Jadłonomia @ Snapchat
snapchat: jadlonomia

Krem z pieczonych pomidorów i kalafiora


Rok 2017 w wegańskim horoskopie to zdecydowanie Rok Kalafiora. Najpierw mielone kalafiorowe prawie zawiesiły serwery, potem pieczony kalafior z orzechami opanował Instagram, a teraz kalafiorowy ryż, kalafiorowe steki oraz pizze można coraz częściej przyuważyć w różnych knajpkach. To jednak nie koniec uczt z kalafiorem w roli głównej, przecież do Nowego Roku jeszcze sporo czasu.

Każdy rok mija pod znakiem innej jarzyny. Minione dwa lata upłynęły na jarmużu, czyli niedalekim krewniaku kalafiora. Obydwie jarzyny wywodzą się z rodziny kapustowatych i obydwie doceniono na nowo, kiedy przypomniano sobie, że znacznie lepiej smakują po upieczeniu, niż po wrzuceniu na ukrop z solą. Jarmuż jak powszechnie już wiadomo zmienia się wtedy w chrupiące, kruche czipsy; a kalafior nabiera zupełnie nowego, słodkiego, ciepłego aromatu. Przygotowany w ten sposób pokazywałam na blogu już kilkanaście razy, dlatego nie będę się rozpędzać i opisywać jego orzechowego smaku. Zamiast tego zostawię was z moją nową ulubioną zupą, czyli kremem z pieczonego kalafiora i pieczonych pomidorów. Zgodnie z horoskopem zwiastuje wielką ucztę, dokładki i wdzięczność domowników.

wersja do druku

Krem z pieczonych pomidorów i kalafiora

  • Czas przygotowania: do godziny 60M

Składniki na 4 porcje:

1 kg pomidorów malinowych
1/2 kalafiora / 500 g
olej
sól

1/2 cebuli
olej

1/4 łyżeczki chili
1/4 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki kuminu

2 szklanki bulionu warzywnego
do podania: tahini, uprażony sezam

Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Kalafiora podzielić na różyczki, a łodygę pokroić w kostkę. Włożyć do dużej miski, dodać łyżkę oleju, sporą szczyptę soli i dokładnie natrzeć rękami.
  2. Pomidorom naciąć skórkę na krzyż. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wysypać na nią kalafiora, a obok ułożyć pomidory. Tak przygotowane warzywa wsunąć do nagrzanego piekarnika i piec przez 30 – 35 minut do czasu, aż kalafior zacznie się rumienić.
  3. Kiedy warzywa będą upieczone wyjąć blachę na blat i pozwolić chwilę ostygnąć. W tym czasie cebulę pokroić w półksiężyce, a na dnie dużego garnka rozgrzać olej. Dodać cebulę i smażyć przez 2 – 3 minuty na średnim ogniu, aby lekko się zarumieniła. Dodać do garnka upieczonego kalafiora, wszystkie przyprawy, zamieszać i smażyć 1 – 2 minuty na małym ogniu po czym wlać bulion i gotować pod przykryciem przez 15 minut.
  4. W międzyczasie upieczone pomidory obrać ze skórki i wykroić szypułkę – dobrze jest robić to nad miską, żeby zebrać cały sok i wlać go do garnka z zupą. Do miękkiego kalafiora w bulionie dodać pomidory, gotować ostatnie 5 minut i zblendować na gładko. Doprawić do smaku solą, podawać z kleksem tahiny i prażonym sezamem.

Porady:

  • Nacięcie skórki pomidorów na krzyż pozwala łatwo je obrać.
  • Możecie tak jak ja po upieczeniu kalafiora odłożyć dwie różyczki, a następnie podzielić je na małe kawałki i podawać razem z zupą.
  • Z reszty kalafiora za kilka dni możecie zrobić mielone kalafiorowe.

Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:



  1. Marto nie ma czegoś takiego jak „reszta kalafiora” :) piecze się cały z nadzieja ze nie zniknie zaraz po wyjęciu z piekarnika i trochę zostanie na te zupę :) przepis zapowiada się fantastycznie, na pewno wykorzystam :)

  2. Zupa wygląda wspaniale, na pewno wypróbuję. Ale najbardziej mnie ciekawi gdzie się dostaje takie obłędne kosmiczne talerze? 😀

  3. Ten zestaw przypraw nie należy do moich ulubionych, czy mogę zamienić na natkę pietruszki, cząber i oragano? Czy taki zestaw sprawdzi się, jak myślisz? 😉

    • Może kompromis – trochę oregano, trochę ziaren kolendry i trochę cząbru, a na wierzch mnóstwo świeżej pietruszki? :) Ziarna kolendry naprawdę dobrze tu zrobią :)

      • Następnym razem tak zrobię 😀 a póki co, nie mogąc doczekać się na Twoją odpowiedź, dodalam jednak chilli i pół łyżeczki garam masala (dla mnie to bardziej zrównoważona wersja niż cynamon plus kumin) i już czuję, że jest pysznie chociaż nadal pyrka :) sezam uprażony, parę chwil i blenduję. Już nam tu ślinka cieknie, mam nadzieję, że i nasza roczna córka w niej zasmakuje. Dzięki za ten przepis 😉 a na drugie chyba będzie kaszotto z kurkami, muszę wykorzystać bulion, bo wyszedł wielki gar!

  4. Kurde wzięłam duży garnek i ledwo dno zostało przykryte. Duży garnek 5 litrów to zdecydowanie dwa razy za duzo jak na ta ilość. 😀

  5. Kurcze, obłędna! Się lekko rypnęłam i dodałam po pół łyżeczki przypraw, za to tych przywiezionych chwilkę temu z Maroko. Jest absolutnie genialna! Dzięki!

  6. Nigdy nie komentowałam żadnego wypróbowanego przepisu na żadnym blogu, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz… Nie jestem weganką ani nawet wegetarianką, ale mój syn, którego karmię piersią ma alergię na bmk i jajko i tak trafiłam tutaj. Teraz powinnam być wdzięczna losowi za tą alergię, bo pewnie nie poznałabym smaku tej zupy, ani tej z fasolką i mlekiem kokosowym, ani mielonych kalafiorowych, ani pasty z białej i czerwonej fasoli, ani ciasta pomidorowego, ani zapiekanki z cukinii, ani ajvaru, pasztetu z recyklingu. Wszystkie były pyszne. Tylko naleśniki z ryżu mi nie wyszły (łamały się i średnio mi smakowały). Mój mąż, który twierdzi że rosół to tłusta woda, powiedział że mu smakuje ten wegański z Twojego bloga. Mam listę z mnóstwem pozycji do wypróbowania, tylko tak mało czasu…(mam dwójkę maluchów i prowadzę firmę). Straszną mam chętkę na Nową Jadłonomię, ale obawiam się, że zaniedbam dzieci , męża i dom jak mi wpadnie w ręce, więc na razie się powstrzymuję. Jednym słowem dziękuję za te odkrycia smakowe i za wypełnione skarbami z warzywniaka siatki. Codziennie zaglądam na bloga i myślę ile jeszcze muszę ugotować…
    Ps: jedno pytanie praktyczne, czym można zastąpić mąkę sojową w przepisie na orzechowiec (nie mogę jej upolować, ani z ciecierzycy). Pozdrawiam

    • Elu, ogromnie Ci dziękuję za przemiły komentarz! Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci więcej czasu na wszystko :) A mąkę z ciecierzycy luz soi można zrobić samemu, wrzucając garstkę suchej ciecierzycy do młynka i krótko mieląc.

  7. Zakochałam się w tej zupie, już zdążyłam ją zrobić kilka razy (jak wszystkie z bloga:) ). Dalej kibicuje by było jak najwięcej przepisów na pyszne zupki :) . Pozdrawiam gorąco !

    • Zupa wyjdzie smaczna, ale będzie zupełnie inna – pieczenie sprawia, że kalafior jest słodki i ma głęboki aromat. Pamiętaj też, że jeśli będziesz używać mrożonego i smażonego kalafiora lepiej dodać mniej bulionu – w przeciwnym razie krem będzie za rzadki :)

  8. Właśnie ją ugotowałam ….już żałuję, bo jest masakrycznie pyszna i mimo późnej pory ciężko się od niej oderwać, a miałam być na diecie…

  9. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: