajadam się tą sałatką w pracy – przepyszna! nie miałam komosy, zastąpiłam brązowym ryżem, pozdrawiam:)

    • Jeśli warzywa były grubo pokrojone to możliwe, że będą piec się dłużej – maja być upieczone do poziomu al dente, czyli lekko kruche, ale nie za twarde. Powinno dać wbić się w nie widelec.

  13. jest po prostu genialna :) ja zamienilam orzechy na wloskie, pestki slonecznika i siemie lniane wlasnie jem ja na sniadanie :) mega

  14. ojjj dawno mi się tak uszy nie trzęsły!! :) zamiast kminku, którego też nie lubię, dałam kumin :) Dziękuję za przepis i pozdrawiam!

  15. Mam pytanie, które mi się nasuwa za każdym razem gdy czytam Twoje przepisy. Czy syrop z daktyli może być zamiennikiem syropu klonowego lub miodu? Przywiozłam słoik z Izraela i chciałabym go jakoś wykorzystać :)

    • Syrop z daktyli można używać tak jak innych płynnych syropów, ale przy zamianie syropu klonowego cała potrawa straci swój specyficzny, niepodrabialny klonowy aromat – za to przy granoli, ciastach lub małych ilościach nie ma to wielkiego znaczenia :)

  16. Zrobiona! I wyszła pyszna! Pominęłam co prawda korzeń pietruszki i orzechy zamieniłam na migdały (alergie domowników) ale wyszła super. No i jaka ilość :)

  17. Pani Marto, jest Pani niesamowicie uzdolniona! Nie jestem (jeszcze) weganką/wegetarianką, ale uwielbiam roślinne przepisy. Do tej pory z książek wege wybierałam po kilka ciekawych przepisów ale te przepisy na Pani blogu są tak niesamowite, że już samo czytanie ich to wspaniała kulinarna przygoda! Mam już otwartych ze 20 zakładek z przepisami i każdy bym chciała zrobić już dziś, nie mogę się doczekać :)
    Jak ja się cieszę, że rzuciła Pani tą pracę w agencji :) Dziękuję i życzę wielu sukcesów w poszukiwaniu i tworzeniu nowych smaków i przysmaków!

  18. Dwie szklanki to suchej czy ugotowanej już komosy? Poniżej piszecie, że z pół szklanki obiad dla 3 osób, a tu aż 2 szklanki…?

    • Dysia, chodzi o dwie szklanki suchej komosy, w końcu w przepisie jest napisane, że należy ją ugotować – jeśli chcesz, możesz zmniejszyć o połowę ilość składników.

  19. O jena ale pyszna wyszła. Szkoda, ze orzechy mi zjedli zanim trafily na patelnie i nie dodałam natki ale i tak bomba.

  20. Przepis jest świetny. W ogóle w życiu bym nie pomyślała, ze można tak super skomponować składniki. Pierwsza przygoda z komosa ryżową i napewno nie ostatnia. Buraki to ja jadałam w barszczu i surówce, a tu proszę taki wymysł w sałatce. :) A przepis na sosik, to normalnie niebo w gębie, wykorzystam do innych sałatek. Dziękuje za piękny blog i super opisane przepisy, a dodatkowe wskazówki to już całkiem powalają na łopatki! Niech Twoje dzielenie podwójnie Ci sie zwróci! :)

    • Asiu, mam ochotę odpowiedzieć, żeby tym bardziej z nimi spróbować, bo może się polubicie 😉 Ale jeśli naprawdę masz przed nimi opory spróbuj z batatami lub innym dowolnym korzeniem :)

  21. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: