Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Tajwański pomidorowy rosół


Wietnamska zupa phở wiele lat temu podbiła podniebienia ludzi na całym świecie. Najpierw nieoczekiwanie wywędrowała ze swojej ojczyzny i zawitała do wietnamskich barów w Stanach Zjednoczonych oraz Europie, a wkrótce potem stała się najbardziej rozpoznawalną azjatycką zupą. Kilkanaście lat później dołączył do niej ramen, czyli japońska zupa składająca się z bardzo esencjonalnego bulionu oraz makaronu, na punkcie którego oszaleli kucharze oraz ich goście z całego świata. Uwielbiam obydwie te zupy, ale wiecie co? W wersji domowej obydwie chowają się przy narodowym, tajwańskim, pomidorowym rosole.

Tak, wiem – tajwański pomidorowy rosół brzmi znacznie mniej sexy niż na przykład ramen. To dlatego, że jego nazwa pochodzi z języka chińskiego, gdzie większość dań nazywa się po prostu nazwami składników potrzebnych do ich przygotowania. Oryginalna nazwa tej zupy to 牛肉麵, czyli niou rou mian, co oznacza po prostu wołowinę i makaron. W świecie zachodnim niou rou mian funkcjonuje pod nazwą beef noodle soup albo taiwanese beef ramen. I chociaż niou rou mian różni się od ramenu to jednak obydwie zupy pełnią podobną rolę w kulturach swoich krajów – są jednymi z najważniejszych narodowych dań, z których mieszkańcy są wyjątkowo dumni. I słusznie.

Tysiąc i jeden przepisów

Niou rou mian, podobnie zresztą jak ramen, ma bardzo wiele regionalnych odmian. Niektóre przepisy zawierają dodatek karmelu, świeżych pomidorów, chińskiej pasty doubanjiang, mieszanki przypraw pięć smaków, smalcu albo chińskich leczniczych ziół. Różne też są dodatki do zupy, często lądują w niej chińskie kiszonki, czasem też duszone zielone warzywa, świeże zioła, suszone tofu albo smakowe oleje. Jednak największy spór dotyczy makaronu – w niektórych prowincjach zupę podaje się wyłącznie z cienkim, pszennym, bezjajecznym makaronem; a w innych wyłącznie z szerokim ryżowym i trudno pogodzić ze sobą te dwa zwaśnione obozy. No dobra, ale chyba czas odpowiedzieć na pytanie, które wielu z Was może mieć w głowie od początku – wegańska wersja zupy o nazwie wołowina z makaronem?! Że co?!

Wegański eliksir 

Dominującą religią na Tajwanie jest buddyzm mahayana, którego wyznawcy (chociaż czasem) starają się jeść wegetariańsko.  To między innymi dlatego Tajwan jest jednym z najbardziej wegańskich państw w całej Azji; a wegetariańskie knajpki w innych azjatyckich krajach bardzo często serwują właśnie tajwańskie potrawy. Jak już wspominałam wiele razy bezmięsna kuchnia w Azji jest trochę inna niż ta w Europie – opiera się przede wszystkim o wegetariańskie wersje tradycyjnych potraw. Nic więc dziwnego, że na Tajwanie bardzo łatwo o niu rou mian w wegańskiej wersji. Po pierwsze dlatego, że to najważniejsza narodowa zupa. A po drugie dlatego, że jest wyjątkowo łatwa do zweganizowania – dodatek pomidorów sprawia, że zupa jest pełna umami i to właśnie wokół aromatu pomidorów i prażonych przypraw zbudowany jest cały smak tego wyjątkowego, uzależniającego bulionu.

To co, możemy zabierać się do roboty?

wersja do druku

Tajwański pomidorowy rosół

  • Czas przygotowania: do 30 minut 30M

Składniki na 4 - 5 porcji:

2 cebule
6 cm imbiru

2 marchewki, duże / 300 g
2 laski selera naciowego
1 bulwa korzenia selera / 400 g
1/2 pora, biała i zielona część
8 ząbków czosnku
1/2 łyżeczki cukru trzcinowego
2 – 3 łyżki oleju

25 suszonych grzybów shiitake lub leśnych / 25 g
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 – 2 łyżeczki ostrego sosu sambal oelek, srirachy lub szczypta płatków chili
1/2 szklanki mocnej czarnej herbaty
1/2 łyżeczki kurkumy
2 1/2 litra wody
1 łyżeczka soli
opcjonalnie, 2 łyżki masła orzechowego

Przyprawy do uprażenie:
4 gwiazdki anyżu
2 liście laurowe
1 goździk
1/2 laski cymamonu
1/2 łyżeczka pieprzu syczuańskiego, można zastąpić czarnym pieprzem
1/2 łyżeczki ziaren kolendry
1/2 łyżeczki kuminu
1/4 łyżeczki ziaren pieprzu czarnego
opcjonalnie, 1/2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego

Przyprawy na koniec:
4 – 7 łyżek sosu sojowego
1 – 2 łyżeczki cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki – 1 łyżeczka octu, dowolnego
opcjonalnie, 2 łyżki wódki lub whiskey

do podania: chiński pszenny makaron lub ulubiony makaron ryżowy, posiekany szczypior, ulubione dodatki: na przykład tofu, boczniaki albo kimchi

Przygotowanie:
  1. Cebulę przekroić na pół i obrać; imbir przekroić na pół. Cebulę oraz imbir opalić na kuchence gazowej tak jak do rosołu, jeśli nie macie takiej kuchenki możecie ja zrumienić na mocno rozgrzanej suchej patelni.
  2. Następnie porządnie rozgrzać niedużą patelnię i kiedy będzie mocno gorąca po kolei, osobno prażyć wszystkie przyprawy. Uprażone przesypywać na wspólny talerzyk.
  3. Marchew oraz seler obrać i pokroić na mniejsze kawałki; pora pokroić w plasterki; seler naciowy pokroić na mniejsze kawałki; a czosnek obrać i pozostawić w całości. Na dnie dużego garnka mocno rozgrzać olej, a gdy będzie gorący wrzucić wszystkie warzywa, opalone cebule i imbir, uprażone przyprawy i cukier trzcinowy. Smażyć na dość dużym ogniu przez 8 – 12 minut starając się mieszać jak najrzadziej – warzywa mają się porządnie zrumienić.
  4. Gdy warzywa będą zrumienione dodać do nich wszystkie pozostałe składniki, garnek przykryć. Uff, to już koniec pracy! Teraz wystarczy garnek przykryć i gotować wywar minimum przez 1 godzinę, a najlepiej przez 2 godziny na małym ogniu.
  5. Po upływie tego czasu zupę przecedzić przez sito. Czysty wywar wlać z powrotem do garnka i przyprawić sosem sojowym, cukrem oraz octem ryżowym. To bardzo ważny moment bo od niego zależy finalny smak zupy i warto dodawać po trochę sosu sojowego, cukru oraz octu nieustannie próbując. Zupa ma być wyrazista, słona, esencjonalna, słodkawa i tylko delikatnie przełamana octem.
  6. Kiedy osiągniecie smak, który Wam odpowiada, zupę można rozlewać do misek i podawać z ulubionym makaronem oraz posiekanym szczypiorem, dodatkowo możecie też dorzucić wyłowionyme z wywaru grzybkami siitake albo inne ulubione składniki.

Porady:

  • Opalenie cebuli i imbiru dodaje zupie dymnego posmaku. Jeśli nie macie kuchenki gazowej możecie cebulę przypiec w piekarniku lub dociskając ją do suchej, bardzo rozgrzanej patelni.
  • Dlaczego przyprawy należy prażyć osobno? Ponieważ są bardzo różne wielkości i w czasie, w którym kumin zdąży się spalić, ziarna pieprzu nawet się nie zarumienią. A uwierzcie mi, nic tak nie śmierdzi jak spalony kumin 😎
  • Zamiast sosu sambal oelek można użyć srirachy, kilku kropel tabasco, sporej szczypty ostrego chili, a nawet pieprzu cayenne. Jednym słowem – dodajcie trochę czegoś ostrego, co zalega Wam w kuchni.
  • Ziarna pieprzu syczuańskiego można zastąpić większą ilością czarnego pieprzu oraz dodatkowym kawałeczkiem papryczki chili.
  • Żeby zupa była bezglutenowa należy użyć bezglutenowego sosu sojowego, na przykład sosu tamari.
  • Protip: jeśli chcecie, żeby zupa była jeszcze lepsza, warto przygotować ją dzień wcześniej. Wystarczy wieczorem bulion pogotować przez 2 godziny, następnie wyłączyć ogień i zostawić garnek na całą noc, a dopiero rano odcedzić.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:





  1. Nie lubię imbiru, ale mam zamiar się przełamać i użyć go przygotowując tą zupę! Właśnie wysłałam chłopaka po składniki, zamiast makaronu ryżowego dam udon, bo ostatnio się w nim zakochałam <3

  2. Już po zdjęciu na instagramie widziałam, ze będzie idealnie pasowała do mojego gustu więc od razu zakupiłam składniki wracając z pracy. Właśnie skończyła się gotować, po pierwszych próbach przerosła nawet wysokie oczekiwania! W mojej wersji dość ostra (zrobiłam z mocnymi płatkami chilli), już po liście składników widać jak bogata w wiele różnorodnych smaków. Polecam. Dziękuję serdecznie za jak zwykle wyjątkowy przepis na ten weekend!

  3. Marta, wielkie dzięki za Twoje przepisy! Dzięki Jadłonomii 1 i 2 z mojego domu zniknęły mięsne dania.
    Mam jeszcze jedno marzenie – czy jest szansa, żebyś przygotowała przepis na wegański ramen?

  4. a ja chodzę od wczoraj i szukam tego cymamonu!
    dzisiaj zrobię, będzie rosół na niedzielę jak znalazł :)

  5. Nie spodziewalam sie, ze uda sie uzyskac tak intensywny smak umami gotujac wywar zaledwie godzinę. Przepyszna! Dodaję do stalego repertuaru, zaraz po dodanej ostatnio zlotej zupie 😉 Dziękuję!

  6. Mój chłopak dziś ugotował, gdy ja siedziałam w pracy. Po powrocie do domu pierwsze co poczułam to zapach tego rosołu. Prowadził mnie prosto do kuchni niczym na kreskówce, lekko nad ziemią 😀 A smak? Pyyyyycha!!!

  7. Pewnie jest pyszna, ale gdzie te pomidory? 3 łyżki koncentratu to trochę mało, żeby nazwać zupę pomidorową.

    • Krzysztof, świetne pytanie, już podpowiadam:
      – orzechowa pasta do chleba: warzywa zmiksować z masłem orzechowym, sosem sojowym oraz ostrą papryką, chili i wędzoną papryką.
      – paprykarz: wymieszać warzywa z kaszą jaglaną, sosem sojowym i cebulką podsmażoną z papryką słodką, ostrą oraz zielem angielskim.
      – pasztet: http://www.jadlonomia.com/przepisy/pasztet-z-recyklingu/ masę można zagęścić w razie potrzeby większą ilością kaszy lub płatkami owsianymi.
      – farsz do azjatyckich pierożków: ciast na pierożki z wrzątku, mąki, soli i łyżki oleju. A do tego farsz z tych warzyw wymieszanych z sosem sojowym, mnóstwem szczypiorku i mnóstwem tartego imbiru :)

  8. Rzadko zdarza się, aby na Twoje azjatyckie przepisy w mojej lodówce i spiżarce był komplet składników. Tym razem miałam szczęście. Zupa gotowa i nie wiem czy postoi do rana <3

  9. Gotowałam go prawie 4 godziny i zostawiłam na noc, żeby nabrał mocy. Warto było poczekać! Wspaniały comfort food! dzięki Ci za przepis :)

  10. Marto, czy warzywa z zupy będą nadawały się do nadziania pierożków na parze, tak jak te z zupy pho z Twojej książki? Pozdrawiam!

  11. Pani Marto pomocy! Ile to będzie „wagowo” 6cm imbiru? Zawsze coś z tym imbirem przefajnuje. Bulwa bulwie nierówna 😀
    Pozdrawiam serdecznie!

  12. Przepysznie, moc umami i poprawiacz humoru, a mąż powiedział, że to najlepsza zupa, jaką jadł w życiu! (A jest mięsożercą). :))

  13. Wygląda przecudnie, niestety jestem z UK a tutaj 99% grzybów dostępnych w sklepach to tylko i wyłącznie pieczarki:( chyba będę musiał się wybrać do azjatyckiego marketu:) Pozdrawiam!

    • Grzybki shiitake sa dostepne w Tesco i Waitrose. Kosztują troche ponad 2 funty.
      Można też szukać na farmers market ( ja dziś tam właśnie kupiłam swoje)
      Pozdrawiam serdecznie

  14. Trochę się obśmiałam, bo większości z tych składników na Tajwanie się nie używa, np pory i selery bulwiaste są na wagę złota i tylko w wyszukanych zagranicznych sklepach można je kupić. To samo z większością przypraw – anyżek dopiero w zeszłym roku pojawił się w tzw baking stores. No i Tajwańczycy rzadko dodają pastę pomidorową (też trudno ją kupić), raczej świeże zielonkawe pomidory, które nie nadają zupie czerwonego koloru.
    Tak więc ten „rosołek ” mało ma wspólnego z prawdziwym tajwańskim (wegańskim) beef noodle soup, do którego prawie zawsze dodaje się „fake meat”. Fajnie jednak, że smakuje. Nawet mi smaka narobiłaś i po Chińskim Nowym Roku wybiorę się na 牛肉麵.
    A dzisiaj życzę wszystkim 新年快樂, czyli szczęśliwego Nowego Roku, bo dzisiaj jest chiński „Sylwester”. Pozdrawiam z Tajwanu i życzę smacznego!

    • A ja się obśmiałam z tego komentarza, Chyba trudno byłoby w Polsce dostać produkty, które na Tajwanie są na wyciągnięcie ręki – całe szczęście, że Marta gotuje ze składników, na które nie trzeba wydawać pół pensji w Kuchniach Świata. Nie każdy mieszka #zagranico 😉

  15. Jak myślisz – mogę dodać do zupy liście kafiru ? Czy wg Ciebie to już będzie za dużo ? Pozdrawiam

    • Karolina, zostawiłabym kafir na inne okazje 😉 Kafir jest z Azji Południowo Wschodniej, a Tajwanowi daleko do tej części Azji. To trochę tak, jakby dodać sok z cytryn do bigosu – ciekawy eksperyment, ale może nie na pierwszy raz 😉

  16. Meeega ♥️ Uwielbiam to że twoje przepisy zawsze wychodzą, mimo że w Azji nie byłam wcale to mogę jej spróbować. Dziękuję 🙂

  17. nie wiem czemu ale wyszla niesmaczna… wszystko dokladnie robione tak jak trzeba, moze to wina mocnego smaku bulwy selera? maslo ozechowe+wiecej cukru troche podratowalo… ): ale zupelnie nie zachwyca

    • Olu, co to znaczy, że zupa jest niesmaczna? Jest mało aromatyczna, ma małą głębie smaku czy może jakiś smak dominuje nad innymi? Jak opiszesz dokładniej to znajdziemy rozwiązanie :)

  18. Co jeśli mam grzyby shitake ale zwykle nie suszone? Za to dużo suszonych leśnych grzybów ? Mogę zrobić taki mix? I jakie dodatki można jeszcze ? Nie lubię tofu i kimchi? Jakaś alternatywa

    • Zdecydowanie zrobić mix grzybów leśnych i kilku świeżych, proporcje dowolne. A jako dodatki na przykład:
      – tempeh, smażony, świeży lub wędzony
      – smażone świeże grzyby shiitake
      – pieczony batat
      – blanszowana kapusta zielona, jarmuż lub pak choy
      – prażony sezam lub smażone fistaszki

  19. O mamo, jest obłędny! Mogłam lekko przedobrzyć z ostrością, ale lubię pikantne dania. Cudownie pachnie, a smak? Fenomenalny <3

  20. Jeśli zostawiam zupę na noc, to na kuchence, czy w lodówce? Wolę się upewnić – szkoda by było jakby się zepsuła.

  21. Nie mam dużego garnka, który pomiescilby 2,5. Czy zupa straci na smaku, jeśli pierwszego dnia ugotuję 1,5 litra bulionu, ktore rozciencze następnego dnia do objętości z przepisu?

  22. Pani Marto potrzebna pomoc! Chciałabym podać zupę z boczniakami tak jak Pani sugeruje, ale nie wiem jak je przygotować.. podsmażyć, podgotować?

    Pozdrawiam

    • Martyna, pokrój boczniaki na paski wzdłuż blaszek. Na dnie patelni mocno rozgrzej olej, wrzuć boczniaki i NIE RUSZAJ ICH przez minutę. Po tym czasie obróć, znowu podsmaż przez minutę i na koniec wlej do patelni odrobinę sosu sojowego i czarnego pieprzu i wszystko intensywnie zamieszaj :)

  23. Zupa pyszna! Ale koniecznie z dodatkiem masła orzechowego i whiskey! Po dodaniu wszystkiego co niezbędne z przepisu, zupę wykonczylam samowolnie jeszcze sokiem z cytryny (nie chcialam już przesadzać z octem i to był strzał w dziesiątkę) + (totalnie bezmyślnie) kilkunastoma kroplami oleju sezamowego. Ooooo jeju, jaki sztos! Dałam łyżkę chłopakowi, który podarował, że stwierdził, ze on na weekend to sobie robi karkówke i tej zupy jest nie bedzie 😀 chcial się wymienić karkowka na talerz zupy, ale się nie zgodziłam i zawarlismy deal, że dam mu tej zupy jak posprząta za mnie moją mój przydział mieszkania do sprzątania 😀

    • Marzena, to chyba najlepsza historia o zwycięstwie wegańskich przepisów <3 Mam nadzieję, że pokój posprzątany i dzięki za komentarz! <3

  24. OMG to jest genialne! Zrobiłam z połowy przepisu, niestety wyszło mało płynu, podawałam z chińskim makaronem pszennym i wszystkim innym, co sugerowałaś i nawet sceptyczna rodzinka zamówiła cały gar na weekend😏

  25. Kolejna zupa orientalna po pho, która jest genialna w tej wersji wegańskiej. Razem z mężem jestaśmy wielbicielami:)

  26. Zupa zrobiona! Ma bardzo ciekawy, korzenny smak, ale wyszedł wieeelki gar. Została mi jeszcze dynia z wczorajszego pieczenia piernika dyniowego, więc postanowiłam zrobić risotto z dynią. A jako bulionu użyłam właśnie tajwańskiej zupki! To się nazywa zero waste :)

  27. Zrobiłam wszystko według przepisu, jedynie zmiejszyłam ilość anyżu do 2 gwiazdek bo już przy prażeniu pachniał bardzo intensywnie i nie chciałam aby zdominował smak zupy. Wyszło bardzo smacznie, ale jednak ten anyż anyż mocno dawał po nosie 😀 Może jestem zbyt wrażliwa albo kupiłam anyż w wersji turbo. Następnym razem pominę.

    • Agnieszka, zdecydowanie masz wersję turbo w takim razie! :) Następnym razem wrzuć może chociaż kawałeczek gwiazdki, nie będziesz go czuć, a pomaga on wyciągnąć umami :)

  28. Ta zupa to mistrzostwo swiata, mega smak, Marta dziekuje Ci. Mam Twoje dwie ksiazki, gotuje z nich duzo, brakuje tylko przepisu na Ramen :) Pozdrawiam Ania

    • Hihi, Ania, z tym ramenem to trochę celowo czekam – to poważna sprawa i wydaje mi się wciąż, ze bez dobrego makaronu ciężko 🍜🧡

  29. Dla mnie niestety anyż przebił zapachem/smakiem całą resztę, ale następnym razem spróbuję z mniejszą ilością, bo zupa ma bardzo ciekawy smak! :)

  30. Zrobiłam, zjadłam i chcę jeszcze! To było tak dobre, że chce mi się płakać (serio). Dawno nie jadłam czegoś dobrego. Marta jesteś geniuszem i rób dalej to co robisz, bo robisz to świetnie

  31. Wydaje się, że to jakieś szaleństwo smaku (w pozytywnym tego wyrażenia znaczeniu). Czy można odpuścić sobie anyż czy to wielki błąd. A za ostrość może odpowiadać harissa, mam wrażenie że do pomidorów lepiej pasuje.

    • Earl, wszystkie chwyty dozwolone, zwłaszcza ten z harissą 😉 A anyż można odpuścić jak się nie lubi i nie ma, a jeśli się ma… to naprawdę warto, chociaż trochę 😉 Nie czuć go, a dodaje umami.

  32. Marta, bardzo się bałam że ten rosół mi nie wyjdzie. W końcu w wywarami to różnie bywa. Jednak ten, jest dla najbardziej opornych:) Trzeciego dnia był już wyśmienity.

    Ps. Z końcowym doprawianiem zupy trzeba naprawdę bardzo uważać. Dodałam na raz łyżeczkę cukru i smak się TOTALNIE zmienił!

  33. Wspaniały.Aromat na etapie podgrzewania imbiru i przypraw obłędny.Zupa gęsta,zawiesista .W przyrządzaniu dała mi radość nowości-dodatek herbaty,octu-cieszyłam się gotując ją.

  34. Wlasnie się gotuje 😉 niestety brak selera naciowego i gwizdek anyżu. Pozostale składniki wg przepisu mam nadzieje że uzyskam ten smak !! Jak czytalam w komentarzach:)

  35. Dzisiaj zrobiłem według przepisu. Doprawiłem według zaleceń, dużo próbując. Bulion, który wyszedł jest ok, ale jednak jest to po prostu bulion, szału nie ma. Może gdyby zredukować o połowę lub od początku dodać tylko połowę wody byłoby lepsze? Nie mniej jako ekperyment polecam. Myślę, że najlepszym zastosowaniem tego bulionu jest picie go w kubku bez makaronu.

  36. 25g suszonych grzybów shitake to 8 grzybów, tych które posiadam. Średnica kapeluszy to ok. 3,5-4,5 cm. Czy to możliwe? Twoje grzybki w takim razie musiały być maleńkie.

  37. Odpowiedz na „mrkjadAnuluj pisanie odpowiedzi

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Odpowiedz na „mrkjadAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: