Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Boczniaki po kaszubsku


Zeszłoroczny przepis na bakłażany po kaszubsku to jedna z moich ulubionych świątecznych receptur. Zresztą nie tylko moja, bo był to jeden z najczęściej odwiedzanych przez Was przepisów w minionym roku oraz ulubiony przepis całej ekipy pracującej przy Zielonej Rewolucji, gdzie pokazałam krok po kroku jak zrobić to danie. Nie chodzi tylko o ilość komplementów – bakłażany cieszyły się tak dużym wzięciem, że trzeba było schować je w kredensie i pilnować ich przez cały dzień. Mimo wysiłku wartowniczek zostały znalezione i częściowo pożarte, a chociaż śledztwo było długie i intensywne, sprawcy nigdy nie ujęto. Dlatego w tym roku postanowiłam przygotować kolejny przepis z kaszubskim akcentem.

Tradycyjny kaszubski przepis składa się ze śledzi zanurzonych w słodko – kwaśnej, cynamonowej zalewie. Jego geneza nie jest zbyt dobrze znana i ma on bardzo wiele wariantów w całej Polsce, chociaż współcześnie na Kaszubach wcale nie jest aż tak popularny. Czasem śledzie są zawijane w roladki, tak jak bakłażany w zeszłorocznym przepisie, a czasem po prostu pocięte na kawałki; czasem cebulka pokrojona jest w kostkę, a czasem w półksiężyce; czasem do sosu dodaje się cukier, a innym razem rodzynki, śliwki lub suszoną żurawinę; czasem sos zakwaszany jest octem lub sokiem z cytryny, a czasem kiszonymi ogórkami. Przyglądając się dziesiątkom wersji w publikacjach o kuchni kaszubskiej można dojść do wniosku, że wszystkie chwyty są dozwolone – ważne jest, aby na koniec sos miał wyrazisty, cynamonowy, korzenny i mocno kontrastowy, słodko – kwaśny smak. Dlatego w poniższej wersji do sosu dodany jest zarówno ocet, jak i drobno pokrojone kiszone ogórki. Do tego porządnie obsmażone boczniaki, garstka przypraw i w pół godziny gotowe jest tak dobre danie, że znowu trzeba będzie je przed wszystkimi chować.

wersja do druku

Boczniaki po kaszubsku

  • Czas przygotowania: do 30 minut 30M

Składniki na 4 - 6 porcji:

500 g boczniaków
olej do smażenia

2 cebule
6 suszonych śliwek

2 goździki
2 ziarna ziela angielskiego
1 liść laurowy
1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczki soli
spora szczypta czarnego pieprzu

3 łyżki koncentratu pomidorowego
2 – 3 łyżki octu
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka gorczycy
1/4 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki majeranku
1/2 szklanki wody

3 – 4 łyżki oleju lnianego
1 – 2 ogórki kiszone
sól

Przygotowanie:
  1. Boczniaki pokroić w grube paski. Na dnie patelni rozgrzać sporą ilość oleju, dodać boczniaki nie mieszać. Zamieszać dopiero po 1 – 2 minutach i usmażyć na złoto, a następnie odsączyć na papierowym ręczniku.
  2. Z patelni odlać nadmiar oleju, do smażenia cebuli wystarczy jedna łyżka. Cebulę pokroić w półksiężyce, a śliwki w paski. Włączyć ogień pod patelnią, rozgrzać olej i dodać cebulę oraz śliwki. Smażyć na niedużym ogniu przez 1 minutę.
  3. Następnie do cebulki dodać goździki, ziele angielskie, liście laurowe, ostrą paprykę, sól oraz pieprz i wszystko smażyć na niedużym ogniu do czasu, aż cebulka zmięknie, czyli przez kolejne 2 – 3 minuty.
  4. Do miękkiej cebuli dodać wszystkie pozostałe składniki poza olejem lnianym i ogórkami. Zwiększyć ogień pod patelnią, dusić przez minutę, po czym dodać usmażone boczniaki. Dusić jeszcze 2 – 3 minuty i przełożyć do plastikowego pojemnika.
  5. Boczniaki chwilę przestudzić. W tym czasie pokroić w drobną kostkę kiszonego ogórka i dodać go do boczniaków razem z olejem lnianym. Dokładnie wymieszać i w razie potrzeby dodać szczyptę soli lub więcej octu. Zjeść od razu lub odstawić do lodówki. Najlepiej smakuje następnego dnia, z dobrym chlebem lub bez żadnych dodatków.

Porady:

  • Do smażenia boczniaków użyjcie bardzo dużej patelni, o średnicy przynajmniej 35 cm. Jeśli nie macie tak dużej patelni usmażcie boczniaki na dwa razy.
  • Sos ma być intensywnie słony i słodko – kwaśny, w końcu musi wystarczyć na pół kilograma boczniaków.
  • Dobrze jest jednak dodawać ocet stopniowo – różne rodzaje octu mogą bardzo różnić się od siebie poziomem kwaśności, więc dobrze jest kierować się próbami i stopniowym dodawaniem.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:





    • Melody, sos sojowy jest dość ważny, bo dodaje smaku umami. Możesz go ewentualnie zaminić na łyżeczkę pasty miso albo dorzucić kilka drobno posiekanych, suszonych pomidorów w oleju.

  1. No dobra, a czy będzie to smakowało komuś kto nie lubi śledzi? 😉 potrzebuję przepisu, który mogę zabrać do babci, żeby ją przekonać, ale nie cierpiałam nigdy tej ryby i trochę się obawiam

    • Laura zdecydowanie ten przepis będzie smakował komuś, kto nie lubi śledzi :) Jest najmniej śledziowy ze wszystkich propozycji na blogu, smakuje jak lekko pikantna, słodko – kwaśna, pomidorowa potrawka w grzybami. Wiem co mówię, strułam się śledziami jako dziecko i ich nienawidziłam potem 😉

  2. Jak na złość w sklepie wykupili wszystkie goździki i liście laurowe ….. ale i bez tego wyszło fenomenalnie! Koniecznie do powtórki na wigilijny stół :)

  3. Marto ! Bardzo bardzo proszę o szybką poradę!
    Mam boczniaki, chcę je dziś przyrządzić dla siostry i nie wiem który przepis z Twoich wybrać, które są najpyszniejsze? Nigdy nie jadłam śledzi i nie wiem jak smakują więc nie zależy mi aby jakoś specjalnie imitowały ich smak.
    PS. wesołych świąt!

    • Ewo, trudne pytanie, sama je sobie czasem zadaje, jak mam wybrać jeden boczniakowy przepis! Odpowiem tak: jeśli lubisz korzenne przyprawy, to boczniaki korzenne; jeśli lubisz klasyczne octowo – olejowe, to boczniaki herbaciane; jeśli lubisz lekko słodkie smaki, to boczniaki z żurawiną; a jeśli lubisz pomidorowo – paprykowe to boczniaki kaszubskie :)

      A jeśli to nie pomaga, to dodam, że z testów na znajomych wynika, że z reguły najbardziej podchodzą im boczniaki z żurawiną lub korzenne.

    • Kasia, słodycz jest z suszonych śliwek – możesz dodać odrobinkę syropu klonowego albo innego ulubionego słodzika.

      • Dziękuję:) dodałam łyżeczkę cukru trzcinowego. Są dobre. Muszę się jeszcze przekonać do samych boczniaków bo takie mi siꔿywe”wydają;) ale to chyba do zmiany w głowie

  4. Marto, ratuj! Robiłam dwa dni temu i wyszły genialne, jednak wczoraj jak spróbowałam to tak się przegryzły, że teraz czuć, że jednak przesadziłam z koncentratem pomidorowym :( Są zbyt pomidorowe i takie ostre (nie pikantne, bo to lubie…) nie umiem opisac ale coś mi nie pasuje w nich. Czy da się to jakoś uratować? jakoś rozrzedzić może?

    • Przyznam, ze rozczarowalam sie strasznie, ze nie dostalam odpowiedzi na pytanie czy mozna zrobic sos ze sledziami. Swoja ksiazke reklamujesz jako przepisy „nie tylko dla wegan” a tymczasem nie okazujesz szacunku takim czytelnikom i nie odpowiadasz (zrozumialabym odpowiedz typu: „nie wiem, nie jadlam dawno sledzi, trudno powiedziec” – ale tymczasem nie dostalam zadnej odpowiedzi a czekalam na nia przed Swietami; widze, ze odpowiadalas na posty pozniejsze niz moj, wiec to nie tak, ze nie mialas czasu). Dla przykladu mojewypieki lub qchenne-inspiracje maja duuuzo wiecej komentarzy a jednak czytelnika traktuja duzo powazniej. Przykro, bo wczesniej chwalilam ten blog.

      • Marto, przykro mi, że brak odpowiedzi Cię rozczarował. Przyznam szczerze, że komentarze z pytaniami o to, czy można użyć kurczaka, dodać kiełbasy lub zamienić boczniaki na śledzie zawsze są dla mnie kłopotliwe i dlatego zastanawiałam się nad odpowiedzią dość długo, aż w końcu zapomniałam do niej wrócić.

        W moich książkach, programie czy blogu faktycznie podkreślam, że są to przepisy nie tylko dla wegan. Ale nie chodzi mi o to, że potrafię doradzać lub chcę promować też kuchnię niewegańską – mam na myśli, że kuchnia wegańska jest dostępna dla wszystkich. Wierzę w kuchnię roślinną, tylko tak gotuję i tylko na niej się znam. Dlatego nie potrafię Ci doradzić.

        Dziękuję za komentarz,
        XXX
        Marta

  5. Kurka, kolejna przepyszna, najsmakowitsza potrawa. Oprócz boczniaków (w większości wyjedzonych) jest bigos (kolejna edycja, nie wiem ale każda następna lepsza od poprzedniej, a wg tego samego przepisu), jest pasztet z żurawiną (wszystkie pasztety wypróbowałam, a ten od dawna w jakiejś niechęci, czy co, a tu taka niespodzianka dla podniebienia! ) no i są śliwki w czekoladzie dla Taty w prezencie (już wiem, że będzie mega mlaskanie!, pomijając że samo ich przygotowanie było ogromną przyjemnością … i whiskey i wylizywanie misek po czekoladzie …) .Wszystkiego dobrego na święta i nowy rok!

  6. Boczniaki pierwsza klasa! Mam tylko jedno zastrzeżenie Pani Marto. Dlaczego nie napisała Pani, żeby od razu robić z podwójnej porcji, bo połowa zostanie pożarta w trakcie gotowania? Na szczęście człowiek się uczy na błędach. Wesołych świąt!

  7. Jakie to jest dobre! :))) Przygotowałam właśnie te boczniaki na pierwszy dzień świąt i kiedy spróbowałam, to mimo przejedzenia po Wigilii, znowu zgłodniałam :) Jedna z najsmaczniejszych potraw jakie kiedykolwiek jadłam. A jadłam na razie na ciepło – zastanawiam się, jak smakuje na zimno (czy to może być jeszcze lepsze?
    😉 Wesołych, dobrych i – co oczywiście najważniejsze 😉 – aromatycznych, smakowitych Świąt.

  8. zrobiłam je na święta, no i okazały się hitem – są PRZEPYSZNE
    wchodzą na stałe do jadłospisu, bez znaczenia od pory roku i świąt!
    dziękuję za ten przepis!

  9. Pani Marto! Wspaniały przepis, trafia do mojego zeszytu z największymi pysznościami. Boczniaki wyszły bardzo dobre tylko trochę twarde, czy przyczyną tego mogło być umycie ich wodą przed smażeniem? Zamierzam przyrządzić je znowu, mam nadzieję że tym razem wszystko się uda :)
    Pozdrawiam i dziękuję za kulinarną twórczość :)

  10. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: