środa, 29 lipca 2015

Pasztet z kalafiora

O magicznej mocy pieczonego kalafiora pisałam już wiele razy – teraz przyszedł czas na podwójnie pieczony kalafior, zanurzony w aromatycznym pasztecie z suszonymi pomidorami, pietruszką i pestkami dyni. 

Przy poniższym pasztecie jest niewiele więcej pracy, niż przy dowolnej paście z pieczonych warzyw – kiedy kalafiory i młode ziemniaki siedzą w piekarniku, wystarczy ugotować kaszę jaglaną i odmierzyć pozostałe składniki. Gdy warzywa będą już miękkie pozostaje tylko połączyć je z naszykowanymi składnikami, przełożyć do foremek i wsunąć do wciąż gorącego piekarnika. A w czasie kiedy pasztety będą się piekły, można sprzątnąć kuchnię, umyć blender i przeczytać jeden rozdział z ulubionej książki – perfekcyjna pani domu lepiej by tego nie wymyśliła.

piątek, 24 lipca 2015

Weganka w podróży: Wrocław

Kiedy dorastałam we Wrocławiu wegetariańskie knajpy były zaledwie dwie, a o wegański obiad na mieście było naprawdę trudno. Dzisiaj kiedy odwiedzam rodzinne miasto mogę przechadzać się między kilkunastoma wspaniałymi miejscówkami z roślinną kuchnią i za każdym razem próbować zupełnie nowych przysmaków. 

Wegańskie burgery, pizza z prawdziwego pieca z wegańskim serem, a może sushi z burakiem? To tylko przedsmak atrakcji, jakie czekają we Wrocławiu na głodnych wegan i wegetarian. W ciągu ostatnich dwóch lat roślinna scena gastronomiczna we Wrocławiu rozbuchała się na dobre, raz na zawsze kończąc epokę obiadów w Green Way – u.

Większość wegetariańskich i wegańskich miejsc znajduje się w ścisłym centrum Wrocławia, czyli wokół Rynku. Dzięki temu z łatwością możecie zaliczyć kilka miejsc i spróbować różnych dań, a naprawdę jest w czym wybierać. Tuż obok siebie znajdują się miejsca serwujące różnorodne, wegańskie dania z każdego zakątku świata i na każdą kieszeń. Zaczynamy wycieczkę?


wtorek, 21 lipca 2015

Gazpacho malinowe

O gazpacho, czyli klasycznym chłodniku z pomidorów pochodzącym z Hiszpanii pisałam już dwa lata temu. Teraz czas na nową wersję: z limonkami, tabasco i malinami. 

Tradycyjne gazpacho przygotowuje się z dojrzałych obranych pomidorów, słodkich papryk i ogórków, czasem dodatkowo zagęszcza się je kawałkiem chleba. Jednak aby chłodnik był jeszcze słodszy i wyraźniejszy do świeżych warzyw można dodać garść dojrzałych malin, sok z limonki, tabasco i dużą garści mięty oraz kolendry. Dzięki temu zupa ma wspaniały, słodki aromat i orzeźwiający smak ziół oraz cytrusów. A co najważniejsze, jest gotowa w 5 minut!

poniedziałek, 20 lipca 2015

Jadłonomia na Targach Książki Kulinarnej w Warszawie!

Już w najbliższą sobotę na Zamku Ujazdowskim w Warszawie odbędą się III Targi Książki Kulinarnej organizowane przez niezastąpioną Martę Gessler. W tym roku oprócz najpiękniejszych publikacji z całego świata, rozmów z inspirującymi autorami oraz spotkań z szefami kuchni odbędzie się też spotkanie ze mną i wielkie, uroczyste podpisywanie Jadłonomii!



piątek, 17 lipca 2015

Pierogi z jagodami

Co roku w jagodowym sezonie kupuję kilka kilogramów jagód i otwieram domową pierogarnię, lepiąc na zapas kilkaset sztuk pierogów. W tym roku postanowiłam zadzwonić po posiłki do mojej przyjaciółki, która pochodzi z Ukrainy i świetnie gotuje. – Wpadnij pomóc lepić pierogi z jagodami! – Ale ja nigdy nie lepiłam żadnych pierogów, nie potrafię… – Żartujesz? To proste, przyjdź i cię nauczę! 

Przygotowanie pierogów w domu jest bardzo proste, potrzebna jest jednak chwila cierpliwości i dobra organizacja (nie zaszkodzi też kieliszek ulubionego wina). Na początku zorganizujcie dobrze stanowisko pracy i przemyślcie jakie narzędzia będą wam potrzebne:

  • Robot kuchenny, mikser z hakiem do ciasta drożdżowego lub maszyna do pieczenia chleba: przy ich pomocy szybko wyrobicie ciasto na pierogi, jeśli jednak nie macie żadnego z nich naszykujcie dużą miskę i zagniećcie ciasto ręcznie, nie potrzebujcie na to więcej niż 5 minut.
  • Stolnica lub mata silikonowa oprószona mąką: to na niej będziecie wałkować ciasto i wykrajać krążki, im większa, tym lepsza. Nie zapomnijcie o wałku! 
  • Dwie duże miski: w jednej wymieszacie jagody, w drugiej schowacie wyrobione ciasto. Jeśli ciasto wyrabialiście w mikserze, to oczywiście śmiało użyjcie misy, w której było wyrobione. 
  • Dwie tace lub deski do krojenia: na jednej będziecie układać surowe pierogi przeznaczone do ugotowania, a na drugiej ugotowane, wyłowione z wody pierogi. Zarówno surowe ciasto, jak i to gorące może się łatwo skleić, dlatego warto układać je w sporej odległości na dużych deskach. 
  • Dwie wilgotne ściereczki: jedną z nich przykryjecie ciasto na pierogi, a drugą surowe pierogi przed gotowaniem. Dzięki temu macie pewność, że ciasto nie wyschnie. 
  • Duży garnek, łyżka cedzakowa oraz woreczki do mrożenia: dwa pierwsze są potrzebne zawsze, a woreczki tylko jeśli planujecie zrobić większą ilość i zamrozić na zimę. 

wtorek, 14 lipca 2015

Marokański bób z karczochami

Podczas kiedy nad Wisłą najczęściej gotujemy bób w wodzie z solą i wyjadamy go prosto z miski pozbywając się skórek, na Bliskim Wschodzie zawsze doprawia się go dużą ilością przypraw, nie oszczędzając na cytrynie i świeżych ziołach, a na koniec zjada się go w całości. 

W kuchni marokańskiej istnieje bardzo wiele przepisów na tajine z bobem, czyli na gulasze długo gotowane w specjalnych glinianych naczyniach ze stożkowym przykryciem. Dzięki temu, że bób jest niezwykle sycący najczęściej są one wegetariańskie; czasem doprawiane kiszonymi cytrynami, czasem pomidorami i oliwkami, a czasem właśnie karczochami, miętą i kolendrą. Na szczęście nie trzeba wyjeżdżać do Marrakeszu, żeby spróbować tak przygotowanego bobu – wystarczy zaopatrzyć się w kilka pachnących dodatków i ugotować bób w takim garnku, jaki macie pod ręką. Smakuje prawie tak samo dobrze, jak placu Jemaa el-Fnna.

niedziela, 12 lipca 2015

Chutney truskawkowy

Co łączy staropolską kuchnię z kuchnią indyjską? Wspólne zamiłowanie do limonek, szafranu, cynamonu, imbiru, piżma oraz... właśnie chutney.

Chutney lub czatni to indyjski sos z owoców albo warzyw, obficie przyprawiony octem, cukrem oraz dużą ilością korzennych przypraw. Z reguły chutney przygotowuje się gotując wybrane owoce z resztą składników, a następnie doprawiając do smaku jeszcze większą ilością przypraw, tak aby miał intensywny słodko – kwaśny smak z wyraźną, pikantną i korzenną nutą. Kiedy jest gotowy ląduje na stole w towarzystwie smażonych warzyw, pierożków lub pakory, które następnie moczy się w pikantnym sosie. W zależności od regionu przepisy na chutney zmieniają się jak w kalejdoskopie: w okolicach Bengalu spróbujemy tradycyjnego tonk przygotowanego z pomidorów, rodzynek i zielonego chili, niedaleko Awadh simla mirch ki chutney z wielokolorowych papryk, a w Tamil Nadu kobari pachadi z kokosa, soczewicy oraz musztardowca.

Chociaż te przyprawy brzmią niezwykle egzotycznie, to dla naszych przodków były one zupełnie powszednie. Duża ilość korzennych przypraw łączona z drogimi bakaliami i orzechami była jednocześnie kwintesencją dworskiej, barokowej kuchni oraz sposobem na... zamaskowanie złej jakości mięsa lub ryb. Dlatego właśnie kucharze i kucharki staropolskie tak hojnie korzystali ze wszystkich intensywnych dodatków i z lubością łączyli je z octem oraz cukrem, gotując niezwykle popularne wówczas gąszcze, czyli gęste, aromatyczne sosy podawane do większości ryb oraz mięs, niezwykle podobne do indyjskich chutneyów. To właśnie gąszcz był tym, co rozsławiło na całą Europę Szczupaka po polsku, czyli rybę gotowaną w sosie z wina, przetartych warzyw oraz kwiatu muszkatołowego, rodzynek, galangalu, cukru oraz soku cytrynowego. Nic dziwnego więc, że matki ucząc gotować swoje córki podobno pouczały je słowami tylko pieprzno i szafranno, mościa panno!  

wtorek, 7 lipca 2015

Mus bardzo czekoladowy

Po ostatnim przepisie na pieczonego kalafiora dostałam całe mnóstwo wiadomości – a to, że za gorąco na pieczenie; a to znowu, że przydałyby się jakieś desery. Długo nie musieliście mnie namawiać!

Najlepszy deser na lato to taki, który robi się szybko, bez pieczenia i do którego można dodać ulubione lipcowe owoce. A tak się składa, że wszystkie moje ulubione owoce doskonale smakują w towarzystwie mocno czekoladowego musu – dużo gorzkiej czekolady, kostka tofu oraz po szczypcie soli i chili, żeby wydobyć smak kakao. Tak przygotowany mus można trzymać w lodówce nawet do tygodnia i wyjadać, kiedy najdzie was ochota na coś słodkiego, albo po prostu żeby ochłodzić się w obecne upały.

A jeżeli nie macie pod ręką tofu lub agaru możecie zrobić jeszcze prostszy czekoladowy mus z awokado.

niedziela, 5 lipca 2015

Pieczony kalafior

W Tel Avivie jest pewne miejsce, do którego mogłabym ciągle wracać i nigdy się nim nie znudzić, chociaż serwują jedno i to samo danie. Wszystko jest tam na swoim miejscu: goście swobodnie jedzący i oblizujący palce przy rozgrzanych stolikach, zapach świeżych ziół i warzyw wydobywający się z kuchni oraz danie główne, czyli pieczony w całości, złocisty kalafior.

Pieczony kalafior nabiera cudownego, orzechowego aromatu, o czym wielokrotnie już pisałam. Po upieczeniu można z niego zrobić zupę, pastę albo tak jak Eyal Shani w swojej restauracji Miznon podać go w całości z dodatkiem kremowego sosu z tahiny. Tak przygotowany jest chyba najlepszym możliwym daniem na piknik lub spotkanie z przyjaciółmi – wyobraźcie sobie, że stawiacie przed wszystkimi gorącego kalafiora, a każdy odrywa po kawałku, zanurza go w sezamowym sosie i już sięga po kolejny. To znacznie lepsze niż podanie słonych paluszków, prawda?

Jeśli nie macie wystarczająco dużo czasu na upieczenie całego kalafiora to upieczcie go podzielonego na różyczki, tak jak w tym przepisie.

czwartek, 2 lipca 2015

Spaghetti truskawkowo – pomidorowe

Jaka jest najlepsza para dla spaghetti? Oczywiście, że dojrzałe pomidory. A co najlepiej podkreśli słodycz pomidorów i świeżość bazylii? Truskawki! 

Połączenie truskawek i pomidorów to randka doskonała – obydwoje są słodcy, soczyści i świetnie czują się w towarzystwie octu balsamicznego oraz bazylii. Najpierw należy pomidory oraz truskawki upiec w piekarniku, aby wyciągnąć z nich jak najwięcej aromatu, a potem krótko gotować wraz ze sporą szczyptą chili oraz octem. Do tego tylko dobrze ugotowany makaron spaghetti, a na wierzch chlust oliwy, świeże liście bazylii oraz orzeszki piniowe.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...