Tofu zmieniające życie


No dobra, czas wziąć się na poważnie za temat tofu. Wiele osób wciąż uważa, że nie może dobrze smakować; a jeszcze więcej ma przeczucie, że może być pyszne, ale nie wie jak to osiągnąć. Dlatego przygotowałam przepis, a właściwie technikę i poradnik, jak wykorzystując doświadczenie kuchni chińskiej i koreańskiej błyskawicznie przygotować tofu, które przekona do siebie wszystkich tofu sceptyków. Dlatego, że jest pełne intensywnego, świdrującego podniebienie smaku umami, rozkosznie słodkawe i przyjemnie chrupkie oraz mięsiste.

  • metody przekazywania smaku: najpopularniejszą europejską intuicją w kontakcie z bezsmakowym tofu jest marynata, która ma wtłoczyć smak do wnętrza sojowego serka. Tymczasem kuchnie korzystające z dorobku kuchni chińskiej, czyli w mniejszym lub większym stopniu na przykład kuchnia koreańska, birmańska czy singapurska, rozwiązują ten temat zupełnie na odwrót – zamiast wtłoczyć smak do wnętrza tofu, tofu smakiem od zewnątrz, otaczając je prostą panierką, która następnie nasącza się dowolnym sosem. Jest to pomysł o tyle dobry, że wyjątkowo szybki (tofu nie musi leżakować w marynacie), efektywniejszy (tofu ma więcej smaku) i dodający tofu nie tylko smaku, ale też widowiskowej struktury. Niektórzy porównują ją do… skórki kurczaka, bo zarówno lekko chrupie, jak i lekko się ciągnie.
  • skrobia ziemniaczana: tofu można obtoczyć w dowolnej mące, ale najlepsze są mąki z wysoką zawartością skrobi, która zastyga w przyjemną, delikatną jak śnieg, panierkę. W różnych regionach Azji używa się do tego albo mąki ze słodkich ziemniaków, albo częściej, popularnej mąki ziemniaczanej. Tej samej, która można kupić w każdym polskim sklepie (chciałoby się aż dodać, że Polak Chińczyk dwa bratanki).
  • smażenie: pierwszym etapem przygotowywania tofu w ten sposób jest usmażenie go na złoto w dużej ilości oleju. Spokojnie, tofu wcale nie będzie tłuste, bo panierka z mąki ziemniaczanej wchłania minimalną ilość oleju – z poważnych testów przeprowadzonych przeze mnie przy pomocy pożyczonej wagi jubilerskiej wynika, że dwie kostki tofu z całej patelni oleju wchłaniają około 10 – 15 g oleju. Czyli bardzo, bardzo mało, zwłaszcza, że tofu praktycznie nie zawiera tłuszczu. Jak zobaczycie w trakcie smażenia, mąka ziemniaczana rumieni się inaczej niż bułka tarta lub mąka pszenna, wolniej wysycha i nie robi się tak intensywnie złota, raczej tylko nabiera ciepłego odcienia.
  • zalewanie sosem: usmażone tofu zalewa się przygotowanym sosem, doprowadza go do wrzenia i obserwuje, jak sos pracuje na dwa etaty: jednocześnie odparowuje i gęstnieje w kontakcie ze skrobią obklejając kostki tofu. Jeśli chcecie możecie dolać do garnka więcej wody i wtedy otrzymacie tofu w sosie – jest dobre do ryżu, można o nim myśleć trochę jak o curry – albo możecie pozostać przy takiej ilości wody i otrzymacie bardziej suche, bliższe kuchni koreańskiej tofu, lepsze do lunchboxa albo spring rollsów. W poniższym przepisie jest najprostszy sos, z sosu sojowego i czegoś słodkiego, ale można kombinować z różnymi sosami na bazie papryki gochugaru, pieprzu syczuańskiego, zalewy po kimchi, świeżej kurkumy lub wina.
  • the day after: naprawdę postarajcie się nie zjeść wszystkiego naraz i zobaczcie, jak świetnie smakuje tak przygotowane tofu dzień później, prosto z lodówki. Nawet tym, którzy do tej pory lubili powtarzać żart „Tofu? TO JEST FU”.
wersja do druku

Tofu zmieniające życie

  • Czas przygotowania: 20 - 30 minut 20M

Składniki na teoretycznie na 2 - 4 porcje:

2 kostki tofu naturalnego (2×180 g)
3 łyżki mąki ziemniaczanej

olej

3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki syropu z agawy lub innego słodzika
1/4 – 1/3 szklanki wody
2 – 3 cm imbiru
1 – 2 ząbek czosnku
do podania: szczypiorek, czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. Tofu pokroić w kostkę, włożyć do woreczka, wsypać mąkę ziemniaczaną i potrząsać tak długo, aż równo obtoczy się w mące. Woreczka nie wyrzucać, wytrzepać i zostawić do obtaczania tofu w mące.
  2. Na dnie największej patelni jaką macie rozgrzać dużo oleju, tyle, żeby pokrywał całe dno. Spokojnie, tofu nie będzie tłuste.
  3. Na gorący olej delikatnie wyłożyć opanierowane kostki tofu i smażyć przez 3 – 4 minuty z jednej strony, do momentu, aż panierka będzie miała ciepły odcień i będzie krucha. Wtedy obrócić i smażyć tak samo z drugiej strony.
  4. W międzyczasie przygotować talerz wyłożony papierowym ręcznikiem oraz zrobić sos. Do szklanki dodać sos sojowy, syrop z agawy i wodę. Na drobnych oczkach tarki zetrzeć imbir, powinny uzbierać się około dwie łyżeczki, oraz czosnek. Dodać do składników w szklance i porządnie wymieszać.
  5. Nowa ulepszona wersja: Usmażone tofu odłożyć na chwilę na papierowy ręcznik. Do mniejszej patelni wlać sos i podgrzewać na największym ogniu do momentu, aż sos zacznie intensywnie bulgotać, a następnie dodać tofu. Cały czas mieszać, a kiedy tofu całe oblepi się sosem jest gotowe. Posypać szczypiorkiem i czarnym pieprzem, podawać z ryżem lub ulubionym azjatyckim makaronem. Wybitne następnego dnia w lunchboxie. Uwaga, podobno czasem znika przez noc z lodówki.

Porady:

  • Im mniej wody dodacie to sosu, tym bardziej tofu będzie chrupiące.
  • Mąkę ziemniaczaną (skrobię) można ewentulanie zastąpić mąką kukurydzianą: da bardziej chrupiący, amerykański efekt. Lub mało popularną mąką z tapioki, która daje niemal identyczny efekt. Żadna inna mąka się nie sprawdzi w tym przepisie!
  • Syrop z agawy, syrop klonowy, cukier trzcinowy, stewia, erytrol – każdy słodzik będzie dobry, byleby tofu miało odpowiednio ekscytujący, słodko–słony smak. Jeśli używacie płynnych słodzików dodajcie ich tyle co w przepisie, jeśli cukru to dajcie go trochę mniej.
  • Jeśli nie lubicie myć naczyń, a macie dużo wolnego czasu to po usmażeniu tofu poczekajcie, aż olej wystygnie – uwaga, jest bardzo gorący, zajmie to kilkanaście minut! – i go wylejcie. Potem patelnie niedbale przetrzyjcie i możecie na niej przygotować drugą część potrawy.

Dodatkowe porady, zebrane z Waszych wiadomości i doświadczeń:

  • Po licznych perypetiach ze zbyt miękkim tofu w oparciu o Wasze doświadczenia i wiadomość Juliana zmieniłam odrobinę kolejność. Dzięki temu tofu jest jeszcze bardziej chrupiące.
  • Protip od Aerial Triceratops: imbir można trzymać w zamrażarce, taki dużo łatwiej się ściera.
  • Żeby tofu się nie sklejało niezbędne jest zachowanie odstępów – gotująca się skrobia skleja kostki ze sobą. Żeby tego uniknąć trzeba a) użyć dużej patelni b) smażyć tofu partiami i c) pod żadnym pozorem nie wsypywać go prosto z woreczka na jedną kupkę na środku patelni.
  • Żeby nie złościć się na przyklejanie przyrządów do obracania do boków tofu wystarczy chwilę poczekać – najpierw skrobia jest kleista, a potem wysusza się na chrupiącą skorupkę. Wtedy tofu się nie klei.
  • Tofu daje się wygodnie obracać przy pomocy pałeczek.
  • Rodzinne komisje orzekają, że tofu jest nawet lepsze następnego dnia i dużo osób robi je hurtowo od razu z czterech kostek.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:







    • Naturalne dowolne – często Polsoja, czasem tak zwane tofu z pandą, bardzo lubię tofu Taifun ale jest trochę droższe, więc rzadziej z niego korzystam. Do tego przepisu nie ma to znaczenia, o to w nim chodzi – gwiazdą jest struktura i smak panierki, tofu jest kontrapunktem – każde będzie pyszne!

    • Żaden ze składników nie zawiera cholesterolu, dlatego myślę, że mimo smażenia w głębokim tłuszczu takie tofu od czasu do czasu nie zaszkodzi. 😉

  1. Genialny przepis. Co prawda ja się dopiero do kuchni wegańskiej małymi krokami przysposabiam i tofu zrobiłam pierwszy raz w tym tygodniu i oczywiście popełniłam kilka błędów ale do brzegów 😉 czy w tym przepuście trzeba tofu w pierwszej kolejności odskoczyć ? Ja zaopatrzyła się w azjatyckim sklepie w firm tofu i nie „odcinelam” nadmiaru wody i milam problem z przyrządzaniem – czy do tego przepisu powinno się go również odsączyć – albo to jest oczywiste i ja nowicjuszka niezbyt zorientowana w temacie zadaje tak zwane silly question?? Pozdrawiam 😉

    • Paulina, świetne pytanie. Odpowiedziałabym najpierw pytaniem – co daje odsączenie tofu? Wyobraźmy sobie gąbkę, z której wycisnęliśmy wodę – wtedy jest w niej miejsce, na przyjęcie nowej wody i potencjalnie wchłonięci jakiś smaków, które mogą być w tej wodzie. Tak samo jest z tofu.

      Ma to znaczenie, kiedy tofu gotujemy, dusimy, smażymy bez panierki lub marynujemy, ale w tym przepisie nie ma specjalnej różnicy – bo o to chodzi, żeby tofu pozostało delikatnym serkiem, a zostało otoczone chrupiąca panierką. Przez to, że panierka z mąki ziemniaczanej powoli się rumieni, tofu też odpowiednio odparowuje w trakcie smażenia (to te bąble, które widzimy w patelni – to uciekająca woda).

  2. Dobra, idę w to! Mięsa nie jem trzeci rok, na blogu siedzę chyba od zawsze, a tofu boję się jak zarazy. Może przez jakiś nieudany zakup w przeszłości, sama nie wiem. Ostatnia szansa dla TO FU, idę do Lidla 😉 Ściskam wszystkich w ten ohydny poranek :)

  3. A może zamiast woreczka użyć słoika i mogłaby Pani ekologiczniejszą wersję ze słoikiem propagować? On jest bardziej wielorazowy :) Tofu pyszne.

    • Małgorzato, w przepisie napisałam, żeby woreczka używać już na zawsze do tego przepisu, więc nie wydaje mi się, że to jest to rozwiązanie nieeleganckie lub nieekologiczne – ja używam tego samego worka od grudnia 2019 roku 😉 Słoik byłby w porządku, ale sprawdzi się tylko w wypadku twardego tofu, świeże tofu z targu się rozpadnie, dodatkowo warto zwrócić uwagę, że żeby dało się to łatwo zrobić musiałby być przynajmniej 1,5 – 2 litrowy – wtedy będzie okej!

      • mało tego ludzie są najbardziej nieekologiczni! Czy to znaczy, że mamy nic nie robić w tym kierunku? Ja zrobiłam w pudełku na żywność i wyszło super. Też brakuje mi tutaj alternatyw do woreczków, folii, papieru do pieczenia i ręczników papierowych, zwłaszcza w tych miejsca gdzie spokojnie można użyć czegoś innego.

        • Daria, dzięki za komentarz!

          Celem Jadłonomii było zawsze i jest docieranie z roślinnym jedzeniem do jak najszerszej grupy osób. Wciąż jednym z trzech największych oporów przed wegetarianizmem i weganizmem jest przekonanie, że to sposób jedzenia zbyt czasochłonny i skomplikowany. Dla wielu osób namoczenie ciecierzycy, zabranie swojej butelki, upieczenie pasztetu z soczewicy, niepakowanie zakupów do woreczków jednorazowych to wysiłek i nakład czasu, którego nie mogą lub nie chcą ponosić. Dlatego konsekwentnie przedstawiam przepisy w prostej, zachęcającej formie, bo większość badań na temat propagowania dobra stoi na straży opinii, że za zmianą zachowania, idzie zmiana poglądów. A zbyt wysoki próg wejścia sprawia, że ktoś w ogóle nie próbuje.

          Więc pisze o tym, żeby użyć woreczka, który każdy pewnie ma w domu i żeby używać go wielokrotnie przez całe miesiące. Nie widzę w recyklingu przedmiotu znajdującego się w domu nic nieekologicznego, ale pomysł obtoczenia tofu w pudełku jest jeszcze lepszy, gdyby ktoś takiego woreczka nie miał :)

          Serdecznie pozdrawiam!

          • Marto, kocham Twoją mądrość. To właśnie ta prostota i Twoje niepretensjonalne podejście do kuchni sprawiły, że nie zdarza mi się już gotować niewegańsko.

            Przekonałaś tym tysiące Polaków i tym samym moim skromnym zdaniem zrobiłaś więcej dla ekologii w tym kraju, niż ktokolwiek inny. Serce mi się stopiło, kiedy moja mama, która na początku podchodziła do weganizmu jak pies do jeża zadzwoniła do mnie jak tylko wrzuciłaś ten przepis, żeby zapytać czy robiłam już to nowe tofu zmieniające życie BO JEST NAJLEPSZE <3

            Dziękuję!!

          • Foliowego woreczka oczywiście nie miałam w domu, ale sprawdziła się miska plus silikonowa pokrywka :) imbir suszony i syrop klonowy też spełniły swoje zadanie. Dziękuję za ten przepis!

      • Ja kiedy robiłam pierwszy raz miałam tylko w imbir w proszku – było bardzo okej. ostatnio użyłam takiego do sushi (bo taki akurat mialam w domu) – marynowanego. Wyszło nieziemsko!!! wyczuwalny, ale nie dominujący – klasa !!!

    • Ja dodałam miodu i było pyszne, tylko struktura sosu była dziwna. Gdy już wymieszałam z nim tofu i ono ostygło to ten sos zmienił się w taką ciągnącą galaretkę dookoła każdej kostki tofu. Czy to wina miodu czy coś zrobiłam źle?

    • Tak, wtedy będzie trochę bardziej chrupiąca i świetnie! W Stanach często używa się mąki kukurydzianej jako zamiennika ziemniaczanej :)

      • Nie wyszlo mi jednak z wedzonym 🙈 Bylo albo zbyt suche albo zbyt chrupkie.
        Cóż, jeszcze troszke bede musiala pocwiczyc. Przepis ze zwyklym tofu jest nieziemski, bede dalej probowala 🧘🏼‍♀️

    • Wędzone tofu (ja kupuję w Lidlu) po prostu odsączam ręcznikiem papierowym, kroję w kostkę i smażę na złoto. Samo w sobie jest dla mnie odpowiednio słone, więc nawet niczym go nie doprawiam. Takie tofu możesz potraktować jak kurczaka i np. posypać nim sałatkę lub zawinąć w tortillę z mieszanką świeżych warzyw i jakimś sosem lub ketchupem :)

    • Świetny przepis! Zrobiłam z wędzonego tofu, a że trochę za mocno je przyrumieniłam podczas smażenia, powstał efekt bardzo podobny do grillowanego mięsa. Staram się unikać tłuszczu ze względu na problemy z cholesterolem, ale faktycznie tofu w ogóle nie wydawało się tłuste.

  4. Smażenienie jest mega niezdrowe, a jeszcze w głębokim tłuszczu!! Poczytajcie o kwasach tłuszczowych trans, wytwarzanych podczas smażenienia.

    • Można zrobić w wersji słodko – ostrej i wtedy do tego sosu dodać po prostu 1 łyżkę gochugaru, a można pójść w stronę słono – kwaśną i dodać tylko 1 łyżkę syropu z agawy a dodatkowo 2 – 4 łyżki wody z kimchi albo 1 – 2 łyżki octu :-)

    • Misz, na końcu przepisu napisałam krótko, że najprościej i najpyszniej podać z dobrze ugotowanym, puchatym ryżem. Ale można też podać z brokułami, z kimchi, z uduszonym krótko szpinakiem, z prostą sałatka z ogórków i glonów albo z makaronem ryżowym. Można też włożyć do springrollsow i zawinąć :-)

    • Marta, bardzo się cieszę! General Tso’s (czy to tofu, czy kurczak) daje inny efekt niż ta technika – Fuchsia Dunlop i inni znawcy kuchni chińskiej pewnie by o tym opowiadali do rana 😉

      Przede wszystkim przepis generała Tso jest obtaczany w mące kukurydzianej – bo to amerykańska interpretacja kuchni chińskiej – więc daje bardziej kruchy, chrupki, trzaskający efekt, kojarzony z kurczakiem z południa USA 😉 A po drugie tam balans smaków jest słodko – kwaśno – omami, jeszcze bardziej intensywny, tutaj smak oparty jest na kontraście umami – słodkim.

  5. O qrde! Właśnie na próbę zrealizowałam ten przepis na połóweczce kostki rozmrożonego tofu. Było jakieś takie rozpadające się, więc nie za bardzo wierzyłam, że coś z tego będzie. Poza tym tofu mi rzadko smakuje, bo w środku zawsze jest takie gąbczaste i sojowe. Ale to! Wyszło rewelacyjnie. I wcale nie dałam dużo oleju. I wcale nie użyłam woreczka tylko po prostu oprószyłam tofu mąką. I nie dałam czosnku, bo próbuję diety low FODMAP. Mimo to – wyszło chrupkie i pyszne!! Dziękuję Marto „Królowo Ma”.

    • Można użyć jako alternatywy dającej podobny, ale słabszy zdecydowanie efekt. Mąką ryżowa może odpadać, będzie też tłustsza i mniej chrupiąca.

  6. Spróbuje na bank, juz w przyszły weekend, jak przyjdą goście :) Tymczasem mam dwa pytania odpowiednio mniej związane z tematem:
    1. Czy kiedyś bedzie przepis na seitan?
    2. czy planujesz dodruk „Jadłonomii po polsku” w mniejszym formacie?

    Dzięki, że piszesz tego bloga, jest to MEGA inspiracja!

  7. Prawie nigdy nie komentuję, ale tutaj muszę – TOFU W KOŃCU MI ZASMAKOWAŁO, I TO BARDZO! Jestem na diecie wegańskiej od 3 lat, a do tej pory z tofu nie było mi za bardzo po drodze. Dzięki temu przepisowi dałaś mi nową nadzieję! :) Na zewnątrz cudownie oblepione sosem, chrupiące, a w środku niczym gładziutki, topiony serek – pycha :) jeśli chodzi o sos – ja jeszcze dodaję octu winnego i srirachy, bo mi tak bardziej smakuje. Dziękuję <3 w końcu nie muszę odsączać i marynować tofu godzinę 😀

  8. Czy mąkę ziemniaczaną można zastąpić innym rodzajem mąki? Zachwycona sprzedałam przepis przyjaciółce, ale ona mieszka w Hiszpanii a tam podobno maki ziemniaczanej brak!

  9. Jako osoba, która należała do teamu to fu! uroczyście oświadczam, że to tofu: 1. naprawdę zmienia życie; 2. jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie jadłam! Wow!

  10. Mi niestety wyszło totalnie miękkie i glutowate. W pierwszym etapie panierka była chrupiąca, ale po wlaniu sosu wszystko rozmiękło…

      • U mnie niestety to samo, najpierw super efekt i tofu jak z kfc, a potem takie jakies miekkie (chociaz nadal smaczne ale wiadomo – liczylam na te panierke). Niestety wiekszego ognia juz dac nie moge bo nie mam prawdziwej kuchenki tylko jakas podrabiana na prad bez ognia:( szkoda, ze nie da sie tego obejsc w inny sposob. Na szczescie jest jeszcze tofu z innych twoich przepisow:)

        • Ola, rozwiążemy to bez większego ognia, żebyś też miała takie pyszne tofu.

          W takim razie w drugi etapie weź dużą patelnię (tą samą wystudzoną i lekko umyta lub inną) wlej sos i pogotuj go 1 – 2 minut – powinien intensywnie bulgotwać i lekko się zredukować. Wtedy wrzuć tofu i krótko wymieszaj, od razu zdejmij z ognia. Powinno wyjść w porządku :)

  11. – Mamo, a czemu Ty masz mięso na talerzu?- powiedział mój syn gdy dziś na obiad jadłam te tofu.
    Mam przepis na kurczaka w miodzie który ma chyba z 15 lat i składniki sosu są identyczne jak te tutaj. Wiedziałam że wyjdzie pycha i takie było ( i na początku zaraz po zrobieniu i w nocy i na drugi dzień;))ale muszę dodać że ja lubię tofu i od początku mojego nie jedzenia mięsa je jadłam.

    • Monika, wiesz, że moja babcia też robiła takiego kurczaka w miodzie i sosie sojowym z czosnkiem? Wycięła ten przepis z jakiejś gazety i też niezmiennie mi się to tofu kojarzy z tym jej kurczakiem 😉

  12. Dzięki za ten przepis, naprawdę zmienia życie! Tofu wyszło idealne, bardzo chrupiące na zewnątrz, a w środku miękkie i puszyste. Sos zrobiłam dając odrobinę mniej wody, żeby tofu na pewno nie rozmokło. Wzbogaciłam też podstawową wersję o gochugaru i olej sezamowy. Podawałam na mixie ryżu z quiona, do tego ogórki z octem ryżowym i cukrem, podsmażona fasolka szparagowa z sezamem, świeżą startą marchewką, kimchi i cebulką dymka.

  13. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią tofu. Ja je kocham! Strasznie mnie zaintrygowało to Twoje zdjęcie jakby z karmelizowanym tofu, zawsze robiłam tylko w mące ryżowej i ewentualnie z ziołami. Muszę koniecznie spróbować Twojego patentu :)

  14. Jakie pyszne! Tylko potrzeba naprawdę dużej patelni, inaczej się skleja, ale i tak mniam i da się potem porozklejac. Zjadłam z ugotowana fasolka szparagowa, brokulem i groszkiem – po ugotowaniu dodałam je po prostu na ta sama patelnie, na której było tofu. Mniam!

  15. Pycha! Zrobiłam dziś na obiad i smakowało całej mojej mięsożernej rodzince. Podałam z kapustą po koreańsku i kaszą gryczaną. Wielkie dzięki za genialny przepis!!!

  16. Użyłam dziś tego przepisu nie na tofu, a na kotletach sojowych z Sante i wyszły po prostu nieziemsko pyszne! Fajna i chyba tańsza alternatywa, kotleciki kupiłam za 3 zł, a starczy mi ich jeszcze na dwa obiady :)

  17. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem: smakowało mi tofu!!! Po raz pierwszy w życiu :) I mimo, że podczas wstępnego obsmażania je troszeczkę zbyt zarumieniłam (czytaj: przypaliłam). Na pewno będę powtarzać ten przepis.

  18. Marto, czy jako słodziwa zamiast syropu z agawy mogę użyć tureckiej melasy z winogron? Czy smak wciąż będzie podobny? Mam jeszcze syrop z daktyli, może to będzie lepsze?

    • Cokolwiek słodkiego da radę, ale faktycznie obydwa wymienione słodziki są ciężko słodkie, karmelowe. Możesz dać dowolny z nich i dać go o parę kropel mniej niż w przepisie, albo przepis zmodyfikować – nie technikę, a profil smakowy – i dodać do sosu 1 łyżeczkę octu / soku z limonki i trochę chili / srirachy / czegoś ostrego :-)

      • Zrobiłam to! Zrobiłam …
        I to naprawdę zmienia życie! Jako słodzika użyłam syropu z winogron Pekmezi. Podałam na makaronie ryżowym, z kiełkami słonecznika i czerwonej kapusty, świeżym ogórkiem i czarnym sezamem. Pięknie wyglądało i cudnie smakowało. Jutro robię jako nadzienie do onigiri. Już nie mogę się doczekać ? Marta, jesteś wielka !!! Pokłony ❤️

  19. Najpyszniejsze tofu jakie jadłam.Już usmażone w panierce nie potrzebuje dodatku sosu, chrupiące, zdetronizował tofu do kanapek z najnowszej Jadłonomi

  20. wyglada super! …tylko szybkie pytanie: czy tofu w tej wersji ma inna fakture, niz inne wersje tegoz? moj problem z tofu nie lezy w smaku, tylko w fakturze – gryzie mi sie ona z wytrawnymi daniami. gdyby dalo sie ja zmienic, na mniej „twarogowa”, na przyklad uzyskac cos bardziej wloknistego czy twardszego, byloby pieknie. :)

  21. Tofu wyszło pyszne, ale mam kilka uwag. Podczas wstępnego smażenia tofu obtoczonego w mace, niemiłosiernie się do siebie kleiło, dlatego chyba lepszą opcją jest pokrojenie tofu w słupki lub plastry, aby nie stykało się na patelni i smażenie tej ilości w dwóch turach. Po odłożeniu na ręcznik, strasznie do niego przywierało, więc nie mam pewności, że nie zjadłam kilku kawałków z papierem :(

    • Justyna, to się niektórym zdarza z opisów – powodem jest mała patelnia. W tej sytuacji można tofu albo kroić na większe kawałki, albo smazyć na dwa razy albo wziąć większą patelnię :)

  22. Robiłam wczoraj! Sztos!!! Mąż zachwycony!
    A ja mam pytanie co do odgrzewania tego dzisiaj? Czy mogę je wrzucić na patelnie? Nie straci swojej struktury?
    Pozdrawiam

  23. Przepyszne! Naprawdę zmienia percepcję na tofu domowej roboty 😀 Ja zmieliłam w zamykanym blenderze imbir i czosnek na drobne kawałeczki i jesczze szybciej się wtedy przygotowuje posiłek. Mega! Polecam wszystkim:))))

  24. Tofu kocham, robię je często, a teraz kocham jeszcze bardziej. Mój mięsożerny partner o dziwo też je jada, ale to, TO wyjadał mi z patelni i zniknęło w 5 min <3
    Marta uwielbiam to co robisz i bardzo szanuję – jesteś wspaniała!

  25. Po raz kolejny dziękuje za przepis. Lekko zmodyfikowałem sos i tradycyjnie zamiast szczypiorku podane było z kolendrą. Sos został zmodyfikowany poprzez: więcej imbiru, więcej czosnku, peperoncino odrobina dla podbicia smaku, odrobinę więcej sosu sojowego i mniej wody. Podane z ryżem i białym sezamem i kolendrą.

  26. Tak się zastanawiam jak zmodyfikować ten przepis żeby zrobić takie tofu w naczyniu żaroodpornym w piekarniku, próbował ktoś może? Wiem, wiem że to nie będzie to samo, ale może też będzie dobre, takie tofu w glazurce

  27. Jakie to niedobre, nie smakowało nikomu. Niestety tofu, które lubię poszło na zmarnowanie, a zapachu po przygotowaniu tego „cuda” nijak nie idzie się pozbyć z kuchni. Na samą myśl mam wstręt, niemniej jednak z innych przepisów korzystam i sobie chwalę, z tym po prostu nam nie po drodze.

  28. To tofu to bajka. Chrupiące w słodko-słonym swietnym sosie. Podałam z ryżem i brokułami ale już rodzina się domaga zrobienia jak najszybciej kolejnej porcji, więc przyrzadzę z makaronem ryżowym i warzywami będzie sztos! Składniki i metoda przygotowania nieskomplikowane a efekt … czapki z głów Marta!

  29. Tofu już zrobione, przepyszne! Będę robić drugi raz a dorwałam panko za bodajże 3 zł w Biedronce i mam pytanie czy się nada zamiast mąki ziemniaczanej w tym przepisie?

  30. Marto robiłam ten przepis dwa razy i za każdym razem mam ten sam problem. Zamiast maki ryżowej używam kukurydzianej i wszystko jest dobrze do momentu gdy dodaje sos – wtedy tworzą sie grudki i tofu obłapia sie mączystym sosem. Niezbyt rozumiem jaka moze być tego przyczyna, ponieważ podczas obsmażenia tofu w mące pilnuje aby wszystkie strony były usmażone i chrupiące, a mimo to mam wrażenie ze ta mąka z panierki zagęszcza sos. Masz moze jakieś pomysły jak temu zaradzić?

  31. Super przepis, JUTRO WYPRÓBUJĘ bo do tej pory było mi nie po drodze z tofu… Raz mi nie posmakowało i nigdy więcej nie spróbowałam.

    P.S Do dziewczyn powyżej mieszkających w Hiszpanii – ja od czasu do czasu kupuję mąkę ziemniaczaną na stronie Planeta Huerto – wychodzi drogo, więc kupuję tylko przy okazji innych zakupów w tym sklepie :)

    Pozdrawiam ❤️

  32. Nam bardzo smakowało (wyszło z dynią makaronową) ale od syna usłyszałam: „Say whaat? słodkie tofu? fuj”- wiem nie zna się chłopak- taki wiek-ale mimo to chciałabym zrobić wersję słoną, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Da się w ogóle?

  33. Niestety wyszło mi najgorsze tofu jakie próbowałam. Po wrzuceniu do sosu, a potem dodaniu wypasionych warzyw z woka złociste, chrupiące kostki zmieniły się w lepkie, tłuste kluchy przypominające obrzydliwe coś, co czasami smaży mój ojciec. Big no no. Pewnie byłoby lepsze oddzielnie, ale już się raczej nie odważę…

  34. GE-NIAL-NE !!!
    Naprawdę nie spodziewałam się aż takiej rewelacji. Od lat staram się przekonać do tofu i jeszcze żadna prezentacja nie powaliła mnie na kolana, zawsze to było ‚meh..’ A tu proszę! Zostałam przekonwertowana na tofu-zjadaczkę:D
    Ja sobie dodałam do resztek kaszy z ugotowanymi resztkami warzyw, posypałam kolendrą, podlałam sosem sojowym i było PYHCA!!
    Dziękuję za przepis:*

  35. myślałam, że to będzie tofu jak każde inne. ale to panierowanie i krótkie przesmażenie, i dodanie sosu na koniec a nie jako marynaty, co pozwala na karmelizację… oh, przepyszne!! wchodzi na stałe do mojego jadłospisu :))

  36. Tak dobre że zjadłam całe z patelni tuż po zrobieniu ??‍♀️ muszę zrobić kolejny raz żeby spróbować jak smakuje na drugi dzień

  37. Tofu przepyszne ? w końcu mam sposób na wykorzystanie tofu i dodatkowa potrawę do jadłospisu. Uwielbiam kuchnie jadlonomi.
    Dzięki za super pomysły ?

  38. Marto! Absolutnie wszystkie Twoje przepisy, które spróbowałam są GENIALNE! Ostatnio zastanawiałam się czy dobra kuchnia jest uniwersalna dla każdego podniebienia czy może moje podniebienie lubi to co Ty? Mam wszystkie Twoje książki i totalnie uratowałaś mnie przed jedzeniem tego samego 😉 Najlepiej zainwestowane pieniądze EVER. A to tofu… zniknęło tak jak ostrzegałaś!

  39. A ja, zamiast kłopotliwego smażenia na patelni, mam na tofu taki sposób: obtoczone w mące ziemniaczanej wrzucam na blachę z wysmarowanym porządnie olejem papierem do pieczenia i wkładam do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na 10-15 minut (sprawdzam, czy skórka jest odpowiednio wypieczona). Potem wrzucam na patelnię z sosem z przepisu. Tak przyrządzone sprawdza się w tym przepisie idealnie – przetestowane! :)

  40. Marto, tofu jest pyszne!

    Na pewno wejdzie na stałe do naszego codziennego jadłospisu, nie tylko ze względu na smak, ale prostotę przygotowania i nieskomplikowane składniki.

    Dodam, że nie jesteśmy wege, ale ze względów zdrowotnych (moich) i etycznych staramy się zmniejszać ilość zjadanego mięsa (ja już prawie do zera, mąż i dzieci od czasu do czasu).

    Dzięki za kolejny, szybki wege obiad. Dzięki takim przepisom jest łatwiej.

  41. Co tu dużo pisać, tofu zmieniające życie. Nie cierpię niecierpieć tofu, ale niestety tak jest. Wszystko w tofu jest dla mnie nie tak – smak (tak tofu ma smak… okropny), zapach, konsystencja. A tofu z tego przepisu na pewno będę powtarzała. Dziękuję Marto, za wszystkie przepisy, dzięki którym przekonałam nie jednego, do innego spojrzenia na kuchnię roślinną, i nawet jeżeli jedzą tylko jeden mięsny posiłek mniej, dla mnie to dobry start.

  42. Jejku, od dziś kocham tofu? ale chyba tylko z tego przepisu? Jakie to jest pyszne? Mąż dał daniu z wykorzystaniem tego tofu 8/10 a to u niego wysoka ocena, te 2pkt. pewnie zabrał za pieczarki i brokuła, których użyłam a nie lubi??

  43. Patent na sprawne obracanie: ułożyć kostki JAK NAJBLIŻEJ siebie, tak, żeby się właśnie posklejały – dużą łopatką dają się potem obrócić jako jeden wielki placek z kostek 😀 A z rozklejeniem po usmażeniu nie ma najmniejszego problemu :)

  44. Mój tofusceptyczny mąż właśnie wyjada tofu z patelni a ja błogosławię Cię w myślach! Dziękujemy za poszerzanie naszych kulinarnych (I tak szerokich – mąż kucharz) horyzontów!

  45. Dzięki temu przepisowi zrobiłam dzisiaj moje pierwsze tofu. Wrzuciłam do zwykłego makaronu i mixu warzyw i się zakochałam
    Będę robić tak często jak się da.

  46. Matko jedyna a jak zrobić żeby zostało na następny dzień?! Zwłaszcza, że część tofu, przed smażeniem, zeżarł pies. To chyba pierwszy wegański owczarek belgijski…

  47. Przepraszam, czy tu biją mięsożernych…?
    Jem dużo roślin i uwielbiam przepisy z Jadlonomii! Ale czasem zastępuję produkty zwierzęcymi odpowiednikami. Dzisiaj zrobiłam ten przepis z piersią z kurczaka i wyszło oczywiście super – sto lat temu jadłam podobną rzecz w nieistniejącej już dawno chińskiej knajpie i już nigdy potem nie udało mi się na coś podobnego trafić. Tylko u chińczyka było jednak bardziej chrupiące – spróbuję jeszcze kiedyś z mąką kukurydzianą.

  48. Tofu tak przysmażone jest obłędne, to najlepsze tofu, jakie jadłam. Polecam Bio tofu z Lidla (tani, dobry i dostępny). Podałam z ryżem, smażonymi warzywami: pak choi, marchewką, zieloną cebulką, posypane czarnym i białym sezamem. A na imbir mam patent – wystarczy pokroić w plasterki i pojedynczo przeciskać przez wyciskarkę do czosnku! Tarcie imbiru doprowadza mnie do furii :)

  49. Jej, super to było! Nie wyszlo idealnie za pierwszym razem, bladziutkie, chyba za krótko smażyłam i za rzadki sos zrobiłam, ale i tak zjadłam od razu podwójną porcję i nic nie zostało na jutro! Nic to. Jutro sie zrobi drugie :) zdecydowanie najfajniejsza tofuopcja.

  50. Tej przepis jest rewelacyjny . Prosty i pyszny . U mnie było do słodkich ziemniaków i zielonej fasoli . Na bank będę często robić

  51. Genialny smak! Robiłam wszystko zgodne z przepisem i wskazówkami, wyszło idealnie, polecam. To będzie jedno z moich ulubionych dań w domu i do pracy do pudełka z ryżem jaśminowym -bajeczne :-)

  52. OMG!!!!!! To tofu jest WSPANIALE!!!!
    Dziekuje najpiekniej jak potrafie za przepis! Nastepnym razem poeksperymentuje troche z dodatkami- chilli, cinnamon, itp ale przynajmniej mam cudowny przepis!

  53. Marto, robilam to tofu juz wiele razy, jest mistrzowskie❤️ ale za kazdym razem mam ten sam problem – w przepisie jest podany czas 15 minut i informacja, zeby smazyc tofu (jedna ze stron) 4-5 min, az panierka zrobi sie zlota i krucha, a ja za kazdym razem stoje przy kuchence 40 minut, bo panierka wciaz sie ciagnie, a ja sie boje ze to oznacza ze jest surowa – jak to jest?

  54. Wprowadzam tofu do swojej diety i zastanawiałam się nad tym jakie by tu wymyśleć fajne sposoby na jego przyrządzenie. Dzięki :)

  55. Pyszne! Gdyby tylko tak bardzo nie przyklejało się podczas smażenia ?, ale cóż nawet ten etap był wart tego, żeby spróbować efektu końcowego. Dodałam do sosu jeszcze podsmażoną cebulkę dymkę, polecam!!

  56. Ja lubie tofu obsypac przyprawami i dodac ich do maki. Rowniez do obsypywania uzywam dwoch takich samych metalowych misek . Do jednej wsypuje make, przyprawy, wrzucam przyprawy i zakrywam druga miska odwrocona do gory nogami. Wtrzasam delikanie, robie zamaszyste ruchy (dosc delikatnie zeby nie polamac tego co w srodku) – taka troche maszyna losujaca Lotto ;-). Miski musza miec maly rant i dokladnie do siebie przylegac. Poza tym dobrze jest zostawic te tofu w misce, i po jakims czasie dodac troche wiecej maki i zrobic to samo- zamieszac. Panierka bedzie ciut grubsza i bardziej chrupiaca. Mama mojej kolezanki z wietnamu tak robi :-)

  57. Mnie wyszło gumowate ☹️ niby miejscami trochę chrupie, ale generalnie trzeba się nieźle namachać żuchwą. Wie ktoś, dlaczego tak się stało? Może za dużo mąki do obtoczenia?

  58. W sobotę pandemiczna trzydziestka dla kilku osób. myślicie, że mogę połączyć dwa swoje ulubione przepisy (w końcu to MOJE urodziny!) i do selera kung pao z drugiej książki dorzucić tofu w tej chrupiącej panierce? i do tego koreańska mizeria?

  59. Zrobiłam tofu pierwszy raz w życiu i wyszło przepyszne! Nie miałam tofu naturalnego, więc użyłam wędzonego. I zamiast obtaczac tofu w mące w woreczku, zrobiłam to po prostu ręką w głębokiej misce. Sos wyszedl mi trochę za słony, ale to pewnie kwestia sosu sojowego jaki miałam w domu. Super smakuje posypane sezamem i nawet mięsożercy byli zadowoleni!

  60. Dopiero dzisiaj zrobiłam to tofu. Wow! Normalnie nie wiem jak to opisać – rewelacyjna konsystencja, świetny smak. Muszę biec do sklepu po więcej tofu. Na razie niestety nie będę miała możliwości sprawdzić jak smakuje na drugi dzień – wszystko wsunęliśmy :)

  61. Jak robiłam to Przyjaciółka się śmiała, żeby nie skończyło się jak zwykle ?
    Już wysyłam jej link, niech spróbuje czegoś dobrego??

  62. Wygląda pysznie i pomysłowo, jutro robimy! Natomiast większość sosów sojowych zawiera pszenicę, a danie jest oznaczone jako bezglutenowe. Kupiłam kiedyś sos bez pszenicy, ale nie pamiętam jaka to była marka :)

    • Marta, sosy sojowe dzielą sie zgodnie z japońską skalą na siedem różnych (zależnie od składnika / składników) a zgodnie z chińską na trzy (w zależności od intensywności). Niektóre chińskie sosy sojowe są naturalnie bezglutenowe, tak tez jest z japońskim typem sosu tamari – jeśli szukasz bezglutenowego sosu to wystarczy wybrać ten, w nim filtrem nie jest pszenica, a ryż.

  63. Chciałam zapytac czy tak przygotowane tofu mozna dodać do makaronu pad thai? Czy lepiej do zwykłego makaronu ryżowego bez dodatków? Dziekuję;)

  64. O MÓJ BOŻE.
    To jest mój pierwszy komentarz w historii tego bloga, ale to tofu naprawdę zmieniło, jeśli nie moje życie, to przynajmniej podejście do tofu. Ono jest przepyszne!!! (ja z tych, co wege tak, tofu nie).

  65. A ja nie doczytalam porad :) wrzuciłam całe tofu prosto z torebki na małą patelnię (robiłam z połowy porcji) :)
    Ale jakby co to nie rozklejajcie na siłe na patelni, niech sie tak usmaży (nawet łatwiej przewrócić :) a potem jak trochę ostygnie to rozdzielić.

  66. Witaj Marto. Planuję zrobić tofu na jutrzejszą imprezę i moje pytanie brzmi. Cz mogę kilka godzin wcześniej usmażyć a przed podaniem tylko zrobić część z sosem? Chodzi mi o to żeby nie utracić chrupkosci, jak tak bd leżało kilka godzin to czy jej nie straci? Pytam bo może już tak robiłaś? Pozdrawiam Dorota

  67. Tofu jest wspaniałe, nie dodaję wody, więc jest bardziej chrupiące. Teraz potrzebuje tylko pomysłu, do czego je dodawać? bo tak „tylko” do ryżu czy makaronu to tak mi się wydaje mało pomysłowe. Więc czy ktoś się podzieli swoimi pomysłami?

  68. Dzień dobry! Obmyślam jak przerobić ten przepis na wydanie wigilijne. Myślisz, że owinięcie plastrów tofu glonem (jak w selerybie) i dodanie do sosu sproszowanych glonów to dobry pomysł?

  69. Będę pewnie jedyną osobą która napisała, że jestem tak wściekła jak nigdy po próbie zrobienia tego przepisu… Uwielbiam Twoje przepisy I Twoją kuchnię, ale praktycznie nie jemy tłuszczu. Ten przepis był chwalony przez wszystkich moich znajomych, potem w przepisie napisane że spoko tofu nie będzie tłuste mimo że na patelnie mam wlać sporo oleju… Otóż olej wsiąkł w tofu całkowicie bo raczej nie wyparował. W trakcie odsączania papierem, papier przyległ do tofu tak mocno, że nie sposób go teraz zdjąć… Właśnie stoję w kuchni od godziny próbując ściągnąć tyle papieru ile mogę… Moje ręce są śliskie od tłuszczu, cała kuchnia śmierdzi olejem i generalnie to przepis jest mega niezdrowy i kosmicznie kaloryczny skoro tak to wygląda ??‍♀️??‍♀️ mam cichą nadzieję że zrobiłam coś źle… ?

    • A spróbuj upiec tofu obtoczone w mące zamiast smażyć. Reszta kroków bez zmiany, Ja nie używam w ogóle oleju. Pewnie efekt jest nieco inny, ale na pewno mniej kaloryczny, a według mnie równie pyszny ?

    • Jeśli się lepiło, to wydaje mi się, że może za krótko je smażyłaś :) Ja smażę dużo dłużej niż te 3-4 minuty z przepisu i ściągam z patelni dopiero, kiedy przestaje być lepkie i jest pięknie chrupiące. Oleju mi nie ubywa za dużo z patelni, więc nie mam pojęcia, czemu u Ciebie tak to wygląda :(

  70. te kostki zmieniły moje życie. Jemy je w domu już drugi tydzień. Wychodzą wyśmienite i smakują z większością ryżowo -warzywnych dań. Zamiast syropu z agawy dodajemy miód też są przepyszne.

  71. Przepis jest super! Przetestowałam polecam!
    1. Polecam też dodać do sosu ze 2 łyżki soku z limonki, wtedy ma taki troche japoński klimat 😉 polecam spróbować
    2. Świetnie spasował do niego młody szpinak smażony z prażonymi wiórkami kokosowymi i sezamem.
    Składniki:
    1. paczka szpinaku
    2. mała cebulka
    3. ząbek czosnku
    4. łyżka wiórków kokosowych + łyżka sezamu (uprazone na patelni)
    5. 1-1,5 łyżki sosu sojowego

  72. Nie sądziłam, że zwykła skrobia może zrobić taką różnicę! ? Do tej pory robiłam właściwie tak samo, z pominięciem mąki. Zrobiłam teraz prawie zgodnie z przepisem, tylko zamiast smażyć, upiekłam w piekarniku. No i do sosu dodałam chili i parę kropelek octu ryżowego. Zrobiłam 2 kostki. Jedną zjadłam na stojąco ? Już chyba nigdy nie zrobię tofu inaczej… Dziękuję! ?

  73. dla mnie bomba. nastepnym razem zrobie extra sos, bo luby sie Krzywil, ze ryz za suchy … ale wpalaszowal wszystko. dziekuje za przepis i pozdrawiam

  74. Tofu w najlepszym wydaniu,jakim w życiu jadłam.Przy stole po spróbowaniu był komentarz,,ale zarąbiste!! ,, ?❤️ Dziękuję za tofu zmieniające życie,u mnie zmieniło podejście do tofu;)

  75. no to i ja się dopiszę, to jest najlepsze tofu jakie jadłam do tej pory! bardzo dziękuję za ten przepis, wchodzi na stałe w menu!

  76. Czy ja mogłabym prosić o poradę? W smaku tofu w sosie jest przepyszne! i faktycznie nie należy bać się ani imbiru ani czosnku. Mam tylko problem z konsystencją panierki, która zrobiła się jak guma otaczająca kostki tofu. Mimo dobrego smaku, nie dla wszystkich było to zjadliwe. Jak to naprawić następnym razem? :-)

    • Maja, dopisałam dużo porad pod przepisem, czy żadna nie pomaga znaleźć źródła kłopotu? Jeśli nie to mogę spróbować jeszcze rozgryźć problem dodając, że chrupkość zależy 1) od wysmażenia 2) krótkiego taplania w zredukowanym sosie. A żeby wysmażenie było w porządku kostki muszą leżeć od siebie daleko, ogień musi być spory, a smażenie trwać dłużej niż przy innych rodzajach tofu, mąka ziemniaczana dłużej się „suszy”. Czy pomogłam? :)

      • Oj tak :-) … doszłam do wniosku, że prawdopodobnie za krótko smażyłam lub za zbyt małym ogniu… a tofu powinno być rumiane z tego co widać na zdjęciach ….wystraszyłam się że „nie wiadomo co się stanie” – a tu faktycznie należy tofu potraktować mocną temperaturą to jest szansa że mąka zrobi się chrupka :-)

  77. Jestem z polecenia żenibyfit ;P Od jakiegoś czasu przekonuję się powoli do tofu, na razie wędzone. Dziś postanowiłam spróbować ten przepis, z lekkim strachem wykorzystałam tofu naturalne. TO JEST PYSZNE! Wlatuje na stałe do jadłospisu <3

  78. Ale to jest pyszne! Chciałam przygotować w wersji lunchowej na kolejny dzień, ale nie zdążyłam włożyć do lodówki, zjedliśmy na ciepło. Następnym razem zrobię z podwójnej ilość tofu.

  79. Jutro robię drugie podejście. Może nie powinnam była, ale pociełam tofu na paski zamiast kostkę (i to dość cienkie). Po pierwszym smażeniu było rzeczywiście chrupiące, ale po dodaniu do sosu trochę rozmiękło. Jutro powtórzę próbę zgodnie z instrukcjami w przepisie i uwagami z komentarzy. Zobaczymy, jak wyjdzie ?

  80. Jako osobie o upośledzonych zdolnościach kuchenno-manualnych wyraz „panierowanie” wyświetlił w głowie ogromny czerwony wykrzyknik. Dlatego jestem pod największym wrażeniem patentu z panierowaniem w woreczku ! 😉

  81. Czy wam to tofu też tak okropnie strzela na patelni?
    Jak wątróbka albo popcorn… Oczywiście miałam suchą patelnię, dobrze rozgrzany olej a strzelało tak, że uciekałam z kuchni. Poparzyło mnie na brwi i w kąciku oka.
    W smaku genialne, szczególnie z sosem słodko- kwaśnym, ale chyba nie będę więcej ryzykować.

    • Karina to znaczy, że olej był za gorący / tofu za mokre. Następnym razem możesz je lekko wytrzeć papierowym ręcznikiem i dalej postępować jak w przepisie – zobaczysz ogromną różnicę :)

  82. Tak mnie natchnęło czy nie można by użyć tego tofu do koreczków. Tak się zastanawiam jakie dodatki by pasowały… Może ananas? Co o tym sądzisz Marto? Może jakieś smaki Ci się z nim łączą, które można zainstalować na wykałaczce 😉

    • Mmm ale to brzmi pyszne ?

      Poszłabym albo w stronę chińską – gruba, wielgachna kostka zielonego ogórka, wymoczoego w wodzie z solą i octem (dzięki temu nie będzie puszczał wody na talerz i będzie ciekawszy w smaku). Albo trochę bardziej Azji Południowo – Wschodniej, chrupiąca sałata lub chrupiąca bagietka, kawałek tofu, do tego oprószoną chili dojrzała gruszka lub kawałek mango. Albo właśnie rodzime kombinacje, tofu i suszona śliwka, do tego też mógłby być kawałek gorzkawego zielonego, cykorii albo endywii :)

  83. Marto, zrobilam małe doświadczenie – połowę porcji „wychluptałam” w sosie na patelni i jak już był każdej strony to szybciutko zdjęłam żeby było w sosie ale dalej chrupiące. Druga połowę zostawiłam na patelni tak długo aż sos całkowicie się nie zredukował. Chociaż ta druga wersja mniej chrupiąca robię nieziemsko pyszne, sama nie wiem które lepsze <3

  84. To jest WYBITNE. Nie miałam serca do tofu, ale teraz już nie wyobrażam sobie życia bez tego dania. Dziękuję <3 <3 <3

  85. Witam. Podziwiam wkład w propagowanie diety wegańskiej. Często korzystam z twoich przepisów lub inspiruję się nimi. Mam jedną uwagę. Jestem weganką, ale mam dziecko na diecie bezglutenowej bezcukrowej i bezkazeinowej. Tofu zmieniające życie jest pyszne ale umieściłaś je w kategorii bezglutenowe. Niestety sos sojowy do takich nie należy. Należałoby zaznaczyć, że dla bezglutenowców musi to być sos tamari. To tylko moja uwaga, gdyby ktoś początkował w diecie bezglutenowej i nie zwrócił uwagi. Poza tym tofu pycha. :)

  86. Tofu pycha. Jedna uwaga. Sos sojowy nie jest bezglutenowy. Żeby danie było bezglutenowe trzeba użyć sosu tamari.

  87. Robiłam wielokrotnie, testowałam różne rodzaje i marki tofu. Zawsze smaczne, ale z wędzonym tofu zdecydowanie najlepsze! Przepyszne, do tego ryż i domowe kimchi. Mogłabym jeść codziennie. Dziękuję za ten pomysł!

  88. Cześć Marta, obtoczyłam tofu w mące z tapioki i na patelni wszystko się posklejało w jedną wielką cześć, poprzyklejało później do ręcznika papierowego, co uratowałam próbowalam zrobić z marynatą, na chwilę się odkleiło ale później znowu skleiło w jedną cześć i az nie jestem w stanie zjeść przez gluty 😀 czy to kiepska mąka?

    • Basiu, tak jak pisałam wyżej – mąka z tapioki nie da rady. A dodatkowo jeśli się posklejały, znaczy, że było za blisko 😉 Przeczytaj może porady pod przepisem, powinny pomóc.

  89. Bardzo dziękuję za przepis. To było moje pierwsze tofu przyrządzone w domu i wyszło bardzo zacne (dałam je do spring rollsów i to był dobry pomysł).

  90. Od lat nie potrafiłam przełknąć tofu, po prostu nie potrafiłam doprawić go odpowiednio (marynatą), aż znalazłam ten przepis. Uwielbiam go i nareszcie znalazłam sposób, żeby jeść więcej tofu <3 dziękuję Jadłonimia

  91. Próbowałam zważyć olej, wyszlo mi ze niby tofu wchłonęło 80g, aż sie przeraziłam. Czy to pomyłka, ktos probowal ważyć?

  92. Wspaniałe! Czekam na kolejne przepisy na tofu z tym sposobem przyrządzania 😀 Mam wrażenie że to i śliwkowe to jedyne na internecie.

  93. Tofu pycha, ale smażenie mocno upierdliwe 😉 wypróbuję patent z piekarnikiem, który ktoś zaproponował w komentarzach. Następnym razem zrobię też bardziej wyrazisty sos. Udalo się nie zjeść wszystkiego na raz i czeka w lodówce, ciekawa jestem jakie będzie jutro :)

  94. Niee no, czemu tak długo się do tego zbierałam… Marto, jesteś geniuszką! Skąd takie oryginalne pomysły przychodzą ?

    • Nie, w tym przepisie nie. Gdyby tak było przepis by na pewno o tym mówił, zawsze opisuję każdą czynność po kolei :)

  95. Zrobiłem i jest obłędnie smaczne! Nawet mąż anty-tofu fan powiedział, że dobre i wyjadł połowę porcji :) Marta, dziękuję za dzielenie się takimi cudeńkami :)

  96. Mniam mniam mniam! Zrobiłam, spróbowałam i przepadłam! Wczoraj do tofu dodałam podsmażoną cebulkę, marchewkę, cukinię i fistaszki. Wszystko podałam z ryżem – mieliśmy WYBITNY obiad! <3

  97. Coś przepysznego!!!! Nigdy jeszcze nie jadłam smacznego tofu, to mnie powaliło… PYCHA! Musiałam za słabo wymieszać „surowe” tofu z mąką, bo mi posklejało się podczas smażenia, obracałam całe płaty zamiast pojedynczych kostek…. Udało się nieco rozdzielić podczas podgrzewania sosu… Efekt tak czy tak REWELACJA!!! Nie potrzebuję już więcej przepisów na tofu – to jest mój wybór!!!

  98. Pani Marto,
    Jak już zorientowałem się, że użyłem ciemnego sosu sojowego – było już za późno. Słodycz skontrowana sokiem z limonki dodanym przed podaniem załatwiła sprawę. Życia jeszcze nie zmieniłem, bo to-fu wyszło ok, ale przysłowiowe staniki nie latały. Natomiast to co się stało następnego dnia jest niemożliwe. To-fu przeszło metamorfozę w lodówce i jest przepyszne, nawet (a zwłaszcza) na zimno. Z ciemnym sosem. Jest Pani wspaniała.

  99. Marto, zrobiłam zjadłam i aż się rozczuliłam tym smakiem. Muszę wyznać, że Cię uwielbiam, cenię ogromnie za tzw całokształt twórczości, idealne dobranie smaków, przepisy nie dość że na stałe wchodzące do naszego menu to jeszcze proste i osiągalne dla każdego. No i jeszcze mądrość życiową i tę wspaniałą misję społeczną. LOVE

  100. Zrobione! Potwierdzam- jest niesamowite!! Odjechałam kompletnie po spróbowaniu ? Wreszcie sposób na przepyszne tofu? Dziękuję za ten przepis.

  101. W smaku wyszło przepyszne! Ale było bardzo twarde, czy to znaczy, że za długo smażyłam? Ponieważ rumienilo się powoli, smażyłam je 3 minuty z każdej strony, czyli w sumie 12. I miałam wrażenie, że wyszły mi bardzo smaczne skwarki :)

  102. Kurcze to tofu jest przepyszne,ale mam pytanie. Czy można obtoczone tofu zamiast smażyć w oleju upiec w piekarniku,będzie równie dobrze smakowało? Może ktoś próbował?

    • Z piekarnika wychodzi równie smaczne. Ja się zainspirowałam metodą Kasi z komentarza z początku wątku – podpiekałam w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni na papierze do pieczenia wysmarowanym obficie olejem, po kilka-kilkanaście minut z jednej i drugiej strony, w zależności od koloru skórki. A dalej już według przepisu :)

  103. Niestety mi wyszło takie bezsmakowe tofu pokryte jakby galaretką? Dałam więcej wody, dałam też niestety za dużo mąki ziemniaczej… No u mnie wyszły te kwadraciki jasne, nie ciemne :( Nie wiem co zrobiłam źle. Jak się je wrzuca do tego bulgoczącego sosu to się je obraca i tak dalej dopóki sos nie wyparuje i nie zostanie przez te kostki wchłonięty? Na pewno chcę spróbować tego ponownie :-)
    pozdrawiam!

    • Magda, za duża ilość wody sprawiła, że skóra się rozmiękła i aktywowała się mąka ziemniaczana, robiąc się galaretką.

      Na przyszłość nie dodawaj wody, nie stresuj się, rób wszystko na dużym ogniu. W kilkanaście sekund tofu obklei się sosem i będzie gotowe :)

  104. Dzisiaj mi wyszedł niezamierzony eksperyment. Pomyliłam woreczek ze skrobią ziemniaczaną z woreczkiem z mąką z ryżu kleistego. Działa 😀 smakuje odrobinę inaczej, ale jest jeszcze bardziej chrupiące

  105. Droga Jadłonomio zmieniająca życie (uwielbiam Pani przepisy). Mój tip z praktyki taki, że można też przed skrobią wytarzać tofki w płatkach drożdżowych, a najlepiej niech w nich chwilę poleżą. Jeszcze bardziej omnomnom :)

  106. Niestety nie nasze smaki. Wyszło wszystko tak jak powinno, tak sądzę, jednak kompletnie nam nie smakowało. Ten sos z tofu jest dla nas nie do zjedzenia, wolimy jednak nuty bardziej w stronę pikantna niż słodka. Szkoda, nie jest to dla nas tofu zmieniające życie. Raczej pokazało nam, ze dodawanie miodu i imbiru do naszych potraw nie spowoduje tego, ze nam zasmakuje. Szkoda, potwierdziło się to co wiedziałam, ale myślałam, ze uda się to zmienić. Juz wiem czego nie dodam już nigdy do naszych potraw. Szkoda tez, ze tyle jedzenia muszę wyrzucić, bo nikt z rodziny nie chce zjeść, a nienawidzę wyrzucać jedzenia ?

  107. Czesc- przygotowywalam tofu wg. przepisu klka razy. Zawijam je w papier ryzowy wraz z hummusem, marchewka w slupkach, piorkami czerwonej cebuli, rukola. Dzis dodalam tez dosc gruby makaron ryzowy. To przepyszne danie- polecam takie springrollsy :)

  108. TO JEST TAK DOBRE, ŻE PRAWIE SPADŁAM Z KRZESŁA. Idealnie wkomponowało się w makaron chow mein z warzywami. Dziękuję za przepis, na pewno wejdzie na stałe do mojego jadłospisu!

  109. Uzależniające, mój 2.5 latek uwielbia je, mówi daj mi tofuja. Nie wiem tylko co robię nie tak bo po usmażeniu jest chrupiąca skorupka ale już po wykąpaniu w sosie robi się taki miękki glut.

  110. Tofu mega <3 Planuję zrobić dzisiaj boczniaki zmieniające życie 😐 pojęcia nie mam jak to wyjdzie, ale bez ryzyka nie ma zabawy, nie? 😉

  111. Dzieki bardzo za podpowiedz. Od lat bezskutecznie szukalem smaku poznanego w azatyckich restauracjach na zachodzie. Od jakiegos czasu mam tofu w codziennej diecie, wiec przepis uratowal mi zycie!

  112. Mam tofu w zamrazalniku, czy jak je rozmroze to moge je uzyc w tym przepisie? Czy ono przez zamrazanie, traci jakies wlasciwosci?

  113. Najpyszniejsze tofu jakie jadłam kiedykolwiek. Smakuje wszystkim bez wyjątku. Dziękuję za super pomysł i przepis

  114. Zrobiłam i gdy czekało na resztę to zaczęłam podjadać… miałam zostawić kostkę tofu na 2dni. Ale już nic nie ma! Odgłosom „ahh”, „uhmm” nie było końca 😃

  115. Haha, informacja o tym żeby wszystkiego nie wrzucić na patelnię za jednym razem powinna być umieszczona na samej górze i najlepiej jeszcze żeby mrugała 😂 oczywiście doczytałam jak mi się.zrobila jedna wielka pulpa na patelni 😂 potem wrzuciłam to do sosu i… To był najlepszy kisiel z tofu jaki w życiu jadlam🤣🤣🤣
    PS nie doczekam dnia następnego 🙃

  116. Rzeczywiście ono jest wyjątkowe! A patent z panierowaniem w torebce genialny :) Szukałam sposobu na tofu dobre na obiad, do tortilli, do buły – i ten jest the best!! Pochłonęliśmy we dwoje na obiad od razu niemal dwa opakowania, co jeszcze NIGDY się nie zdarzyło :) Nie przepadałam za tofu, a teraz objadamy się tofu-fetą, pastą bezjajeczną, tofucznicą i od dziś – „tofu zmieniającym życie” z Jadlonomii :) Dzięki, Marto.

  117. Z mąką ziemniaczaną kompletnie mi nie wychodzi, ewentualnie jak dodam ryżową, albo z samej ryżowej 😆 ale ogólnie dziękuję za przepis jest wspaniały i prosty ❤

  118. Marto, na jakiej wielkości kostki najlepiej pokroić tofu? Ja chyba pokroiłam zbyt drobno… było dużo chrupania ale mało tej kremowości (centymetr na centymetr te moje kostki były) 🤣

    • To faktycznie bardzo starannie pokrojone! Ja wolę większe kostki albo trójkąty, takie przynajmniej 3 x 3 :)

  119. Rewelacja!!!!!! Moj maz ktory nie lubi tofu powiedzial ze to najlepsze tofu jakie jadl w zyciu. Pytal o dokladke 😊 Dziekuje Marta za taki swietny pomysl

  120. W pierwszej części przepisu jest napisane że tofu można obtoczyć w dowolnej mące, zaś w poradach że poza mąkami ziemniaczaną i kukurydzianą żadna inna się nie sprawdzi.
    Zaryzykować ze zwykłą pszenna czy biec do sklepu po skrobię? :)

  121. Byłam na początku sceptycznie nastawiona, ale to jest jakiś obłęd pyszności! To lepsze niż drzemka w sobotę po obiedzie. 10/10

  122. Właśnie zrobiłam i w mojej głowie jest tylko na zmianę”kurde dobre”
    i „ekscytujący, słodko-słony smak” 😀

  123. To danie jest wspaniałe, a od dzisiaj – za sprawą lapsusu językowego poczynionego przez mojego chłopaka – zwane dodatkowo także jako „przepis ratujący dupę” 😀

  124. To był mój pierwszy raz z tofu, zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem i jestem ZAKOCHANA. Nawet mężowi i teściowej smakowało! Mistrzostwo, każdy powinien spróbować! <3

  125. Przez niedopatrzenie pominelam calkiem wode w sosie i wyszlo fantastyczne, mega chrupiące! Tylko umęczyłam sie ze smażeniem tofu bo mi sie wszystko posklejało, nastepnym razem będę juz wiedzieć żeby kostki nie stykały się ze sobą na patelni.

  126. O matko!! Rzeczywiście zmienia życie:) nawet mój tata („obiad bez mięsa to nie obiad”) był totalnie zachwycony!!

  127. Jeśli ktoś nie ma/nie chce zużywać woreczków, to polecam użyć miski – wsypać do niej tofu, mąkę, przykryć szczelnie pasującym talerzem i mocno trzymając obiema rękami, potrząsać.☺️

  128. Super. Co prawda zrobilam zle – w sosie bylo za duzo wody. Ale na nastepny raz bede wiedziala jak podejsc do sprawy 😉

  129. Nie czytalam wszystkich komentarzy i boje sie zamieszczać tego, gdyż nie jestem ekspertem w dziedzinie tofu, ale jeżeli ktoś tak jak ja boi się smażenia na oleju, polecam upiec tofu: do woreczka strunowego oprócz wspomnianych przez p. Martę składników dodać łyżkę neutralnego oleju i kostki tofu rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 20 minut w temperaturze 200 st. C. W międzyczasie można kostki przewrócić, by zezłociły się równomiernie. Efekt końcowy jak po smażeniu, ale jak dla mnie mniej pracy.

  130. Pyszne, obietnica chrupania spełniona 🙂 Zarobiłam z tofu wędzonym i importem sproszkowanym. Wyszło smacznie, dziękuję za przepis. To moje pierwsze danie z tofu, które sama zrobiłam.

  131. Nie jestem fanką tofu (a raczej: do tej pory nie byłam). mam wege córkę w domu i szczerze powiem, że ten przepis jest super! Z mojej perspektywy do przepisu zdecydowanie tofu naturalne jest lepsze niż wędzone (o które pytał ktoś powyżej), dałam też nieco więcej sosu sojowego i czosnku dla przełamania słodyczy (robiłam z cukrem trzcinowym). Przepis banalny, obiad właściwie w kwadrans. Dziękuje! :)

  132. Dziękuję za ten przepis! Nie spodziewałam się po nim zbyt wiele bo nie lubię tofu, to było miłe zaskoczenie że tofu jednak może być zjadliwe 😆 Wyszło całkiem smaczne, teraz będę próbowała różnych wariacji. Przekonałam się do tofu 👍

  133. To jest nieziemskie! Po prostu petarda… Mój mąż jednak nie gustuje w takich smakach – czy macie jakiś przepis na sos, który sprawdzi się równie dobrze a nie będzie słodki? Można dać coś zamiast syropu lub zostawić sam sos sojowy?

  134. Nie wiem co zrobiłam źle ale moja panierka nie była chrupiąca, a galaretowata, ciągnącą. Przypominała rybę :(

  135. Dzisiaj jadłam pierwszy raz tofu zmieniające życie u mojej mamy….i przepadłam. Zjadłam wszystko co było a było przygotowane z jednej kostki. Po prostu sztos! Dawno nie jadłam nic tak smacznego. Marta gratuluję pomysłu! ❤️

  136. Co zrobiłam źle…? Zamiast chrupiącej panierki wyszła mi glutowata, bardzo nieprzyjemna konsystencja wokół tofu, ciągnąca się. Trochę zmieniłam przepis, bo do sosu nie dodałam imbiru, za to dodałam trochę gochugaru i 1 pokrojoną cebulkę. Jako słodzika użyłam miodu. Czy któryś z tych dodatkowych składników mógł być przyczyną? Robiłam już parę razy wcześniej i zawsze wychodziło :(

    • Marta, efekt o którym piszesz to na pewno nie sprawka przypraw, a raczej techniki – glutowata konsystencja powstaje kiedy:
      – sosu jest za dużo
      – tofu jest za mało wysmażone w pierwszym etapie
      – lub tofu było w drugim etapie gotowane na zbyt małym ogniu / zbyt długo

      Następnym razem warto zwrócić szczególną uwagę na ten drugi etap, sos porządnie zredukować, a tofu trzymać w nim krótko i powinno być znowu w porządku :)

  137. Naprawdę smaczne. Skorzystałem z przepisu i wszystkim domownikom smakowało. Rozejrzę się po blogu. Może wpadnie jeszcze jakiś ciekawy przepis.

  138. Zamiast woreczka, zdecydowanie łatwiej było mi użyć dużego pojemnika plastikowego. Wyszło bardzo dobre, jednak przygotowanie zajęło mi sporo czasu. Gdyby tylko ktoś gotował za mnie…

  139. To jest najlepsze tofu jakie w życiu jadłem! Tzn tuż obok takiego na słodko, niczym omlet, sprzedawanego jako dodatek do ramenu w krakowskiej Akcie (wciąż kminię jak się je robi) ale to… zrobiłem na jutro, dla gości na kolację i walczę ze sobą, żeby nie zjeść całości. Samemu, po cichu, delikatnie łkając łzy wzruszenia jakie to pyszne.

  140. Mam pytanie czy jak mam zamrożone klasyczne tofu to po odmrożeniu osuszam je ręcznikiem papierowym? Czy mrożone się nie nadaje.Dziękuje i pozdrawiam

  141. Chciałam tylko napisać, że tofu nasączone maggi i przygotowane w panierce ze skrobii smakuje doskonale i rewelacyjnie nadaje się do sałatek, które w przepisie mają kurczaka :)

  142. Hej. Ja proponuje totalny game changer. Zamiast wody uzyjcie soku z pomaranczy i dodajcie tez odrobine mniej slodzika. Da to dodatkowy cytrusowy smak ktory idealnie pasuje w tym daniu.

  143. Od lat jestem vege (nie vegan) ale do tofu nie mogłam się przekonać – ale już wiem dlaczego – nie znałam tego przepisu! Zachwycony był też mój mięsożerny partner. Danie awansowało do naszych sobotnich obiadów :)

    Zastanawiam się tylko czy można byłoby żeby przyśpieszyć smażenie, wrzucić omączone kostki do frytownicy – posklejają się?

  144. Przepyszne! Nie lubiłam tofu, ale dzięki temu przepisowi się do niego przekonałam. W dodatku moja rodzina również. Dziękuję!

  145. Dziękuję za ten przepis. Dzięki niemu uwielbiam tofu i nawet nie brakuje mi mięsa. Świetna baza pod różne sosy. Nawet w chińskiej restauracji nie było tak dobre jak to!
    Pozdrawiam i zachęcam każdego do spróbowania.

  146. Tofu uważam za odczarowane! Do tej pory na hasło „tofu”, słyszałam tylko „ooooo nie! Fuuuu!”. Zakochaliśmy się w tym przepisie całą rodziną :) syn (lat 6) poprosił ostatnio, żeby mu je przygotować do lunchboxa do pkola, bo takie dobre 😍

  147. O matko, jakie to pyszne. Zbierałam się długo, żeby usmażyć to cudo. Leżę teraz objedzona jak bąk. Marto, jesteś boska❤️

  148. Muszę się podzielić nowym odkryciem: w niektórych sklepach można znaleźć tofu marynowane w sosie sojowym. Spróbujcie tego przepisu z nim, gwarantuję nowy wymiar smaku ♡

  149. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również:

Wszystkie ciastka na tej stronie są zupełnie wegańskie!

Jadłonomia dba o Twoje dane i wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego działania strony internetowej (cookies techniczne). Dodatkowo prosimy Cię o zgodę na używanie cookies dla personalizacji treści i doskonalenia Jadlonomii (cookies analityczne). Więcej na ten temat możesz przeczytać w Polityce prywatności i cookies.

Zgodę możesz wycofać w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki, ale wyłączenie cookies technicznych może skutkować niepoprawnym funkcjonowaniem naszej strony.