poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wegańskie lody chałwowe

Wiele razy pisałam o tym, jak ogromną metamorfozę przechodzą warzywa po wyjęciu z buchającego żarem piekarniku. Jednak jeszcze większą przemianę przechodzą... zamrożone banany.

Wszyscy znamy smak świeżych bananów i wiemy, jak świetnie zagęszczają koktajle, osładzają owsianki oraz łączą garść mąki i mleka w słodki, bananowy chlebek. Jednak weganie i weganki dawno temu odkryli, że po pokrojeniu i zamrożeniu banany zmieniają się nie poznania, stając się idealną bazą do prostych, wegańskich lodów. Dzięki temu, że po zamrożeniu są aksamitne i mniej słodkie, wystarczy włożyć je do blendera z kilkoma dodatkami i po kilku sekundach zmienią się w tłuste, lśniące lody. W ten sposób można przygotować dziesiątki różnych kombinacji, na przykład lody:
  • najprostsze z dodatkiem mleka ryżowego 
  • fistaszkowe z masłem orzechowym, szczyptą cynamonu i soli
  • kawowe z filiżanką ostudzonego espresso i syropem klonowym
  • kokosowe z gęstą warstwą mleczka kokosowego i otartą skórką z limonki
  • lub po prostu z dodatkiem tego, co znajdziecie w lodówce
Od wielu lat moje ulubione to lody chałwowe – wystarczy chlust tahiny, szczypta przypraw i mniej niż pół minuty w blenderze. Czas start!


piątek, 28 sierpnia 2015

Meksykański krem kukurydziany

Często pytacie mnie, skąd czerpię inspiracje do nowych przepisów. Zawsze szczerze odpowiadam, że zewsząd: z zakupów, podróży i rozmów na bazarze. A czasem nawet z... opakowania zupki w proszku.

Podczas zakupów w super markecie przechodziłam obok półki z przyprawami i podejrzanymi mieszankami do obiadu. Przeciągnęłam niepewnym wzrokiem po regale i nagle zobaczyłam odblaskową paczkę zupy instant z wielkim, kolorowym napisem Fix Meksykańska Zupa z Kukurydzy oraz krótką instrukcją z rodzaju Dodaj do warzyw zawartość torebki i gotowe! Przetarłam oczy z niedowierzania: przecież przygotowanie kremu z kukurydzy jest bardzo proste, po co używać do tego gotowego proszku? W dodatku w czym ten wstrętny proszek jest lepszy od garści domowych przypraw?

Nie myśląc wiele wybiegłam z marketu, skręciłam w stronę domu zahaczając o warzywniak i wpadłam do kuchni z kolbami kukurydzy oraz jednym ziemniakiem. I w kwadrans przygotowałam swoją meksykańską zupę z kukurydzy – gęstą, słodką, wegańską i nieprzyzwoicie pyszną. Bez żadnych gotowych mieszanek, za to z mnóstwem kukurydzy i aromatycznych przypraw.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Faszerowane pomidory

Z czym kojarzą się wam rodzynki i cynamon? Pewnie z szarlotką, drożdżówkami albo kruchym plackiem – tymczasem w południowych Włoszech wszyscy wiedzą, że ten duet najlepiej smakuje z... dojrzałymi pomidorami. 

Pomidory można faszerować na różne sposoby: upieczonymi bakłażanami, pikantną soczewicą, gulaszem z ciecierzycy albo po prostu ugotowanym ryżem. Jednak jeśli wcześniej ryż podsmażycie z dodatkiem białego wina oraz laską cynamonu, a potem połączycie go z bulionem, miąższem pomidorów i szafranem zmieni się w farsz tak dobry, że można go wyjadać łyżką wprost z garnka. I kiedy już wydaje się, że lepiej być nie może trzeba do niego dorzucić garść rodzynek oraz orzechów piniowych. Potem tylko trzeba wpakować go do wydrążonych pomidorów i krótko zapiec je w piekarniku – mamma mia!


niedziela, 16 sierpnia 2015

Cytrynowa zupa z cukinii

Krem z cukinii: niby prosta sprawa, a jednak najczęściej wychodzi wodnisty i grudkowaty. Aby temu zaradzić można dodać do zupy mleko roślinne, śmietankę kokosową albo… kawałek poczciwego ziemniaka. 


Sierpniowe cukinie można wykorzystać na wiele sposobów – można zrobić z nich keczup, spaghetti albo prostą pastę do chleba. Jednak najszybszym i najprostszym cukiniowym przepisem jest kremowa zupa, z krótko duszonych cukinii zalanych delikatnym bulionem. Wszystko jedno jak doprawicie swoją zupę, ponieważ cukinie są tak delikatne, że z wdzięcznością przyjmą każdy aromat. Dlatego najważniejsze jest, aby krem delikatnie zagęścić nie burząc jego delikatnego smaku. Tak jak napisałam we wstępie możecie użyć tłustej kokosowej śmietanki lub chlustu mleka roślinnego, dobrze sprawdzi się też łyżka kaszy jaglanej, garść mąki z ciecierzycy lub pół szklanki ugotowanej wcześniej ciecierzycy. Ale najprostszym i najtańszym sposobem na idealnie gęsty, cukiniowy krem jest dodanie do zupy sporego ziemniaka – idealnie zagęści zupę, doda jej kremowego smaku i nie przyćmi delikatnego aromatu cukinii.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Serniczki z nerkowców doskonałe

O sernikach z nerkowców pisałam na blogu już nie jeden raz: był sernik marchewkowy, różany, czekoladowy, a nawet figowy. Tym razem przygotowałam waniliowe serniczki, które biją na głowę wszystkie pozostałe. 

W czym tkwi sekret idealnych, kremowych serników z nerkowców? W dobrym blenderze, odpowiednich proporcjach oraz kuchennym przekręcie, jakim jest namoczenie przez noc orzechów w… soku z cytryny. Dzięki temu orzechy nie tylko robią się miękkie i aksamitne, ale też mają wspaniały, cytrusowy aromat. Do tak przygotowanych orzechów potrzebny będzie jeszcze:

  • Porządny blender: czyli taki, który ma dużą moc i z łatwością radzi sobie z orzechami. Zarówno do przygotowania spodu, jak i kremu najlepszy będzie wysokoobrotowy blender typu Vitamix lub Thermomix, ale jeśli nie macie takiego sprzętu możecie użyć zwykłego blendera z kubeczkiem i ostrzem w kształcie litery "S" w środku. Musicie wtedy poświęcić dłuższą chwilę na miksowanie oraz dodatkowo delikatnie podgrzać płynne składniki, które dodajecie do masy z nerkowców – dzięki podgrzaniu oleju kokosowego oraz mleka z syropem klonowym orzechy o wiele łatwiej zmienią się w idealnie gładki krem. 
  • Olej kokosowy: to właśnie dzięki niemu serniki z nerkowców są kremowe, aksamitne i zastygają w puszysty sernik. Nie da się go zamienić na żaden inny olej roślinny ani zmniejszyć jego ilości, bez niego to naprawdę nie będzie to ten sam deser.
  • Prawdziwa wanilia: żaden cukier wanilinowy, ani sztuczny olejek. Tylko smak prawdziwej wanilii sprawi, że deser będzie miał szlachetny, słodki aromat. 
Wszystko gotowe? To zaczynamy!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Tofu Feta

Tofu, czyli ser z mleka sojowego, nie cieszy się dobrą opinią, ani wśród wegetarian, ani wśród reszty społeczeństwa. Podobno smakuje jak tektura, jest gumowate i zupełnie nie da się go dobrze przyrządzić. Ale czy na pewno?

Większość złych komentarzy na temat tofu wynika z braku dostatecznych umiejętności w jego przygotowaniu. A najczęstszym błędem jest próba jedzenia surowego tofu: wyjętego z paczki, pokrojonego w kostkę i po prostu wrzuconego do sałatki. Brrr, ohyda! To prawda, że naturalne tofu ma mdły, nieprzyjemny posmak, ale cytując pewną mądrą osobę, surowa mąka prosto z worka też nie jest pyszna. Dlatego aby tofu na stałe weszło do naszego jadłospisu musimy okazać mu trochę więcej czułości – upiec, natrzeć sosem lub zamarynować.

A jeśli chcemy, aby tofu zaczęło smakować równie dobrze jak wszechobecna we wszystkich letnich sałatkach feta, to wystarczy pozostawić je na noc w marynacie z soku z cytryny, wody z kiszonych ogórków i płatków drożdżowych. Dzięki temu pierwszego tofu zakwasi się i straci sojowy posmak; ta druga doda wytrawnego, słonego aromatu; a te ostatnie nadadzą tofu smaku sera. Co dalej robić z tak przyrządzonym tofu chyba nie muszę wam podpowiadać – zjadać z mnóstwem świeżych pomidorów; pokruszyć na dojrzałym arbuzie lub jeść palcami prosto ze słoika.


czwartek, 6 sierpnia 2015

Chlebek bananowy z jagodami

Od bananowego chlebka zaczynali nawet najwięksi piekarze. Wystarczy mokre składniki połączyć z suchymi, krótko wymieszać i gotowe – nic nie może się nie udać.

Przygotowanie bananowego chlebka zajmuje niemal tyle samo czasu, ile zjedzenie kawałka gotowego ciasta. Dojrzałe banany należy krótko rozdrobnić blenderem, a następnie przy pomocy zwyczajnej łyżki połączyć w dużej misce z kilkoma innymi składnikami. A co najlepsze, nie potrzeba żadnych wymyślnych składników ani sprzętów: wystarczą dojrzałe banany, duża miska i dwie (nawet) lewe ręce.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Domowy suszony bób

Woreczki z grochem, soczewicą i różnymi odmianami fasoli to dobrze znany widok na sklepowych półkach. Czasem suszone strączki w jeszcze większej rozmaitości można spotkać na bazarach, gdzie sprzedawane są na wagę z wielkich worków – łaciate fasolki, żółty groch, ciecierzyca i wszystkie kolory soczewicy. A dlaczego obok tych wszystkich suszonych strączków nie ma dobrze znanego, swojskiego bobu?

Suszony bób to jeden z najpopularniejszych produktów spożywczych na Bliskim Wschodzie i w niektórych krajach Afryki, gdzie niemal na każdym straganie znajdziemy go tuż obok ciecierzycy, kaszy bulgur i ryżu. Używa się go do najróżniejszych potraw – w Maroko do rozmaitych tajinów ze świeżymi ziołami lub kiszonymi cytrynami; w Afryce Środkowej do gulaszy z orzechami arachidowymi i pomidorami; w Etiopii do gęstej, bobowej zupy z kuminem; a w Egipcie suszony bób ląduje w  fulu, czyli tradycyjnej paście podawanej do śniadania. W Polsce suszony bób sprawdziłby się przede wszystkim zimą, kiedy to można byłoby go używać na przemian z fasolą i grochem gotując pożywne zupy i gulasze.

Wystarczy w przepisie na ulubioną zupę fasolową zamienić Pięknego Jasia na garść bobu lub dodać szklankę bobowych ziaren do grochówki od babci. Można też ugotować bób z ziemniakami i czubricą na gęsty gulasz, albo zapiec go razem z selerem naciowym i marchewką na gorącą, pożywną zapiekankę. Lub po prostu przygotować ulubiony hummus właśnie z bobu zamiast z ciecierzycy i doprawić jeszcze większą ilością soku z cytryny oraz sporą szczyptą chili. Sami wiecie przecież, że w zimie kiedy nie ma dużego wyboru warzyw i owoców to właśnie strączki stanowią ważny element wegetariańskiego i wegańskiego jadłospisu, a jeśli nie ma w sprzedaży suszonego bobu to należy go sobie zrobić samemu!


środa, 29 lipca 2015

Pasztet z kalafiora

O magicznej mocy pieczonego kalafiora pisałam już wiele razy – teraz przyszedł czas na podwójnie pieczony kalafior, zanurzony w aromatycznym pasztecie z suszonymi pomidorami, pietruszką i pestkami dyni. 

Przy poniższym pasztecie jest niewiele więcej pracy, niż przy dowolnej paście z pieczonych warzyw – kiedy kalafiory i młode ziemniaki siedzą w piekarniku, wystarczy ugotować kaszę jaglaną i odmierzyć pozostałe składniki. Gdy warzywa będą już miękkie pozostaje tylko połączyć je z naszykowanymi składnikami, przełożyć do foremek i wsunąć do wciąż gorącego piekarnika. A w czasie kiedy pasztety będą się piekły, można sprzątnąć kuchnię, umyć blender i przeczytać jeden rozdział z ulubionej książki – perfekcyjna pani domu lepiej by tego nie wymyśliła.

piątek, 24 lipca 2015

Weganka w podróży: Wrocław

Kiedy dorastałam we Wrocławiu wegetariańskie knajpy były zaledwie dwie, a o wegański obiad na mieście było naprawdę trudno. Dzisiaj kiedy odwiedzam rodzinne miasto mogę przechadzać się między kilkunastoma wspaniałymi miejscówkami z roślinną kuchnią i za każdym razem próbować zupełnie nowych przysmaków. 

Wegańskie burgery, pizza z prawdziwego pieca z wegańskim serem, a może sushi z burakiem? To tylko przedsmak atrakcji, jakie czekają we Wrocławiu na głodnych wegan i wegetarian. W ciągu ostatnich dwóch lat roślinna scena gastronomiczna we Wrocławiu rozbuchała się na dobre, raz na zawsze kończąc epokę obiadów w Green Way – u.

Większość wegetariańskich i wegańskich miejsc znajduje się w ścisłym centrum Wrocławia, czyli wokół Rynku. Dzięki temu z łatwością możecie zaliczyć kilka miejsc i spróbować różnych dań, a naprawdę jest w czym wybierać. Tuż obok siebie znajdują się miejsca serwujące różnorodne, wegańskie dania z każdego zakątku świata i na każdą kieszeń. Zaczynamy wycieczkę?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...