Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Kokosowy pudding chia


Słyszeliście kiedyś o nasionach chia? Te małe, twarde nasionka słyną z dobroczynnego wpływu na zdrowie oraz ze swojej wyjątkową zdolności żelowania wszystkich płynów. Wystarczy dwie łyżki nasion zalać szklanką mleka, szybko wymieszać i pójść spać – rano w lodówce będzie czekał na was wasz własny, pierwszy chia pudding.

Nasiona chia, czyli szałwii argentyńskiej, podbiły kilka lat temu serca miłośników zdrowiej diety ze Stanów Zjednoczonych oraz Europy. Na niemal każdym amerykańskim blogu można znaleźć przepis z wykorzystaniem ziaren chia, w Berlinie chia pudding stał się bardziej popularny niż ryż na mleku, a jak donosi Małgosia Minta, szałwia argentyńska dotarła już do Warszawy. Zanim sama spróbowałam chia, trochę się z tego trendu podśmiechiwałam – ot, kolejna moda na drogi super food z odległej krainy. Wszystko zmieniło się jednak, kiedy po spróbowaniu kokosowego chia w berlińskim Goodies, sama zaopatrzyłam się w paczkę cudownych ziaren i … zakochałam się po uszy.

Przygotowanie puddingu chia to chyba najprostszy znany mi przepis. Do miski wystarczy wlać szklankę kokosowego mleka oraz dwie łyżki nasion chia z dowolnymi dodatkami, wszystko szybko zamieszać, a potem tylko poczekać. Z każdą godziną nasiona będą żelować płyn, aż w końcu zmienią się w delikatną, kremową galaretkę, przypominają trochę tapiokę, a trochę kisiel. Tak przygotowane chia może czekać w lodówce przez kilka dni, dlatego kiedy tylko robi się ciepło co kilka dni przygotowuję świeżą porcję, a potem gotowym pudding zjadam na śniadanie ze świeżymi owocami. Dzięki temu zawsze pod ręką mam zdrowe, bardzo sycące i przepyszne śniadanie.

wersja do druku

Kokosowy pudding chia

  • Czas przygotowania: 15 minut + noc chłodzenia 15M

Składniki na 2 - 4 porcje:

duża puszka mleka kokosowego / 400 ml
100 ml dowolnego mleka
4 czubate łyżki nasion chia / ¼ szklanki
2 łyżki syropu z agawy
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
do podania: świeże owoce, ulubiony syrop lub konfitura

Przygotowanie:
  1. Do miski wlać obydwa rodzaje mleka, ziarna chia, syrop z agawy i wanilię. Wszystko mieszać intensywnie trzepaczką przez 2 – 3 minuty, przelać do przygotowanych szklanek lub słoiczków i odstawić do lodówki na przynajmniej 3 godziny lub na całą noc.
  2. Następnego dnia gotowy pudding obsypać świeżymi owocami, oblać ulubionym syropem lub konfiturą i zjeść.
 Porady:
  • Aby pudding udał się wzorowo należy naprawdę dokładnie go wymieszać, w przeciwnym razie część nasion może opaść na dno.
  • Mleczko kokosowe jest bardzo ważne w tym przepisie, ponieważ dodaje puddingowi kremowości i gęstości.
  • Nasiona chia smakują wspaniale nie tylko z mlekiem kokosowym – spróbuj też puddingu herbacianego, rozmarynowego oraz buraczanego.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Pudding z tapioki zachwycił moją rodzinę, wszystkie porcje szybko zniknęły z lodówki.Nowy przepis na pewno wypróbuję.
    Marto, czy słoiczki na zdjęciu to te same, które niedawno pojawiły się na instagramie? Na zdjęciu z Twoich porządków widziałam niewielkie, proste słoiczki z granatowyni (chyba) pokrywkami. Czy mogłabyś zdadzić nam, gdzie się w nie zaopatrujesz.
    Pozdrawiam,
    Małgosia
    PS Twoje burgery botwinkowe, moim zdaniem, są nawet lepsze od "najlepszych" marchewkowych.

  2. A gdzie kupić te nasionka? W necie jakiś szął teraz na to jest bo wczoraj znalazłam podobny przepis u gotujebolubi a dzisiaj Ty zapodajesz jeszcze prostszy przepis..

    • A wiesz ile tego typu przepisów jest na anglojęzycznych blogach? 😀 chia zrobiła się od niedawna hiperpopularna w Polsce- wietrzę na każdym kulinarnym blogu wysyp przepisów na tego typu pudding w najbliższym czasie :>. Przed Gotuje Bo Lubi był choćby na Vegan Pop Cuisine…trudno tu mówić o 'ściąganiu' 😮

      M.

    • Pudding z chia jest tak łopatologiczny, że naprawdę ciężko, aby przepisy nie były do siebie podobne.Widzę tu coraz więcej hejterstwa odkąd Marta osiągnęła sukces w konkursie na Blog Roku. Coś dużo zazdrośników zaczęło się tu kręcić. :)

  3. Uwielbiam! Ja robię w proporcji 1:8, lubię też dodać kakao albo karob. I nie mieszam trzepaczką, tylko trzącham w słoiku. :)

  4. Wygląda na prawdę smakowicie, tylko jak ktoś napisał nieco wyżej, gdzie może kupić te nasionka do puddingu zwykły śmiertelnik jak ja 😀 ?

  5. WAŻNE!!! – ziaren chia absolutnie nie można nadużywać. Ze względu na dużą zawartość kwasu alfa-linolenowego ALA należy je traktować raczej jako lekarstwo lub suplement diety, w żadnym razie nie traktować jak neutralną bazę typu tapioka!!!

    • Jasne jasne, wszystko jest dla ludzi, ale niektórzy (np. ja) lubią się na dłużej przywiązywać do ulubionej potrawy, szczególnie jak wpadnie im w łapki taki cudny przepis :), a myślę, że np. miesięczny maraton z nasionami chia na śniadanie to już byłoby niebezpieczne, to nie tapioka ani owsianka :)

    • Hahaha, ale przecież kwas a-linolenowy jest w milionie innych rzeczy i bardzo się z tego cieszymy, bo to niezbędny nienasycony kwas tłuszczowy!
      Chyba jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś go przedawkował (?)

    • Przepraszam, ale nie dajcie się zwariować jak napisał ktoś wyżej :) Jedni mówią, że super food wyleczy wszystko; inni, że wcale nie działa; a jeszcze inni, że działa tak bardzo, że można przedawkować. Po prostu jedzmy z umiarem różne śniadania, jednego dnia chia, a innego kanapkę z warzywami lub owsiankę i wszystko będzie w porządku.

      Piszę to, jako dietetyczka, więcej luzu :)

    • No ale mi właśnie o to chodziło cały czas – jak najbardziej jeść, ale właśnie z umiarem :) Osobiście nasiona chia uwielbiam.

    • Dokładnie, nic w rozsądnych ilościach nie zaszkodzi, a nadmiar wszystkiego może być szkodliwy; podobno na świecie odnotowano przypadki zgonu po przedawkowaniu rabarbaru (z powodu kamicy), ale nikt tym się nie będzie przecież martwił, robiąc pyszne ciasto. W artykule o nasionach chia jest napisane, że wchodzą w interakcję z lekami; o to samo możemy oskarżyć sok grejpfrutowy i wiele innych pokarmów. Gdyby tak analizować wszystko po kolei, doszlibyśmy do wniosku, że najlepiej nie jeść wcale. :) A chyba nie o to nam chodzi!

    • A ja robię sama mleczko kokosowe: szklankę wiórków kokosowych zalewam 2-3 szklankami wody (przefiltrowanej lub gotowanej wystudzonej), zostawiam na noc do napęcznienia i na drugi dzień mixuję. Następnie przecedzam przez gazę i mam gotowe mleczko, bez chemii i dodatków. W lodówce może stać do 5 dni, ale u mnie znika w 2 :). Podobnie robię z orzechów laskowych czy migdałów. Polecam.
      Pozdrawiam.

  6. Magda, kupuję albo ekologiczne mleczka kokosowe w sklepach z organiczną żywnością, albo czasem uda mi się upolować mleczko marki REAL THAI. Sprzedawane jest w kartonach i puszkach, w składzie nie ma żadnych dodatków, tylko woda i kokos – dodatkowo jest w bardzo dobrej cenie, zwłaszcza to w kartoniku :)
    Wygląda o tak: https://img.e-piotripawel.pl/8858135000059.jpg

  7. O rety! Cudownosci,zrobie z pewnoscia. Jednoczesnie mam 3 pytania:
    1. Czy mozna dodac kakao tj.czy w zimnym mleku sie rozpusci i nie powstana grudy czy lepiej podgrzac cala miksture(tylko czy nie wplynie to jakos szkodliwie na wyjsciowa konsystencje)?
    2.Czy wyjdzie z kazdym roslinnym mlekiem tj.kokosowe jest b.tluste i wolalabym go codziennie nie wcinac.
    3. Czy zastepujac (zdrowszym i tanszym)siemieniem lnianym otrzymam taki sam pudding czy proporcje ulegaja wtedy zmianie?

  8. oj:) mój ulubiony deserek:) Nasionka Chia faktycznie bardzo fajne ma Vegepack i polecam od nich jeszcze mleko kokosowe.

  9. Czy jest możliwość, że mogłam w nim coś zepsuć?
    Zrobiłam wszystko według przepisu zalałam mlekiem (krowim) i zostawiłam w spokoju (co jakiś dziubałam widelcem, żeby sprawdzić progres), poza lodówką.
    Dodałam trochę miodu i wszystko jest pyszne, tylko po chwili jest taki gorzkawy posmak, jakby po antybiotyku.

  10. Cześć, oglądam właśnie Twoje konto na Instagramie i absolutnie zakochałam się w Twojej spiżarni. Wygląda rasowo i naprawdę fantastycznie. Bardzo chciałabym żeby i moje szafki prezentowały się tak minimalistycznie. Napisz, proszę, skąd dokładnie (napisałaś wcześniej, że z Allegro :)) są te boskie słoje i jaka jest ich pojemność. Czy przyprawy też przechowujesz w jakichś słoiczkach? Pozdrawiam serdecznie, anka

  11. Osobiście nie jestem weganką, ale przygotowujesz tak świetne rzeczy, że ciągle mnie inspirujesz :) Szkoda, że nie tworzysz mięsnych potraw, bo już sobie wyobrażam jakie byłyby pyszne!

  12. Ja o podrozach kulinarnych.Zaczynaja sie wakacje ,wyruszymy w swiat,niektorzy na wyjazdy typu all inclusive,gdzie ma alternatywy dla potraw pochodzenia zwierzecego.
    Moze dzielilibysmy się informacjami o miejscach programowo nieweganskich,gdzie jest duzo do zjedzenia dla weganina.
    Ja spedzilam tydzien w skromniutkim hotelu Palmyra Resort w Egipcie.I pewnie ze wzgledu na biedę tego miejsca bylo mnostwo bardzo smacznego jedzenia dla wegan.

  13. Pycha! Zrobiłam z połowy przepisu i pochłonęłam w dwóch turach w ciągu jednego dnia. Pudding chia zaćmił tapiokę, zwłaszcza że właściwie sam się robi :-)
    Magda.

  14. Robiłam, świetny przepis, domownicy byli zachwyceni przepisem,
    a mam pytanie gdzie znajdę taki garnuszek (link na dole, w którym robilaś przepyszną owsiankę orzechowo-cynamomową:-)), bo szukam gdzie sie da i nie moge znaleźć, może mi pomożesz, bo chce kupić komplet takich garnków, w takim o to stylu, na prezent, z góry dziękuje za pomoc:-) pozdrawiam Karolina
    http://www.jadlonomia.com/2014/03/owsianka-orzechowo-cynamonowa.html

  15. Marto, udało mi się dostać nasiona chia w stacjonarnym sklepie w Poznaniu. Z radości chciałam zobaczyć jak wygląda to żelowanie i wymieszłam je na noc z mlekiem roslinnym. I nic. Po 15 h tylko nieznaczna część ziaren się zżelowała. Klapa. Moja siostra tymczasem z udziałem tychże nasion zrobiła chleb zmieniający zycie i przy wyjmowaniu z formy rozpadł się. Pękł w poprzek ( jakby na wielki sandwich). Czy to możliwe że mam jakieś trefne nasiona? Czy problem tkwi gdzie indziej?
    pozdrawiam Ola

    • Ola, jaka była konsystencja puddingu? Jak wyglądały te częściowo zżelowane nasiona? To niemożliwe, żeby po tak długim czasie pudding wciąż był niegotowy, więc obawiam się, że powód tkwi w nasionach :(

    • Te które się zżelowały były jak…ikra. Połączone ze sobą, glutowate. Chyba takie powinny być. Reszta nasion była miękka, ale mleko nadal płynne. Chleb był z ziaren tej samej firmy i sklepu, ale inna paczka. Sklep zaufany, więc jestem skonsternowana.

    • Tu raz jeszcze Ola, dziś na noc zalałam łyżkę nasion wodą ( skończyło mi się akurat mleko) i muszę przyznać że tym razem się zżelowały, choć sądziłam że efekt bedzie mocniejszy. Natomiast w nasionanch znalazłam robaka wielkości 3 ziaren, w chitynowym pancerzyku z małymi szczypcami na głowie. Taki jakiś egzotyczny. Pewnie przyjechał z Ameryki Pd. Zdarzyło się Tobie jakieś żyjątko? Bo mi trochę przeszła ochota na tego superfooda 😉

    • miałam to samo dzis rano. Wieczorem wymieszalam nasionka z mlekiem sojowym. zostawilam na noc w lodówce a rano na dole mialam bardzo zbite nasionka, fakt ze zzelowane a czesc luzno plywala w szklane z luznym mlekiem. dodatkowo jak bralam lyzeczka to wyciagaly sie takie "gluty" zzelowanych nasionek. :(

    • Ola,

      zawartość robaka w paczce potwierdza, że to nie są ziarna najlepszej jakości – nawet jeśli sklep jest zaufany, może się zdarzyć, że posiada stare i kiepskie chia, które na przykład za długo leżało w hurtowni. Kup chia z Rainforest Foods, bo jest zawsze najlepszej jakości – wtedy może odczarujesz temat puddingu :)

      Dominika,
      problem tkwi w użyciu mleka sojowego – jest znacznie chudsze od kokosowego, dlatego należy dodać trochę więcej nasion oraz dodać odrobinę tłustszego mleka kokosowego lub śmietanki. Wtedy gotowe chia ma konsystencję puddingu, ziarna nie opadają oraz nie ma tych glutów. Nie bez powodu w przepisie piszę akurat o mleku kokosowym! 😉

    • O! Mi też się nic a nic nie zżelowało, ale chyba z tego samego powodu co Dominice, bo też użyłam tylko mleka sojowego. Czego jeszcze, poza kokosowym, można użyć?

    • robiłam 2 razy i mi nie wyszło. Ostatnio – co prawda z innego przepisu ale z tych samych nasion – i wyszło. I wydaje mi się, że a) trzeba dodać więcej nasion (na dużą szklankę – nieco więcej niż 250 ml – mleka sojowego light dodałam 3 łyżki ziaren, b) trzeba maksymalnie długo mieszać (może nawet najpierw w mniejszej ilości płynu, potem dolać i znowu mieszać, a po ok 10 minutach znowu dokładnie pomieszać). Ale ogólnie – myślałam że po zżelowaniu ziarenka będą większe… Więc tym bardziej myślę, że poprzednim razem było ich za mało, żeby całość miała wystarczająco gęstą i żelową strukturę.

  16. Zrobiłam i potwierdzam, że pyszne. :) Następnym razem spróbuję z innym mlekiem roślinnym, bo jednak mleka kokosowego nie używam na co dzień, a taki pudding mogłabym jeść codziennie..

    • Avka,
      cieszę się, że smakowało! Nie warto zamieniać całego mleka kokosowego na inne, bo dodaje przyjemnej faktury – możesz za to z łatwością dodawać go o połowę mniej :)

  17. Mi też nie wyszedł. Nasiona ważne do sierpnia 2015 a po nocy w lodówce do puddingu było daleeeko. Dodalam agaru i zagotowalam. Teraz czekam na efekt.

  18. Marta Twoje desery podane w słoiczkach to prawdziwy balsam dla podniebienia i oka. Kupuje ten pomysł w całości :) Znalazłam słoiki na Allegro, tak jak podpowiedziałaś innej czytelniczce, tylko nie wiem czy pojemność 350 ml nie będzie za duża na desery? Orientujesz się ile mają Twoje? z góry dzięki za podpowiedź.

    • Mam sporą kolekcję słoików, ale akurat te ze zdjęcia mają 250 ml – są dobre na duże śniadania, na desery częściej korzystam ze słoiczków 125 ml :) Wspomniane przez Ciebie 350 ml to dość dużo, taka porcja na dwie osoby :)

  19. Zrobiłam to cudo na śniadanie. Pierwszy raz zrobiłam cokolwiek z chia. Jednak nasiona nie napęczniały za bardzo. Czy to może przez to, że moje mleko kokosowe było bardzo gęste? Poza tym pychota.

    • Niestety to raczej wina nasion – te gorszej jakości pęcznieją dłużej i nie zawsze równo. I mówiąc gorszej jakości nie chodzi mi o to, że kupione były w podejrzanym sklepie – nawet renomowane sklepy i prestiżowe firmy z certyfikatami sprzedają czasem super food marnej jakości.

    • Nie wyglądały tak apetycznie, ale były dobre. Dzisiaj robiłam napój z chia i było tak samo. Następnym razem chyba zamówię przez internet, bo w sklepach strasznie drogie są.

  20. Marto:), czy nasion chia mozna uzywac do przyzadzania domowych konfitur- jako naturalny srodek żelujacy – próbowałas kiedyś..hm:)?

  21. Kupilam wczoraj nasionka na wage w Auchan niedaleko mnie – kosztowaly ok 37 zl za kilogram. Zżelowały się bardzo ładnie – zatem uważam, że cena 55 zł za 30 g jest, delikatnie mówiąc, dosyć przesadzona 😉
    aczkolwiek wygoda przygotowywania tych nasion jest niesłychana

  22. O jeju jeju czuję, że to będzie moję ulubione śniadanie 😀 zaopatrzę się tylko w mleczko kokosowe i chia i jadę z tym 😀

  23. Jest pyszny! Zainspirował mnie do stworzenia z tego ciasta -http://truetastehunters.blogspot.com/2014/08/weganskie-bezglutenowe-ptasie-mleczko-z.html

  24. Mi nasiona nie spęczniały. Mleko kokosowe miałam dobrej jakości (bo mam dostęp do świeżych kokosów:) Jako dowolne mleko dodałam zwykłe mleko krowie. Obwiniam nasiona, choć kupiłam w dobrym sklepie. Pudding ma potencjał, bo smak był dobry, tylko te nasiona…

  25. Cześć, zamówiłam swoje pierwsze nasionka chia :).
    Zastanawiam się czy do przygotowania puddingu zamiast mleka można użyć jogurtu. Czy deser wówczas zgęstnieje, a nasionka go zżelują? Czy nie wyjdzie? Czy może użyć czegoś mniej gęstego dla odmiany, np. kefiru, maślanki?

  26. A mi moje nasionka tez się nie zzelowaly :(
    Czy błędem mogło być to, że wrzuciłam owoce od razu do pucharków a nie dodałam je po zzelowaniu?

  27. Czy po nocy w lodówce, pudding można przetrzymywać w temperaturze pokojowej, czy lepiej nie? Chodzi mi o to czy nie zepsuje się jego konsystencja?

  28. Pisałam niedawno komentarz, ale się nie pojawił, więc ponawiam :)
    Czy pudding po nocy w lodówce nadaje się do zabrania ze sobą np. na drugie śniadanie? Chodzi o to czy konsystencja w temperaturze pokojowej nie zrobi się niewłaściwa.

  29. Witam, dopiero zapoznaję się z nasionkami chia, chciałam zapytać mniej więcej o proporcje, aby uzyskać postać postać puddingu, ile dać mleka kokosowego (lub innego roślinnego) na 1 łyżkę tych nasion (to zalecana dzienna dawka). Jeśli chciałabym przygotować większą porcją, np. tak jak w Pani powyższym przepisie – to ile dni taki pudding można przechowywać w słoiczku w lodówce i spożywać? Mam jeszcze pytanie widziałam mleko kokosowe firmy Real Thai bez dodatków – czy ono jest bardzo tłuste, kokosowe w smaku? Jak długo takie mleczko zachowuje świeżość po otwarciu (nadaje się do spożycia)? Byłabym wdzięczna za odpowiedz. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam! Wspaniały blog i przepisy:)

  30. Kupiłam te małe urocze nasionka, zalałam zwykłym mlekiem i posłodziłam lekko, zobaczymy co z tego wyjdzie :) W zanadrzu puszka mleka kokosowego też czeka :) Mam nadzieję, że będzie smacznie :) Andzia Ł.

  31. kupilam mleko kokosowe w puszce, ale wyglada nieco inaczej niz na twoim zdjeciu – otoz byla to warstwa "tluszczu" kokosowego i zupelnie oddzielona od niego woda. zmiksowalam w blenderze, ale efekt byl taki, jakbym zmiksowala zmrozone maslo z zimną wodą – rozwarstwiona breja z drobinkami tlustego miazszu kokosowego. W zwiazku z tym mam pytanie – czy trafila mi sie jakas felerna puszka? czego oczekiwac po otwarciu? czy mleko kokosowe ma miec konsystencje np slodkiej smietanki? znaczy gladkie i kremowe? bardzo prosze o pomoc i polecenie jakiegos dobrego mleka.

  32. Jeśli komuś się nie zżeluje równomiernie, to polecam zlać wszystkie porcje do jednego pojemnika, porządnie zblendować i z powrotem porozlewać na porcje. :) U mnie uratowało sytuację. Nie wiem, czy efekt jest dokładnie taki, jaki być powinien, niektóre ziarenka chrupią, ale pudding był pyszny, więc… W razie czego nie łamcie się, można go uratować.:)

  33. A mój nie wyszedł także! Może nawymyślałam trochę, bo zrobiłam tylko na mleku ryżowym. Nasionka zmiękły, ale nie zżelowały płynu. Posłodziłam domowym syropem różanym i liczyłam na chłodne, różane śniadanie, a skończyłam z ciepłą owsianką, bo ratowałam całość płatkami :) Jeszcze się nie poddam tak łatwo 😉

  34. Kiedy zalewam nasiona mlekiem (sojowym) na noc (ok 3/4 szklanki na 2 łyżki nasion), rano na dnie miseczki są grudki,a góra pozostaje bardziej płynna. Od razu po zalaniu mlekiem intensywnie mieszam, ale to chyba nie pomaga….czy jest na to jakiś sposób?

  35. czy tylko ja mialam problem z tym, ze nasionka sie skleily i ciezko bylo mi je 'roztrzepac'…moze dlatego, ze mleko kokosowe mialo rowniez platki kokosowe?

  36. Kurcze coś poszło nie tak – jakby za mało było nasionek, bo w ogóle nie zrobiła się 'galaretka', tylko zostało wciąż wodniste po nocy w lodówce. W czym może tkwić problem?

    Pozdrawiam!

    Agnieszka

  37. Zrobiłam wszystko według przepisu, a rano zastałam w lodówce zbrylowane kawałki nasion jakby z twardym olejem kokosowym pływające w mleku.. były trochę zżelowane, ale i tak przez te bryły nie nadawało się to do zjedzenia:( co zrobiłam nie tak? użyłam mleka z rossmana (65%kokos 35%woda), ale może to właśnie wina mleka?
    Pozdrawiam!

  38. Hej. Mam pytanie – zrobiłam wczoraj pudding na mleku kokosowym z puszki. pozostaje jednak pytanie (być może dla wielu osób jasne, dla mnie nie). zakupione mleko miało 2 warstwy…wodną-przeźroczystą i stałą- białą. Czy przygotowując deser należy użyć obu- wymieszać? Czy tylko wodnej warstwy? W moim deserze wymieszałam obie ale były znaczne gródki i nic z tego nie wyszło :(

  39. Takie banalne a mi.nie wyszło :-( Do 450 ml mleka sojowego waniliowego dodałam 4 łyżki chia. Zamieszalam i przelalam do 2 słoików. Słoiki zakrecilam i wsadziłam do lodówki na noc. Nasiona opadły na dół i mleko jest jak woda. Po całej nocy. Co zrobiłam nie tak ?

    • Wszystko jasne – użyłaś mleka sojowego, które jest chudsze i rzadsze od kokosowego, więc nasiona opadły na dno. Następnym razem trzymaj się przepisu i użyj kokosowego mleka w puszce jedynie z małym dodatkiem mleka roślinnego 😉

  40. A ja mam takie nietypowe pytanie- jakie IG może mieć taki pudding? Uwielbiamy go z koleżankami z pracy ale akurat wszystkie dietujemy w oparciu o indeks glikemiczny i tak się właśnie zastanawiam czy pudding chia mógłby być nasza opcja sniadanowa… no i czy traktować go jako posiłek tłuszczowy czy weglowodanowy?

  41. Dobra jestem chyba najgorszą kucharką świata, bo nie wyszedł mi deser chia 😛

    Nasionka się podzieliły w szklance i pomiędzy mleko zostało płynne… Nie miałyście nigdy problemu z mieszaniem?

    Długo to trzeba mieszać żeby się nie porobiły warstwy?

  42. Witam ponownie w tak piękny dzień :)
    To drugi przepis Pani autorstwa, który zrobiłam i efekt jest fenomenalny, choć ledwo co wlałam pudding do miseczek. Smak niepowtarzalny. Nie mogę doczekać się poranka i rozpoczęcia dnia tym smakowitym cudeńkiem. Pozdrawiam :)

  43. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: