Jadłonomia po polsku!


Cześć,

od dzisiaj w każdej księgarni można znaleźć Jadłonomię po polsku – moją nową książkę kucharską poświęconą prostym i tanim przepisom o tradycyjnym smaku. Mam nadzieję, że książka się Wam spodoba, jest w niej 120 zupełnie nowych przepisów, mnóstwo porad oraz rozdział poświęcony ważnym podstawom, takim jak gotowanie sypkiej kaszy, smażenie obłędnych boczniaków oraz redukowanie aquafaby. Wyjaśniłam w niej, jakie przyprawy dodać do kaszy aby była pyszna, jak z wody po gotowaniu fasoli zrobić rosół i dlaczego do ryżu warto dawać dużo mniej wody.

Cieszę się z tego dnia i marzę o tym, że dzięki tej książce kolejne osoby poczują, że roślinna kuchnia po polsku jest po prostu super.

Książkę można zamówić na przykład tutaj.

 

Post-Instagram_hura

  1. Radość w moim sercu🥰
    Dzisiaj dotarła do mnie🤩
    Na usta się ciśnie: „Po prostu najlepsza ogórkowa”😘
    Dziękuję Pani Marto😊

  2. Marta, gratuluje kolejnej książki. Mam dwie pierwsze, z których intensywnie korzystam. Ta jest zupełnie inna. Zachwyca mnie głównie to, ze w nowej książce są proste, szybkie przepisy z dostępnych sezonowych składników. W końcu nie muszę specjalnie wychodzić na zakupy, tylko mogę zrobić coś z niczego ;). Dziękuje i jeszcze raz gratuluje! Marta

  3. Nie mogłam się doczekać ale nareszcie jestem szczęśliwą posiadaczką tej książki. Dziękuję pani Marto 😀

  4. Mam tę piękną książkę już od kilku dni. Nie mogę przestać jej czytać, oglądać, dotykać. Poprzednie książki Marty też posiadam i z nich korzystam, ale ta jest dla mnie jakaś inna, zaczarowana. Gratuluję Marto i tej wyjątkowej pozycji w Twoim dorobku i zamążpójścia :-)
    Pozdrawiam serdecznie, Izabela z Wrocławia.

  5. To pewnie mówi więcej o mnie niż o książce, ale z wszystkich trzech, ta będzie wykorzystywana najczęściej. Start w niedzielę.

  6. Marto, Twoje książki są dla mnie biblją wegańskiego gotowania, miałam przeczucie że niedługo doczekamy się nowej i w końcu jest! Już zamówiona, nie mogę się doczekać aż ja otworzę ! Dziękuję, jesteś wspaniała!:)

    • W pracach nad tą książką jeszcze ważniejszy niż zwykle był jej projekt. O to, żeby był wyjątkowy czytelny i praktyczny zadbał Olek Modzelewski, a piękne ilustracje i okładkę zaprojektowała Ola Niepsuj. Dlatego na razie nie ma planów zmniejszania książki, została wydana w dużych formacie, żeby była piękna, wyjątkowa i czytelna dla osób w każdym wieku.

      • A ja żałuję, że nie nie ma w planach mniejszej wersji, dużą oglądałam dziś w księgarni i wydała mi się nieporęczna (moje odczucie). Dwie pierwsze mam w wersji mini i bardzo je lubię (oczywiście nie tylko z powodu formatu 😉).
        Ale: gratuluję nowej książki i świetnego wywiadu dla GW!

      • Kupiłam 3 egzemplarze! Książka jest bardzo udana, czytelna, pełna fantastycznych przepisów, a zdjęcia potraw są przepiękne! Nie za bardzo natomiast podobają mi się grafiki, no ale one nie są najważniejsze. Gratulacje!

  7. Przepisy świetne, ale książka ma strasznie intensywny i niezbyt miły zapach, co mnie osobiście odbiera przyjemność przeglądania. Muszę ją najpierw porządnie „wywietrzyć”, bo aż głowa boli.

  8. Do mnie przyszła wczoraj. Zrobiłam 2 przepisy, cudowną zupę ogórkową i fenomenalną pastę z tofu z majonezem. Rewelacja! Syn wziął dokładkę. Dziękuję!!!

  9. Książkę mam już od ponad dwóch tygodni, więc zdążyłem przetestować kilka przepisów i póki co wszystkie przypadły mi do gustu. Myślę, że będę ją polecał wszystkim zaczynającym przygodę z kuchnią roślinną (a ostatnio coraz częściej słyszę o to pytania) – przepisy są nieprzekombinowane, w większości bardzo tanie, a mocno działają na kulinarne sentymenty i na pewno pomogą oswoić nowicjuszy z weganizmem. Mam wrażenie, że sporo moich znajomych chciałoby jeść bardziej roślinnie, ale gdy widzą w mojej kuchni liście kaffiru, wędzony tempeh, pieprz syczuański, czarną sól, pastę z tamaryndowca czy gochugaru, to trochę ich to odstrasza – nie każdy ma odwagę rozpoczynać naukę wegańskiego gotowania od zamawiania w ciemno podejrzanych przypraw przez internet. Tymczasem wszystkie składniki z „Jadłonomii po polsku” są dostępne w przeciętnym Lidlu czy Biedronce, ew. na straganie albo w osiedlowym warzywniaku. Bardzo podoba mi się też pomysł z podziałem dań wg pór roku; warto jeść sezonowo. Więc gratuluję, książka warta każdej złotówki. :)

  10. Szkoda ze w większością przepisow wymagane sa boczniaki, wersji na kapusniak jest kilka, tak samo na barszcz czerwony.. Spodziewałam się czegos lepszego, bardziej innowacyjnego jednak sporo przepisow na pewno wartych przetestowania.

  11. Już mam! Dziś dotarła! Jak pięknie wydana! I jakie bogactwo jak zawsze smakowitych przepisów ! Już nie mogę się doczekać gotowania tych pyszności. Marto, jesteś genialna i wspaniała ! Dziękuję !:))

  12. Aaaaaa mam ją! Super pomysł z podziałem na pory roku!!!! Przepisy są proste i bardzo dobrze opisane ( jak zawsze). Swoje niejedzenie mięsa zaczęłam od pierwszej książki, całe weekendy gotowałam , piekłam, smakowałam! Dziękuję za wszystkie książki i przepisy na blogu♥️

  13. Droga Marto, śledzę Jadłonomię od kilku dobrych lat, czytam wywiady z Tobą, podglądam na Instagramie. Jestem świeżo po lekturze najnowszej rozmowy Michała Nogasia z Tobą w Gazecie Wyborczej.
    Oprócz podziwu dla Twojej wiedzy, kreatywności w tworzeniu nowych przepisów i pięknych zdjęć, mój szacunek od zawsze wzbudzał inny – moim zdaniem nie mniej ważny aspekt Twojej i właściwie jakiejkolwiek pracy – stosunek do ludzi. To z jaką cierpliwością uczysz nas roślinnej kuchni, odpowiadasz na komentarze, z jaką pokorą opowiadasz o sobie i weganizmie jest naprawdę imponujące i rzadko spotykane. Wielu ludzi powinno się od Ciebie uczyć takiej postawy, która jest moim zdaniem wyrazem mądrości i głębokiego zrozumienia potrzeb i emocji ludzkich. Także oprócz tego, że jesteś świetną kucharką robiącą wiele dobrego promując kuchnię roślinną, to robisz to we wspaniały sposób. Cieszę się, że tak daleko zaszłaś i życzę Ci niekończącej się radości z odkrywania nowych smaków, dzielenia się wiedzą i tworzenia! Pozdrowienia z Wrocławia <3

  14. Zrobiliśmy dziś hummus po polsku, czyli pastę z cieciorki z musztardą. Takie proste, a takie pyszne! Jak zawsze :) Dziękujemy!

    • Po długich rozmowach z wydawcą podjęliśmy rozmowę o niewydawaniu ebooka w związku z tym, jak wygląda w Polsce nielegalny obrót plikami na chomikowych stronach. Doświadczenie innych wysokonakładowych książek pokazuje, że nie udaje się nad tym zapanować i podczas kiedy jedni za książkę płacą w sklepie, niektórzy ją skanują i wrzucają na pirackie strony. Z kolei doświadczenia książek kulinarnych zza granicy potwierdzają, że szczególnie dotyczy to tych książek. Byłoby mi przykro, gdyby Jadłonomię po polsku spotkał taki los bo pracowałam nad nią jak nad każdą książką bardzo długo i intensywnie. Dlatego blog jest i będzie zawsze darmowy oraz internetowy, ale książki pozostaną papierowe.

  15. Cześć! A ja mam pytanie co do nowej książki- czy mam kierować się tytułem i rzeczywiście znajdują się w niej adaptacje tradycyjnych polskich dań, czy może jednak obfituje ona w wariacje na temat azjatyckich smaków? Bardzo lubię Twojego bloga, dzięki niemu mój absolutnie mięsny narzeczony polubił zupę pho, tofu po koreańsku czy tajwański rosół pomidorowy, ale nie gotujemy za bardzo „po polsku” i nie wiem czy byłby sens zostać posiadaczem akurat tej książki :)

    • Julia, to podręcznik gotowania w prosty, tani sposób z dostępnych składników. Przepisy to nie adaptacje polskich potraw, a raczej dania wokół polskich, popularnych u nas składników, zwyczajów i sentymentów. To kolaż z naszych smaków i przyzwyczajeń, bez udawania klasycznych polskich receptur. Ale jeśli lubicie kuchnię azjatycką to może się Wam nie przyda, sugerowałabym pójść do empiku lub dowolnej księgarni, rzucić okiem na spis treści i zdecydować! :)

  16. Gotowałam ryż według porad z książki i wyszedł twardy i kleisty :( Proporcje 1 do 1 i 1/4, 10 min gotowania na małym ogniu, 15 min czekania w ciepłym miejscu, zero mieszania i zaglądania do garnka. Ryż był jaśminowy, opłukany przed wrzuceniem do wody. Co poszło nie tak?

  17. Mając już poprzednie książki, które lubię, ale korzystając głównie z przepisów na blogu, kupowałam tą trzecią z nastawieniem: nawet jeśli ani jeden przepis z książki mi nie podejdzie, to przynajmniej w ten sposób docenię moją ulubioną blogerkę kulinarną, w pewnym sensie jej podziękuję :-). A tu książka oprocz tego, że piękna, to pełna „robialnych” przepisów. Ponieważ jeszcze jest wiosna, ugotowałam żurek :-)
    Układ z podziałem na sezony, a w rozdzialach na śniadanie/przystawkę, zupę, danie glówne i deser też wymiata :) Dziękuję. Z uwag krytycznych: przydałby się bogatszy indeks, obejmujący wszystkie, a nie tylko najgłówniejsze składniki potraw.

  18. Bardzo udana książka. Nieprzekombinowana, bez długich list zakupów. Dużo informacji, jak wycisnąć najwięcej z danych składników. Pomysły na zalegające warzywa. Świetny podział na sezony – nie jestem weganką, ale ostatnie przedwiośnie już mi się mocno dało we znaki. 😉 Słowem, gratulacje!

  19. Gratuluję kolejnej świetnej książki! Idealnie trafiła w moją tęsknotę za polską kuchnią, której od przeprowadzki za granicę 5 lat temu prawie wcale nie odczuwałam, a nagle ujawniła mi się podczas kwarantanny. Pastę rogalową zdążyłam zabrać na piknik ze znajomymi, a boczniaki pieczone i marynowane trafiły już do zestawu moich ulubionych dań. Pozostaje mi tylko kupić egzemplarz moim rodzicom, którzy bardzo lubią mi gotować, ale odkąd przestałam jeść mięso, mają problem ze znalezieniem dobrego towarzystwa dla ziemniaków i surówki 😉 dzięki!

  20. Dzisiaj Pani książka do mnie dotarła. Gratulacje to wspaniała publikacja, szczególnie, że jestem początkującym weganinem na obczyźnie (Edynburg). Przepisy sa swojskie i jakże proste. Już nastawiłam zakwas na żur.
    Pozdrawiam!

  21. Książka jest wspaniała! W dniu zakupu zrobiłam marynowaną ciecierzycę, majonez i pastę z tofu. Wszystko jest przepyszne! Pastą zajada się nawet mój syn mięsożerca ☺ Zabieram się za kolejne receptury!

  22. Marta, Jestem Ci ogromnie wdzięczna za jadłonomię po polsku, posiłki są pyszne i sycące! Gotowałam ostatnio ciecierzyce do jednego z przepisów i nie chciała się ugotowac na miękko i kremowo mimo porzadnie posolonej wody i uprzedniego moczenia, a gotowalam ponad dwie godziny.. Czy zdarzyło sie cos takiego? Czy zianrna mogły być stare?

  23. Książka jest fantastyczna! Jak dotąd za który przepis się nie wezmę – sukces kulinarny! W szczególności super są bułeczki z nadzieniem z soczewicy – coś co mi się zawsze marzyło, a nigdy nie wiedziałam jak podejść do farszu. Dzięki przepisom Marty okazało się, że umiem gotować 😉

  24. Hej Marto (lub ktokolwiek inny kto robił to danie), jakiego piwa użyłaś?
    Ja zrobiłam z Noteckim (według zaleceń ciemnym), i wyszło trochę dziwne, jakby kwaśne, może słone? Z kaszą super, ale same w sobie mniej. Może z innym wyszłoby lepiej?

  25. Książkę kupiłem, ale będę zwracał z powodu zbyt nieporęcznego formatu. Mam wrażenie, że tekst jest niepotrzebnie rozciągnięty, a edycja powstała tylko po to, żeby później sprzedać mały format drugi raz. Nie rozumiem, czemu nie wydaliście od razu w dwóch formatach do wyboru, skoro istnieją dwie wersje poprzednich ksiązek. Mam dwie poprzednie w małym formacie i są dużo zręczniejsze w codziennym użytkowaniu. Same przepisy super i nie mam tutaj zastrzeżeń.

  26. Pierwszy przepis z książki właśnie zrobiony- barszcz z bobem 😀 pyszny! Marto, dziękuję za kolejną kopalnię inspiracji!

  27. Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spróbuj również: