Tofu zmieniające życie


No dobra, czas wziąć się na poważnie za temat tofu. Wiele osób wciąż uważa, że nie może dobrze smakować; a jeszcze więcej ma przeczucie, że może być pyszne, ale nie wie jak to osiągnąć. Dlatego przygotowałam przepis, a właściwie technikę i poradnik, jak wykorzystując doświadczenie kuchni chińskiej i koreańskiej błyskawicznie przygotować tofu, które przekona do siebie wszystkich tofu sceptyków. Dlatego, że jest pełne intensywnego, świdrującego podniebienie smaku umami, rozkosznie słodkawe i przyjemnie chrupkie oraz mięsiste.

  • metody przekazywania smaku: najpopularniejszą europejską intuicją w kontakcie z bezsmakowym tofu jest marynata, która ma wtłoczyć smak do wnętrza sojowego serka. Tymczasem kuchnie korzystające z dorobku kuchni chińskiej, czyli w mniejszym lub większym stopniu na przykład kuchnia koreańska, birmańska czy singapurska, rozwiązują ten temat zupełnie na odwrót – zamiast wtłoczyć smak do wnętrza tofu, tofu smakiem od zewnątrz, otaczając je prostą panierką, która następnie nasącza się dowolnym sosem. Jest to pomysł o tyle dobry, że wyjątkowo szybki (tofu nie musi leżakować w marynacie), efektywniejszy (tofu ma więcej smaku) i dodający tofu nie tylko smaku, ale też widowiskowej struktury. Niektórzy porównują ją do… skórki kurczaka, bo zarówno lekko chrupie, jak i lekko się ciągnie.
  • skrobia ziemniaczana: tofu można obtoczyć w dowolnej mące, ale najlepsze są mąki z wysoką zawartością skrobi, która zastyga w przyjemną, delikatną jak śnieg, panierkę. W różnych regionach Azji używa się do tego albo mąki ze słodkich ziemniaków, albo częściej, popularnej mąki ziemniaczanej. Tej samej, która można kupić w każdym polskim sklepie (chciałoby się aż dodać, że Polak Chińczyk dwa bratanki).
  • smażenie: pierwszym etapem przygotowywania tofu w ten sposób jest usmażenie go na złoto w dużej ilości oleju. Spokojnie, tofu wcale nie będzie tłuste, bo panierka z mąki ziemniaczanej wchłania minimalną ilość oleju – z poważnych testów przeprowadzonych przeze mnie przy pomocy pożyczonej wagi jubilerskiej wynika, że dwie kostki tofu z całej patelni oleju wchłaniają około 10 – 15 g oleju. Czyli bardzo, bardzo mało, zwłaszcza, że tofu praktycznie nie zawiera tłuszczu. Jak zobaczycie w trakcie smażenia, mąka ziemniaczana rumieni się inaczej niż bułka tarta lub mąka pszenna, wolniej wysycha i nie robi się tak intensywnie złota, raczej tylko nabiera ciepłego odcienia.
  • zalewanie sosem: usmażone tofu zalewa się przygotowanym sosem, doprowadza go do wrzenia i obserwuje, jak sos pracuje na dwa etaty: jednocześnie odparowuje i gęstnieje w kontakcie ze skrobią obklejając kostki tofu. Jeśli chcecie możecie dolać do garnka więcej wody i wtedy otrzymacie tofu w sosie – jest dobre do ryżu, można o nim myśleć trochę jak o curry – albo możecie pozostać przy takiej ilości wody i otrzymacie bardziej suche, bliższe kuchni koreańskiej tofu, lepsze do lunchboxa albo spring rollsów. W poniższym przepisie jest najprostszy sos, z sosu sojowego i czegoś słodkiego, ale można kombinować z różnymi sosami na bazie papryki gochugaru, pieprzu syczuańskiego, zalewy po kimchi, świeżej kurkumy lub wina.
  • the day after: naprawdę postarajcie się nie zjeść wszystkiego naraz i zobaczcie, jak świetnie smakuje tak przygotowane tofu dzień później, prosto z lodówki. Nawet tym, którzy do tej pory lubili powtarzać żart „Tofu? TO JEST FU”.
wersja do druku

Tofu zmieniające życie

  • Czas przygotowania: 15 minut 15M

Składniki na teoretycznie 2 - 3:

2 kostki tofu naturalnego (360 g)
3 łyżki mąki ziemniaczanej

olej

3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki syropu z agawy lub innego słodzika
1/4 – 1/3 szklanki wody
2 – 3 cm imbiru
1 – 2 ząbek czosnku
do podania: szczypiorek, czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. Tofu pokroić w kostkę, włożyć do woreczka, wsypać mąkę ziemniaczaną i potrząsać tak długo, aż równo obtoczy się w mące. Woreczka nie wyrzucać, wytrzepać i zostawić do obtaczania tofu w mące.
  2. Na dnie największej patelni jaką macie rozgrzać dużo oleju, tyle, żeby pokrywał całe dno. Spokojnie, tofu nie będzie tłuste.
  3. Na gorący olej delikatnie wyłożyć opanierowane kostki tofu i smażyć przez 3 – 4 minuty z jednej strony, do momentu, aż panierka będzie miała ciepły odcień i będzie krucha. Wtedy obrócić i smażyć tak samo z drugiej strony.
  4. W międzyczasie przygotować talerz wyłożony papierowym ręcznikiem oraz zrobić sos. Do szklanki dodać sos sojowy, syrop z agawy i wodę. Na drobnych oczkach tarki zetrzeć imbir, powinny uzbierać się około dwie łyżeczki, oraz czosnek. Dodać do składników w szklance i porządnie wymieszać.
  5. Nowa ulepszona wersja: Usmażone tofu odłożyć na chwilę na papierowy ręcznik. Do mniejszej patelni wlać sos i podgrzewać na największym ogniu do momentu, aż sos zacznie intensywnie bulgotać, a następnie dodać tofu. Cały czas mieszać, a kiedy tofu całe oblepi się sosem jest gotowe. Posypać szczypiorkiem i czarnym pieprzem, podawać z ryżem lub ulubionym azjatyckim makaronem. Wybitne następnego dnia w lunchboxie. Uwaga, podobno czasem znika przez noc z lodówki.

Porady:

  • Im mniej wody dodacie to sosu, tym bardziej tofu będzie chrupiące.
  • Mąkę ziemniaczaną (skrobię) można ewentulanie zastąpić mąką kukurydzianą: da bardziej chrupiący, amerykański efekt. Lub mało popularną mąką z tapioki, która daje niemal identyczny efekt. Żadna inna mąka się nie sprawdzi w tym przepisie!
  • Syrop z agawy, syrop klonowy, cukier trzcinowy, stewia, erytrol – każdy słodzik będzie dobry, byleby tofu miało odpowiednio ekscytujący, słodko–słony smak. Jeśli używacie płynnych słodzików dodajcie ich tyle co w przepisie, jeśli cukru to dajcie go trochę mniej.
  • Jeśli nie lubicie myć naczyń, a macie dużo wolnego czasu to po usmażeniu tofu poczekajcie, aż olej wystygnie – uwaga, jest bardzo gorący, zajmie to kilkanaście minut! – i go wylejcie. Potem patelnie niedbale przetrzyjcie i możecie na niej przygotować drugą część potrawy.

Dodatkowe porady, zebrane z Waszych wiadomości i doświadczeń:

  • Po licznych perypetiach ze zbyt miękkim tofu w oparciu o Wasze doświadczenia i wiadomość Juliana zmieniłam odrobinę kolejność. Dzięki temu tofu jest jeszcze bardziej chrupiące.
  • Protip od Aerial Triceratops: imbir można trzymać w zamrażarce, taki dużo łatwiej się ściera.
  • Żeby tofu się nie sklejało niezbędne jest zachowanie odstępów – gotująca się skrobia skleja kostki ze sobą. Żeby tego uniknąć trzeba a) użyć dużej patelni b) smażyć tofu partiami i c) pod żadnym pozorem nie wsypywać go prosto z woreczka na jedną kupkę na środku patelni.
  • Żeby nie złościć się na przyklejanie przyrządów do obracania do boków tofu wystarczy chwilę poczekać – najpierw skrobia jest kleista, a potem wysusza się na chrupiącą skorupkę. Wtedy tofu się nie klei.
  • Tofu daje się wygodnie obracać przy pomocy pałeczek.
  • Rodzinne komisje orzekają, że tofu jest nawet lepsze następnego dnia i dużo osób robi je hurtowo od razu z czterech kostek.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:







        • Skrobia ziemniaczana to nie to samo, co mąka ziemniaczana🙂 Skrobia jest śnieżnobiała, bardzo pudrowa w dotyku i niemalże skrzypi pomiędzy palcami. Mąka ziemniaczana ma ciemniejszy kolor, ecru/jasny beż i nie jest tak gładka jak skrobia 😉
          Wiele przepisów polskich używa tych terminów zamiennie podczas gdy są to dwie zupełnie inne rzeczy. Mieszkam w USA i tu na półkach stoi jedna obok drugiej.

          • Ale w Polsce bardzo rzadko można kupić mąkę ziemniaczaną i najcześciej jest to po prostu skrobia nazwana mąką – trzeba patrzeć na skład.

      • Marto, nie wymądrzam się ale to nie jest to samo 🙂 Po Twoich zdjęciach wygląda to na skrobię, nie mąkę 😉https://images.app.goo.gl/7yy3E2Vh89m41iGv9

        • W Polsce i po polsku to jest to samo. Próbujesz literalnie przenosić amerykańską terminologię na polski grunt, a tak robić nie można.

          Tak, „potato starch” i „potato flour” to po angielsku dwie różne rzeczy (gdzie „potato flour” to zwyczajowa nazwa w USA na mączkę z gotowanych ziemniaków). Z kolei po polsku „mąka ziemniaczana” zawsze była potoczną/handlową nazwą na skrobię ziemniaczaną, a mąka z gotowanych ziemniaków w ogóle nie występuje u nas w sprzedaży.

          Równie dobrze mogłabyś tłumaczyć amerykanom, że nie mogą mówić „potato flour” na mąkę z gotowanych ziemniaków powołując się przy tym na polskie słowniki. Nie można tak dosłownie przeszczepiać określeń między językami.

    • Naturalne dowolne – często Polsoja, czasem tak zwane tofu z pandą, bardzo lubię tofu Taifun ale jest trochę droższe, więc rzadziej z niego korzystam. Do tego przepisu nie ma to znaczenia, o to w nim chodzi – gwiazdą jest struktura i smak panierki, tofu jest kontrapunktem – każde będzie pyszne!

    • Żaden ze składników nie zawiera cholesterolu, dlatego myślę, że mimo smażenia w głębokim tłuszczu takie tofu od czasu do czasu nie zaszkodzi. 😉

  1. Genialny przepis. Co prawda ja się dopiero do kuchni wegańskiej małymi krokami przysposabiam i tofu zrobiłam pierwszy raz w tym tygodniu i oczywiście popełniłam kilka błędów ale do brzegów 😉 czy w tym przepuście trzeba tofu w pierwszej kolejności odskoczyć ? Ja zaopatrzyła się w azjatyckim sklepie w firm tofu i nie „odcinelam” nadmiaru wody i milam problem z przyrządzaniem – czy do tego przepisu powinno się go również odsączyć – albo to jest oczywiste i ja nowicjuszka niezbyt zorientowana w temacie zadaje tak zwane silly question?? Pozdrawiam 😉

    • Paulina, świetne pytanie. Odpowiedziałabym najpierw pytaniem – co daje odsączenie tofu? Wyobraźmy sobie gąbkę, z której wycisnęliśmy wodę – wtedy jest w niej miejsce, na przyjęcie nowej wody i potencjalnie wchłonięci jakiś smaków, które mogą być w tej wodzie. Tak samo jest z tofu.

      Ma to znaczenie, kiedy tofu gotujemy, dusimy, smażymy bez panierki lub marynujemy, ale w tym przepisie nie ma specjalnej różnicy – bo o to chodzi, żeby tofu pozostało delikatnym serkiem, a zostało otoczone chrupiąca panierką. Przez to, że panierka z mąki ziemniaczanej powoli się rumieni, tofu też odpowiednio odparowuje w trakcie smażenia (to te bąble, które widzimy w patelni – to uciekająca woda).

  2. Dobra, idę w to! Mięsa nie jem trzeci rok, na blogu siedzę chyba od zawsze, a tofu boję się jak zarazy. Może przez jakiś nieudany zakup w przeszłości, sama nie wiem. Ostatnia szansa dla TO FU, idę do Lidla 😉 Ściskam wszystkich w ten ohydny poranek :)

  3. A może zamiast woreczka użyć słoika i mogłaby Pani ekologiczniejszą wersję ze słoikiem propagować? On jest bardziej wielorazowy :) Tofu pyszne.

    • Małgorzato, w przepisie napisałam, żeby woreczka używać już na zawsze do tego przepisu, więc nie wydaje mi się, że to jest to rozwiązanie nieeleganckie lub nieekologiczne – ja używam tego samego worka od grudnia 2019 roku 😉 Słoik byłby w porządku, ale sprawdzi się tylko w wypadku twardego tofu, świeże tofu z targu się rozpadnie, dodatkowo warto zwrócić uwagę, że żeby dało się to łatwo zrobić musiałby być przynajmniej 1,5 – 2 litrowy – wtedy będzie okej!

      • mało tego ludzie są najbardziej nieekologiczni! Czy to znaczy, że mamy nic nie robić w tym kierunku? Ja zrobiłam w pudełku na żywność i wyszło super. Też brakuje mi tutaj alternatyw do woreczków, folii, papieru do pieczenia i ręczników papierowych, zwłaszcza w tych miejsca gdzie spokojnie można użyć czegoś innego.

        • Daria, dzięki za komentarz!

          Celem Jadłonomii było zawsze i jest docieranie z roślinnym jedzeniem do jak najszerszej grupy osób. Wciąż jednym z trzech największych oporów przed wegetarianizmem i weganizmem jest przekonanie, że to sposób jedzenia zbyt czasochłonny i skomplikowany. Dla wielu osób namoczenie ciecierzycy, zabranie swojej butelki, upieczenie pasztetu z soczewicy, niepakowanie zakupów do woreczków jednorazowych to wysiłek i nakład czasu, którego nie mogą lub nie chcą ponosić. Dlatego konsekwentnie przedstawiam przepisy w prostej, zachęcającej formie, bo większość badań na temat propagowania dobra stoi na straży opinii, że za zmianą zachowania, idzie zmiana poglądów. A zbyt wysoki próg wejścia sprawia, że ktoś w ogóle nie próbuje.

          Więc pisze o tym, żeby użyć woreczka, który każdy pewnie ma w domu i żeby używać go wielokrotnie przez całe miesiące. Nie widzę w recyklingu przedmiotu znajdującego się w domu nic nieekologicznego, ale pomysł obtoczenia tofu w pudełku jest jeszcze lepszy, gdyby ktoś takiego woreczka nie miał :)

          Serdecznie pozdrawiam!

          • Marto, kocham Twoją mądrość. To właśnie ta prostota i Twoje niepretensjonalne podejście do kuchni sprawiły, że nie zdarza mi się już gotować niewegańsko.

            Przekonałaś tym tysiące Polaków i tym samym moim skromnym zdaniem zrobiłaś więcej dla ekologii w tym kraju, niż ktokolwiek inny. Serce mi się stopiło, kiedy moja mama, która na początku podchodziła do weganizmu jak pies do jeża zadzwoniła do mnie jak tylko wrzuciłaś ten przepis, żeby zapytać czy robiłam już to nowe tofu zmieniające życie BO JEST NAJLEPSZE <3

            Dziękuję!!

    • Tak, wtedy będzie trochę bardziej chrupiąca i świetnie! W Stanach często używa się mąki kukurydzianej jako zamiennika ziemniaczanej :)

    • Wędzone tofu (ja kupuję w Lidlu) po prostu odsączam ręcznikiem papierowym, kroję w kostkę i smażę na złoto. Samo w sobie jest dla mnie odpowiednio słone, więc nawet niczym go nie doprawiam. Takie tofu możesz potraktować jak kurczaka i np. posypać nim sałatkę lub zawinąć w tortillę z mieszanką świeżych warzyw i jakimś sosem lub ketchupem :)

  4. Smażenienie jest mega niezdrowe, a jeszcze w głębokim tłuszczu!! Poczytajcie o kwasach tłuszczowych trans, wytwarzanych podczas smażenienia.

    • Można zrobić w wersji słodko – ostrej i wtedy do tego sosu dodać po prostu 1 łyżkę gochugaru, a można pójść w stronę słono – kwaśną i dodać tylko 1 łyżkę syropu z agawy a dodatkowo 2 – 4 łyżki wody z kimchi albo 1 – 2 łyżki octu :-)

    • Misz, na końcu przepisu napisałam krótko, że najprościej i najpyszniej podać z dobrze ugotowanym, puchatym ryżem. Ale można też podać z brokułami, z kimchi, z uduszonym krótko szpinakiem, z prostą sałatka z ogórków i glonów albo z makaronem ryżowym. Można też włożyć do springrollsow i zawinąć :-)

    • Marta, bardzo się cieszę! General Tso’s (czy to tofu, czy kurczak) daje inny efekt niż ta technika – Fuchsia Dunlop i inni znawcy kuchni chińskiej pewnie by o tym opowiadali do rana 😉

      Przede wszystkim przepis generała Tso jest obtaczany w mące kukurydzianej – bo to amerykańska interpretacja kuchni chińskiej – więc daje bardziej kruchy, chrupki, trzaskający efekt, kojarzony z kurczakiem z południa USA 😉 A po drugie tam balans smaków jest słodko – kwaśno – omami, jeszcze bardziej intensywny, tutaj smak oparty jest na kontraście umami – słodkim.

  5. O qrde! Właśnie na próbę zrealizowałam ten przepis na połóweczce kostki rozmrożonego tofu. Było jakieś takie rozpadające się, więc nie za bardzo wierzyłam, że coś z tego będzie. Poza tym tofu mi rzadko smakuje, bo w środku zawsze jest takie gąbczaste i sojowe. Ale to! Wyszło rewelacyjnie. I wcale nie dałam dużo oleju. I wcale nie użyłam woreczka tylko po prostu oprószyłam tofu mąką. I nie dałam czosnku, bo próbuję diety low FODMAP. Mimo to – wyszło chrupkie i pyszne!! Dziękuję Marto „Królowo Ma”.

    • Można użyć jako alternatywy dającej podobny, ale słabszy zdecydowanie efekt. Mąką ryżowa może odpadać, będzie też tłustsza i mniej chrupiąca.

  6. Spróbuje na bank, juz w przyszły weekend, jak przyjdą goście :) Tymczasem mam dwa pytania odpowiednio mniej związane z tematem:
    1. Czy kiedyś bedzie przepis na seitan?
    2. czy planujesz dodruk „Jadłonomii po polsku” w mniejszym formacie?

    Dzięki, że piszesz tego bloga, jest to MEGA inspiracja!

  7. Prawie nigdy nie komentuję, ale tutaj muszę – TOFU W KOŃCU MI ZASMAKOWAŁO, I TO BARDZO! Jestem na diecie wegańskiej od 3 lat, a do tej pory z tofu nie było mi za bardzo po drodze. Dzięki temu przepisowi dałaś mi nową nadzieję! :) Na zewnątrz cudownie oblepione sosem, chrupiące, a w środku niczym gładziutki, topiony serek – pycha :) jeśli chodzi o sos – ja jeszcze dodaję octu winnego i srirachy, bo mi tak bardziej smakuje. Dziękuję <3 w końcu nie muszę odsączać i marynować tofu godzinę 😀

  8. Czy mąkę ziemniaczaną można zastąpić innym rodzajem mąki? Zachwycona sprzedałam przepis przyjaciółce, ale ona mieszka w Hiszpanii a tam podobno maki ziemniaczanej brak!

  9. Wygląda przepysznie. Intuicyjnie kupiłam kostkę tofu (jeszcze nigdy go nie przygotowywałam) i od razu wpadł mi ten przepis. To znak 😁

  10. Jako osoba, która należała do teamu to fu! uroczyście oświadczam, że to tofu: 1. naprawdę zmienia życie; 2. jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie jadłam! Wow!

  11. Mi niestety wyszło totalnie miękkie i glutowate. W pierwszym etapie panierka była chrupiąca, ale po wlaniu sosu wszystko rozmiękło…

      • U mnie niestety to samo, najpierw super efekt i tofu jak z kfc, a potem takie jakies miekkie (chociaz nadal smaczne ale wiadomo – liczylam na te panierke). Niestety wiekszego ognia juz dac nie moge bo nie mam prawdziwej kuchenki tylko jakas podrabiana na prad bez ognia:( szkoda, ze nie da sie tego obejsc w inny sposob. Na szczescie jest jeszcze tofu z innych twoich przepisow:)

        • Ola, rozwiążemy to bez większego ognia, żebyś też miała takie pyszne tofu.

          W takim razie w drugi etapie weź dużą patelnię (tą samą wystudzoną i lekko umyta lub inną) wlej sos i pogotuj go 1 – 2 minut – powinien intensywnie bulgotwać i lekko się zredukować. Wtedy wrzuć tofu i krótko wymieszaj, od razu zdejmij z ognia. Powinno wyjść w porządku :)

  12. – Mamo, a czemu Ty masz mięso na talerzu?- powiedział mój syn gdy dziś na obiad jadłam te tofu.
    Mam przepis na kurczaka w miodzie który ma chyba z 15 lat i składniki sosu są identyczne jak te tutaj. Wiedziałam że wyjdzie pycha i takie było ( i na początku zaraz po zrobieniu i w nocy i na drugi dzień;))ale muszę dodać że ja lubię tofu i od początku mojego nie jedzenia mięsa je jadłam.

    • Monika, wiesz, że moja babcia też robiła takiego kurczaka w miodzie i sosie sojowym z czosnkiem? Wycięła ten przepis z jakiejś gazety i też niezmiennie mi się to tofu kojarzy z tym jej kurczakiem 😉

  13. Dzięki za ten przepis, naprawdę zmienia życie! Tofu wyszło idealne, bardzo chrupiące na zewnątrz, a w środku miękkie i puszyste. Sos zrobiłam dając odrobinę mniej wody, żeby tofu na pewno nie rozmokło. Wzbogaciłam też podstawową wersję o gochugaru i olej sezamowy. Podawałam na mixie ryżu z quiona, do tego ogórki z octem ryżowym i cukrem, podsmażona fasolka szparagowa z sezamem, świeżą startą marchewką, kimchi i cebulką dymka.

  14. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią tofu. Ja je kocham! Strasznie mnie zaintrygowało to Twoje zdjęcie jakby z karmelizowanym tofu, zawsze robiłam tylko w mące ryżowej i ewentualnie z ziołami. Muszę koniecznie spróbować Twojego patentu :)

  15. Jakie pyszne! Tylko potrzeba naprawdę dużej patelni, inaczej się skleja, ale i tak mniam i da się potem porozklejac. Zjadłam z ugotowana fasolka szparagowa, brokulem i groszkiem – po ugotowaniu dodałam je po prostu na ta sama patelnie, na której było tofu. Mniam!

  16. Pycha! Zrobiłam dziś na obiad i smakowało całej mojej mięsożernej rodzince. Podałam z kapustą po koreańsku i kaszą gryczaną. Wielkie dzięki za genialny przepis!!!

  17. Użyłam dziś tego przepisu nie na tofu, a na kotletach sojowych z Sante i wyszły po prostu nieziemsko pyszne! Fajna i chyba tańsza alternatywa, kotleciki kupiłam za 3 zł, a starczy mi ich jeszcze na dwa obiady :)

  18. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem: smakowało mi tofu!!! Po raz pierwszy w życiu :) I mimo, że podczas wstępnego obsmażania je troszeczkę zbyt zarumieniłam (czytaj: przypaliłam). Na pewno będę powtarzać ten przepis.

  19. Marto, czy jako słodziwa zamiast syropu z agawy mogę użyć tureckiej melasy z winogron? Czy smak wciąż będzie podobny? Mam jeszcze syrop z daktyli, może to będzie lepsze?

    • Cokolwiek słodkiego da radę, ale faktycznie obydwa wymienione słodziki są ciężko słodkie, karmelowe. Możesz dać dowolny z nich i dać go o parę kropel mniej niż w przepisie, albo przepis zmodyfikować – nie technikę, a profil smakowy – i dodać do sosu 1 łyżeczkę octu / soku z limonki i trochę chili / srirachy / czegoś ostrego :-)

      • Zrobiłam to! Zrobiłam …
        I to naprawdę zmienia życie! Jako słodzika użyłam syropu z winogron Pekmezi. Podałam na makaronie ryżowym, z kiełkami słonecznika i czerwonej kapusty, świeżym ogórkiem i czarnym sezamem. Pięknie wyglądało i cudnie smakowało. Jutro robię jako nadzienie do onigiri. Już nie mogę się doczekać 🤭 Marta, jesteś wielka !!! Pokłony ❤️

  20. Najpyszniejsze tofu jakie jadłam.Już usmażone w panierce nie potrzebuje dodatku sosu, chrupiące, zdetronizował tofu do kanapek z najnowszej Jadłonomi

  21. wyglada super! …tylko szybkie pytanie: czy tofu w tej wersji ma inna fakture, niz inne wersje tegoz? moj problem z tofu nie lezy w smaku, tylko w fakturze – gryzie mi sie ona z wytrawnymi daniami. gdyby dalo sie ja zmienic, na mniej „twarogowa”, na przyklad uzyskac cos bardziej wloknistego czy twardszego, byloby pieknie. :)

  22. Tofu wyszło pyszne, ale mam kilka uwag. Podczas wstępnego smażenia tofu obtoczonego w mace, niemiłosiernie się do siebie kleiło, dlatego chyba lepszą opcją jest pokrojenie tofu w słupki lub plastry, aby nie stykało się na patelni i smażenie tej ilości w dwóch turach. Po odłożeniu na ręcznik, strasznie do niego przywierało, więc nie mam pewności, że nie zjadłam kilku kawałków z papierem :(

    • Justyna, to się niektórym zdarza z opisów – powodem jest mała patelnia. W tej sytuacji można tofu albo kroić na większe kawałki, albo smazyć na dwa razy albo wziąć większą patelnię :)

  23. Robiłam wczoraj! Sztos!!! Mąż zachwycony!
    A ja mam pytanie co do odgrzewania tego dzisiaj? Czy mogę je wrzucić na patelnie? Nie straci swojej struktury?
    Pozdrawiam

  24. Przepyszne! Naprawdę zmienia percepcję na tofu domowej roboty 😀 Ja zmieliłam w zamykanym blenderze imbir i czosnek na drobne kawałeczki i jesczze szybciej się wtedy przygotowuje posiłek. Mega! Polecam wszystkim:))))

  25. Tofu kocham, robię je często, a teraz kocham jeszcze bardziej. Mój mięsożerny partner o dziwo też je jada, ale to, TO wyjadał mi z patelni i zniknęło w 5 min <3
    Marta uwielbiam to co robisz i bardzo szanuję – jesteś wspaniała!

  26. Po raz kolejny dziękuje za przepis. Lekko zmodyfikowałem sos i tradycyjnie zamiast szczypiorku podane było z kolendrą. Sos został zmodyfikowany poprzez: więcej imbiru, więcej czosnku, peperoncino odrobina dla podbicia smaku, odrobinę więcej sosu sojowego i mniej wody. Podane z ryżem i białym sezamem i kolendrą.

  27. Tak się zastanawiam jak zmodyfikować ten przepis żeby zrobić takie tofu w naczyniu żaroodpornym w piekarniku, próbował ktoś może? Wiem, wiem że to nie będzie to samo, ale może też będzie dobre, takie tofu w glazurce

  28. Jakie to niedobre, nie smakowało nikomu. Niestety tofu, które lubię poszło na zmarnowanie, a zapachu po przygotowaniu tego „cuda” nijak nie idzie się pozbyć z kuchni. Na samą myśl mam wstręt, niemniej jednak z innych przepisów korzystam i sobie chwalę, z tym po prostu nam nie po drodze.

  29. To tofu to bajka. Chrupiące w słodko-słonym swietnym sosie. Podałam z ryżem i brokułami ale już rodzina się domaga zrobienia jak najszybciej kolejnej porcji, więc przyrzadzę z makaronem ryżowym i warzywami będzie sztos! Składniki i metoda przygotowania nieskomplikowane a efekt … czapki z głów Marta!

  30. Tofu już zrobione, przepyszne! Będę robić drugi raz a dorwałam panko za bodajże 3 zł w Biedronce i mam pytanie czy się nada zamiast mąki ziemniaczanej w tym przepisie?

  31. Marto robiłam ten przepis dwa razy i za każdym razem mam ten sam problem. Zamiast maki ryżowej używam kukurydzianej i wszystko jest dobrze do momentu gdy dodaje sos – wtedy tworzą sie grudki i tofu obłapia sie mączystym sosem. Niezbyt rozumiem jaka moze być tego przyczyna, ponieważ podczas obsmażenia tofu w mące pilnuje aby wszystkie strony były usmażone i chrupiące, a mimo to mam wrażenie ze ta mąka z panierki zagęszcza sos. Masz moze jakieś pomysły jak temu zaradzić?

  32. Super przepis, JUTRO WYPRÓBUJĘ bo do tej pory było mi nie po drodze z tofu… Raz mi nie posmakowało i nigdy więcej nie spróbowałam.

    P.S Do dziewczyn powyżej mieszkających w Hiszpanii – ja od czasu do czasu kupuję mąkę ziemniaczaną na stronie Planeta Huerto – wychodzi drogo, więc kupuję tylko przy okazji innych zakupów w tym sklepie :)

    Pozdrawiam ❤️

  33. Nam bardzo smakowało (wyszło z dynią makaronową) ale od syna usłyszałam: „Say whaat? słodkie tofu? fuj”- wiem nie zna się chłopak- taki wiek-ale mimo to chciałabym zrobić wersję słoną, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Da się w ogóle?

  34. Niestety wyszło mi najgorsze tofu jakie próbowałam. Po wrzuceniu do sosu, a potem dodaniu wypasionych warzyw z woka złociste, chrupiące kostki zmieniły się w lepkie, tłuste kluchy przypominające obrzydliwe coś, co czasami smaży mój ojciec. Big no no. Pewnie byłoby lepsze oddzielnie, ale już się raczej nie odważę…

  35. GE-NIAL-NE !!!
    Naprawdę nie spodziewałam się aż takiej rewelacji. Od lat staram się przekonać do tofu i jeszcze żadna prezentacja nie powaliła mnie na kolana, zawsze to było ‚meh..’ A tu proszę! Zostałam przekonwertowana na tofu-zjadaczkę:D
    Ja sobie dodałam do resztek kaszy z ugotowanymi resztkami warzyw, posypałam kolendrą, podlałam sosem sojowym i było PYHCA!!
    Dziękuję za przepis:*

  36. myślałam, że to będzie tofu jak każde inne. ale to panierowanie i krótkie przesmażenie, i dodanie sosu na koniec a nie jako marynaty, co pozwala na karmelizację… oh, przepyszne!! wchodzi na stałe do mojego jadłospisu :))

  37. Tak dobre że zjadłam całe z patelni tuż po zrobieniu 😀🤦‍♀️ muszę zrobić kolejny raz żeby spróbować jak smakuje na drugi dzień

  38. Tofu przepyszne 🙂 w końcu mam sposób na wykorzystanie tofu i dodatkowa potrawę do jadłospisu. Uwielbiam kuchnie jadlonomi.
    Dzięki za super pomysły 🙂

  39. Marto! Absolutnie wszystkie Twoje przepisy, które spróbowałam są GENIALNE! Ostatnio zastanawiałam się czy dobra kuchnia jest uniwersalna dla każdego podniebienia czy może moje podniebienie lubi to co Ty? Mam wszystkie Twoje książki i totalnie uratowałaś mnie przed jedzeniem tego samego 😉 Najlepiej zainwestowane pieniądze EVER. A to tofu… zniknęło tak jak ostrzegałaś!

  40. A ja, zamiast kłopotliwego smażenia na patelni, mam na tofu taki sposób: obtoczone w mące ziemniaczanej wrzucam na blachę z wysmarowanym porządnie olejem papierem do pieczenia i wkładam do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na 10-15 minut (sprawdzam, czy skórka jest odpowiednio wypieczona). Potem wrzucam na patelnię z sosem z przepisu. Tak przyrządzone sprawdza się w tym przepisie idealnie – przetestowane! :)

  41. Marto, tofu jest pyszne!

    Na pewno wejdzie na stałe do naszego codziennego jadłospisu, nie tylko ze względu na smak, ale prostotę przygotowania i nieskomplikowane składniki.

    Dodam, że nie jesteśmy wege, ale ze względów zdrowotnych (moich) i etycznych staramy się zmniejszać ilość zjadanego mięsa (ja już prawie do zera, mąż i dzieci od czasu do czasu).

    Dzięki za kolejny, szybki wege obiad. Dzięki takim przepisom jest łatwiej.

  42. Co tu dużo pisać, tofu zmieniające życie. Nie cierpię niecierpieć tofu, ale niestety tak jest. Wszystko w tofu jest dla mnie nie tak – smak (tak tofu ma smak… okropny), zapach, konsystencja. A tofu z tego przepisu na pewno będę powtarzała. Dziękuję Marto, za wszystkie przepisy, dzięki którym przekonałam nie jednego, do innego spojrzenia na kuchnię roślinną, i nawet jeżeli jedzą tylko jeden mięsny posiłek mniej, dla mnie to dobry start.

  43. Jejku, od dziś kocham tofu😍 ale chyba tylko z tego przepisu😁 Jakie to jest pyszne😋 Mąż dał daniu z wykorzystaniem tego tofu 8/10 a to u niego wysoka ocena, te 2pkt. pewnie zabrał za pieczarki i brokuła, których użyłam a nie lubi😂😃

  44. Patent na sprawne obracanie: ułożyć kostki JAK NAJBLIŻEJ siebie, tak, żeby się właśnie posklejały – dużą łopatką dają się potem obrócić jako jeden wielki placek z kostek 😀 A z rozklejeniem po usmażeniu nie ma najmniejszego problemu :)

  45. Mój tofusceptyczny mąż właśnie wyjada tofu z patelni a ja błogosławię Cię w myślach! Dziękujemy za poszerzanie naszych kulinarnych (I tak szerokich – mąż kucharz) horyzontów!

  46. Dzięki temu przepisowi zrobiłam dzisiaj moje pierwsze tofu. Wrzuciłam do zwykłego makaronu i mixu warzyw i się zakochałam
    Będę robić tak często jak się da.

  47. Matko jedyna a jak zrobić żeby zostało na następny dzień?! Zwłaszcza, że część tofu, przed smażeniem, zeżarł pies. To chyba pierwszy wegański owczarek belgijski…

  48. Przepraszam, czy tu biją mięsożernych…?
    Jem dużo roślin i uwielbiam przepisy z Jadlonomii! Ale czasem zastępuję produkty zwierzęcymi odpowiednikami. Dzisiaj zrobiłam ten przepis z piersią z kurczaka i wyszło oczywiście super – sto lat temu jadłam podobną rzecz w nieistniejącej już dawno chińskiej knajpie i już nigdy potem nie udało mi się na coś podobnego trafić. Tylko u chińczyka było jednak bardziej chrupiące – spróbuję jeszcze kiedyś z mąką kukurydzianą.

  49. Tofu tak przysmażone jest obłędne, to najlepsze tofu, jakie jadłam. Polecam Bio tofu z Lidla (tani, dobry i dostępny). Podałam z ryżem, smażonymi warzywami: pak choi, marchewką, zieloną cebulką, posypane czarnym i białym sezamem. A na imbir mam patent – wystarczy pokroić w plasterki i pojedynczo przeciskać przez wyciskarkę do czosnku! Tarcie imbiru doprowadza mnie do furii :)

  50. Jej, super to było! Nie wyszlo idealnie za pierwszym razem, bladziutkie, chyba za krótko smażyłam i za rzadki sos zrobiłam, ale i tak zjadłam od razu podwójną porcję i nic nie zostało na jutro! Nic to. Jutro sie zrobi drugie :) zdecydowanie najfajniejsza tofuopcja.

  51. Tej przepis jest rewelacyjny . Prosty i pyszny . U mnie było do słodkich ziemniaków i zielonej fasoli . Na bank będę często robić

  52. Genialny smak! Robiłam wszystko zgodne z przepisem i wskazówkami, wyszło idealnie, polecam. To będzie jedno z moich ulubionych dań w domu i do pracy do pudełka z ryżem jaśminowym -bajeczne :-)

  53. OMG!!!!!! To tofu jest WSPANIALE!!!!
    Dziekuje najpiekniej jak potrafie za przepis! Nastepnym razem poeksperymentuje troche z dodatkami- chilli, cinnamon, itp ale przynajmniej mam cudowny przepis!

  54. Marto, robilam to tofu juz wiele razy, jest mistrzowskie❤️ ale za kazdym razem mam ten sam problem – w przepisie jest podany czas 15 minut i informacja, zeby smazyc tofu (jedna ze stron) 4-5 min, az panierka zrobi sie zlota i krucha, a ja za kazdym razem stoje przy kuchence 40 minut, bo panierka wciaz sie ciagnie, a ja sie boje ze to oznacza ze jest surowa – jak to jest?

  55. Wprowadzam tofu do swojej diety i zastanawiałam się nad tym jakie by tu wymyśleć fajne sposoby na jego przyrządzenie. Dzięki :)

  56. Pyszne! Gdyby tylko tak bardzo nie przyklejało się podczas smażenia 🙈, ale cóż nawet ten etap był wart tego, żeby spróbować efektu końcowego. Dodałam do sosu jeszcze podsmażoną cebulkę dymkę, polecam!!

  57. Ja lubie tofu obsypac przyprawami i dodac ich do maki. Rowniez do obsypywania uzywam dwoch takich samych metalowych misek . Do jednej wsypuje make, przyprawy, wrzucam przyprawy i zakrywam druga miska odwrocona do gory nogami. Wtrzasam delikanie, robie zamaszyste ruchy (dosc delikatnie zeby nie polamac tego co w srodku) – taka troche maszyna losujaca Lotto ;-). Miski musza miec maly rant i dokladnie do siebie przylegac. Poza tym dobrze jest zostawic te tofu w misce, i po jakims czasie dodac troche wiecej maki i zrobic to samo- zamieszac. Panierka bedzie ciut grubsza i bardziej chrupiaca. Mama mojej kolezanki z wietnamu tak robi :-)

  58. Mnie wyszło gumowate ☹️ niby miejscami trochę chrupie, ale generalnie trzeba się nieźle namachać żuchwą. Wie ktoś, dlaczego tak się stało? Może za dużo mąki do obtoczenia?

  59. W sobotę pandemiczna trzydziestka dla kilku osób. myślicie, że mogę połączyć dwa swoje ulubione przepisy (w końcu to MOJE urodziny!) i do selera kung pao z drugiej książki dorzucić tofu w tej chrupiącej panierce? i do tego koreańska mizeria?

  60. Zrobiłam tofu pierwszy raz w życiu i wyszło przepyszne! Nie miałam tofu naturalnego, więc użyłam wędzonego. I zamiast obtaczac tofu w mące w woreczku, zrobiłam to po prostu ręką w głębokiej misce. Sos wyszedl mi trochę za słony, ale to pewnie kwestia sosu sojowego jaki miałam w domu. Super smakuje posypane sezamem i nawet mięsożercy byli zadowoleni!

  61. Dopiero dzisiaj zrobiłam to tofu. Wow! Normalnie nie wiem jak to opisać – rewelacyjna konsystencja, świetny smak. Muszę biec do sklepu po więcej tofu. Na razie niestety nie będę miała możliwości sprawdzić jak smakuje na drugi dzień – wszystko wsunęliśmy :)

  62. Jak robiłam to Przyjaciółka się śmiała, żeby nie skończyło się jak zwykle 😂
    Już wysyłam jej link, niech spróbuje czegoś dobrego😉😍

  63. Wygląda pysznie i pomysłowo, jutro robimy! Natomiast większość sosów sojowych zawiera pszenicę, a danie jest oznaczone jako bezglutenowe. Kupiłam kiedyś sos bez pszenicy, ale nie pamiętam jaka to była marka :)

    • Marta, sosy sojowe dzielą sie zgodnie z japońską skalą na siedem różnych (zależnie od składnika / składników) a zgodnie z chińską na trzy (w zależności od intensywności). Niektóre chińskie sosy sojowe są naturalnie bezglutenowe, tak tez jest z japońskim typem sosu tamari – jeśli szukasz bezglutenowego sosu to wystarczy wybrać ten, w nim filtrem nie jest pszenica, a ryż.

  64. Chciałam zapytac czy tak przygotowane tofu mozna dodać do makaronu pad thai? Czy lepiej do zwykłego makaronu ryżowego bez dodatków? Dziekuję;)

  65. O MÓJ BOŻE.
    To jest mój pierwszy komentarz w historii tego bloga, ale to tofu naprawdę zmieniło, jeśli nie moje życie, to przynajmniej podejście do tofu. Ono jest przepyszne!!! (ja z tych, co wege tak, tofu nie).

  66. A ja nie doczytalam porad :) wrzuciłam całe tofu prosto z torebki na małą patelnię (robiłam z połowy porcji) :)
    Ale jakby co to nie rozklejajcie na siłe na patelni, niech sie tak usmaży (nawet łatwiej przewrócić :) a potem jak trochę ostygnie to rozdzielić.

  67. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: