Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Pasztet z pieczarek

Składniki:
Danie:
Dieta:

Często słyszę zarzuty, że wegańskie pasztety są trudne do przygotowania, a składniki zbyt drogie. Niektórzy skarżą się, że nie wiedzą gdzie kupić soczewicę, nigdy nie widzieli batatów lub nie przekonuje ich połączenie białej fasoli i gruszek. Dlatego przygotowałam przepis na wegański pasztet, który z łatwością może zrobić nawet największy wege niedowiarek!

Opakowanie pieczarek, garść kaszy gryczanej i orzechów – tyle wystarczy, żeby przygotować poniższy pasztet pieczarkowy. Jednak nie dajcie się zwieść, ponieważ ten pasztet w smaku przebija wiele pasztetów, które piekłam do tej pory. Dzięki odpowiedniemu smażeniu pieczarek, dodatkowi cukru trzcinowego oraz sosu sojowego jest charakterny, wyraźny i wspaniale kremowy.

Zresztą, nie będę się rozpisywać tylko zdradzę wam, że mój chłopak wychował się w pieczarkarni i w naszym domu panuje zakaz pieczarek. Po prostu ich nie cierpi, ma traumę, wyczuje i wywącha je wszędzie – ale ten pasztet zjadł w jeden dzień. Zostawił tylko ten jeden kawałek, który widzicie na zdjęciu.

wersja do druku

Pasztet z pieczarek

  • Czas przygotowania: do godziny 60M

Składniki na jedną keksówkę::

500 g pieczarek
1 łyżeczka trzcinowego cukru
1 ząbek czosnku
olej

2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej palonej
¾ szklanki orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze
2 łyżki sosu sojowego
5 łyżek oleju roślinnego

½ łyżeczki suszonego tymianku
½ łyżeczki suszonego majeranku
¼ łyżeczki ostrej papryki
¼ łyżeczki pieprzu ziołowego
sól oraz czarny pieprz
oraz: olej do posmarowania formy i zmielone orzechy lub bułka tarta do wysypania formy

Przygotowanie:
  1. Pieczarki pokroić na ćwiatki, czosnek posiekać. Na dnie dużej patelni rozgrzać olej i dodać pieczarki, smażyć przez 5 – 8 minut na średnim ogniu nie mieszając za często.
  2. Kiedy pieczarki będą złociste dodać czosnek, smażyć przez 1 minutę, po czym dodać cukier. Wymieszać, smażyć ostatnie 1 – 2 minuty i odstawić na bok.
  3. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. W dużej misce połączyć wszystkie składniki, dodać podsmażone pieczarki i zblendować przy pomocy ręcznego blendera na gęstą, kleistą masę.
  4. Keksówkę wysmarować olejem i wysypać mielonymi orzechami, a następnie przełożyć masę pasztetową. Wyrównać, wsunąć do piekarnika i piec przez 45 – 50 minut do czasu, aż pasztet będzie miał złotą skórkę. Wyjąć na blat, kroić dopiero po wystudzeniu i podawać z kiszonym ogórkiem i porządną pajdą chleba.

Porady:

  • Patelnia do smażenia pieczarek musi być naprawdę duża, aby pieczarki swobodnie się mieściły – w przeciwnym razie zamiast się smażyć uduszą się, a pasztet będzie kiepski w smaku. Dlatego jeśli nie macie pod ręką dużej patelni usmażcie pieczarki na dwa razy.
  • Nie mieszajcie pieczarek za często i pozwólcie im się zezłocić, wtedy są naprawdę smaczne.
  • Pasztet tuż po upieczeniu jest miękki, dlatego należy kroić go dopiero po wystudzeniu.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:


  1. Nie rozumiem takich zarzutów, wegańskie pasztety są proste jak konstrukcja cepa :)
    Bardzo do mnie przemawia ta kompozycja, nie pomyślałabym tutaj o karmelizowaniu cukru, musi dodawać ciekawego charakteru. No i kasza gryczana <3 Bierę :v :v

  2. Pasztet jak malowany , ja bardzo lubię wszelakie wegetariańskie(kiedyś-od ponad 30 lat takie piekłam) i wegańskie pasztety , praca przyjemna i nie mecząca , a smaków miliony. Pasztety pieczarkowe lub z pieczarkami u mnie chyba są na pierwszym miejscu, no lubię i inne , ale do tych wracam najczęściej( a szczególnie taki z słonecznikiem i pieczarkami), teraz następny , bardzo ciekawy przepis do testowania. Pewnie na dniach go zrobię :)

    p.s a te pączki wietnamskie będą, bardzo proszę :)

  3. Ale telepatia – właśnie zajadam się kanapką z moim cytrynowo-rozmarynowym pasztetem pieczarkowym, wchodzę na bloga – a tutaj też pasztet pieczarkowy :) Na pewno wypróbuję przepis, bo już od dawna szukam pomysłów na pasztety bez strączków.

  4. Cudo!
    U mnie w piecu właśnie siedzi sojowy z pieczarkami i kuskusem, i dużą ilością koperku (kocham!). Ale ten będzie chyba pierwszym, który upiekę, gdy dzisiejszy zostanie pożarty ^^

  5. Zamiast kaszy gryczanej użyłam jęczmiennej oraz dodałam pestki słonecznika i z braku blendera nie zblendowałam tego, jest chrupiący i trzyma się kupy (bardziej jak chleb niż pasztet). Do tego jest bardzo smaczny i lekki więc to najważniejsze 😛

  6. Pieczarki uwielbiam i mogę je jeść codziennie, wiec na pewno wykorzystam niebawem Twój przepis na ten wspaniały pasztet :) Tylko nie mogę użyć orzechów laskowych (alergia), ale jak dodam włoskie to chyba tez będzie ok?

  7. Zeby nie znalezc batatow czy soczewicy to trzeba sie bardzo postarac, przeciez sa dostepne w kazdym jednym skelpie na B. czy L., ze o innych supermarketach nie wspomne, a nie oszukujmy sie – gros ludzi tam wlasnie robi zakupy. Zreszta soczewica to i w „zwyklym” spozywczaku albo warzywniaku jest do kupienia.

    A co do pasztetu – mala podpowiedz – sprobujecie zamiast jasnego dac ciemny sos sojowy! Rewelacyjnie dodaje aromatu i glebi.

  8. Z tą soczewicą jakiś problem chyba jest. Ostatnio jak w Piotrze i Pawle kupowałam, to pani w kolejce do kasy chciała wiedzieć „co to jest” i „do czego to pani dodaje”, a pani kasjerka rozbrajająco skomentowała, że nawet nie wie, jak soczewica smakuje, bo nigdy nie jadła. Pole do edukacji jest.

    A pasztet wygląda interesująco. Zrobię przy najbliższej okazji :)

    • To jeszcze nic. Kilka dni temu kupowałam pęczek świeżego szpinaku (!) w pobliskim sklepiku i pani przy kasie była równie ciekawa cóż to za zielsko i z czym się je, bo ona nigdy nie próbowała. Moja mina musiała być wówczas bezcenna :)

  9. Nienawidze kaszy gryczanej tak bardzo ze jak ktos ja je musze wyjsc z pokoju. Jaka inna mozna by ja zastapic?

    • Mam tak samo, mój przewód pokarmowy zaczyna się buntować na sam zapach kaszy, mąki, ciasta z mąki gryczanej i wszelkich innych tworów gryczanych. straszne przeżycie.
      Moje pytanie do auto jest o sos sojowy: Czy jest coś, co z powodzeniem go zastąpi?

  10. A ja mam pytanie za 100 punktów :) Nie znoszę kaszy gryczanej – czy można ją zastąpić jęczmienną? albo pęczakiem?

  11. Do pasztetu potrzebne są 2 szklanki ugotowanej kaszy. Czy możesz podać orientacyjną ilość kaszy suchej, przed gotowaniem?
    W tym tygodniu muszę koniecznie zrobić ten pasztet 😉 Ten z fasoli i z soczewicy z żurawiną u mnie w domu są wielkimi hitami! Pozdrawiam!

      • Komentarz od kulinarnego laika – podawaj w przepisie ilość przed ugotowaniem :-) Teraz zostałem z dwoma dodatkowymi szklanki ugotowanej kaszy, na którą nie mam pomysłu… :(

  12. Rozumiem, że może być problem z soczewicą w niektórych sklepikach w małych miejscowościach (sama z takiej pochodzę i mogę to potwierdzić), ale przecież bez problemu można ją znaleźć np. w tesco czy innych, równie popularnych marketach! Wystarczy dobrze się rozejrzeć :) A co do pasztetu: ja na pewno skuszę się na ten przepis, kocham Twoje pomysły, choć nie jestem wege :)

  13. Co? Trudne? Drogie?
    Wg mnie wegańskie pasztety są dużo prostsze i tańsze w przygotowaniu. I tak samo dobre, albo nawet lepsze.
    A jestem mięsożercą (jeszcze).
    Z fasoli i gruszek uwielbiam! Teraz muszę wypróbować ten pieczarkowy.

    • podbijam pytanie, bo raz jak dodalam wiekszosc do masy to mi sie pasztet rozlatywal, wiec jak to powinno byc? 3/4 szklanki to troche za duzo do wysypania keksowki.

  14. To już kolejny przepis, który uskuteczniłam.
    Nie jestem weganką ale by urozmaicać w zdrowy sposób menu mojej rodziny czerpię garściami z Twojej bogatej roślinnej skarbnicy :)
    Smalec z jabłkiem,pasztet z gruszką to już moje stałe ,popisowe dania :)))
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!!!

  15. Zrobilam:) kocham kasze gryczaną miłością bezwarunkową, uwielbiam, i mogę jeść codziennie.
    Zatem będę mało obiektywna – pasztet pyszny! Wyszedł mi co prawda bardzo kruchy, delikatnie rozwalający się, ale pyszny!
    Może za słabo zblendowałam wszytsko, a co myślisz o dodaniu siemienia, żeby się lepiej kleiło?

  16. upiekłam ten pasztet i w smaku jest mega. Ale mój wyszedł bardzo kruchy, w ogóle nie kremowy (na tym mi nie zależało) i strasznie się rozpada (na takie okruchy). Jakaś rada?

  17. Moje początki randkowania z Jadłonomią to zachwyty Twoimi zdjęciami. Metodą małych kroków przekonałam się, że kuchnia roślinna bardzo mi służy. Nie ukrywam, że nadal towarzyszy mi mięso, choć w ilościach mocno ograniczonych aktualnie.

    Mam grupę przyjaciół, z którymi spotykam się dość często na tak zwanym biesiadowaniu :) Każdy z nas przynosi wówczas coś dobrego do jedzenia. Postanowiłam wszystkich zaskoczyć i zrezygnowałam z sałatki z piersi kurcząt na rzecz pasztetu z soczewicy z żurawiną. Do tego upiekłam chleb na zakwasie z dużą ilością ziaren przeróżnych. Ku mojemu zdziwieniu pasztet został zjedzony jako pierwszy, w tempie ekspresowym, przez męską (mocno mięsną) część towarzystwa :) Panowie byli zachwyceni smakiem pasztetu i zażyczyli sobie podwójną porcję na kolejne spotkanie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Zazdroszczę! Ja też jem mięso, nieczęsto, ale jednak jem, weganką na pełny etat nie zostanę nigdy, bo nie wyobrażam sobie życia bez jajek i pysznych, lejących, mocno woniejących serów 😊 Niemniej przepisy Marty kocham i często z nich korzystam, bo masła nie lubię, mięsnych pasztetów też, wędliny nie znoszę (nawet ta najdroższa świeci w ciemnościach!), więc różne smarowidła robię na wegańską nutę, ale żaden z mężczyzn w moim domu nie chce tego jeść 😞 Mąż raz spróbował warzywnego pasztetu i to by było na tyle. Fakt, że od dobrych paru lat gotuję zupy na bulionie warzywnym, skrupulatnie ukrywam 😜

  18. Wczoraj zrobiłam ten pasztet i jest pyszny, chyba najlepszy z tych, których robiłam z twoich przepisów dotychczas. Pozdrawiam :)

  19. Pasztet wyszedł mi dużo ciemniejszy niż na zdjęciach. W zasadzie jest tak samo ciemny w środku jak na powierzchni. Poza tym super! Zwarty, nie rozsypuje się i ten smak. Właśnie jem kolejną kanapkę z nim i powstrzymuję się by nie zrobić kolejnej :)

  20. Wygląda wyśmienicie. Choć nie przepadam za pieczarkami, wypróbuję. Jeśli tak smaczny, jak inne twoje pasztety, na pewno wart spróbowania. Przy okazji pozdrawiam i dziękuję za inspiracje.

  21. Ten pasztet jest mega! Zrobiłam go wczoraj i wyszedł taaaki pyszny. Nawet mój lekko wege-sceptyczny narzeczony powiedział, że mu smakuje. Choć przyznał, że wolałby zostawić masę jeszcze sprzed pieczenia, taka smakowała mu najbardziej :)
    A, i dopiero po fakcie doczytałam, że pieczarek nie powinno się dusić – udusiłam je, pod przykryciem, a pasztet i tak jest baaaardzo smaczny :)

  22. Wyszedł,bardzo dobry, nie miałam orzechów, dodałam mielone migdały i konsystencja genialna.Idealnie wyszedł z foremki, co nie zdarza się mojemu faworytowi, czyli pasztetowi z soczewicy ze śliwkami suszonymi, oczywiście z Twojego przepisu.
    Dziękuję za przepis

  23. Wśród wszystkich Twoich pasztetów, to mój numer jeden. Jest pyszny, nie kruszy się, idealny! PS jadłam dziś śniadanie z kotem na kolanach, jak zawsze. Zaczął wąchać pasztet, myślę sobie, proszę bardzo kocie, to pasztet wegański, i tak nie zjesz. Zjadł. ;D

    • Moja kotka jest amatorką skwarków z kaszy gryczanej 😉 Na co dzień je tylko jedną ulubioną karmę i chude mięsko gotowane, jest bardzo wybredna, więc nie podejrzewałam, że choćby spróbuje… a tu proszę! Zjadła całkiem sporą porcję 😀

    • Marta, jasne! Każdy wegański pasztet nadaje się do mrożenia: możesz włożyć surową masę do małej aluminiowej keksówki i odmrozić przez pieczenie, dzięki czemu nadmiar wody odparuje. Możesz też po prostu zapakować kawałek upieczonego pasztetu do pojemnika, a potem pozostawić na blacie do rozmrożenia :)

  24. Droga Marto, mój pierwszy wegański pasztet! Oszalałam! Zniknął jeszcze tego samego dnia. Mój mięsożerny mąż był przekonany, że pasztet jest mięsny. Zabrałam jego resztkę jeszcze do znajomych i nikt nie mogl uwierzyć, że tak dobrze może smakować bez grama mięsa! Jako drugi upiekłam z fasoli i kaszy jaglanej. Równie boski. Wielki dzięki! I czekam na więcej! Pozdrawiam serdecznie

  25. Pasztet popełniony. Upiekłam wczoraj wieczorem, dziś już go nie ma. Wyszedł na tyle genialny, że jadłam go dziś na śniadanie, obiad i kolację! Zdecydowanie jutro kupuję kolejną porcję pieczarek, bo ten pasztet to mistrzostwo świata^^

  26. Marto,
    w komentarzy wynika, że orzechy laskowe można zastąpić włoskimi lub pestkami słonecznika. A czy sprawdzą się tu mielone migdały?

  27. Zrobiłam i nie smakował nam. W tym pasztecie „pieczarkowym” dominuje smak kaszy. Dla mnie jedzenie chleba z pasztetem z kaszy nie jest ani smaczne ani uzasadnione dietetycznie.

  28. Jestem fanką Pani bloga, ugotowałam sporo pozycji z tym samym efektem, wszyscy smakowali i czapki spadały! Od 2 lat moje domostwo strict-vegan, i tylko mogę polecić wszystkim ten sposób na życie. Zmieniliśmy nawyki żywieniowe z powodów zdrowotnych, ograniczam do minimum rafinowane produkty, oleje, cukry itd, generalnie powróciliśmy do korzeni. Wszystkie Pani przepisy staram się troszkę odchudzać, nawet hummusy (zbrodnia!), ale smaki i tak pozostają nieziemskie.
    Ten pasztet też powalił nas na kolana. Dziękujemy i czekamy na następne pyszoty :-)

  29. Marto, mam pytanie do przepisu i prośbę o krótką poradę. Właśnie zostałam zmuszona do przejścia na dietę ‚anty-alergenną’ ponieważ moja Dzidzia, którą karmię piersią ma alergię pokarmową. Od dziś już totalny zakaz na: jajka, mleko, orzechy, soję, itp. Twój blog jest jak zwykle ratunkiem na każde zło, ale w bardzo dużo przepisach na pasztety czy pasty pojawiają się orzechy – proszę poradź mi co mogę dać zamiast nich? I przy okazji mam też problem z ciastami – co zamiast orzechów dodać do ciasta (bo jednak w niektórych przepisach np. jest aż szklanka orzechów i wydaje mi się, że pominięcie ich kompletnie może wpłynąć na konsystencję). Będę ogromnie wdzięczna za podpowiedź. Pozdrawiam ciepło razem z moją małą Kluseczką!

  30. Mam pytanie do sosu sojowego: daje się słodki czy słony? Mogę prosić o nazwę dokładnie, jest sporo rodzajów. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)

  31. Dodałam sporo więcej przypraw, bo wydawał mi się cały czas mdły.
    Ogólnie wyszedł całkiem przyzwoity, ale nie powalił. Następnym razem spróbuję dodając trochę strączka – zielonej soczewicy albo fasoli 😉

    • To ilość orzechów po zmieleniu, trzymam zawsze zmielone orzechy w dużym słoju i stamtąd odmierzam. Polecam taką puszkę, jeśli często pieczesz pasztety 😉

  32. No zesz…. Ja sie poddaje juz nasty mi nie wyszedł. Ja nie wiem coś oszukujecie.
    Za kazdym razem z wierzchu spalony a w srodku surowy i kleisty…nie zjadliwy :( zaden z żadnego przepisu.
    Ide tego wlac do formy ?
    No piecze sie i bulgocze,puchnie i wylewa sie poza forme nastepnie opada… W srodku wyglada tak samo jak po zblendowaniu.
    Juz w wagę zainwestowała daję tyle ile w pszepisach i zawsze ląduje w koszu.
    :(…

  33. wyszedł pycha! dodałam więcej papryki ostrej, majeranku i sosu sojowego, gdyż lubię pikantnie :) zamiast laskowych użylam ziemnych, a mój sos sojowy jest bardzo ciemny wiec pasztet ma zupełnie inny kolor niz ten na zdj. na pewno powtórze nie raz i… DZIĘKUJĘ! :)

  34. Pasztet oczywiście wspaniały jak każdy inny Twojego autorstwa <3 i wcale nie czekałem aż ostygnie, to by było głupie.
    Ps. zrobiłem z kaszą niepaloną, bo tej zapach z jakiegoś powodu kojarzy mi się wyłącznie z zapachem papierosów i za nic bym go nie zniósł. (to był komentarz dla ludzi którzy zastanawiają się nad tą pomianą mówiący "śmiało staryyy")

  35. Cześć. Ja mam problem ze spodem. Piekłam pasztety wege dwa razy w metalowych keksówkach. Raz w papierze do pieczenia, drugi raz z tłuszczem i bułką tartą. W obu przypadkach po wyjęciu z blaszki pasztet od spodu miał miejscami kolor „pleśni” (fiolet z zielenią). Oczywiście mi to nie przeszkadza, ale chciałabym, żeby wyglądał dla wszystkich apetycznie. Macie jakiś pomysł? Od czego to i czym tu zaradzić?

    • Cześć, miałam ten sam problem. Winowajcą okazała się stara blaszka. U mnie, po wymianie formy, plamy nie pojawiają się na pasztetach. Pozdrawiam!

  36. A mnie ten pasztet nie zachwycił. Konsystencja w porządku ale smak przeciętny. Wg mnie w ogóle nie czuć pieczarek tylko kaszę gryczaną i orzechy. Czy to może być kwestia kaszy? Użyłam gryczanej palonej z Biedronki.:(

    • Maja, to nie kwestia kaszy, a smażenia pieczarek! Czy na pewno nie mieszałaś ich podczas smażenia i miały na koniec złoty kolor, a smak zamknięty we wnętrzu? Oraz czy aby przypadkiem nie myłaś ich w dużej ilości wody, przez co mogły nasiąknąć i stracić swój wyraźny, grzybowy aromat? :)

  37. Czy w tym przepisie orzechy laskowe możnaby było zastąpić orzechami włoskimi?

    Włoskie mam własne, a laskowe ze sklepu, nie do końca ufam tym ze sklepu.

  38. Marto, jest to pierwszy Twój pasztet, który mi nie wyszedł :( wiem już z komentarzy, że dlatego, ze za mało go zblendowałam. Jednak u mnie w domku wszyscy lubią jak w pasztecie są większe kawałki pieczarek i stąd moje pytanie: czy jeśli całkowicie zblenduję kaszę z połową pieczarek, a drugą połowę pozostawię w średniej wielkości kawałkach to nie będzie się rozpadał? Jest to dla mnie ważne, bo będę robić go na imprezę rodzinną mięsożerców i nie chcę słyszeć narzekania :)
    Ps: Pomimo tego, że się rozpadał to i tak był przepyszny <3 !

    • Malwina, jeśli bardzo dokładnie zblendujesz kaszę z połową pieczarek, a resztę grubo pokroisz powinno się udać. Możesz też na wierzchu pasztetu ułożyć podsmażone plasterki pieczarek – wtedy na pewno nie będzie się rozpadał, a będzie jeszcze bardziej pieczarkowy! :)

    • Dnk, nie warto obierać pieczarek! Tracą wtedy większość smaku, który kryje się w skórce. Dokładnie je umyj nie zanurzająć pod bieżącą wodą – napełnij dużą miskę zimną wodą, naszykuj dużo ręczników papierowych, a następnie mocz ręcznik w wodzie i dokładniej wycieraj pieczarki. Dzięki temu nie nasiąkną wodą, zachowają smak oraz strukturę! :)

    • Orzechy z listy składników do masy, trochę też do posypania formy – wystarczy niewiele, tyle co bułki tartej w klasycznych przepisach :)

  39. Bede bronic weganskich pasztetow, jak Rejtan! Od blisko roku robie pasztet z soczewicy wg Twojego przepisu. Dodaje wiecej przypraw, bo tak lubie i wszystkich zaskakuje, ze weganski i nie ma ani grama miesa. Poza tym, ze jest prosty w robocie. Zawsze robie dwie dlugie keksowki i wystarcza nam na tydzien. Tego tez sprobuje, chociaz bede musial go robic z kasza manna, bo innej tu nie uswiadcze, chyba, ze quinoa. Ale zrobi sie na pewno! dziekuje za inspiracje!

  40. Cześć Marta! Nie jestem weganką, ale jestem zachwycona Twoją pozytywną osobą oraz przepisami. Przygotowuję się na wyjazd na żaglówki i bardzo chciałabym zaweganić towarzystwo i uraczyć ich pysznymi daniami (zamiast strasznych pasztetów z puszki!) Mam następujące pytanie – które pasty/inne dania nadają się na taką żaglówkę na wyjazd około 10dniowy? Nie ma tam lodówki, natomiast w bakistach które są bezpośrednio nad wodą jest około 10/12 stopni. Myślałam już o smalcu ze śliwką, paprykarzu jaglanym, hummusie. Czy poleciłabyś coś j=jeszcze? Co powiesz na pasztety? Nadadzą się? Robiłam pasztet z pieczarkami – PY-CHA! Pozdrawiam Cię absolutnie serdecznie.

    PS może ktoś z komentatorów coś poleci?:)

  41. Ja zrobiłam kotleciki zamiast pasztetu- dodałam dwie torebki kaszy gryczanej, a zamiast orzechów masło orzechowe. Wyszły pysznie. Dzisiaj bede robić kolejna porcje, bo rodzina nalega 😉

  42. Weganka co przwda nie jestem ale ten pasztet jest najlepszy jaki jadlam.Delikatny smak orzechow laskowych powalil mnie na kolana😀

  43. Obłędny!! Mój 2letni syn tak wyjadal masę z miski, że się bałam, że nie będzie co piec 😉 jest po prostu genialny! Choć następnym razem dam więcej pieczarek.

  44. Mam pytanie 1. na jakie blaszki jest przygotowany pasztet oraz czy kasza gryczana ugotowana na sypko czy lekko ” rozgotowana”.będe wdzięczna za odpowiedź

  45. Marta, czy taki pasztet mozna zamrozic? Jakie weganskie dania nadaja sie do mrozenia? Mieszkam sama i ciezko dojesc mi cala porcje…

    • Kasia, niemal wszystkie dania można mrozić, a już na pewno dania obiadowe! Możesz śmiało zamrozić pasztet po upieczeniu, a idealny jest mrożony przed upieczeniem – wtedy rozmraża się w piekarniku i nie jest zbyt wilgotny. Możesz też pasztet wpakować do foremek na muffiny i część włożyć do zamrażarki, a część upiec od razu – taka porcja jest idealna dla jednej osoby :)

  46. Zrobiłam ten pasztet i w smaku jest dobry, ale wyszła go bardzo mała ilość. Robiłam w małej keksówce długości 27cm i szerokości 8, i wyszedł bardzo niziutki, ma 3 cm wysokości. Pasztet w ogóle nie urósł. Co mogłam zrobić nie tak? Pieczarki smażyłam dłużej, jakieś 12-15 minut, bo nie chciały się zrumienić. Może za bardzo odparowały i zrobiło się ich mniej. Poza tym moja masa pasztetowa była bardzo zwarta i gęsta, jednolita, nie było w niej takich widocznych różnorodnych drobinek jak w pasztecie na zdjęciu. Może za mocno ją zblendowałam, nie mam pojęcia gdzie zrobiłam błąd a chciałabym powtórzyć pasztet, bo jest naprawdę smaczny

    • Aniu, cieszę się, że smakuje! Pasztety wegańskie nigdy nie rosną, wysokość pozostaje taka, jak nałożonej masy. A jeśli chodzi o małą ilość, to powiedz proszę czym odmierzałaś składniki?

      • Odmierzałam szklanką 250 ml, z tym, że nie „ubijałam” składników w tej szklance, tylko ugotowałam kaszę na sypko i wsypałam do szklanki, a potem przesypałam do miski itd. Mój pasztet wyszedł taki bardzo zbity, jakby zupełnie nie napowietrzony. Czy to możliwe że go za mocno zblendowałam?

        • Aniu, wręcz przeciwnie – pasztet był za mało zmiksowany, bo kasza była zbyt twarda :) Kaszę znacznie lepiej jest lekko rozgotować, a następnie bardzo, bardzo dokładnie zblendować, to właśnie ona dodaje kremowości i wilgotności, oraz dodatkowo łączy pasztet w całość.

  47. Kolejny pasztet (obok recyklingowego, pieczeniowego i z soczewicy ze śliwką) z Twojego przepisu dołączam do stałego repertuaru! Co prawda użyłam słonecznika zamiast orzechów, ale i tak wyszedł pyszny. W planach mam do wypróbowania świąteczny i w sezonie kalafiorowy. A kiedyś nie przepadałam za wege pasztetami…

  48. Nie polecam tego przepisu nikomu ! Pasztet się skończył i teraz kanapka z serem smakuje jak papier. Zrobiłam pasztet dokładnie według przepisu – wyszedł nieziemski i uzależniający. Dziękuję 😉

  49. Drugi raz robię ten pasztet. Wszystko jak w przepisie, bez zmian i wychodzi naprawde pyszny! Tak pyszny że jak otworze lidówkę to muszę ukroić plasterek i zjeść :)))
    Rewelacja na kanapke.
    Zastanawiam sie tylko – czy mozna go zamrozic?
    Dziekuje za ten przepis! Bardzo polecam zrobic, sprobowac! Pycha!

    • Katarzyno, pasztet świetnie się mrozi przed pieczeniem – czyli sama masa wpakowana do foremki do zamrażarki. Wtedy rozmraża się podczas pieczenia i jest idealny :)

  50. Po prostu niemożliwy w smaku!choć zamiast orzechów był słonecznik,a cześć pieczarek zastąpiłam świeżo zebranymi kurkami…cudo!dzięki wielkie dla autorki!pozdrowienia serdeczne dla wszystkich jadlonomiarzy:)

  51. Wypróbowany! Zarówno w wersji z kaszą gryczaną paloną i niepaloną, zdecydowanie wygrywa druga opcja! Niepalona kasza lepiej wiąże całość i pasztet jest bardziej pieczarkowy niz w pierwszej wersji. Z paloną za bardzo przebija kasza. Pasztet na + ! Trafia do naszego przepiśnika na stałe 💚

  52. Już upieczony. Coś wspaniałego! Kosmos! Nie mogę przejść obok i nie skubnąć. Upiekłem dzisiaj też chleb razowy-zestaw wspaniały.

  53. Jeśli połowę masy zblendujemy, a resztę tylko rozdrobnimy, otrzymamy doskonały farsz do pierogów z „mięsem”.

  54. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: