Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Wegetariański paprykarz


Paprykarz, puszki z pasztetem i inne podejrzane konserwy to chyba największy kulinarny retro kicz, jaki przychodzi mi do głowy. Jednak w domowym, bezmięsnym wydaniu paprykarz zamienia się w jedną z lepszych past kanapkowych jakie znam.

Oryginalnie paprykarz składa się z ryżu, tłustej wędzonej ryby, warzyw i słodkiej papryki. Moja wersja jest trochę inna, bo nie tylko nie ma w niej ryby, ale też zrobiona jest na bazie kaszy jaglanej, duszonej marchwi z cebulą, a doprawiona jest sosem sojowym. Ten ostatni składnik jest tutaj absolutnie konieczny – to dzięki niemu paprykarz ma głęboki, przyjemny, słony smak. Jeśli macie w domu płatki drożdżowe, o których pisałam już przy okazji tego przepisu, to dodajcie też sporą szczyptę, dzięki temu pasta będzie jeszcze lepsza. Ale nawet bez płatków drożdżowych, to jedna z najpyszniejszych past, jakie zrobiłam.

wersja do druku

Wegetariański paprykarz

  • Czas przygotowania: do 45 minut 45M

Składniki na jeden słoik:

1/2 szklanki kaszy jaglanej
2 nieduże marchewki
1 cebula
2 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 liść laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
1/2 łyżeczki wędzonej papryki, albo czubata łyżeczka słodkiej papryki
1/4 łyżeczki chili
2 – 3 łyżki sosu sojowego 
1 łyżka płatków drożdżowych, opcjonalnie
sól i pieprz
olej

Przygotowanie:
  1. Kaszę ugotować w 1 1/2 szklanki wody z łyżką oleju i solą. Ugotowaną do miękkości kaszę odstawić do ostudzenia.
  2. Na patelni rozgrzać olej. Cebulę pokroić w pióra, marchewkę zetrzeć na grubych oczkach tarki i smażyć z liściem laurowym oraz zielem angielskim, po chwili dodać koncentrat. Co kilku minut mieszać, zdjąć z patelni kiedy cebula będzie szklista, a marchewka miękka. Wyłowić liście i ziele angielskie z patelni, odstawić całość do przestudzenia.
  3. Przestudzoną kasze jaglaną połączyć z warzywami, dodać wędzoną paprykę, chili, płatki drożdżowe, sos sojowy oraz sól i pieprz. Wszystko krótko zmiksować ręcznym blenderem, żeby pasta dalej miała wyczuwalne kawałki kaszy oraz warzyw. Doprawić do smaku solą i pieprzem, a następnie odstawić do przestudzenia do lodówki. Po godzinie w lodówce pasta odpowiednio stężeje i będzie gotowa do smarowania.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:




  1. wszystko co robiłam z Twojego bloga było boskie… ! :) Podziwiam takie osoby jak Ty :) … Młody mi usnął więc zabieram się za robienie :) dzięki za Twój blog !

  2. To ja dzisiaj sprobuje,uwielbiam weganski paprykarz,ale zawsze kupowalam w sloiczku.Teraz jak mam przepis czas sprobowac zrobic swoj wlasny,na pewno bedzie pycha,dzieki!!

    • Mi wychodzi pękaty duży, słoik bo kasza jaglana bardzo pęcznieje :) Myślę, że na jedną osobę taka porcja jest okej na dwa lub trzy dni, ale jeśli masz tam pomocników do jedzenia to możesz śmiało zrobić z dwóch porcji :)

  3. Robię bardzo podobny :) jest pyszny! Też na bazie kaszy jaglanej. Czasem dorzucam całą włoszczyznę z bulionu, a czasem używam surowych warzyw. 😉

  4. Zrobiłem….trochę inne proporcje miałem jeśli chodzi o gotowanie kaszy, bo w tych spaliłaby mi się w 2 minuty, ale całościowo to ten paprykarz po prostu jest rewelacyjny!!! Zrobiłem pół garnka niby na cały tydzień, ale pewnie skończy się w niedzielę;)Żona-mięsożerna zachwycona, ja dumny, tylko jeszcze dziecku wcisnąć i będzie 100% szczęścia;) Dzięki za przepis;)

  5. Pyszne, ale wymaga znacznie mocniejszego doprawienia niż w przepisie, inaczej jest niestety mdłe.
    Dodałam czosnek, konopie łuskane, olej z pestek dynii, natkę pietruszki, sok z cytryny, trochę harrisy.

  6. Ale super, szukałam ostatnio czegoś z kaszą jaglaną i już miałam Cię prosić o jakiś dobry przepis. Twój blog jest kapitalny, aż chce mi się gotować po wegańsku, chociaż lubię i jem mięso.

    Pozdrawiam ciepło!

    PS. Moczę fasolę na pasztet z Twojego przepisu.:)

    • Widziałem ten przepis na Smakoterapii i na pewno nie są takie same. To że dwa, trzy składniki powtarzają się w pomysłach to chyba nie znaczy że dania są identyczne. Może najpierw spróbuj :)

    • W sieci krąży dużo przepisów na paprykarze oparte na kaszach, warzywach i innych składnikach – bardzo lubię bloga Iwony i cenię jej przepisy, gdybym się jakimś inspirowała nie omieszkałabym o tym napisać :)

      W przypadku tego przepisu inspiracją były liczne próby oparte na kupnych paprykarzach, które również składają się głównie z kaszy jaglanej :)

  7. zrobiłam, tylko sosu sojowego ostała się ino jedna łyżka :), ta druga jest konieczna. Ale pasta- rewelacja!! Dzięki:)

    • Tak, tak, sos sojowy jest tam naprawdę konieczny :) A jeśli jeszcze kupując nową buteleczkę sosu sprawisz sobie paczuszkę płatków drożdżowych to będzie jeszcze lepszy :)

  8. Zrobiłam już drugi raz – wczoraj pierwszy raz, miało być na kilka dni ale mój facet wszystko zjadł 😀 Wczorajszy był bez płatków, a dzisiaj dodałam płatki drożdżowe i faktycznie jest PRZEPYSZNY! DZIĘKI RAZY MILION ZA PRZEPIS 😀

  9. Właśnie smażę cebulkę z marchewką, kasza stygnie :) Chciałam pominąć sos sojowy, do którego jestem uprzedzona (tak jakoś), ale skoro jest niezbędny, to chyba jednak dodam… :)

    • Cieszę się, że według Ciebie paprykarzowi nic nie brakuje! Wędzona papryka jeszcze bardziej podkręci jego smak i będzie dużo bardziej aromatyczny :)

  10. Spróbowałam, pyszny i znajomym też smakował :) a zaletą jego jest, że można zrobić ze składników, które są pod ręką :) następnym razem spróbuję z płatkami drożdżowymi, bo tego akurat nie miałam.
    Bardzo pożyteczny blog, zachęcający do prostego i smacznego gotowania :)

  11. Paprykarz urywa głowę! Jest naprawdę świetny, choć ja dodałam więcej koncentratu pomidorowego. I można eksperymentować ze składnikami. Dzięki za świetny przepis. :))

    • Co kucharka to inny paprykarz, jest bardzo podatny i wdzięczny jeśli chodzi o zmiany :) Można dodać więcej pomidorów, warzyw a nawet za każdym razem inaczej go doprawiać i zawsze wychodzi dobrze :)

  12. Dobry. Tu znowu ta mięsożerna. W dodatku wręcz maniakalnie uwielbiająca paprykarz szczeciński (szczególnie z plastrem sera zółtego i porcją majonezu). Kolejny Twój przepis, kolejny zachwyt i kolejna obietnica, że już w życiu puszkowego paprykarza nie kupię! :)))

  13. Pierwszy rzut paprykarza zrobionego wieczorem nei doczekał rana… nawet kontaktu z chlebem nie miał!!! Został wyjedzony łyżką z garnka. PRZEPYSZNY!!! Robiłam już kilka razy 😀

  14. Właśnie zrobiłam, wyszedł super! Nie miałam kaszy jaglanej(bardzo chciałam ją zdobyć, ale w zwykłym sklepie nie dostałam a w Organicu 10 zł kosztowała mała paczuszka, może i kasza jaglana pęcznieje, ale 10 zł?! Ci ludzie chyba oszaleli) więc użyłam soczewicy z kuskusem. Efekt nieziemski 😀 muszę koniecznie zrobić też wersję kaszową i porównać która lepsza :) Wyszło mi tego bardzo dużo, bo z soczewicą trochę przesadziłam, więc połowe dałam do słoika a połowa właśnie się piecze w piekarniku na kształt kotlecików. Pozdrawiam gorąco i dziękuję za przepis!

  15. Cud,miod i orzeszki:) do tej pory jakos pasty do kanapek mi nie podchodzily,ale ten paprykarz jest genialny( jak to moj maz powiedzial) i nie wiem czy starczy na kanapki bo juz prawie wszystko zjadlam

  16. w lodówce zalegała mi resztka kaszy jaglanej i akurat dzisiaj trafiłam na ten przepis, idealne wyczucie czasu:) już zdążyłam zrobic i teraz się zajadam!

  17. Bardzo fajny przepis, zastanawiam się, czy można jakoś utrwalić tę pastę. Może da się ją pasteryzować? Ktoś próbował?

    • Ja pasteryzuję. :) W niedzielę się zbieram, robię m.in. paprykarz i kilka past różnych, ładuję w słoiczki i pasteryzuję w zmywarce. 😉 Wszystko trzyma się dobrze – znaczy dłużej niż 2-3 tygodnie to u mnie nie da rady przeleżeć, część rozdaję. Ale do 3 tygodni jest OK.

  18. REWELACJA!!! PYCHOTA!!! :) Żeby przygotować ten paprykarz specjalnie kupiłam wedzoną papryke na allegro. Jestem zachwycona tą przyprawą. Mój mąż mięsożerca jak skosztował ten paprykarz to od razu musiałam mu pokazać Twojego bloga, po czym dodał go sobie do ulubionych;)

  19. Robiłam go wcześniej bez płatków drożdżowych, nie wiem z resztą jak smakują, ale pomyślałam, że dla eksperymentu dodam łyżeczkę ekstraktu drożdżowego i wyszło świetnie!

    • Ojej… Proszę Cię, nie używaj ekstraktu drodżowego :( ekstrakt drożdżowy jest “przemysłowym źródłem glutaminianu sodu”, czyli prosto mówiąc – trucizną, o czym można poczytać w wielu miejscach.

    • Gaju, bardzo proszę o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i niestraszenie – już tłumaczę o co chodzi z płatkami i dlaczego nie są ani trochę szkodliwe :)

      Glutaminian sodu, czyli sól sodowa kwasu glutaminowego, to sztucznie wyizolowana część z kwasu glutaminowego, który nie tylko występuje naturalnie w przyrodzie, ale jest jednym z aminokwasów endogennych, czyli takich, które organizm sam potrafi syntetyzować. Kwas glutaminowy występuje w bardzo wielu produktach spożywczych, jego najbogatszym źródłem jest parmezan i algi brunatnice, ale występuje też w dużym stężeniu w pomidorach, zielonym groszku i kukurydzy. Płatki drożdżowe są jednym z takich produktów, gdzie kwas glutaminowy naturalnie występuje w wolnej formie, a do tego zawierają jeszcze dużo innych cennych składników jak chociażby duża ilość witamin z grupy B. To właśnie dlatego tak często o nich piszę i tak lubię ich używać do wielu potraw! :)

      Dla ciekawskich także odnośnik do wikipedii,gdzie również możecie upewnić się, że do płatków drożdżowych nie dodaje się sztucznie soli sodowej kwasu glutaminowego, a jedynie występuje tam kwas glutaminowy w wolnej formie: http://en.wikipedia.org/wiki/Nutritional_yeast

    • Zaciekawiła mnie dyskusja o tych "drożdżowych". Bo Ty, Marto, piszesz o płatkach, Kiwi powyżej o ekstrakcie i do tego też odniosła się Gaja. I w związku z tym moje pytanie – czy płatki i ekstrakt drożdżowy to jedno i to samo?

    • Kasia, płatki i ekstrakt to dwie różne rzeczy pod względem struktury oraz oczywiście drobnych różnic w smaku – jednak jeśli chodzi o zawartość soli sodowej kwasu glutaminowego, wygląda to tak samo. Do ekstraktu drożdżowego, popularnego Marmite, nie dodaje się glutaminianu sodu, a jedynie bazuje się na obfitujących w kwas glutaminowy w wolnej formie drożdżach :) Doczytać można tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Marmite

    • Ja też mam rpośbę do pani Marty o nierozpowrzechnianie nieprawdziwych informacji. Wikipedia nie jestpoważnym nośnikiem wiedzy, jest pisana przez zwykłych ludzi, często posiadających informacje np. tylko z jednego źródła – to tak na marginesie. Odnośnie glutaminianu/ów proszę poczytać np. tu http://pokazywarka.pl/glutaminiansodu/ lub tu http://dziecisawazne.pl/wiesz-co-jesz-niebezpieczne-skladniki-w-pozywieniu-od-a-do-z/ lub w tysiącu innych miejsc, gdzie napisane jest jak byk, jak to firmy chcą przechytrzyć konsumenta, który już co nieco orientuje się w szkodliwości glutaminianu i ukrywają owy składnik pod innymi nazwami, np. ekstrakt drożdżowy.

      Z drugiej strony każdy preparat drożdżowy jest znakomitą strawą dla zbierającej ostatnio żniwo na konsumentach jedzących żywność przetworzoną – candida.

      • Radziłabym jednak nie bać się Wikipedii i dokształcić – na dobre Ci to wyjdzie. Może nie myliłabyś dwóch tak różnych gatunków grzybów, w dodatku sugerując, że taki z płatków drożdżowych nagle w brzuszku ożyje i Cię zje od środka. To, że jakieś źródło wiedzy jest popularne i internetowe, nie oznacza złej jego jakości. Teksty Wikipedii mają oznaczone źródła, które można sprawdzić. Rozumiem, że istnieją jacyś „niezwykli” ludzie, którzy redagują teksty podlinkowane przez Ciebie? Sianie kolejnej bezmyślnej myślowej zarazy w owczym pędzie jest szkodliwe też dla Twojego otoczenia.

  20. O Marto! Wlaśnie oblizuję widelec po Twoim paprykarzu – mistrzostwo świata! Super blog! Chlebek, hummus,pęczoto,pasztet dla Taty wszystko pyszne i zawsze się udaje!!! Pozdrawiam z wyrazami uznania i dziękuję. No cóż, bez wazeliny się nie dalo :) ale…zaslużylaś!!!

  21. Basia
    Witaj Marto, wlasnie przymierzam się do paprykarza ale nie mam papryki wedzonej mam za to sól wędzonkową, czy myślisz, że połączenie słodkiej papryki z tą solą będzie ok?

  22. Rewelacja, Marto jesteś genialna 😀 zamiast wędzonej papryki dałam kilka suszonych pomidorków dla wzmocnienia smaku i aromatu :) Agata

  23. Ugotowałam za dużo kaszy do pasztetu z żurawiną, pies już myślał, że bedzie miał ucztę a tu nici- my mamy super kolację;) dzięki za inspirację po raz tysięczny:D P.S. pasztet też super;)

  24. Przepisy są super! A ja mam takie pytanie czy sos sojowy można czymś zastąpić? Jestem uczulona na soję, a ten smak ciężko podrobić raczej. Dziękuję z góry, za jakąś podpowiedź.

  25. Dziękuję za szybką odpowiedź. Bardzo lubię ten blog, ciekawe przepisy, podpowiedzi, a najbardziej lubię czytać opisy-wstęp przed potrawą :), wtedy uruchamia mi się wyobraźnia, ślinka cieknie i normalnie czuję przez komputer aromat dań :)) Gratulacje!!

  26. hm. czy mogę zastąpić kaszę jaglaną kaszą manną? w burgerach tak często robię, jak akurat nie mam pod ręką, a nie chce mi się jechać do sklepu i właśnie się zastanawiam, czy tu też da radę. byłoby idealnie, jeszcze dziś bym mogła zrobić! / zrobiłam też chili sin carne i liczyłam, że przynajmniej na trzy dni z chłopakiem będziemy mieli obiad, ale niestety.. już się kończy. pyszka maks!

  27. Pierwszy raz w życiu robiłam paprykarz – wyszedł ok, ale jakoś wyczuwalne są u mnie te marchewki nie wiem co zrobiłam nie tak czy tak miało być?
    Pozdrawiam Milenka

  28. Luuuubię strasznie Twoją stronę. Planujesz może wydać jakąś książkę z przepisami? Tak bardzo chciałabym takową mieć. Wszystko pod ręką, do tego piękne zdjęcia… :))

  29. Zrobiłam wczoraj wieczorem od razu z podwójnej porcji. Była to dobra decyzja- wyszedł przynajmniej konkretny pojemniczek. "Prawdziwego" paprykarzu nigdy nie miałam ochoty próbować, ten jest przepyszny 😉

  30. Marto! Ta tarta jest przepyszna! Zabierałam się za jej zrobienie już od zeszłego roku. Dziś dopiero ją zrobiłam, nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam! Budyń jaglany smakuje rzeczywiście jak lemon curd. Baaaardzo dziękuję za przepis. <3

    Marysiaaa

    ps. mojemu kotu również smakuje krem jaglany. 😛

  31. Niebo w gębie :) Zaniosłam do pracy" mięsożercom" i wszystkim musiałam podać adres przepisu skąd mam takie pyszności :) W tym roku pierwszy raz będę robiła święta z Twoimi przepisami i mam nadzieję, że uda mi się zaskoczyć rodzinkę :) Pozdrowienia, Kamila

  32. Od jakiegoś czasu obserwuję Twój blog i nie mogłam się zdecydować od jakiego przepisu zacząć. Lecz w końcu nadszedł ten dzień i wczoraj zrobiłam ten paprykarz dodając jeszcze jedną startą pietruszkę. Wyszło pysznie :) – nigdy więcej puszkowanej brei!
    Karolina

  33. Właśnie zrobiłam, chłodzi się w lodówce.:) Dodałam jeszcze oliwę i trochę wody, bo był za gesty żeby go zmiksować. Martwię się czy po dodaniu wody wytrzyma 2-3 dni w lodówce. Marto jak myślisz?

  34. Super, idealnie trafione w mój gust. Właśnie sama sobie wymyśliłam, że zrobię wege paprykarz z kaszą jaglaną, marchewką, sosem sojowym i papryką wędzoną, tylko nie byłam pewna proporcji i wtedy znalazłam ten przepis :)

  35. Zrobiłam, i w sumie (może, że nie dodałam płatków) nie smakuje jak paprykarz wege 😉 ale jest całkiem niezły. Następnym razem spróbuję z ryżem i dodam mniej chilli, bo ciut za ostre:)

  36. Bardzo dobry przepis! Na strone trafilam bo na targu kupilam pasternak i szukalam jakiegos przepisu na niego i nie jest to zupa;) bo w taki upal to morderstwo. Ktos w komentarzach napisal, ze dal pasternaka i gg mi znalazl ten super przepis.Wczesniej widzialam Pani ksiazke, ale ten milion pozytywnych komentarzy na temat ksiazki troche mnie przestraszyl, ale teraz chyba powaznie zastanowie sie nad jej kupnem.

    Kiedys kupilam wedzona papryke, bo wszyscy sie nia zachwycali, a ja bidulka nie wiedzialam gdzie tej papryki uzyc, a tutaj super pasuje.

    Mysle, ze nastepnym razem warzywa zaczne smazyc w garnku i jak wszystko zlapie temp. to wtedy przykryje zeby troche sie podusily. To na pewno spowoduje ze warzywa beda bardziej miekkie!

  37. Najlepszy! Chyba się uzależniłam, to jest przepyszne:))))) Specjalnie do Twoich przepisów kupiłam płatki drożdżowe i teraz namiętnie używam:) (a tak w ogóle to nie jestem wege, ale ciii, przepisy z Jadłonomii ostatnio dominują w naszej, mięsożerców, diecie:))

  38. naprawde nie przepadam za kasza jaglana a jednak mialam cale opakowanie w szawce 😉
    musze przyznac ze wcale nie czuc smaku kaszy i jest naprawde dobra, a probowalam wiele roznych past 😉 dzieki za ten przepis, mysle ze bedzie goscic na naszym stole bardzo regularnie ;-P
    pozdrawiam!

  39. Pyszna! Na szczęście pominęłam chilli, bo lubię łagodne smaki, a i bez niego troszkę piecze w język :) Na pewno będę robić ją częściej.

  40. Uwaga! Te przepisy uzależniają. Wczoraj przygotowałam jedną porcją- zniknęła zaraz po wyjęciu z lodówki. Dziś na schłodzenie czeka już kolejna…
    Bez płatków drożdżowych i tak jest pyszny. Na „wjazd „do piekarnika czeka właśnie pasztet z pieczarek :)
    Dziękuję za przepisy.

    • Nie są niezbędne, ale podkręcają smak paprykarza. Jeśli nie masz ich pod ręką możesz dorzucić suszonego pomidora :)

  41. Genialne. Tylko chyba mam za duża szklankę, bo cos mój wyszedł bardzo „kaszowy” ;p, ale smaktak niebo w gębie.:) Ukochanemu tez smakuje. :) rozpowiada ludziom, że gdybym tak dobrze wegańsko nie gotowała to by on nie mógł bez mięsa. A ja, ze gdyby nie „jadłomana” to bym tak dobrze nie gotowała. :) dzięki wielkie! :)

  42. Właśnie robię coś w podobie… kasza jaglana ugotowana z przecierem pomidorowym, zmiksowana z pieczoną cebulką i pieczonym czosnkiem :))

  43. Chciałabym się zapytać ile można przetrzymywac w lodówce paprykarza? Chciałabym zrobić przetwory na zimę ale nie wiem czy by się nie zespół

  44. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: