Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wegeburgery dyniowe


Pamiętacie przepis na wegeburgery sprzed 5 lat? Ja pamiętam go bardzo dobrze, bo od tego przepisu zaczęła się cała Jadłonomia. To był pierwszy przepis, który zaczęło odwiedzać tak dużo osób. Codziennie najpierw setki, a potem tysiące osób. Zawsze, o każdej porze dnia, przynajmniej kilka osób było na tej podstronie i piekło wegeburgery – w Warszawie, Koluszkach lub Sydney. A ja wpatrywałam się w te punkciki na mapie coraz szerzej otwartymi oczami i cieszyłam się jak głupia.

Ale sentymentalny wstęp, jak będę dalej wspominać te początki Jadłonomii to chyba się z tego wszyskiego sama rozkleję! Więc koniec tych wspominków, żeby nie było zbyt ckliwie schowam się za przepisem i wyjaśnię Wam co w tej recepturze jest najważniejsze i jaki cel mają poszczególne kroki.

– ciepła kasza jaglana: ciepła, lekko rozgotowana kasza jaglana jest niezrównana w sklejaniu wegańskich kotletów. Łączy ze sobą różne składniki, dodaje miękkości, sprężystości i ciekawej struktury. Dlatego właśnie ten przepis zaczyna się od zagotowania kaszy – bo w czasie tego kwadransa gdy kasza się gotuje można zrobić wszystkie pozostałe czynności i na koniec tylko wszystko połączyć. Sprytne, prawda?

– struktura: burger, albo też kotlet, to nie pasztet. Jest tym lepszy, im więcej różnych struktur uda się w nim zmieścić. Tarta dynia, drobno posiekana cebula, ziarenka kaszy jaglanej, chrupiące kawałki pestek. To dzięki temu te burgery je się z taką przyjemnością.

– chrupiące skórka: złota i chrupiąca skórka na wegeburgerze to wielka przyjemność. Nie tylko pięknie wygląda, ale przede wszystkim przyjemnie chrupie wzbogacając kotlety o kolejną teksturę. Dlatego tak ważne jest, aby po wyrobieniu masy ręce umyć i lekko nasmarować olejem. Sami zobaczycie, że dzięki temu kotlety wychodzą okrągłe, równe i cudownie rumienią się w piekarniku. No i bardzo przyspiesza to proces lepienia, ale o tym też przekonacie się sami.

wersja do druku

Wegeburgery dyniowe

  • Czas przygotowania: 20 minut + 30 minut pieczenia 20M

Składniki na 8 - 10 kotletów:

3/4 szklanki suchej kaszy jaglanej

3/4 szklanki pestek dyni
2 szklanki startej dyni / 600 g dyni w skorupie z pestkami
1 cebula
2 – 3 gałązki pietruszki

1/4 szklanki bułki tartej
1/4 szklanki oleju
1/4 szklanki mąki, dowolnej
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka papryki wędzonej
3/4 łyżeczki papryki ostrej
1/2 łyżeczki papryki słodkiej
1/2 łyżeczki ziaren kolendry
1/4 łyżeczki imbiru, sproszkowanego
szczypta chili
sól i czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. W czajniku zagotować wodę, piekarnik rozgrzać do 180 stopni, blachę do piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia. Kaszę jaglaną wsypać do garnka, zalać odrobiną wrzątku, wypłukać i wrzątek odlać. Następnie odmierzyć 1 1/2 szklanki wrzątki, wlać do kaszy, dodać szczyptę soli i postawić na kuchence. Przykryć i gotować na minimalnym ogniu do czasu, aż kasza wchłonie wodę, czyli około 15 minut.
  2. W międzyczasie pestki porządnie uprażyć. Dynię obrać i zetrzeć na grubych oczkach tarki, cebulę pokroić w kostkę, pietruszkę posiekać. Uprażone i przestudzone pestki również posiekać. Uf, wszystko gotowe – tak przygotowane składniki można przełożyć do dużej miski.
  3. Do miski dodać wszystkie pozostałe składniki oraz gorącą, ugotowaną kasze. Wymieszać łyżką, a kiedy po chwili wszystko się przestudzi zagnieść masę rękoma. Ręce umyć, delikatnie nasmarować kilkoma kroplami oleju i formować równe kotlety, które układać na blasze.
  4. Tak przygotowane kotlety wsunąć do piekarnika i piec 15 – 20 minut, po tym czasie obrócić i dopiekać jeszcze 5 – 10 minut, czyli do momentu, aż będą złociste. Podawać z ziemniakami i surówką albo w bułce z musztardą, cebulą i kiszonym ogórkiem. Świetnie smakują na zimno.

Porady:

  • Bułkę tartą można zastąpić dodatkową łyżką mąki i pestek dyni.
  • Każda dynia sprawdzi się w tym przepisie, ale jeśli możecie wybierać to sięgnijcie po piżmową dynię Butternut – jest bardzo aromatyczna, lekko melonowa i wyjątkowo pachnąca. A do tego łatwo obiera się ją przy pomocy obieraczki.
  • Masę można przygotować nawet kilka dni wcześniej. Po schłodzeniu w lodówce jeszcze lepiej się klei.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:





  1. Zrobiłam na obiad, podałam z surówką por/jabłko ze śmietaną. Zamiast pestek dyni dałam uprażone orzechy włoskie, reszta wg przepisu. Są CUDOWNE, idealne na imprezę. Mąż i dzieci zjedli chętnie.

  2. A mi żadne kotlety czy burgery tak się nie zapiekają ładnie… Przyklejają się do papieru, są zbyt miękkie gdy próbuję je przewrócić i się rozwalają… Piekarnik dobry, trzymam się przepisu, co może być nie tak? Ostatnio masa na buraczane burgery z pierwszej książki nawet całą noc stały w lodówce, ech

      • Być może kasza nie jest dobrze ugotowana, ja gotuję ok. 20 min. na taką ciapowatą, lepką, bo to kasza ma być spoiwem w burgerach.

        • Wymądrzyłam się i mi się burgery rozjechały 😉
          Wiem dlaczego, bo zostawiłam masę na noc w lodówce, rano konsystencja była dość „płynna”, dodałam trochę bułki tartej, ale nie bardzo to pomogło. Następnym razem upiekę od razu. Te są jak placuszki ziemniaczane, ale smaczne. W sumie jakby wsadzić w bułkę, to będą idealne :)

    • Mi masa na burgery zawsze wychodzi dosyć lepka i bardzo miękka, ale do przewracania kotletów na drugą stronę polecam niezastąpiąne szpatułki silikonowe z Ikei – można nimi delikatnie podważyć kotleta przyklejonego do papieru do pieczenia i przewrócić go na drugą stronę (jeszcze nigdy mi się burger nie rozwalił i zawsze zachowuje swój kształt).

  3. Burgery są przepyszne. Świetnie wyważone przyprawy i ta struktura 😍 Jedyna uwaga, to że musiałam piec dłużej, bo po 30 minutach w 180 stopniach były całkiem blade. Włączyłam więc na opcję grill 230 stopni i piekłam 10 minut, przewróciłam na drugą stronę i piekłam kolejne 10 minut. I wtedy wyszły zarumienione i chrupiące. Ale to pewnie wszystko kwestia piekarnika.

  4. Dobry wieczór,
    czy ma Pani pomysł, czym zastąpić sos sojowy w Pani przepisach?
    Mam Pani książki, uwielbiaaaam je 😍

  5. Ale fajnie,a dziś właśnie pomyślałam że czas na kotlety z dyni i prosze nowy przepis. Tym razem i mój roczny synek sprobuje

    • Nie. Chyba że lekko zblendujesz. Ale „gryczanka” ma też specyficzny smak, który tutaj w ogóle nie pasuje.

  6. Robiłam takie burgery 2 tygodnie temu, właśnie na podstawie przepisu sprzed pięciu lat 😉 nie miałam marchewki, a że dynie w tym roku obrodziły mi w ogródku bardzo, to co rusz robię coś dyniowego!

    • Maria, mąki ze strączków i ziaren tylko nazywają się mąką, ale są to drobno zmielone ziarenka. Możesz spróbować z jedną i drugą, pod warunkiem, że dodasz też trochę mąki ziemniaczanej :)

  7. Dobrym spoiwem jest też mielony len, w smaku dość neutralny, ja nim sklejam ulubione burgery z kaszy gryczanej palonej i kapusty kiszonej ♥

  8. Dzięki za inspirację (tę i wiele innych). Robię to w weekend na urodzinowy obiad rodzinny. Czy nasiona kolendry mielimy /kruszymy, czy idą całe? Czy dynię po starciu warto lekko posolić i odcisnąć sok? Czy może warto dodać trochę mielonego siemienia? U mnie też ZAWSZE burgery nie trzymają kształtów i się rozsypują – a w weekend nie mogą :-)

    • Krabek, po kolei radzę i pomagam :)

      – nasiona kolendry można dodać całe, można mielone. Najlepsze są lekko, niedbale roztarte
      – dynię zostawiamy i absolutnie nie solimy i nie odciskamy
      – nie potrzebne jest siemię, żeby burgery się nie rozpadały po prostu ugotuj kaszę zgodnie z przepisem i formuj burgery z ciepłą kaszą. Czy robiłeś tak wcześniej? Pamiętaj tez o dokładnym wygnieceniu masy, a jeśli coś by się nie kleiło to dodaj 1 – 2 łyżki mąki więcej. Bardzo dobrze skleja wszystko mąka ziemniaczana.
      – pamiętaj tez o umyciu rąk i lepieniu burgerów dłońmi natartymi olejem oraz piecz kotlety dopóty, dopóki nie będą się odklejać i przewracać. Nie odklejaj ich na siłę – jeśli jeszcze przywierają do papieru to po prostu poczekaj kilka minut dłużej :)

  9. Już kolejne burgery totalnie rozpłynęły się w piekarniku. Wszystkie proporcje z przepisu zachowane a mimo to wyszły płaskie placki. Wciąż dobre ale dlaczego nie zachowały kształtu? Chcę zrobić do nich kolejne podejście w weekend, wczorajsze niepowodzenie zwalam na fazę księżyca:P

    • Miss Tee, zaraz wszystko wyjaśnimy tylko odpowiedz:
      – jak gotujesz kaszę jaglaną? w jakich proporcjach? czym odmierzasz?
      – jakiego gatunku dyni używasz?
      – jak odmierzasz wszystkie składniki?

    • Niestety, piekę drugi raz i jest to samo – rozpływają się w piekarniku na kształt placów ziemniaczanych. Robię dokładnie wg przepisu z dnią piżmową. Najlepsze wegeburgery na świecie nigdy mi się nie rozpłynęły.

  10. Są pyszne! A ja naprawdę jestem wymagająca, jeśli idzie o kuchnię. Zjadłam dziś na niedzielny obiad. Przepis zdecydowanie trafia do ulubionych.

  11. Do tej pory próbowałam tylko burgery z soczewicy, buraczków, a także brokułów, ale jako, że uwielbiam dynię to przepis ten ląduje na liście rzeczy do zrobienia:)

  12. Mam pytanie odbiegające tematu burgerów, ale może ktoś z czytających lub Pani, Pani Marto, będzie mógł mi odpowiedzieć. Kupiłam książkę „Jadłonomia. Kuchnia roślinna – 100 przepisów nie tylko dla wegan” i zastanawiam się, na ile mniej więcej osób podaje Pani w niej przepisy? Wiem, że apetyty bywają różne, ale jestem początkującą wegetarianką i bardzo trudno mi wyczuć, ile osób zdołam wykarmić gotując z książki.

    • Marta, co zawsze bardzo trudne pytania. Bo powiedzmy, że chodzi o przepis na pieczoną marchewkę – czy będzie podawana sama czy z dodatkami? Jak sama pewnie wystarczy na 2 – 3 osoby, a jak z dodatkami to na więcej. Jeśli będzie z kaszą, ziemniakami lub ryżem to pewnie i na 6 – 8 osób, a jeśli z sałatką to na 4 – 6. I tak można by o każdym daniu :) Ale mniej więcej każdy przepis to 4 – 5 porcji.

  13. Zapowiada się naprawdę smacznie. Ostatnio próbowałam wegeburgera, ale placek był zrobiony z kalafiora , wyszło świetnie, więc teraz spróbuję zrobić je sama w domu, mam nadziej, że wyjdzie po mojej myśli.

  14. no więc tak- zrobiłam wg przepisu i nic się nie rozjechało, kształt i konsystencja eleganckie :-) jedynie smak wydaje mi się taki bardzo delikatny, chociaż przypraw ilościowo i tak dałam ciut więcej. Gdybyś Matko Jadłonomio miała pomysł co poprawić następnym razem to będę wdzięczna za radę :-) pozdrowienia z Krakowa :-)

    • Krakuska, jak smak delikatny to więcej sosu sojowego, a jeśli nie czuć aromatów przypraw, to najpierw dodaj szczyptę soli więcej (sól wydobywa różne aromaty), a jeśli to nie zadziała to trochę kolendry i dowolnej papryki więcej. Zrobi robotę :)

  15. Absolutnie wyśmienite!!!!Pestki dyni mi wyszły ale słonecznik też dał radę. Ten posmak wędzonej papryki ze słodyczą dyni…mniam u mnie podkręcone jeszcze sporą łyżeczką curry!!!

  16. Nasze rodzinne odkrycie:-) te burgery są rewelacyjne, uwielbiamy ich smak. Zdetronizowały mielone kalafiorowe, które jedliśmy nałogowo 😉 robiłam z różnymi gatunkami dyni, ale z piżmową są the best.

  17. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: