Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Rewolucyjne prażone pestki


Długo zastanawiałam się, jak zatytułować ten przepis i co napisać we wstępie. Z jednej strony bardzo chciałam Was zachęcić do rzucenia na niego okiem, bo te prażone pestki zmieniły moją kuchnię i były jedną z najpyszniejszych rzeczy, jakie mnie ostatnio spotkały. Z drugiej strony wiedziałam, że to brzmi bardzo nieinteresująco – przepis na prażone pestki? Co za nuda i prościzna! Dlatego wybaczcie mi proszę ten pompatyczny tytuł, ale najlepiej oddaje on to, o czym chce wam opowiedzieć.

Nie wiem jak Wy, ale ja od wielu lat prowadzę politykę Regularnego Prażenia Pestek Na Zapas. Co kilka dni rozgrzewam dużą, żeliwną patelnię, wysypują na nią dowolne pestki i prażę je do momentu, aż zaczną intensywnie pachnieć i skakać po patelni. Kiedy są gotowe przesypuję je do miski i stopniowo wyjadam – równie ważna co smak, jest dla mnie tekstura jedzenia, dlatego garstka chrupiących pestek to nieodłączny dodatek wielu moich posiłków. Hojnie posypuję nimi hummus, kanapki, grzanki, sałatki, surówki i obowiązkowo niemal wszystkie zupy.

Często, kiedy mam rozgrzany piekarnik po pieczeniu dyni, pasztetu lub buraków na zupę, korzystam z tego prażąc na blasze dużą porcję pestek. Zawsze bardzo mnie to cieszy, bo tak uprażone są jeszcze lepsze niż te z żeliwnej patelni, a już zupełnie biją na głowę wszystkie prażone na popularnych teflonowych czy ceramiczych patelniach. Przede wszystkim bardzo intensywnie pachnią, są cudownie orzechowe i lekko słodkie. Mocno chrupią i stają się niezwykle kruche. Mają też inną strukturę, bo dzięki równemu dostępowi do wysokiej tempratury w piekarniku znacznie bardziej pęcznieją. Przechodzą tak dużą metamorfozę, że można to porównać jedynie do papryki gotowanej kontra papryki pieczonej.

Wiem, ta opowieść jest trochę przydługa, ale już przechodzę do sedna. Ostatnio kiedy korzystając z gorącego piekarnika już miałam wysypywać na blachę pestki dyni, zauważyłam w lodówce odlaną na majonez aquafabę. I wtedy stało się to, co wszyscy znamy z kreskówek – nad moją głową pojawiła się żarówka, a ja zaczęłam radośnie podskakiwać. W jednej sekundzie przypomniały mi się wszystkie receptury na pestki lub orzechy pieczone w białku z przyprawami, dzięki czemu były tak pyszne i aromatyczne, że trudno się było od nich oderwać. Co było dalej już na pewno wiecie – chwyciłam aquafabę, wymieszałam z ulubionymi przyprawami i pestkami, upiekłam w piekarniku i od tej pory już nic nie było takie samo.

wersja do druku

Rewolucyjne prażone pestki

  • Czas przygotowania: do 30 minut 30M

1/4 szklanki aquafaby, czyli wody z ciecierzycy
1/2 łyżeczki syropu klonowego lub z agawy
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
1/2 łyżeczki papryki ostrej
1/2 łyżeczki papryki słodkiej
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
1/8 łyżeczki chili

1 szklanka pestek dyni

Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Do miski dodać wszystkie składniki poza pestkami dyni i dokładnie wymieszać je trzepaczką, aż połączą się w gładki sos. Dodać pestki dyni, ponownie wymieszać i całość wylać na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
  2. Blachę wsunąć do rozgrzanego piekarnika i piec przez 8 – 12 minut – w trakcie nie odchodzić od piekarnika, bo pestki należy mieszać co 2 – 3 minuty. Kiedy pestki będą bardzo napęczniałe oraz pachnące wyjąć je z piekarnika i odstawić na blat do przestudzenia.
  3. Przestudzone pestki wsypać do słoika i wykorzystywać do wszystkiego, na co przyjdzie wam ochota. W słoiku wytrzymują do miesiąca.

Porady, czyli z czym jeść tak upieczone pestki dyni?

  • Z kremem z dyni, z marchewki, z pomidorów, ze szparagów, albo nawet z kapuśniakiem, grochówką, fasolową, krupnikiem lub kartoflanką albo z inną ulubioną zupą.
  • Z hummusem, ajvarem, pastą z dyni, pastą z czerwonej fasoli, ze smalcem z fasoli, z pasztetem warzywnym albo inną ulubioną pastą.
  • Z dojrzałym awokado, sałatką z pomidorów, sałatką z arbuzem, sałatką z czereśni, gotowanym bobem, fasolka szparagową, pieczoną marchwią, pieczonymi batatami oraz wreszcie z sałatą ze szpinaku, blanszowanego jarmużu, cykorii, endywii albo inną ulubioną surówką.
  • Ze smażoną kaszą jaglaną, z tofucznicą, z leczo, z ulubionym warzywnym gulaszem, z fasolką po bretońsku, z kaszotto, z makaronem z dynią, z makaronem z grzybami, z tagiatelle bolognese albo spahgetti pomodoro.
  • Albo po prostu ze wszystkim, na co macie ochotę.



  1. Marto. Bardzo lubię Twoje przepisy, mam 2. Twoje książki, ale przyznam, że jak widzę zwroty grzecznościowe (np. „Wy”, „Wam”) pisane małą literą, to nie daję rady dalej czytać tekstu. Tak mam… i nie chcę tego zmieniać. Pozdrawiam z Wrocławia.

    • Izabelo, bardzo przepraszam, że poczułaś się takim zapisem urażona. Poprawiłam zwroty grzecznościowe i mam nadzieję, że uwierzysz mi na słowo, że pisownia z małej litery nie wynikała z braku szacunku :)

      Serdecznie pozdrawiam,
      Marta

      • Nawet nie zwróciłam uwagi, jaką literą jest „wam” pisane. A przywiązuję wagę do tego typu spraw. Nie dajmy się zwariować, to jest tekst o prażonych pestkach, nie orędzie do narodu. Moim zdaniem istotniejsze z jak dużą klasą Marta prowadzi tego bloga i zawsze niezwyle kulturalnie odpowiada na komentarze, co nie jest oczywistością w dzisiejszym internetowym świecie.

  2. Nigdy nie słyszałam o orzechach w białku! Brzmi supersmacznie, postaram się upiec porcję pestek przy kolejnym robieniu granoli.

    PS. Rozbawiło mnie, że komuś zaimki przeszkadzają w korzystaniu z dobrych przepisów 😀

  3. Pani Marto, zastanawiam się, czy musi to być aquafaba, czy może też zadziałać analogicznie woda z domowego gotowania fasoli? Przyszło mi to do głowy, kiedy ostatnio odcedzałam fasolę na pastę. Co Pani sądzi? Niezmiennie ciepło pozdrawiam 😊

  4. Pani Marto, brzmi świetnie i na pewno spróbuję zrobić bo też uwielbiam pestki. Mam takie pytanie: czy zna Pani jakiś sposób na obranie pestek dyni? Mam dynie wyhodowane przez siebie ale nie wiem jak je szybko obrać. Oczywiście wiem, że można pojedynczo rozgryzać i jeść ;). Pozdrawiam ciepło.

  5. Dziękuję Marto za wszystkie przepisy. Większość zaserwowałam rodzince, w której niektórzy to mięsożercy. Zjadają potrawy z Twoich przepisów że smakiem i nie myślą o mięsku ;)).Pestki również są wspaniałe, w porównaniu z wersją prażoną bez przypraw zyskują na smaku i znikają błyskawicznie.

  6. Marto,
    czy dodatki wytrawne mozna zamienic na slodkie … Cukier trzcinowy, cynamon itp. ?
    Chodzi mi o taka wersje na slodko do jogurtu 😉

  7. Rozumiem, że jeśli tą samą miksturą potraktuję gotowaną cieciorkę i wsadzę do pieca będzie duużo dobra do chrupania?

  8. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: